Dlaczego własna matka mnie krzywdzi???

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Dlaczego własna matka mnie krzywdzi???

przez laura33 12 sty 2007, 22:06
Kiedy miałam 13 lat moja matka straciła pracę i powiedziała mi, ze chce popełnić samobójstwo... Czułam się za nią odpowiedzialna. Okazywała swoją bezradność choć i tak sobie radziła. Zawsze wszystkich brała na litość. A kiedy ja miałam jakiś problem, zawsze go bagatelizowała, nie chciała o niczym słyszeć. Teraz, kiedy mam własną rodzinę, jest jak pasożyt. Daj to, daj tamto, załatw to, załatw tamto... Jestem zmęczona. Próbowałam się izolować. Ale... Ostatnio zrobiła coś co po prostu mnie dobiło i nie potrafię sobie z tym poradzić. Czekałam na pieniądze z odszkodowania za zalanie łazienki przez sąsiada. Po powrocie z pracy wręczyła mi pewną kwotę, którą zostawił jej listonosz. Powiedziała, że dała mu "końcówkę" z tych pieniędzy. Po kilku dniach przyszło pismo z towarzystwa ubezpieczeniowego, w którym była podana dokładna kwota odszkodowania. Okazało się, że była "NIECO" większa :!: Kiedy jej o tym powiedziałam, zaczęła kręcić i zmyślać niestworzone historie...
Ja też jestem matką i nie potrafię pojąć jak można okraść własną córkę?!
Nie umiem się pozbierać, nie umiem się z tym pogodzić. Proszę pomóżcie! Łatwiej mi będzie zrozumieć, jeśli mi ktoś powie, że może to jakieś zaburzenia... Może egocentryzm??? Dodam, że przed koleżankami kreuje się na wspaniałą matkę, babcię. Opowiada ile to dla córek zrobiła... A, jak żyję na tym świecie 33 lata, nie pamiętam, żeby powiedziała, że mnie kocha, że jest ze mnie dumna...
Proszę o pomoc.
Żyj tak, jakby każdy dzień był dniem ostatnim...
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
12 sty 2007, 21:29

Avatar użytkownika
przez gina 12 sty 2007, 22:35
Witaj Lauro! Nie wiem,kochana,dlaczego tak jest,niektórzy ludzie po prostu z taką postawą czują się dobrze,nauczeni przez lata i innych ludzi,że łatwiej być biednym i nieszczęśliwym niż samemu coś zrobić...a niektórzy rodzice są przekonani,że to im się po prostu należy,słynne słowa"bo ja cię karmiłam,utrzymywałam przez x lat,to teraz twoja kolej..."nie należą do rzadkości...Cóż mogę Ci poradzić,może by warto porozmawiać,o ile się da oczywiście, no i nauczyć się odmawiać,albo zacząć prosić,mamo daj,mamo pomóż,pożycz,spróbuj,ja bym tak zrobiła,szybko bym oduczyła takiego pasożytowania,zacznij Ty co chwilę o coś prosić,zobaczysz,jak to działa,pozdrawiam!
Ostatnio edytowano 12 sty 2007, 22:51 przez gina, łącznie edytowano 1 raz
na próżno to wszystko co dzisiaj jest bólem....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
382
Dołączył(a)
21 paź 2006, 11:47
Lokalizacja
jeszcze nie stąd

przez laura33 12 sty 2007, 22:48
Dziękuję Ci Gino za odpowiedź. Próbowałam z nią nie raz rozmawiać, ale ma swój hermetyczny świat... Ona zawsze ma rację, innych nie dopuszcza. Może sama ją nauczyłam, że jestem na każde wezwanie... No tak w końcu mnie utrzymywała do siedemnastego roku życia...
Żyj tak, jakby każdy dzień był dniem ostatnim...
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
12 sty 2007, 21:29

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Pysia28 16 sty 2007, 16:14
Hejka Lauro33 :D Jak ja to mówię "te typy tak mają".Moja mama uzależniła mnie od siebie tak bardzo że mimo swojej rodziny szukam podświadomie jej potwierdzenia w swoim działaniu.Ale też nie umiem wytłumaczyć dlaczego tak jest że myślą że zawsze muszą być w naszym życiu mimo że my chcemy się odizolować i prowadzić swoje życie sami bądż wybielają się jacy to oni są cacy choć czasami bardzo nas skrzywdzili.Nigdy nie wiadomo jacy my będziemy w ich wieku i jakie popełnimy błędy.Radzę też popasożytować na niej i zobaczymy jaki sprawa przyniesie obrót.Pozdrawiam
Offline
Posty
53
Dołączył(a)
08 sty 2007, 23:51
Lokalizacja
Chodzież

Moja robi to samo...

przez Pitaszek 21 sty 2007, 18:26
Witaj Lauro, moja matka jest również toksyczna, próbuje mieć kontrolę nad zyciem wszystkich swoich dzieci. Po latach jakoś chciałam jej wybaczyć, ale okazało się, ze utrzymuje kontakt (dość bliski) z facetem który mnie kiedyć maltretowal psychicznie i fizycznie. Jest z nim w super relacjach na tyle, że zarzuciła mi bujną fantazję i że wszystkie gwałty i lęki są z palca wyssane. Zdecydowanie oczekiwałam czegoś innego, że stanie za mną murem i mnie przed tym .... obroni. A okazali się siebie warci i od pięciu lat nie mam matki.
pozdrawiam i ściskam życzę dużo siły
Pitaszek
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
21 sty 2007, 18:20

Avatar użytkownika
przez gusia 22 sty 2007, 00:23
Witaj lauro :P
hmm ,nierozumiesz jak tak mozna....tak ,ja tez nierozumiem,naprawdę...
Powiem tak...chyba Ty sama najlepiej znasz swoją matkę....ja wiem chyba co przezywasz,nie ,nie mam tego w domu bo mieszkam sama ,ale mam przyjacioł którzy maja podobne problemy...Czy ONA czasami niepije??
Sorry ,ale to zabuzona postawa moim zdaniem...
A to że sie kreuje na kogos kim nie jest (jak sadzisz ) to wynika tylko z chęci bycia kims lepszym ,innym...tak myslę...więc sama sie nasówa odpowiedź..ma kobieta ze soba problemy o których pewnie nie umie mówic...Tyle
Nie obwiniaj się...ja wiem ,to trudne..ale ja wiem coś o tym ,,,tak niemozna,,,może teraz piszę głupoty ale uwierz mi sama przez cos podobnego przechodziłam ale dzisiaj staram się byc "twarda"...jest ciężko ja wiem ...cos sie we mnie zblokowało...ale ja chcę byc taka,taka jak jestem .
Nie rozmawiaj myslę....bo piszesz że to nic nie daje...poprostu powiedz co Cie boli...hmm,tak to trudne wiem...ale innego sposobu nie ma :(
Pozdrawiam i trzymaj się..
Płyń mój bluesie,płyń...
Avatar użytkownika
Offline
niebieski kwiat i kolce
Posty
2236
Dołączył(a)
23 cze 2006, 18:41
Lokalizacja
Sosnowiec

przez Tifany26 31 sty 2007, 04:31
ja psychologiem nie jestem, ale moja pani psycholog by powiedziała zebys sie od niej odcieła bo zycie masz tylko jedno... nie mozna nianczyc własnej matki. chcesz byc zdrowa psychicznie i zajmowac sie swoimi dziecmi w zdrowy sposób? to odetnij sie od pasozyta bo twoja flustracja odbije sie na twoich dzieciach i łancuszek sie bedzie ciagnal dalej...
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
31 sty 2007, 04:09

przez Yantar 31 sty 2007, 05:02
lauro jesli chcesz jakos z tego wybrnac i miec wciaz kontakt z matka. Jedyne co tu poradzi to stanowczosc. Malo co wyrzadza tak krzywde jak uwiazac kogos na lancuchu win. Musisz stanowczo pokazac gdzie sa granice waszych wspolnych relacji. Jesli wiesz ile i co zrobilas dla swojej matki po prostu powiedz to wtedy gdy znow cie bedzie chciala wziasc "pod wlos". Albo bedziesz dalej zakladniczka jej zycia.
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
15 sty 2007, 05:36

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do