hej :)

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

hej :)

Avatar użytkownika
przez devka 14 sty 2011, 16:48
Witam,
jestem tu z Wami, może to kolejny krok... w dobrą stronę.
Czuję się tak cholernie samotna i nierozumiana,
tak w skrócie -
nerwica, lęki paniczne, kryzys małżeński, nic mnie nie cieszy, nic mnie nie motywuje. Tak mi piekielnie źle i brak mi odwagi aby to zmienić....
Lepiej byc nielubiana za to, kim jestes,
niz byc kochana za to, kim nie jestes...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
14 sty 2011, 16:34
Lokalizacja
śląsk

Re: hej :)

Avatar użytkownika
przez Korba 14 sty 2011, 17:00
devka, witaj wśród nas. Wszystkie kroki są ważne, nawet te najdrobniejsze. Powodzenia!
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Re: hej :)

Avatar użytkownika
przez devka 14 sty 2011, 17:04
dziękuję :)
mam nadzieję, że znajdę tu bratnią duszę...
Lepiej byc nielubiana za to, kim jestes,
niz byc kochana za to, kim nie jestes...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
14 sty 2011, 16:34
Lokalizacja
śląsk

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: hej :)

przez Ori2711 14 sty 2011, 17:06
Hej, Devka uszy do góry, zawsze jest jakies konstruktywne wyjście z sytuacji. Trzeba na początek zmienić swoje postrzeganie świata...
wiem że nie jest to łatwe, szczególnie jak ktoś nie wie jak to zrobić...


Znajdziesz na tym forum wiele niosących otuchę wpisów, wystarczy nieco poszukać :)

pozdrawiam
Ania
Offline
Posty
63
Dołączył(a)
27 gru 2010, 15:16
Lokalizacja
Gdynia

Re: hej :)

przez rekuza 14 sty 2011, 23:12
Chwilami zastanawiam się czemu ktoś szuka rady/pomocy/słów pocieszenia/ przyjaciół w takim miejscu. Przeglądnąłem naprawdę wiele wpisów na tym forum, większość z nich zrozumiałem, sam mam czy miałem za sobą podobne sytuacje. Tylko co z tego wynika???????? Że niby komuś gdzieś jest podobnie źle, a może i gorzej to mi będzie lepiej? Ja nie wiem, chwilami zdaje mi się, że coraz to mniej wiem, albo może inaczej, coraz to mniej chcę wiedzieć.
Z drugiej strony choroby psychiczne, nerwowe, dylematy określenia siebie, wyznaczenia sobie celów (choćby najprostszych, ale takich, które faktycznie miałoby się chęć zrealizować) to są cholernie trudne problemy. Zwłaszcza, że w naszym najbliższym otoczeniu nie ma jednostek zdolnych nas zrozumieć, może dlatego próbujemy szukać w takich miejscach? Kurczę ale czy to nie jest tak, że szukając pomocy tutaj, właściwie wciąż jesteśmy w tym samym miejscu, nijak nie posuwa to nas do przodu? Przez "to" rozumiem kontakt z ludźmi, którzy mają podobne problemy. Przypuśćmy, że nawet przeczytasz jakieś złote rady od ludzi, którzy mają za sobą chorobę, którzy zdecydowali się w końcu na leczenie i przyniosło to pozytywne efekty, a ja mówię to co z tego?!?!?!?!?!?!??!?!??!?!?!?!??!??!?!?!?! Przecież taka lektura i tak nie wpłynie w żaden sposób na nas, na nasze postępowanie, myślenie i postrzeganie świata...
Sam już nie wiem, sam czegoś/kogoś szukam, miotam się tylko i tyle mam z tego:(
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
09 sty 2011, 11:06

Re: hej :)

Avatar użytkownika
przez devka 15 sty 2011, 12:14
wiem, sama wiedza nie wystarczy...
a może właśnie o to chodzi, mnie na przykład miło czytać taką wiadomość jak twoja REKUZA, może bliskość i zrozumienie nas wzmacnia...
Lepiej byc nielubiana za to, kim jestes,
niz byc kochana za to, kim nie jestes...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
14 sty 2011, 16:34
Lokalizacja
śląsk

Re: hej :)

Avatar użytkownika
przez Mirroonek 15 sty 2011, 12:40
Na pewno nas wzmacnia!!! Do wczoraj miałem objawy nerwicy lekowej( wyszedłem ze szpitala z brakiem diagnozy) i poszukałem tego forum no i tak kiedy dowiedziałem się że więcej ludzi ma takie objawy jak ja moje ustąpiły:) Pozdrawiam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
15 sty 2011, 11:38
Lokalizacja
Chodzież

Re: hej :)

Avatar użytkownika
przez devka 15 sty 2011, 14:50
ja z moją zmagam się od 3 lat, wyciszam objawy ale czasem wracają, codziennie odczuwam niepokój, wiem też, że nasze myśli mają wpływ na nasze samopoczucie ale czasem tak trudno jest myśleć że wszystko się poukłada jak jest coraz trudniej, a tak chciałabym być silną kobietą i dawać tą siłę innym...
Lepiej byc nielubiana za to, kim jestes,
niz byc kochana za to, kim nie jestes...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
14 sty 2011, 16:34
Lokalizacja
śląsk

Re: hej :)

przez rekuza 15 sty 2011, 20:27
Widać ja jestem jakimś beznadziejnym przypadkiem i nie widzę dla siebie korzyści w tym wszystkim (no może jednak nie do końca skoro już tu jestem), ale skoro ma to jakikolwiek pozytywny wpływ na innych to pozostaje się cieszyć. Kurczę tylko z tym "cieszyć" to chyba u większości z nas bywa różnie, zwykle gorzej niż lepiej.
Niedawno rozmawiałem z pewną dziewczyną, powiedziałem jej na przykład, że chciałbym być szczęśliwy, że chciałbym móc się uśmiechać, jakoś inaczej patrzeć na siebie. Ona mnie tak troszkę zaatakowała pytaniem czy zawsze chciałbym mieć sielankę, że tak się przecież nie da. Myślałem nad tym trochę i wyszło mi na to, że ja przecież nigdy (może poza rokiem prawdziwej miłości, ale co było po rozstaniu to aż szkoda pisać) nie miałem żadnej sielanki... Bo i kiedy?? Jak byłem mały najpierw patrzyłem na pijanego ojca bijącego matkę, ona odeszła zostałem z bratem, więc nam się czasem oberwało. W podstawówce już zacząłem się ciąć, pojawiła się wódka. Całe liceum przeszło pod znakiem użalania się nad sobą i poszukiwaniach zrozumienia. Studia? Hmmm generalnie nie było już tak źle, poznałem troszkę szczęścia i miłości, ale to się szybko, za szybko skończyło!!! Wtedy dopiero, mogąc porównać, zrozumiałem jak cholernie gówniane mam życie. A teraz? na zmianę biorę antydepresanty, chodzę do psychologa, piję wódkę i uganiam się za zielonym, zamiast podjąć ambitną pracę babram się w błocie układając parkingi czy inne garby (boję się odpowiedzialności, uciekam od ambitnych zadań, boję się oceny). No i gdzie tam moja sielanka? Oby gdzieś tam w przyszłości była...
--------------------------------------------------------------------------------------------------------
Proszę o pełnię siebie na co dzień
Abym był innych i siebie godzien...
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
09 sty 2011, 11:06

Re: hej :)

Avatar użytkownika
przez devka 16 sty 2011, 12:11
Ostatnio mój psycholog powiedział mi, że odczuwam brak miłości i tęsknotę za nią, ponieważ w dzieciństwie jej nie dostałam. Należy więc zresetować przeszłość i zacząć żyć teraźniejszością. Pragnę żyć szczęśliwie, sprawiać sobie przyjemności, nie obawiać się podejmowania kolejnych kroków i decyzji. Czuję w sobie ciepło teraz, takie ciepło płynące z serca... Chcę kochać, czuć wsparcie i miłość... Uczmy się tego od siebie, może po prostu się motywujmy... to taka terapia, teraz... tutaj...
Lepiej byc nielubiana za to, kim jestes,
niz byc kochana za to, kim nie jestes...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
14 sty 2011, 16:34
Lokalizacja
śląsk

Re: hej :)

Avatar użytkownika
przez Mirroonek 16 sty 2011, 12:44
Tak, duża kwestia to myślenie pozytywne... nie nastawiania swojego umysłu na "Nie", Nie nie będę szczęśliwy, Nie nikt mnie nie kocha ani nie pokocha, Nie tak się nie da... Wiem że jest ciężko tak się przestawić ale sam się jakoś staram i ki9edy przychodzą złe myśli walczę z nimi co daje efekty, nie duże ale daje. Jest to jakimś małym krokiem w pomocy samemu sobie (tak przynajmniej myślę). Przechodziłem już użalanie się nad sobą i przyszedł moment w którym powiedziałem sobie: "Chłopie olej to, życie toczy się dalej, tyle wspaniałych rzeczy Cie czeka, słońce tak ładnie świeci, teraz wszystko się już ułoży i nie może być już źle, nie przejmuj się tyle bo naprawdę nie ma czym". Dzięki temu Wszystko stało się lepsze i tryskałem energią dzięki temu :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
15 sty 2011, 11:38
Lokalizacja
Chodzież

Re: hej :)

Avatar użytkownika
przez devka 16 sty 2011, 13:25
Wspaniale :)
Fajnie, że się rozumiemy i cieszy mnie, że możemy tak sobie tu popisać. Czuję zaangażowanie i powagę z Waszej strony, co chcę dać w zamian.
Każdy z nas jest wyjątkowy i zasługuje na szczęście...
Przede wszystkim nie dajmy się zmanipulować innym i wprowadzać w poczucie winy, ja to wiem ale wprowadzić mi w życie jest bardzo trudno, słaba psychika? brak wiary w siebie? nie wiem, może... Ale wiem, że zasługuję na dużo piękna, czego nie otrzymuje od swojego partnera. ale poczucia wartości nie nauczy mnie on ani nikt inny. Sama doprowadziłam do niskiej samooceny, sama... i sama muszę stawić temu czoła...
Mirroonek, rekuza i Wszyscy co teraz to czytacie, proszę o uśmiech... teraz do mnie... tak mi potrzeba szczerego uśmiechu, przyjaźni bezinteresownej i najpiękniejszej...
Lepiej byc nielubiana za to, kim jestes,
niz byc kochana za to, kim nie jestes...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
14 sty 2011, 16:34
Lokalizacja
śląsk

Re: hej :)

Avatar użytkownika
przez Mirroonek 16 sty 2011, 15:29
Devka z mojej strony możesz liczyć na pomoc i szczery uśmiech od ucha do ucha :smile: Wsparcie drugich osób jest bardzo ważne:) Twoj partner powinien Cie wspierać jak tylko może, sam przecież bedzie miał z tego korzyść, nie można tylko brać trzeba też dawać. Wtedy Ty bedziesz bardziej dostępna, uśmiechnięta, zadowolona z zwiazku, a to jest bardzo istotne przecież. Wcale nie jest to Twoją wina że masz samoocenę bardzo niska, gdyby Twój partner i rodzina mówiły Ci jak pięknie dzisiaj wyglądasz, jak dobrze wykonujesz swoje czynności itd. to na pewno Twoja samoocena była by wyższa, a co do wartości samej siebie musisz przestać zwracać uwagę na swoje wady a zalety. Gdy tak się nie da to musisz zacząć swoje wady uważać za zalety. Chętnie pomogę Ci w tym:) :great: Będzie dobrze!!!! Przyjdzie taki dzień w którym oboje odetchniemy z ulga ale nie tylko my... Wszyscy, którzy tu pisza o swych problemach!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
15 sty 2011, 11:38
Lokalizacja
Chodzież

Re: hej :)

Avatar użytkownika
przez devka 16 sty 2011, 16:04
Kurcze, jakiego powera dostałam czytając Twoją wiadomość :D
Masz rację, widzisz zapędzam się w kozi róg, piszę żeby nie dać się wpuścić w poczucie winy a jestem w tym najlepsza :)
Nie chcę użalać się nad sobą tylko pozwolić sobie na niedoskonałości i śmiać się z błędów, nawet nie chcę być idealna, chcę akceptować każdą swoją słabość i pokochać to :)
Ja też uśmiecham się do Ciebie :) wiesz, mało mężczyzn potrafi przyznać się do słabości a w tym tak naprawdę tkwi siła. Jesteś silny Mirroonek :)
Lepiej byc nielubiana za to, kim jestes,
niz byc kochana za to, kim nie jestes...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
14 sty 2011, 16:34
Lokalizacja
śląsk

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do