kim jestem? rozważania troszke psychologiczne.

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

kim jestem? rozważania troszke psychologiczne.

Avatar użytkownika
przez bibi 07 lut 2006, 20:30
oglądam album ....patrzę na swoje zdjecia, wciąz widzę siebie -chodź bardzo się zmieniłam od czasu gdy pozowałam do tego zdjecia w kolorowej hippisowskiej bluzce, mnóstwem koralików na rękach, szyi, z kolczykami duzymi, długimi, prawdziwe znaki subskultury. Byłam z siebie dumna...wychowawca mojej klasy pytał się czesto "Co się z toba dzieje?" "Co się stało?""Przestałaś się czesać i te kolczyki!". Przewrócił oczami i złapał sie za głowę wręcz przeciwnie do tego co pokazuje moja mama w domu. --ona nie reagowała
Myślałam o tej młodej znajomej twarzy z dzieciństwa,
Wtedy dostrzegałam się jakbym była reżyserem tego świata i jakbym kontrolowała wszystko.
Szukałam odpowiedzi na to "Kim jestem?"
Pewien zydowski mędrzec, dał jednemu ze swoich uczniów madrą radę:" Kiedy umrzesz i pójdziesz do nieba, Bóg nie zapyta się ciebie, dlaczego nie byłeś tak mądry jak Salomon?, albo dzielny jak Mojżesz?. zapyta się tylko -DLACZEGO NIE BYŁEŚ SOBĄ?" i co ja wtedy odpowiem???
Szukałam i w chrześcijaństwie, i w buddyźmie, U świadków jechowych, W środowisku w którym się obracałam.
Nigdy nie wiedziałam kim chce być. do tej pory nie wiem...Mama chciała bym była lekarzem, ale pozostawiła decyzję mi.....
Surowo się kontrolowałam....rodzice tyle mi dali a ja taka niewdzięczna--poczucie winy mnie zjadało.
Zakładałam maski.
Kiedy byłam prawdziwa???
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

Avatar użytkownika
przez Poetka 07 lut 2006, 20:42
Ooj, teraz mój długi monolog.
Hmm, według mnie zawsze jesteś prawdziwa. Jesteś prawdziwa tyle, na ile się czujesz. Nikt nie może siebie oszukiwać, itp. A hmm, ja nie wiem co mam. Ja nie mam nic. Rodzice nie moi, bo brata, dom nie mój, bo rodziny całej, nawet charakteru pisma nie mam. I hmm, nie wiem co z tym fantem zrobić. Ja też myślałam, gdy mniejsza byłam, że kontrolowałam wszystko, że stanie się to, czego zapragnę, bo to moje życie. Teraz ja też nie wiem kim jestem. Tak samo jak Ty, zadaję sobie pytanie. Ty jesteś miłą osóbką, szczerą i dobrze radzącą. Cieszę się, że Cię "poznałam" i hmm mam nadzieję, że mogę na Ciebie liczyć. Człowiek się zmienia. Mimo że to wiesz, to wiem, że takie słowa czasem są niewytłumaczalne. Hmmm, ja też bardzo się zmieniłam. Byłam dziewczynką w ogromnych okularach, która miała bujną wyobraźnię. Teraz tej wyobraźni nie ma. Umarła. Odeszła. Tak jak nadzieja. Chociaż ona powraca, tak samo jak pytanie "Kim jestem". Sądzę, że nikt nie odpowie Ci na to pytanie, ponieważ jeśli Ty nie umiesz udzielić na nie odpowiedzi, nikt inny tego nie potrafi. Hmmm, Ty musisz znać odpowiedź. Każdy zadaje sobie takie pytanie. Każdy. Jesteśmy ludźmi, pełnomyślącymi istotami, których trzeba wspierać. Mam nadzieję, że to chociaż troszkę wyjaśni Straszliwą Prawdę :D. A hmm tak na prawdę mama każe mi schodzić z kompa. Więc później dokończę swój komentarz.
Pozdrawiam :*.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
167
Dołączył(a)
13 sty 2006, 20:09
Lokalizacja
znikąd.

Avatar użytkownika
przez bibi 07 lut 2006, 20:54
poetko :) dziekuję za ciepłe słowa
aż się wzruszyłam
dziekuje :* jesteś kochana :)
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez kasiek 07 lut 2006, 23:08
Ja też czesto ogladam stare zdjecia i zastanawiam sie co ja zrobiłam z tym swoim czasem. :?
To co jest niezwykłe, znajduje sie na drodze zwykłych ludzi.
Offline
Posty
298
Dołączył(a)
28 gru 2005, 18:31
Lokalizacja
Lódż

Avatar użytkownika
przez cicha woda 07 lut 2006, 23:39
kasiek napisał(a):Ja też czesto ogladam stare zdjecia i zastanawiam sie co ja zrobiłam z tym swoim czasem. :?

Właśnie! Ja przez kilka lat prowadziłam pamiętnik, teraz już nie prowadzę. Czytam i zastanawiam się co się właściwie stało, czy już nie będzie tak jak kiedyś?
Byłam wtedy wesoła, zabiegana, nie przejmowałam się tym co będzie jutro. Nigdy nie przesiedziałam całego dnia w domu. Liceum - najpiękniejszy okres w moim życiu!
Jak życie człowieka może się tak diamteralnie zmienić?
...ogólnie mówiąc "life is brutal"
poza tym wszystko doskonale...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
731
Dołączył(a)
12 wrz 2005, 12:37
Lokalizacja
UK

Avatar użytkownika
przez agnes635 08 lut 2006, 10:04
Kim jestem?
Chyba nikim wyjątkowym żeby nie napisać "szarakiem"
Niczego w życiu nie dokonałam
Nie spełniłam swoich marzeń
Załuję minionych lat
Chciałabym cofnąć czas i zacząć wszystko od nowa ze świadomością choroby
Nic mnie już w życiu nie czeka
Jedyna moja duma i radość to moja córeczka,która ma średnią na półrocze 5,0
I dla niej chce mi się żyć i walczyć z nerwicą....to moje światełko w tunelu :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
365
Dołączył(a)
22 sty 2006, 21:42

przez atrucha 08 lut 2006, 21:23
agnes635 napisał(a):Jedyna moja duma i radość to moja córeczka,która ma średnią na półrocze 5,0
I dla niej chce mi się żyć i walczyć z nerwicą....to moje światełko w tunelu :)



Qrcze.. Też jestem szarym człowiekiem ale staram się doszukiwać pozytywów w swoim życiu. Jeżeli jest to niemożliwe,to "gimnastykuję się",by nie myśleć o tym,co mogłam zrobić a nie zrobiłam. Dziecko to największy pozytyw. Nie jestem i nie będę doskonałą matką..ale włożyłam spory wysiłek w wychowywanie go. Po pierwsze - ze wszystkimi problemami radziłam sobie sama. Tatuś zwinął żagle,kiedy syn miał 3,5 latka. Potem rozdział życia ze szpitalem dla dzieci. Masa stresu,bólu i poświęceń..Po kilku latach myślałam,że pęknę z dumy,kiedy moje dziecko wpisane zostało do Złotej Księgi jako jeden z najlepszych w swojej szkole. Opłacało się ;)..
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1781
Dołączył(a)
04 sty 2006, 00:29

Avatar użytkownika
przez agnes635 09 lut 2006, 10:43
Ja też staram sie doszukiwać pozytywów w moim życiu,cieszę się z każdego,normalnego dnia i naprawdę doceniam to co mam ale wstydze się przed moją córką.że nie skończyłam nawet technikum,bo paraliżowal mnie lęk przed kolejnym egzaminem,dostałam propozycję od znaczącego klubu w piłkę ręczną,ale nowi ludzie,nowe wymagania,z góry założyłam,że nie dam rady,bo napewno wszyscy będą lepsi odemnie.I tak pokolei rezygnowałam z wszystkiego co było dla mnie ważne,bo ciągle się czegoś bałam,poprostu"przepraszam,że żyję"
Staram się być dobrą,czułą matką muszę jej jakoś wynagrodzić moje niudacznictwo.
Artucha!pozdrawiam CIę i mam nadzieję,że mnie zrozumiesz. :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
365
Dołączył(a)
22 sty 2006, 21:42

przez atrucha 09 lut 2006, 21:11
agnes..doskonale rozumiem :? Więcej wiary w siebie :!: Odwzajemniam pozdrowienia ;)
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1781
Dołączył(a)
04 sty 2006, 00:29

Avatar użytkownika
przez KOREK 09 lut 2006, 22:31
kasiek napisał(a):Ja też czesto ogladam stare zdjecia i zastanawiam sie co ja zrobiłam z tym swoim czasem. :?
Ja sie nie zastanawiam,Ja wiem,zmarnowałem go... :roll: :? :? :?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
470
Dołączył(a)
05 lis 2005, 22:53

Avatar użytkownika
przez Poetka 09 lut 2006, 23:23
Hmm, ja prowadziłam pamiętnik.
Ale jak się wkurzyłam raz na rodziców, to na nich troszkę w pamiętniku poklnęłam i hmm rodzice to przeczytali, tłumacząc się, że pamiętnik leżał otwarty na wierzchu a to wcale prawdą nie było. I hmm, od tego czasu, nie mam do nich zaufania. :[.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
167
Dołączył(a)
13 sty 2006, 20:09
Lokalizacja
znikąd.

Avatar użytkownika
przez bibi 10 lut 2006, 09:01
Ja prowadziłam pamiętnik od czyli 13 roku zycia do
do 25 roku zycia (córka miała 7 lat) teraz mam bloga (hihi).
W okresia gdy mieszkałam z rodzicami trzymałam go na wierzchu
[już rozmawiałam z terapeutami ze trzymałam go tak na wierzchu zeby go przeczytali]. Niestety oni mieli do mnie takie zaufanie że ....nie przeczytali.
.Jak mieszkałam z mężem też trzymałam na wierzchu....no chyba zawsze go tak trzymałam :D :D
Mam tam wiele opowiadań, wierszy, wylanej miłości i nienawiści, zdjęc...powiedziałam córce ze może po sobie poczytać kiedy zechce. (wyjaśni jej sprawy z jej tatem)/
Ale słuchajcie....ona też nie chce :D :D
No poprostu szok!!!! :shock:
Oni chyba boja się dowiedziec czegoś co miało ze mna miejsce , lub że zburzą sobie mój wizerunek, Albo, że dowiedzą się o tym jak ja ich postrzegałam.....nikt do niego nie zaglądał!!!! (a ma w sumie około 6 tomów)
Ja to mam szczęście....jak nie chcę zeby ktos się o czyms dowiedział to nie wiadomo skąd się dowiaduje....i na odwrót :D :D
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do