Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Roberrrto 06 wrz 2010, 22:06
Koszmar wrócił. Znów natłok negatywnych myśli, wycie, autoagresja. Musiałem wyleźć z domu i przemaszerować przez pół miasta, żeby się uspokoić. Pomogło. Zimno, ale siedzę przy otwartym oknie i palę papierosa za papierosem. I myślę jak by tu sobie łeb wymienić na lepszy model...
Roberrrto
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez *Monika* 06 wrz 2010, 22:08
-asia-, Biedactwo.
Jeśli przez anoreksję.....to po czasie powinno wszystko wrócić do normy.Moze jeszcze nie upłynęło tyle czasu co powinno Joasiu.Nie wkręcaj sobie żadnego gruczolaka.
Ja mam do usunięcia z lewego płata tarczycy guza, jest spory. Nie teraz.Nie w tym roku. To już będzie moja trzecia operacja wycięcia guza. Hormony tarczycy w porządku.
Tomografia tarczycy nie wykazała tzw. tarczycy zamostkowej, było podejrzenie.
ech......wolę o tym nie myśleć.
Tez muszę isć do gina. Muszę kontrolować cyto. Byłam w styczniu, mam skróconą szyjkę o 12 mm. W styczniu miałam PAP I.Ale boję się...bo po gorących źródłach różnie u mnie może być. Mam dość tych ciągłych stanów zapalnych. Mam słabą florę bakteryjną tam.
Do dentysty też muszę iść, chyba plomby uzupełnić.Niby dziur nie mam, ale ostatnia wizyta u dentysty miała miejsce, kiedy byłam jeszcze zdrowa 1,5 roku temu.
Idę się kąpać.


Roberrrto, Ja mam problemy z samouspokajaniem się. Nie wiem co mogłoby mi pomóc np. w natłoku negatywnych emocji. Wiem,że im ufac nie mogę bo są chore. ChcE poszukać pomysłu na spokój wewnętrzny. Da się ?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez -asia- 06 wrz 2010, 22:21
Moniko, to Ty miałaś już wycinane jakieś guzy??? U mnie właśnie hormony tarczycy są bardzo niskie, wskazują na lekką niedoczynność, robię eksperyment z naturalnym jodem (w Kelpie), bo jod jest zbawienny dla tarczycy w przypadku niedoboru ft3 i ft4, zobaczymy.
U mnie w ogóle z mikroflorą ciężko - wszędzie. :roll: Gin. zapisała mi ostatnio Gynoflor.
Za ząbki weź się, ja już 7 amalgamatów wymieniłam od maja, a dziś starą białą plombę, bo pod nią psuł się strasznie, czeka mnie jeszcze wymiana 3 amalgamatów... Zżyłam się z moją dentystką, heh. :P
Dobrej nocki Wszystkim...
-asia-
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Korba 06 wrz 2010, 22:30
a co sprawiłoby Ci w tym momencie ulgę, co byłoby Ci w stanie pomóc


Asieńko nie wiem. coś co by sprawiło, że z mojego ciała, z mojej szczęki i umysłu zeszło napięcie. czuję się jakby zaciskało się wokół mnie coś coraz mocniej, nie mogę oddychać, nie mogę myśleć, nie mogę czuć, nie mogę funkcjonować.
a Ty jesteś bardzo dzielna i niesamowicie długą drogę przeszłaś. jesteś pewna, że nie zaufasz znowu swojej terapeutce?

Monika, ja też powinnam robić cyto regularnie, a ostatnio to bardzo olałam. jestem w grupie zagrożonej rakiem szyjki macicy.

ogólnie to nie wiem, wstydzę się w ogóle iść do lekarza, a w środę idę do rodzinnego. ponieważ jak zacznę wymieniać, gdzie mnie co boli i jak mi dolega, to uzna mnie za wariatkę... muszę sobie listę zrobić, bo tyle tego jest.
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Roberrrto 06 wrz 2010, 22:53
Monika1974 napisał(a):
Roberrrto, Ja mam problemy z samouspokajaniem się. Nie wiem co mogłoby mi pomóc np. w natłoku negatywnych emocji. Wiem,że im ufac nie mogę bo są chore. ChcE poszukać pomysłu na spokój wewnętrzny. Da się ?

Ha, i to jest pytanie. Ja dzisiaj tak jakoś instynktownie wyszedłem i polazłem przed siebie. Właściwie to pomaszerowałem szybkim zwartym krokiem. Przez pół drogi (a obszedłem spory kawałek miasta) było fatalnie, miałem ochotę wleźć pod jakiś pędzący samochód i zakończyć to wszystko w cholerę. A potem to jakoś minęło i drugą połowę przemaszerowałem już w spokoju. Więc może wysiłek fizyczny ma takie dobroczynne działanie? Zbadam tę sprawę :)
Roberrrto
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez *Monika* 06 wrz 2010, 23:30
Roberrrto, ja jak próbowałam biegać, a było to w czerwcu.........po trzech razach zniechęciłam się. To nie dla mnie. Zesztą byłam w gorszym stanie psychicznym niż teraz. Nie ma z kim. Samej mi się nie chce.
Korba, mnie tak rwie jakby podbrzusze i ten ból promieniuje jakby z lędźwi. Tam sięmoze stress kumulować , sama nie wiem, dlatego muszę iść do gina. Juz słyszę kurna te gadki,że pora i czas........,ze szyjka po konizacji,że mam 36 lat i na co czekam. Powiedziałą ostatnio,że jak mi się jeszcze raz wydarzy dysplazja to nie będzie juz czego ciachac, ,ze wywali mi wszystko. Fajna perspektywa. A ja emocjonalnie nie wiem czego chcę. Na siłę dziecko będę powoływala do życia. Nie czuję tego teraz. A druga sprawa babka ma rację. Nie ma na co czekać. No i jestem między młotem , a kowadłem.

-asia-, tak, guzki tarczycy, jeden 13 lat temu, drugi w styczniu 2009 r. Nie mogli mi wyciąc od razu dwóch bo ten ze stycznia był pod prawą stroną szczęki. To był odszczep. Myśleli,że to ślinianka. A ten, który ma teraz do usunięcia to jest w lewym płacie. Ordynator, który mnie operował, b. dobry chirurg, musiałby mnie ciachnąć od ucha do ucha, a tak się nie da.
Cóż...mam kancerogenny organizm. Mój zielarz mi powiedział,że stress powoduje u mnie nowotworzenie. No i w dzieciństwie-nowotwór złośliwy.
Ech...nie chce mi się o tym gadać Asiu.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez -asia- 07 wrz 2010, 06:37
Za niecałą godzinkę do Warszawy... Nie chce mi się jechać. :evil: Spokojnego dnia Wam życzę. :smile:

[Dodane po edycji:]

Korba napisał(a):Asieńko nie wiem. coś co by sprawiło, że z mojego ciała, z mojej szczęki i umysłu zeszło napięcie. czuję się jakby zaciskało się wokół mnie coś coraz mocniej, nie mogę oddychać, nie mogę myśleć, nie mogę czuć, nie mogę funkcjonować.
a Ty jesteś bardzo dzielna i niesamowicie długą drogę przeszłaś. jesteś pewna, że nie zaufasz znowu swojej terapeutce?


Kasiu, a może jakiś wysiłek fizyczny? Czasem dobrze się wyżyć, porządnie zmęczyć fizycznie - nie wiem - aerobik, siłownia, taniec, nie myślałaś nigdy o tym, próbowałaś?
W tym momencie jestem pewna, że nie zaufam znowu mojej terapeutce. Ale jestem bardzo niestała w swoich uczuciach i zdaniu, więc może to się kiedyś zmieni? Nie wiem, łudzę się, bardzo chcę, żeby było jak kiedyś. Ale nie jest. A dwa razy do tej samej rzeki się nie wchodzi. :pirate: To już takie sztuczne, jakby nieprawdziwe, odgrzewane.

Dziewczyny, do gina marsz, cytologię porobić!!! Ja dzisiaj mam. :pirate: 8)

Moniko - ale z Ciebie dzielna kobietka!!! Przy tym wszystkim to ważne, żebyś chodziła regularnie na badania...
-asia-
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez basia03 07 wrz 2010, 08:25
Źle się zaczyna i jakiś ból z lewej strony, taki nie wiadomo jaki.
Póki co dłużył będzie mi się ten dzień w pracy, smutno i nie ma się do kogo przytulić :(....
basia03
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Lajla 07 wrz 2010, 08:34
mikamika, ja byłam już na 3 spotkaniu wczoraj. Pod względem fizycznym to najgorzej było na pierwszym spotkaniu, ale tak sobie pomyślałam, że jak będzie mi się chciało haftać, to wyjdę i już, a co oni sobie o mnie pomyślą, to mi wisi. Takie myślenie naprawdę pomaga, choć wiem, że to strasznie ciężkie walczyć z odruchami wymiotnymi.

A Ty pracujesz czy uczysz się? Bo ja mam iść na studia za niedługo i nie jest mi do śmiechu.
Na brzegu rzeki Piedry usiadłam i płakałam...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
244
Dołączył(a)
09 sie 2010, 10:35

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Misiek_NL 07 wrz 2010, 08:59
O nie.... za oknem MGŁA :why:
Misiek_NL
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez puszekokruszek 07 wrz 2010, 09:50
Siedzę w dresie i szlafroku i raczę się sernikiem. Za oknej leje, wieje i jest okropnie. Zaraz muszę się wziąść za gołąbki.
Prycham, kicham, kaszlę, jęczę a jutro rozmowa o pracę
o ludzie :roll:
Almost dying changes nothing, dying changes everything...
"Istnieje wiele rodzajów czubków:od depresji dwubiegunowej po socjopatię"("Krew Manitou",G.Masterton :) )
Avatar użytkownika
Offline
Posty
352
Dołączył(a)
12 mar 2010, 09:18
Lokalizacja
Lublin / Łęczna

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez rober6666 07 wrz 2010, 09:57
Roberrrrto
Aktywnośc fizyczna pomaga.Nie mowie tu , że jest lekarstwem i Cie wyleczy, podobnie jak nie wylecza jakies "omegi" prądy czy gusła.
Bankowo jednak, choc przez chwile daje wytchnienie.
Nie musi to byc jakies wariactwo typu "codziennie rano będe biegał 5 km".Zniechęcisz sie i tyle.
Musi to byc coś co lubisz (wiem , że w ciężkim stanie NIC sie nie lubi )
Wystarczy szybki krok i słuchawki z muzą na uszach.
Ja w akcie desperacji ( choruje na CHAD ) kiedy byłem w stanie roślinki nie potrafiącej calymi dniami zwlec sie z łóżka sięgnąłem po koks i dalo mi to siłe wrócic do ćwiczeń siłowych. Na tyle skutecznie , że zrobił sie ze mnie mały "kark"
Cwicząc czułem/czuje sie lepiej.Oczywiście nie wyleczyło to mojej choroby i nastąpił nawrót ,lecz nawyk regularnego wysiłku pozostal i obojętnie jak bardzo bym nie zdychal trenuje prawie codziennie.
Obecnie po 3 lat geheny trafilem chyba na odpowiednie leki ( co w chad jest max trudne ) i od 2 tyg jest progres. ( w ostatniej chwili-kilka miechów temu postanowilem i obwieściłem na forum że w razie braku poprawy pod koniec wrzesnia robie game over )
Dzis dzwonie z dobra nowina do mojej lekarki, zgodnie z Jej zaleceniem.
Dam znaki
Robert
NON SERVIAM

Choroba Afektywna Dwubiegunowa - obecnie F.31.WAR
Offline
obserwowany
Posty
1441
Dołączył(a)
01 paź 2009, 15:47
Lokalizacja
Zabrze

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Korba 07 wrz 2010, 09:58
Kasiu, a może jakiś wysiłek fizyczny? Czasem dobrze się wyżyć, porządnie zmęczyć fizycznie - nie wiem - aerobik, siłownia, taniec, nie myślałaś nigdy o tym, próbowałaś?


Tak Asiu, wiem, że tego mi potrzeba, próbowałam, chodziłam na aqua-aerobic, jeździłam na rowerze, najpierw to robiłam z zapałem, regularnie, często, a potem porzucałam - słomiany ogień. Kiedyś ćwiczyłam jogę codziennie (ale to było dawno temu), ona cudownie na mnie działała i nie potrafię się znowu do niej zmobilizować.
Inna rzecz, że przez leki jestem tak wycieńczona fizycznie, słaba, że wysiłkiem jest dla mnie dotarcie do pracy...
Wiesz co kiedyś robiłam, żeby się wyżyć - tańczyłam sobie w domu... Potrafiłam tak cały wieczór. Dziś po 2 kawałkach jestem DĘTKA, jestem cała spocona, serce mi wali, powietrza mi brak - wiesz jak mnie to wkurza!!!! Ja tak uwielbiam tańczyć...


W tym momencie jestem pewna, że nie zaufam znowu mojej terapeutce. Ale jestem bardzo niestała w swoich uczuciach i zdaniu, więc może to się kiedyś zmieni? Nie wiem, łudzę się, bardzo chcę, żeby było jak kiedyś. Ale nie jest. A dwa razy do tej samej rzeki się nie wchodzi. To już takie sztuczne, jakby nieprawdziwe, odgrzewane.


Trudna to sytuacja. Bo pójście do nowego terapeuty to od nowa otwieranie się na nową osobę... Jednak czy jesteś gotowa na zaprzestanie terapii?
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez PhilosophyOfLife 07 wrz 2010, 10:17
Monika1974, jak mozna miec na sile dziecko;/?To jest chore.Nie masz wplywu na swoje zdrowie.Chyba,ze chcesz miec dziecko no to spoko.Masz powod do myslenia.
Wczoraj dzien minal szybko,praca i praca.Byl straszny wiatr,nie moglam chodzic,parasolke mi wykrecalo,nie moglam oddychac.Pier..... pogoda;/Dzis wstalam z bolem glowy.Cala noc czulam,ze mnie cmi.Mimo,ze dobrze dzis spalam bol nie przeszedl :why: Kolejny dzien do dupy i nudny.
PhilosophyOfLife
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do