Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
pavlo

Co mam zrobić ?

Rekomendowane odpowiedzi

Witam !

 

Zacznę od tego, że jestem dość przciętną osobą. Nigdy nie miałem ze sobą problemu pomimon tego, że nie miałem łatwego życia i nadal jakichś poważnych problemów nie mam. Zaczne od tego, że jestem jedynakiem i raczej od zawsze bylem raczej samotny tzn nie az tak... . Generalnie to od jakiegos czas mniej wiiecej 1,5 roku zacząlem czuć się samotny. Czuję taką pustkę, której w żaden sposób nie potrafię wypełnić. Codzinnie zastanawiam się co robić ... . Obecnie studjuje, a problem się powiekszył. Muszę się dość dużo uczyć, ale studja są dość solidne, myśle, że po ich ukończeniu nie będe mial żadnego problemu w znalezieniu dobrej pracy. Ale mniejsza z tym ... . Dokładnie to chodzi mi o to , że nie potrafię znaleść swojego miejsca i mam niewielu znajomych. Ciągle mi czegoś brakuje chciałbym robić to to i to, ale ostatecznie nie wiele robię, poniewaz odrazu sie zastanawiam po co mam to robic ?? Nawiązywanie kontaktów z ludzmi też nie jest moją mocną storną, nigdy nie wiem co mam powiedzieć. Nie wiem może jestem zbyt nieśmiały, albo poprostu nigdy nie mam nic do powiedzenia. Chociaż osoby, które znam postrzegają mnie jako osobę, którą można określić "wporzo", nie odrzucam jakoś od siebie jakoś osob - przynjamniej tak mi sie wydaje. Ale ja akurat czuję co innego, bo wiem jaki jestem naprawde. Ciężko mi poznać jakichś kolegów czy nawet poznać dziewczynę, bo wydaje mi sie, ze jestem strasznie nudna osobą i codzinnie mysle co powinienem zrobic, aby to zmienic i to mnie codzinnie meczy. Nie chce miec tak nudnego zycia jak do tej pory ale nie wiem co powinienem w nim zmienic, aby takie nie bylo. Ostatnio uświadomiłem sobie, że nie chce skonczyc samotnie bez dziewczyny, przyjaciół itp, ale nie wiem co mam z tym zrobić. Ta myśl mnie codzinnie przytłacza... . Chciałbym poznać kogoś kto bedzie sie mna interesował, kogo bede wogole obchodzil. Obawiam się, że to tak mnie męczy ponieważ zdałem sobie sprawę z tego, że dąże do nicości, a nicość jest straszna... .

 

Przydałaby mi się jakaś pomoc bo nie bardzo wiem co mam zrobić ...

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

pavlo, znajdz pasje i ja realizuj, moze tam odnajdziesz ludzi, a moze dziewczyne? :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Staram się wypełnić sobie maksymalnie czas, żeby o tym nie myśleć. Ale i tak chocbym sie nabardziej postarał to nie wypełnie go sobie tak, żeby nie było w nim jakiejś luki, ktora poświecam generalnie na rozmyślanie, co sprawdza sie z kolei spowrotem do mojego problemu... .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rozmyślanie prowadzi do obłędu, jak dobrze to wiem. Jak mam zapchany tydzień nauką to jest dobrze, bo myślę tylko o tym, a tak to dolina. Życie jest bez sensu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dokładnie ... . Kiedy sie nie ucze albo nie mam innych obowiązków to tylko myśle o tym co mam zrobić, żeby nadać swojemu życiu jakiś sens. Zacząłem chodzić na basen i planuje sie jeszcze na pare rzeczy zapisać, żeby moje życie było w ciągłym ruchu, żeby nie było strasznie nudne ... bo takie do tej pory było. Przynajmniej jak w tej chwili na to patrze to ja nic w tym zyciu jeszcze konkretnego nie zrobiłem, a co najgorsze nie wiem czego bym tak naprawde chciał. Prawdopodobnie to chcę tego co inni, jakiejs motywacji czegoś co dałoby mi siłę ... . A myślenie o tym mnie dobija. Mogę o tym myśleć nawet kilka h po czym dochodze do wniosku, że niczego nie wymyśliłem i powrót do szarej rzeczywistości.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja już tak myślę ciągle o tym samym od dłuższego czasu. I ciągle dochodzę do tego samego. "Rachunek sumienia" robiłem już wiele razy. Starałem się, ale życie mnie nie zaskoczyło.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o kase albo kobiety:P Kasy az tak bardzo to nie potrzebuje. Potrzebuje kobiety, która mnie wesprze i zrozumie i zaakceptuje mnie takim jaki jestem. Ale ja nie potrafie jak moi kumple np. uderzam do klubu biore nr potem dzwonie i wiadomo ... ;P. Mnie takie cos wogole nie kreci, wiec tego nie robie chociaz wiem ze bym mogl... . Ciezko mi sie moze gada z kobietami nie wiem co mam kiedy powiedziec, ale wiem ze jezeli bym sie sprezyl to bym cos wymyslil ;-) Najgorsze jest, że wydawało mi sie ze taka poznałem ,ale okazało sie jednak, że nie bardzo mogę z nią być ... . Tzn urwałem z nią kontakt, chociaz mysle o niej, ale 1 z powodow dla ktorych przestałem sie z nia wogole kontaktowac jest wazny. Nie bede tego rozwijajł ... . Chociaz wydawało mi sie, że sie z nią rozumiemy bez słów... , wydwała mi sie taka dziwna, ale ta dziwność mnie w niej kręciła... . Ale cóż muszę o niej zapomniec i koniec ! Zaczne chyba z kumplami chodzic na imprezy do klubow w weekendy moze akurat spotkam jakas fajna dziewczyne, chociaz niezabardzo preferuje szukania dziewczyny w ten sposob. W klubach większość to puste lale, bądz udające takie, maskujące się w ten sposób. Chciałbym akurat spotkać taka ktora albo udaje z jakiejs powowdow albo poprostu normlana dziewczyne, ktora bedzie sie ze mna na poczatku dobrze bawic , a nastepnie przedłuzymy jakos swoja znajomosc ;-)

Bo juz naprawde nie wiem co mam zrobic, żeby poznac ładną, inteligentną i wrażliwa dziewczyne ....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nie chce cie do niczego zmuszac ale mozesz napisac co sie stalo ze zerwales z nia kontakt??

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Poprostu to była dziewczyna bardzo dobrego kumpla i nie moge tak sobie o zacząć do niej podbijać ... . Na początku próbowałem, ale zdałem sobie sprawe z tego, że musze wybrać no i wybrałem . Ich związek dość długo trwał. Jakby ona zostałą moja dziewczyna to juz widze jego wyraz twarzy... po 1 pewnie bym wyszedł na .... a po 2 nie moge budowac czegos na wraku czego innego na czym rowniez mi bardzo zalezy... . Czułbym się ciagle winny i pewnie ciagle bym sie starałbyc lepszy od niego ... a jakby sie okazało, ze nie jestem to juz wogole porazka. A po 3 nie byłem jeszcze w związku i nie mam zamiaru rzucac sie na głeboka wode ... na była kumpla .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jezeli chodzi o dziewczyny to sie nie lam. znajdziesz swoja druga polowke. :smile: glowa do gory.

wychodz ze znajomymi na impreski to w jakims stopniu pomoze ci sie osmielic :smile:

a zastanawiales sie moze nad tym ze na sile probujesz sobie zajac czyms czas i dlatego ci to nie wychodzi?

jak odpuscisz troszke to moze wtedy odkryjesz to co cie interesuje :smile:

oczywiscie zalezy od ciebie co zrobisz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zastanawiałem się . Próbuje sobie zajać czas tym co mnie interesuje, a przynajmniej narazie tak uwazam... . Ale z 2 strony boje sobie zbytnio zajac, bo mam troche duzo nauki na studiach. Ale wiadomo uczyc sie caly czas sie nie mozna uczyc... . Ale chodzenie na jakies gry czy nawet basen kursy jezykowe itp wymaga rowniez wysilku psychicznego i fizycznego, a nie chce pasc z wycieczenia.

A co do dziewczyn to jedyne co moge zrobic to czekac, ale samo czekanie jak widac nie pomaga wiec musze jakos zaczac działac ;p. A co do imprez to srednio lubie nawet chodzic, nie jestem jakims tam szytwanikiem, tylko to ze mam duzo problemow na głowie nie pozwala mi sie dobrze bawić. Ostatnio jak byłem jedyne co robiłem to piłem ... bo nie wiedziałem co mam ze soba zrobic, a jeszcze 2 miesiace temu czułem sie calkiem przyzwoicie i dobrze sie bawilem na tego typu imprezach... .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Były jeszcze dwie wczesniej, ale z jedna zerwałem kontakt bo bylem głupi, a z 2 to juz wogole nie ma o czym mowic ... Bylem takim frajerem, ze nie potrafilem nawet z nia rozmawiać . Wynikało to z tego, że tak mi sie podobała. Ale nie bylem nigdy w powazynm zwiazku. A z ta ostatnia znałem się ponad rok, wiec ja dość dobrze poznałem.Jak juz pisałem była dziwna ;]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam jeszcze takie pytanie . Co ze mna może być nie tak ? Studjuje, uprawiam sprort, mam paru dobrych kumpli(ale wydaje mi sie ze jest ich za mało), w rodzinie mi się średnio układa, ale ujdzie, więc nie jest najgorzej ... , a ciągle czuję pustkę, samotność,niezadowolenie,wszystko co robie nudzi mnie,czuje sie niedoceniony, nie wiem do czego dążę, czuję, że czegoś mi brakuje czegoś ważnego... cały czas się zastanawiam nad własnym życiem co zrobić i ciągle wydaje mi się, że stoje w miejscu, a każd dzien,tydzien miesiac, rok wyglada tak samo ...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czesc Pavlo,

 

zaintrygował mnie Twój wątek, ponieważ ja czuję to samo, tylko jestem dziewczyną. I muszę przyznać, że mnie pocieszyłeś, że mężczyźni też tak potrafią czuć i może brakować im bliskiej osoby. Ja podobnie jak Ty próbuję zapełnić sobie czas- nauka, studia (już drugie), praca, basen, spotkania z koleżankami... ale nie mogę pozbyć się tej pustki, która jest ze mną cały czas. Pustki spowodowanej brakiem bliskiej osoby (chłopaka). Najgorsze jest to, że myślę, że tylko mnie tego brakuje, a wszyscy inni zajęci są zarabianiem pieniędzy, pracą i w ogóle o tym nie myślą. Jeszcze bardziej dobija mnie fakt, że mam wrażenie, że mężczyźni tak nie czują- tej samotności, że może im nie jest to potrzebne. Ty pokazujesz, że jest inaczej. Podoba mi się pewien chłopak, który pierwszy zaczął się mną interesować, ale- co mnie dołuje jeszcze bardziej- chyba mu się odwidziało. Na początku pisał do mnie, spotkaliśmy się razem, było tak miło, potem pisał na gg, ale mam wrażenie, że jego zainteresowanie osłabło. A tak mi się podoba!

 

Musimy wierzyć, że spotkamy tę osobę. Nie widzę innego wyjścia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak już napisałem wcześniej, nie wiem czy to akurat brakuje mi 2 połówki, ale napewno czegoś, bądz kogoś mi brakuje. Już mnie ta rutyna dobija. Powoli zaczynam nie lubić swoich studiów, bo są ciężkie, a ja nie wiem dla kogo tak właściwie ja się tak wysilam ... . Moglem sobie wybrać mniej ambinty kierunek i żył bym sobie tak jak teraz tylko nie musiałbym się uczyć ... . To co do tej pory robiłem znudzilo mi się, chciałbym poczuć, że żyje, a nie kisić sie w akademiku przy książkach i kompie.

Chciałbym móc sie dzielić z kimś tym własnymi przemyśleniami, mówić komuś co czuję w danym momencie, troszczyć się o kogoś , poczuć się potrzebny, mieć do kogo wracać po zajęciach czy treningu.

Ale jest jak jest. Rzadko ostatnimi czasy chodze na imprezy, do klubów, a że jestem na kierunku i w akademiku wktorym 99% to mężczyźni to nie wiedze innych opcji na poznanie kogoś, ponieważ jestem dość nieśmiały a po alkoholu jakoś łatwiej coś powiedzieć ;] , chociaż nie pije zbyt wiele... .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×