Witam

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Witam

przez my_summertime 05 cze 2015, 14:25
Cześć,

Mam 32 lata. Kilka lat temu było inaczej... Byłam szczęśliwa. Teraz jest koszmarnie. Nie mam jeszcze diagnozy, ale podejrzewam, że to depresja (bądźcie łaskawi za stawianie samodiagnozy). Za mną wiele wizyt u lekarza rodzinnego, ginekologa, gastrologa. Przede mną szpital z podejrzeniem Zespołu Jelita Drażliwego (idę w przyszłym tygodniu) i umówiona wizyta u psychiatry.
Pierwszy większy atak był w styczniu. Otępienie, nadmierna senność przechodząca w bezsenność. Lęki. Fizyczny ból, wymioty, bóle głowy... Wyniki badań dobre... Szukamy dalej.
Ale jak patrzę w przeszłość, to zaczęło się kilka lat temu. Wzmożony lęk na przykład przed psami, przed byciem sama w domu, przed wypadkami, przed jazdą samochodem jako pasażerka. Przed wszystkim. I to ciągłe poczucie nieszczęścia. Chociaż wszystko w około jest ok, to ja byłam ciągle nieszczęśliwa.
Po styczniu było trochę lepiej. Jakoś funkcjonowałam. Napierdzieliło się w życiu moich bliskich. Trzeba było pomóc, więc tak jakby to, jak się czuję zeszło na drugi plan.
Teraz znowu jest źle. Bardzo źle. Nie potrafię nic zrobić. Co rano wymiotuję. Nie mam siły wstać. Nie potrafię się skupić, podjąć jakiejkolwiek decyzji. Zawalam pracę, rodzinę, faceta, który mnie kocha, ale też już ma dość mojej nieobecności i obojętności. Odsunęłam przyjaciół... Mogłabym nie wstawać z łóżka. Chcę spać, ale nie mogę. Albo zasypiam od razu po powrocie z pracy. Nie mam na nic siły.
Nic mnie nie cieszy, nie pamiętam, kiedy się ostatnio śmiałam. Wszystko mnie nudzi.
Nie mogę jeść, czuję głód, ale nie mogę nic w siebie wcisnąć. Schudłam dobrych kilka kilo w ostatnim czasie.
Nie uwierzę, że mam się wziąć w garść. Że to tylko moje widzimisię. Nie, jeśli pozwalam, żeby niemoc przejmowała nade mną kontrolę. Wiem, że jest źle i nie potrafię nic z tym zrobić. I to mnie przeraża.
Boję się...
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
05 cze 2015, 11:20

Witam

Avatar użytkownika
przez warrior11 05 cze 2015, 15:20
my_summertime,
To,co przeżywasz nie dzieje się bez przyczyny,coś jest nie tak w twoim życiu i coś wymaga
zmiany,być może zmienić będziesz musiała nie tylko swoje myślenie,ale i całe dotychczasowe
życie,ważne,żebyś nie bała się zmian i żebyś nie była z tym cierpieniem sama.
Wolność kocham i rozumiem..wolności oddać nie umiem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1004
Dołączył(a)
19 gru 2013, 16:19

Witam

Avatar użytkownika
przez agusiaww 05 cze 2015, 17:59
my_summertime, byłas u psychiatry?
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6261
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Witam

przez my_summertime 05 cze 2015, 22:55
nie. jeszcze nie. umówiłam się na za 2 tygodnie.

najpierw idę do szpitala na badania gastrologiczne. ale tak sobie pomyślałam, że w sumie jak już będę, to może poproszę od razu o konsultację psychiatryczną, niezależnie od umówionej wizyty. To dobry pomysł?
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
05 cze 2015, 11:20

Witam

Avatar użytkownika
przez ekspert_abcZdrowie 05 cze 2015, 23:04
my_summertime, możesz spróbować z tą konsultacją psychiatryczną. Nie zaszkodzi, a może uda Ci się akurat wcześniej trafić do psychiatry. Masz zrobionych wiele badań, których wyniki wskazują, że fizycznie jesteś zdrowa, mimo to nieprzyjemne dolegliwości nie ustępują. Prawdopodobnie cierpisz na coś z grupy nerwic, ale dokładną diagnozę może postawić wyłącznie lekarz, dlatego dobrze, że tam kierujesz swoje kroki. Niewykluczone też, że Twoje objawy to depresja maskowana. Najlepiej, gdy udasz się do specjalisty, który zaproponuje najlepszy sposób leczenia (leki i/lub terapię). Pozdrawiam!
Psycholog
Posty
7586
Dołączył(a)
22 sie 2011, 15:11

Witam

Avatar użytkownika
przez NN4V 05 cze 2015, 23:11
my_summertime napisał(a):...
Nie uwierzę, że mam się wziąć w garść. Że to tylko moje widzimisię......

Bynajmniej. Choroba jak każda inna. Powinnaś ją leczyć u profesjonalisty, nie brać cokolwiek w garść.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4355
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Witam

przez my_summertime 05 cze 2015, 23:12
już za długo wmawiałam sobie, że sama dam radę. Nie dam. Przyznaję się. Przerosło mnie. Niestety. i co "zabawne" to ja zawsze byłam tą silną. Tą, która wszystkim pomagała... Taki grupowy (w sensie wśród znajomych) psycholog. Zawsze sama sobie radziłam... A tu taki klops...
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
05 cze 2015, 11:20

Witam

przez Druid 05 cze 2015, 23:21
NN4V napisał(a):
my_summertime napisał(a):...
Nie uwierzę, że mam się wziąć w garść. Że to tylko moje widzimisię......

Bynajmniej. Choroba jak każda inna. Powinnaś ją leczyć u profesjonalisty, nie brać cokolwiek w garść.
lepiej u specjalisty
Druid
Offline

Witam

przez my_summertime 05 cze 2015, 23:25
Dark Velvet napisał(a):
NN4V napisał(a):
my_summertime napisał(a):...
Nie uwierzę, że mam się wziąć w garść. Że to tylko moje widzimisię......

Bynajmniej. Choroba jak każda inna. Powinnaś ją leczyć u profesjonalisty, nie brać cokolwiek w garść.
lepiej u specjalisty

A jak go rozpoznać? Skąd mam wiedzieć, że lekarz, na którego trafię będzie dobry?
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
05 cze 2015, 11:20

Witam

Avatar użytkownika
przez Kosmaty 05 cze 2015, 23:28
mi ten tzw specjalista nie pomógł.. koło się zatoczyło i kropka... kilku miałem, podobno to jak w totka, albo dobór naturalny i selekcja szarlatanów i dupowzlotów..ale ile można ja odpusciłem brakło kasy i sił.. załamka
Avatar użytkownika
Offline
Posty
366
Dołączył(a)
17 sty 2015, 15:16
Lokalizacja
Bielsko-Biała

Witam

przez my_summertime 05 cze 2015, 23:37
no właśnie... kasy na razie mi nie brakuje. Odżałuję. Z czegoś zrezygnuję, jeśli będzie trzeba. Gorzej z czasem i siłą... Ale staram się mieć nadzieję.
Po oczach go, Boo, po oczach!!
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
05 cze 2015, 11:20

Witam

przez my_summertime 26 cze 2015, 23:31
po szpitalu... po badaniach... fizycznie jestem zdrowa. Byłam u psychiatry, Silna depresja. Dostałam leki. Biorę od kilku dni. Na razie nie widzę poprawy. Na szczęście nie jest gorzej, bo lekarz ostrzegał, że przez pierwsze dni mogę poczuć się bardziej przybita. dzisiaj miałam speeda. wysprzątałam pół mieszkania a teraz czuję się źle. Rozmawiam z kumplem i znowu wraca te poczucie winy, że jestem gorsza, głupsza...
Po oczach go, Boo, po oczach!!
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
05 cze 2015, 11:20

Witam

przez Introwertyczka 26 cze 2015, 23:41
my_summertime napisał(a):Przede mną szpital z podejrzeniem Zespołu Jelita Drażliwego (idę w przyszłym tygodniu) i umówiona wizyta u psychiatry.


To z zespołem jelita drażliwego aż się do szpitala idzie? Mam to całe życie, nawet wczoraj mnie pogoniło, i nikt mnie do szpitala nie kierował z tego powodu. Co niby w szpitalu mogą na to poradzić? :/

A ogólnie to pomyśl, że przynajmniej kiedyś tam byłaś szczęśliwa i masz co wspominać, do czego wracać w myślach. To bardzo dużo.
Introwertyczka
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do