Skocz do zawartości
Nerwica.com

zaburzenia osobowości (cz.II)


Gość paradoksy

Rekomendowane odpowiedzi

milano3, Radku, nie musisz iść do kliniki.

Yhm...a Ty jesteś na tyle kompetentną osobą, że przez internet możesz stawiać takie diagnozy? Skąd wiesz czy musi czy nie ....? :-|

Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Radku, mnie się wydaje, że krzyczysz o to, aby ktoś na Ciebie zwrócił uwagę. Rozumiem to. To nie jest coś, co należy leczyć. Potrzebne Ci coś na uspokojenie.

"I knew a man who lived in fear

It was huge, it was angry,

It was drawing near.

Behind his house a secret place

Was the shadow of the demon

He could never face."

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Radku, mnie się wydaje, że krzyczysz o to, aby ktoś na Ciebie zwrócił uwagę. Rozumiem to. To nie jest coś, co należy leczyć. Potrzebne Ci coś na uspokojenie.

 

jak ktoś się tnie aż krew tryska i chce się wielokrotnie zabijać, poniekąd żeby zwrócić na siebie uwagę to nie trzeba tego leczyć.........? :shock: to jest normalne? tak się robi z nudów? wg Ciebie co się z tym robi? czeka aż w końcu się ktoś wykrwawi czy skoczy z okna? :roll:

 

 

Radku, chodziło mi raczej o to, że do na klinikę zgadzają się zazwyczaj osoby, które chcą, żeby im się polepszyło.. ale nie mówiłam nigdy że nie ma tam osób z myślami samobójczymi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

paradoksy nie zgodzę się z tobą. Przecież do klinik trafiają różne przypadki, takze ludzie z myślami samobójczymi, więc nie pisz takich rzeczy. Poza tym nie byłaś tam, więc na prawde nie masz prawa oceniać pobytu w tym miejscu. Ale zapewniam. Gdybyś się tam znalazła, albo byś sie zabiła, albo umarła ze śmiechu wywołanego tym jak tam leczą ludzi.

 

Kto już nie chce żyć ..zabija się (po cichu i skutecznie)

A Ci co sobie nie radzą i w dramatycznym odruchu maja myśli samobójcze i próby trafiają do klinik .

W 75% przypadków próba samobójcza to wołanie o pomoc ,to dowód bezsilności ...kolizji chęci życia z problemami życiowymi

( wydającymi się nie do pokonania ,podkreślam wydającymi się )

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mnie chodzi o to, że często brnięcie w przekonanie, że jest się innym i powinno się leczyć nie wróży nic dobrego. Spójrzcie na Radka: zarysowany charakter, uroda, młodość. Ja na Twoim miejscu bym dała życiu szansę. :)

 

-- 05 lut 2011, 16:33 --

 

paradoksy, nigdy w życiu nie byłam w szpitalu. Nie dlatego, że nie cierpiałam. Dlatego, że nie chciałam brnąć w swoje cierpienie. Chciałam po prostu żyć...

"I knew a man who lived in fear

It was huge, it was angry,

It was drawing near.

Behind his house a secret place

Was the shadow of the demon

He could never face."

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mnie chodzi o to, że często brnięcie w przekonanie, że jest się innym i powinno się leczyć nie wróży nic dobrego. Spójrzcie na Radka: zarysowany charakter, uroda, młodość. Ja na Twoim miejscu bym dała życiu szansę. :)

przetłumacz na polski.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mnie chodzi o to, że często brnięcie w przekonanie, że jest się innym i powinno się leczyć nie wróży nic dobrego

Nie innym tylko chorym....a poza tym wypieranie ze świadomości choroby i czekanie aż samo przejdzie może dużo szybciej doprowadzić do tragedii...tak mi się wydaje.

Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

New-Tenuis, każdy jest inny. Jednemu wystarczą psychotropy, drugiemu placebo, trzeciemu tylko terapia, czwartemu wszystko na raz a piątemu nic z tych rzeczy nie pomoże. :roll: To, że Ty nie byłaś w szpitalu o niczym nie świadczy.

 

Radek jest niebezpieczny dla siebie, ma głęboko zakorzenione zapędy autodestrukcyjne. Tutaj wola życia (której on nie ma) nie wystarczy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

New-Tenuis,

Ja na Twoim miejscu bym dała życiu szansę. :)

walka z myślami samobójczymi to nie szansa dla życia :hide:

 

 

"hej facet na wózku inwalidzkim daj sobie szanse i kup buty do joggingu " Tak ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Macie rację, rozumiem Waszą postawę.

 

Teraz wytłumaczę, co ja miałam na myśli: Zdarza się, że jak ktoś się bardzo źle czuje, ucieka przed światem, chowa się. To nie jest dobre. Potęguje lęk.

"I knew a man who lived in fear

It was huge, it was angry,

It was drawing near.

Behind his house a secret place

Was the shadow of the demon

He could never face."

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

 

"hej facet na wózku inwalidzkim daj sobie szanse i kup buty do joggingu " Tak ?

 

Wyobraź sobie, że ja też miałam myśli samobójcze. Wiem, co to jest.

"I knew a man who lived in fear

It was huge, it was angry,

It was drawing near.

Behind his house a secret place

Was the shadow of the demon

He could never face."

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Radka nie ma teraz na forum, jak wróci, sam wyrazi swoją opinię.

 

-- 05 lut 2011, 16:46 --

 

New-Tenuis, a dokonywałaś aktów samouszkodzenia?

 

Tak, mam blizny na obu rękach.

"I knew a man who lived in fear

It was huge, it was angry,

It was drawing near.

Behind his house a secret place

Was the shadow of the demon

He could never face."

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

New-Tenuis, Wiesz ,ludzie nie są odlewani z jednej formy .

Każdy reaguje inaczej a Radek sam wyrażał ubolewanie nad tym ,że nie ma jeszcze pełnych 18 lat i nie może się dostać na oddział dla dorosłych .

Pisał też ,że obawia się ,że to 5 miesięcy które mu zostało do pełnoletności wystarczą ,żeby nie dać rady i ze sobą skończyć .

 

Ale co ja Ci będę pisał pewni nie piszesz postów na podstawie jednego zdania i wcześniej czytasz wypowiedzi człowieka któremu doradzasz ,prawda??????

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jestem.

Spałam do teraz. Wzięłam ketrel podwójnie po moich wybrykach, bo wiedziałam, że on mnie zwali z nóg i że już nic więcej nie narobię.

Wczoraj miałam chyba jakiś psychotyczny stan. Wypiłam tylko drinka, nie brałam żadnych xanaxów i innych. A wszystko co się działo, pamiętam jak przez mgłę.

Boże... nigdy tak potwornie nie wyłam. Z miłości.

W. nic złego nie powiedział - po prostu zamilknął, bo był w jakiejś knajpie. Więc doszłam do wniosku, że mnie nie kocha i że to nie ma sensu.

Jeśli masz cel i okazję jedyną w życiu, by ziścić każde swe marzenie, chwilę, która wszystko zmieni - chwytaj ją.

F60.31 F38 F33 F31

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I co, samo minęło.........?

 

Można tak powiedzieć. Ale nie wiem, czy na pewno w pełni minęło. Wolę myśleć, że tak. Sporo się nacierpiałam z tego względu, więc nie piszę tak o, sobie.

"I knew a man who lived in fear

It was huge, it was angry,

It was drawing near.

Behind his house a secret place

Was the shadow of the demon

He could never face."

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Korba, Z góry przepraszam za to co napisze .

Może Ty chcesz właśnie tych ,ktorych nie możesz mieć ...może w ten sposób wypełniasz potrzebę bliskości ,bez konieczności bycia w związku ?

Taka wolna myśl ,mam nadzieje ,że nie poczujesz się przez to dotknięta .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

LitrMaślanki, zgadza się, zawsze tak było. wybierałam sobie takich mężczyzn, z którymi nie dało się zbudować związku. wg terapeutów ze strachu przed bliskością i żeby powielić schemat życiowy, w którym ludzie odchodzą, są niedostępni (tata umarł, mama na drugim końcu świata). Ale w tym przypadku nie ma żadnych z tych przesłanek. Obiektywnie nie ma powodu, dla którego to jest z założenia skazane na porażkę.

Jeśli masz cel i okazję jedyną w życiu, by ziścić każde swe marzenie, chwilę, która wszystko zmieni - chwytaj ją.

F60.31 F38 F33 F31

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem czy powinienem iść do kliniki czy nie. Wątpię, abym wytrzymał 5 miesięcy. W dodatku pojawiły sie te dziwne głosy i dźwięki. Czy jest rzeczą możliwą, że słysze je tylko wieczorem przed snem ?

Najdłużej kochamy tych właśnie, co nas porzucają. Może dlatego, że czujemy w stosunku do nich coś w rodzaju wdzięczności.

Michał Choromański (1904 - 1972)

Pomocy, pomocy, pomocy !

Czuje zbliżające się życie,

Kiedy wszystko czego teraz pragnę to

...śmierć

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

milano3, tak ,po całym dniu masz bardziej wyczerpany organizm .

Jak będzie bardzo źle to dzwon po pogotowie i zgłaszaj myśli samobójcze i omamy słuchowe .Nie mogą tego zignorować.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×