Skocz do zawartości
Nerwica.com

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem


gosia hd

Rekomendowane odpowiedzi

@fixumdyrdum 

Rozumiem, że szukasz konkretnej odpowiedzi, choć w takich sytuacjach trudno ją podać ze stuprocentową pewnością, bo każdy organizm reaguje inaczej. Objawy odstawienne po benzodiazepinach, w tym Diazepamie, mogą trwać różnie długo w zależności od wielu czynników, takich jak dawka, czas stosowania, indywidualna wrażliwość organizmu czy współistniejące schorzenia. W przypadku osób, które stopniowo schodziły z leku (tak jak Ty), objawy odstawienne często trwają od kilku tygodni do kilku miesięcy. U niektórych osób mogą one jednak utrzymywać się w łagodniejszej formie nawet rok – to rzadkie, ale zdarza się.

Typowe objawy odstawienia, takie jak niepokój, pieczenie w ciele, napięcie mięśniowe czy problemy ze snem, zazwyczaj zaczynają ustępować w ciągu 4-6 tygodni, choć ich intensywność może zmniejszać się stopniowo. "Fale i okna" (czyli okresy pogorszenia i poprawy) są charakterystyczne dla procesu regeneracji układu nerwowego po benzodiazepinach.

W Twoim przypadku ważne są następujące punkty:

  1. Czas brania benzodiazepin: Przy stosowaniu przez 15 miesięcy układ nerwowy mógł się zaadaptować do działania leku, a odstawienie wymaga czasu na regenerację.
  2. Dodatkowe leki: Pregabalina, Kwetiapina czy Trazodon mogą łagodzić objawy, ale również wpływają na to, jak odczuwasz odstawienie. Ich skuteczność bywa różna w zależności od osoby.
  3. Rozróżnienie: choroba czy objawy odstawienne? To kluczowe pytanie. Objawy odstawienne mają specyficzny charakter (niepokój, pieczenie, napięcie mięśni, bezsenność), a ich intensywność zmniejsza się z czasem, choć mogą być bardzo uciążliwe na początku. Jeśli objawy nie ustępują po kilku miesiącach, można podejrzewać, że mogą wynikać z Twojej choroby podstawowej.

Co możesz zrobić?

  • Zapisuj swoje objawy. Dziennik objawów pomoże zrozumieć, czy z czasem intensywność maleje, czy utrzymuje się na stałym poziomie.
  • Daj sobie czas. Proces regeneracji układu nerwowego może trwać dłużej, ale poprawa jest możliwa.
  • Bądź w kontakcie z lekarzem. Escitalopram i Trazodon mogą zacząć działać po kilku tygodniach, więc warto dać im szansę.

Pamiętaj, że objawy odstawienne nie trwają wiecznie. Układ nerwowy ma zdolność do regeneracji, choć tempo tego procesu jest indywidualne. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Dryagan

Serdeczne dzięki za wyczerpującą odpowiedź i poważne potraktowanie moich pytań.

Naprawdę jestem bardzo wdzięczny!

Mam jeszcze pytanie: od kiedy liczyć te 6 tygodni? Od czasu ostatniej dawki, czy dopiero od czasu, gdy "pyszności" zejdą z mojego organizmu (~40 dni)?

 

Pozdrawiam

fd

 

 

@Dryagan

Przepraszam, nie mogę edytować.

 

Jeszcze jedno: napisałeś "(...) W przypadku osób, które stopniowo schodziły z leku (...)". Czy oznacza to, że źle zrobiłem przyjmując taką taktykę schodzenia? 

 

Nadmienię, że schodziłem z 4mg Lorafenu (ekwiwalent 40mg Diazepamu), który dostawałem w szpitalu.

 

 

Pozdrawiam

fd

 

P.S.

Szarpie mną od rana do nocy...

Połączyło...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

8 godzin temu, fixumdyrdum napisał(a):

Mam jeszcze pytanie: od kiedy liczyć te 6 tygodni? Od czasu ostatniej dawki, czy dopiero od czasu, gdy "pyszności" zejdą z mojego organizmu (~40 dni)?

 

 

Ten czas zazwyczaj liczy się od momentu całkowitego odstawienia leku, czyli od ostatniej dawki. Jednak trzeba pamiętać, że benzodiazepiny, szczególnie te o długim czasie półtrwania, jak Diazepam, mogą pozostawać w organizmie przez pewien czas, a ich metabolity mogą nadal wpływać na układ nerwowy. W Twoim przypadku, biorąc pod uwagę długi czas półtrwania metabolitów Diazepamu, pełny obraz regeneracji może się zacząć wyłaniać dopiero po tym, jak organizm całkowicie się oczyści (te 40 dni, o których wspominasz). Dlatego te 6 tygodni to raczej orientacyjny czas minimalny, po którym można się spodziewać pierwszych wyraźniejszych zmian na lepsze, ale pełna poprawa może potrwać dłużej.

8 godzin temu, fixumdyrdum napisał(a):

Jeszcze jedno: napisałeś "(...) W przypadku osób, które stopniowo schodziły z leku (...)". Czy oznacza to, że źle zrobiłem przyjmując taką taktykę schodzenia? 

Wręcz przeciwnie – stopniowe schodzenie z benzodiazepin jest ogólnie uważane za najlepszą metodę zmniejszenia objawów odstawiennych. Schodzenie z dawki 4 mg Lorafenu wymaga czasu i precyzji, a jeśli robiłeś to pod nadzorem lekarza, to postąpiłeś właściwie. Proces ten ma na celu umożliwienie układowi nerwowemu powolnej adaptacji do życia bez leku. Nie oznacza to jednak, że nie będziesz odczuwał objawów odstawiennych – niestety, nawet przy stopniowym zmniejszaniu dawki objawy mogą się pojawiać, szczególnie jeśli lek był stosowany przez dłuższy czas. Ich intensywność i czas trwania różnią się jednak między różnymi osobami. Dlatego trudno tu cokolwiek przewidywać, najlepiej skonsultuj się z lekarzem prowadzącym, który cię zna

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Dryagan

Jesteś Wielki!

 

Jestem na:

Prega 300-0-300 

Trazodon 0-0-50

Esci 10-0-0

Dodatkowo: leki na nadciśnienie (ciśnienie teraz szaleje), przeciwbólowe i na żołądek. Koszmar. 

 

Boję się uzależnienia od Pregabaliny.

 

Cały czas lęk i ścisk w gardle, od otwarcia oczu rano.

Dodatkowo, co chwila jakby "mocniejsze akordy" lęku.

Sen mi się pogorszył. 

Nie wiem czy wytrzymam...

Jestem wyłączony z życia.

Najgorsze jest to, że nie wiadomo ile to potrwa i czy się w ogóle skończy.

 

@Dryagan

Orientujesz się może,

czy któryś z leków psychiatrycznych,  które biorę,  może powodować lęk? 

Biorę dużą dawkę Pregi i masakrują mnie ciągły niepokój i lęk.

Jak zniwelować ten stan?

 

Co mam zrobić, gdy mam nagły atak lęku, a jestem na odstawce benzo?

Macie jakieś sposoby? 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

19 dzień bez benzo, po stopniowym zejściu Diazepamem. Ostatnie dawki to 0,5mg przez tydzień. 

Czuję się fatalnie do ntej potęgi. Pełna gama objawów depresyjno-lękowych, plus objawy odstawienne. Przerobiłem kilka SSRI i SNRI. Brak wyraźnych efektów. 

Rozważam powrót do benzo. Od 2 lat czuję się żle. Namiastkę dobrego samopoczucia, poczułem w szpitalu, gdzie dali mi 2x2mg Lorafenu.

Sypie mi się związek, przez moją chorobę. Moja Ukochana jest zmęczona i zniecierpliwiona moim stanem.

Koniecznie muszę coś z tym zrobić. 

Nie chcę jeszcze żegnać się z tym światem, choć momentami uważam to za jedyne wyjście. 

 

Jak długo można dobrze funkcjonować na benzo?

Czy eskalacja dawek jest nieunikniona?

Wiem, że niektórzy z Was są na tych lekach od lat i dobrze się czują. Może to jest sposób na normalne życie?

Nie gańcie mnie. Żyję w ciągłym lęku, a ataki silniejszego lęku cały czas mnie prześladują.

Jestem, póki co, wyłączony z życia. Nie chcę,  żeby to trwało do końca mych dni.

 

 

Edytowane przez fixumdyrdum

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@fixumdyrdum, bardzo Ci wspolczuję. Jeśli Cie to pocieszy czy cos, to czuję się podobnie. Czarne myśli, lęki i niemoc. Totalną anhedonia. Długo byłam silna, może za silna i wiesz co?

 

Muszę wykmbinować benzo, żeby choć chwile było ulgi.

 

Pregabalinę też biorę,

A do tyłka z tym wszystkim 😞

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

7 minut temu, acherontia styx napisał(a):

Łykanie benzo i dobre funkcjonowanie to oksymoron. Te leki wpływają na spraność psychofizyczną i ich ciągłe stosowanie nigdy nie kończy się dobrze.

Wiem to. Jestem jednak w takim punkcie, iż mam wątpliwości, co do obranego kursu. Strasznie mną telepie.

Najgorsze jest to, że wiedziałem, że mnie uzależnią. Zapewniali, że nic takiego się nie stanie.

Teraz umywają ręce, bo pewnie zażywałem więcej niż mi zlecono. Ja zaś zażywałem mniej, a i tak wpadłem w szambo...

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@acherontia styx

Chodzę na psychoterapię od 1,5 roku. Nic nie daje. 3 psychoterapeuta. Super gość. I co z tego?

Moim problemem jest uzależnienienie fizyczne. Nie odczuwam chęci brania, bo gdyby tak było, już dawno bym sięgnął, gdyż mam pod ręką. 

Lekarz zaproponował mi Promazynę,  żeby mnie uśpić na najgorszy czas.

Brałem już kiedyś 25-25-100. Guzik działała. On sam nie ma koncepcji. Jestem w kropce i się trzęsę.

Gdy czułem się w miarę przyzwoicie podczas zejscia, zapominałem o dawce Relanium. Psychicznie jest lepiej niż było. Fizycznie jest bardzo źle.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@acherontia styx

Co do lęków  - pewnie masz rację, ciężko odróżnić co jest fizycznym, a co psychicznym objawem głodu benzo.

 

Co do psychoterapii, pierwsza dwójka mi nie odpowiadała i tyle. Ponoć trzeba poczuć "flow". Mi jest bardzo trudno, bo nie wierzę, że grzebanie w przeszłości może przynieść jakąś ulgę. Jestem przerażony teraźniejszością i przyszłością. Przeszłości, oczywiście, żałuję - jak każdy w depresji.

 

Dziękuję Ci, że komentujesz moje posty i odnosisz się do nich. Przyjmuję nawet krytyczne komentarze!

 

Jak sobie poradzić z tym okropnym samopoczuciem, którego doświadczam?

Ani siedzieć, ani chodzić, ani leżeć. Nie mogę znaleźć sobie miejsca... 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@fixumdyrdum poczekaj z tym powrotem do benzo. Benzodiazepiny, choć skuteczne w krótkim czasie, są ryzykowne, jeśli chodzi o długoterminowe stosowanie. Ich działanie zmniejsza się z czasem, co często prowadzi do eskalacji dawek, by osiągnąć ten sam efekt. To oznacza, że ryzyko uzależnienia jest realne, a objawy, które teraz próbujesz złagodzić, mogą powrócić jeszcze silniejsze, gdy dawka będzie zbyt niska. Nie oznacza to jednak, że nie ma miejsca na ich stosowanie – czasem mogą być pomocne doraźnie, ale pod ścisłą kontrolą lekarza i w ramach jasno określonego planu.

Trzeba pamiętać, że ciągłe stosowanie benzo rzadko rozwiązuje pierwotny problem (np. zaburzenia lękowe) – one jedynie tłumią objawy. Porozmawiaj z psychiatrą o swoim stanie i możliwościach – być może potrzebujesz korekty w leczeniu.

Psychoterapia też jest w tym przypadku konieczna. Nie powinieneś zostawać sam ze swoimi myślami i lękami.

1 godzinę temu, fixumdyrdum napisał(a):

Jak sobie poradzić z tym okropnym samopoczuciem, którego doświadczam?

Ani siedzieć, ani chodzić, ani leżeć. Nie mogę znaleźć sobie miejsca... 

spróbuj skupić się na małych krokach. Jeśli nie możesz znaleźć sobie miejsca, spróbuj delikatnego ruchu – spacer po pokoju, lekkie rozciąganie albo przytulenie poduszki, żeby rozładować napięcie. Oddychaj wolno i głęboko: wdech na 4 sekundy, wydech na 6-8 sekund. Daj swojemu umysłowi coś prostego do roboty, np. liczenie rzeczy w pomieszczeniu lub słuchanie spokojnej muzyki.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Dryagan

Czy to czego doświadczam, od połowy marca 2023, może być mikroodwykiem? Nie zażywałem benzo w takich dawkach w jakich mi ładowali. Od marca 2023 czuję ten przeklęty ścisk w k.p. i gardle oraz niepokój. Dopiero w szpitalu mi to zniwelowali Lorafenem, choć nie do końca.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 minuty temu, fixumdyrdum napisał(a):

@Dryagan

Czy to czego doświadczam, od połowy marca 2023, może być mikroodwykiem? Nie zażywałem benzo w takich dawkach w jakich mi ładowali. Od marca 2023 czuję ten przeklęty ścisk w k.p. i gardle oraz niepokój. Dopiero w szpitalu mi to zniwelowali Lorafenem, choć nie do końca.

Trudno mi tutaj cokolwiek doradzić - najlepiej skonsultuj to z lekarzem prowadzącym. Na razie spróbuj technik relaksacyjnych, by choć trochę złagodzić napięcie w klatce piersiowej i gardle

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chodzi mi o to, że gdzieś spotkałem się z następującą teorią:

 

Zażywając benzo dochodzi szybko do zjawiska tolerancji, dlatego też pacjenci eskalują dawki.
Jeśli dochodzi do zjawiska tolerancji (u większości pacjentów), a nie eskaluje się dawek, to pacjent jest cały czas w odwyku.
Dawka jest zbyt mała, aby mogła pomóc. Jest jednak cały czas i drażni receptory benzodiazepinowe w ciele.
Dlatego też ludzie, nawet zażywając benzo, czują się źle. Po podwyższeniu dawki objawy maleją/wygaszają się całkiem, ale tylko na chwilę, gdyż znowu szybuje w górę tolerancja.

 

Ja zacząłem "podgryzać" benzo początkiem roku 2023.
Miałem wtedy 3 tygodniową, krwawą biegunkę. Wkręciłem sobie raka jelita grubego. Strach napędzał objawy jelitowe, a one strach.
Na początku była to ćwiartka Cloranxenu 5.
Coś tam pomagało. Potem, połową lutego dostałem do zażywania Xanax 0,25.
Na początku zażywałem po 0,125. Słabo pomagało.
Lęki i ścisk w klatce i gardle zacząłem mieć dokładnie połową marca 2023.
Trwają do dzisiaj. Ewidentnie ostatnio się zaostrzyły.

Tak sobie myślę, że mogę od tego czasu być w permanentnym odwyku. Nigdy nie zakończonym do tej pory.
Stąd moje objawy i ciągły niepokój, objawy z układu wegetatywnego i ściski.

Niejedno z Was ma większą wiedzę niż większość lekarzy. Ustosunkujcie się proszę, do mojej teorii.
Być może jest błędna?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

49 minut temu, fixumdyrdum napisał(a):

Niejedno z Was ma większą wiedzę niż większość lekarzy. Ustosunkujcie się proszę, do mojej teorii.
Być może jest błędna?

Ale musiałeś trafić na beznadziejnych lekarzy, albo tak ich odebrałeś. W życiu bym nie zaufała bardziej użytkownikom forum niż choćby przypadkowemu lekarzowi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, fixumdyrdum napisał(a):

Zażywając benzo dochodzi szybko do zjawiska tolerancji, dlatego też pacjenci eskalują dawki.
Jeśli dochodzi do zjawiska tolerancji (u większości pacjentów), a nie eskaluje się dawek, to pacjent jest cały czas w odwyku

Benzodiazepiny, to leki do użytku doraźnego, nie długotrwałego. Stąd twoją teorię można nazwać wprost uzależnieniem.

 

2 godziny temu, fixumdyrdum napisał(a):

Na początku była to ćwiartka Cloranxenu 5.
Coś tam pomagało. Potem, połową lutego dostałem do zażywania Xanax 0,25.
Na początku zażywałem po 0,125. Słabo pomagało.
Lęki i ścisk w klatce i gardle zacząłem mieć dokładnie połową marca 2023.
Trwają do dzisiaj. Ewidentnie ostatnio się zaostrzyły.

Tak sobie myślę, że mogę od tego czasu być w permanentnym odwyku. Nigdy nie zakończonym do tej pory.
Stąd moje objawy i ciągły niepokój, objawy z układu wegetatywnego i ściski

Nie jestem lekarzem, ale wyglądasz na osobę podatną na uzależnienie od benzodiazepin. Jeżeli nie doświadczasz drgawek, czy utrat przytomności, dobre rady dał ci @Dryagan i uważam, że warto się do nich zastosować. Przetrwasz w ten sposób najgorsze, a dalej będzie już tylko lepiej. Ewentualnie możesz skonsultować z lekarzem przejście na długo działającą benzodiazepinę i redukcję dawki, co znacznie wydłuży cały proces, ale będzie trochę mniej dokuczliwe.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, bei napisał(a):

Ale musiałeś trafić na beznadziejnych lekarzy, albo tak ich odebrałeś. W życiu bym nie zaufała bardziej użytkownikom forum niż choćby przypadkowemu lekarzowi.

@bei

Przeczytaj sobie wątek, który założyłem:

Może da Ci to trochę do zastanowienia, w kwestii zaufania do lekarzy.

Pracuję w tym środowisku od 25 lat. Sam nie jestem lekarzem.

Mam wyrobioną opinię na temat tego środowiska. Na palcach dwóch rąk mogę zliczyć lekarzy, którym bym zaufał.

 

37 minut temu, Fobic napisał(a):

Benzodiazepiny, to leki do użytku doraźnego, nie długotrwałego. Stąd twoją teorię można nazwać wprost uzależnieniem.

 

Nie jestem lekarzem, ale wyglądasz na osobę podatną na uzależnienie od benzodiazepin. Jeżeli nie doświadczasz drgawek, czy utrat przytomności, dobre rady dał ci @Dryagan i uważam, że warto się do nich zastosować. Przetrwasz w ten sposób najgorsze, a dalej będzie już tylko lepiej. Ewentualnie możesz skonsultować z lekarzem przejście na długo działającą benzodiazepinę i redukcję dawki, co znacznie wydłuży cały proces, ale będzie trochę mniej dokuczliwe.

@Fobic

Prosiłem o ustosunkowanie się do mojej teorii.

Ty zaś stawiasz mnie "pod pręgierzem".

Tak, wiem - jestem uzależniony.

Ja już byłem na długo działającej benzo (Diazepam). Schodziłem 6 miesięcy. Ostatnie tygodnie po 0,5mg/tydzień.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I mam ten Xanax. Zazyłam 0.75mg i tak mnie te wszystkie nerwy puściły. Poczułam spokój i zasnęłam na całą noc

Tego potrzebowałam. Chociaż na chwilę poczuć namiastkę dobrego stanu

 

@fixumdyrdumnie biorę regularnie. Lekarz mi tego zwykle nie chce wypisac. I wiem że dobrze robi, bo kiedyś tego naduzywalam. A jak zrywałam z nałogiem to wszystkie moje problemy były nawarstwione. Do tego jeszcze biorąc leki, piłam alkohol. Trafiłam do szpitala, z własnej inicjatywy

Czy szpital był potrzebny? Wg mnie nie. Odradzam to miejsce,.no chyba że to koniecznosc. Atmosfera tam panującą nigdy nie pozwoliła mi wyjść stamtąd zdrowa. Musiałam trochę kłamać by mnie wypuścili..

 

Jeśli chodzi o mnie, to wiem że źle robię z tym xanaxem ale moja depresja teraz mnie do tego przymusiła.

W czwartek na szczęście wizyta psychiatryczna z innym lekarzem. Mam zamiar być szczera tylko boje się że mnie znowu zamkną. Ale żeby wyjść z tego, to muszę mówić prawdę lekarzom.

 

 

 

 

 

Benzo odstawili mi w szpitalu. Nie pamiętam jak się czułam dokładnie bo dali inne leki, i mogły to być skutki uboczne ich brania. Pamiętam się doskwierała mi straszna bezsenność a po niej następujące pogorszenie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

11 godzin temu, acherontia styx napisał(a):

@fixumdyrdum to po co do nich chodzisz? Pytam teraz serio. Skoro uważasz 99% lekarzy za beznadziejnych.

Sama pracuje od kilkunastu lat w tym środowisku i poznałam setki lekarzy różnych specjalności. Jedni nie dość, że byli zajebiaszczy w swoim fachu, to mieli przy tym świetny kontakt z pacjentami, inni też byli dobrzy, ale byli np. gburowaci i ogólnie średnio mili, do niemiłych w kontaktach, a jeszcze inni szału nie robili ani trochę, a mimo to nie postrzegam wszystkich lekarzy przez pryzmat garstki wypalonych zawodowo i znudzonych pracą.
Widzę, że coraz częściej chyba jako pacjenci ludzie zapominają, że lekarz nie jest od spełniania ich oczekiwań. Lekarz jest od leczenia i cytując dr House'a z serialu pacjenci najczęściej w tym przeszkadzają

I mogę Ci podać idealny przykład z mojej pracy nawet z tego tygodnia, gdzie sama pacjentka plus jej najbliższa rodzina jej przewlekłą chorobę, która niewątpliwie wpływa na codzienne funkcjonowanie, wykorzystywała w nieuzasadniony sposób i ich postępowanie było źródłem nadużyć w celu osiągnięcia jakichś tam korzyści. I tego postępowania wcale nie nazwał nadużyciem jej obecny lekarz, tylko kierownik referencyjnego ośrodka zajmującego się takimi pacjentami, nie znając nawet jej, mając tylko opis sytuacji ode mnie i nawet dał mi to na piśmie. A ja od początku w tym "konflikcie" stałam z  boku nie angażując się w coś co mnie w żaden sposób nie dotyczyło, tylko w końcu jedna ze stron poprosiła mnie o pomoc w wyjaśnieniu sprawy.

Także błagam, skończ z siebie robić świętego, biednego i uciskanego przez złych medyków pacjenta, bo tacy nie istnieją.

Ale kolega pisał, że schodził diazepamem ;) 

Nie mam obecnie siły, ani zasobów intelektualnych, aby wchodzić z Tobą w głębszą polemikę.

Być może pokuszę się o takową, gdy uporam się z objawami odstawiennymi benzo.

Mam swoje zdanie, ale nie już dawno przestałem być osobą, która bezrefleksyjnie obstaje przy swoim.

 

Święty nie jestem. Biedny i uciskany też nie. Walczę z g.ównem, które mnie niszczy.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dniu 23.11.2024 o 08:42, Verinia napisał(a):

I mam ten Xanax. Zazyłam 0.75mg i tak mnie te wszystkie nerwy puściły. Poczułam spokój i zasnęłam na całą noc

Tego potrzebowałam. Chociaż na chwilę poczuć namiastkę dobrego stanu

 

@fixumdyrdumnie biorę regularnie. Lekarz mi tego zwykle nie chce wypisac. I wiem że dobrze robi, bo kiedyś tego naduzywalam. A jak zrywałam z nałogiem to wszystkie moje problemy były nawarstwione. Do tego jeszcze biorąc leki, piłam alkohol. Trafiłam do szpitala, z własnej inicjatywy

Czy szpital był potrzebny? Wg mnie nie. Odradzam to miejsce,.no chyba że to koniecznosc. Atmosfera tam panującą nigdy nie pozwoliła mi wyjść stamtąd zdrowa. Musiałam trochę kłamać by mnie wypuścili..

 

Jeśli chodzi o mnie, to wiem że źle robię z tym xanaxem ale moja depresja teraz mnie do tego przymusiła.

W czwartek na szczęście wizyta psychiatryczna z innym lekarzem. Mam zamiar być szczera tylko boje się że mnie znowu zamkną. Ale żeby wyjść z tego, to muszę mówić prawdę lekarzom.

 

 

 

 

 

Benzo odstawili mi w szpitalu. Nie pamiętam jak się czułam dokładnie bo dali inne leki, i mogły to być skutki uboczne ich brania. Pamiętam się doskwierała mi straszna bezsenność a po niej następujące pogorszenie

Jesli mogę, to mała uwaga. Takie branie tabletek benzo sporadycznie może być niebezpieczne. To nie jest tak jak drink co jakiś czas...(nie pomniejszam niebezpieczeństwa uzależnienia od alku), ale organizm może po jakimś czasie zaprotestować i będzie problem jak z tego wybrnać...a benzo może już nie pomóc. Najbezpieczniej bardzo powoli odstawiać i zapomnieć o tym "cudownym" leku. Szukać innych sposobów pomocy, jeśli jest taka konieczność....

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

16 godzin temu, Jurand35 napisał(a):

Najbezpieczniej bardzo powoli odstawiać

Kiedy nie ma co odstawiać, bo @Verinia pisze, że stosuje doraźnie. Niepokojące jest za to twierdzenie, że bierzesz "bo lubisz odpłynąć". Benzodiazepiny powinno brać się w sytuacjach awaryjnych, jak atak paniki, czy utrudniająca funkcjonowanie bezsenność.

 

17 godzin temu, Jurand35 napisał(a):

To nie jest tak jak drink co jakiś czas

Racja. Aż przypomniało mi się, jak kiedyś byłem głupi i kupowałem benzodiazepiny, takie niezarejestrowane medycznie w postaci czystego prochu. Jedyną drogą ich spożycia było rozpuszczenie np. w spirytusie i dokładne odmierzenie dawki strzykawką (nie mam na myśli podania dożylnego). Strach pomyśleć, że mógłbym sączyć drinka zawierającego benzo ośmiokrotnie silniejsze od Xanaxu i dzięsięć razy dłużej działające, a były takie wynalazki na wyciągnięcie ręki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Robiłem poziom benzo we krwi. Na dzień 21.11.2024 jest nieoznaczalny. Ostatnie 0,5mg Diazepamu przyjąłem 3 listopada.

Wydaje mi się to dziwne.

Z jednej strony się cieszę, że drugiej boję, że organizm będzie się coraz bardziej dopominał "miodu" poprzez objawy z ciała.

Co o tym sądzicie?

@Dryagan @acherontia styx

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×