Co byście zrobili na moim miejscu......

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Co byście zrobili na moim miejscu......

Avatar użytkownika
przez pannaAlicja 05 lis 2011, 13:56
intel, widzę, że zaczynasz czuć gniew, walczyć! I bardzo dobrze!
WALCZ, bo masz o co!
Życie nie jest problemem do rozwiązania...
jest realnością, którą warto doświadczać
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1204
Dołączył(a)
09 paź 2011, 22:47

Co byście zrobili na moim miejscu......

przez intel 08 lis 2011, 14:07
Dziś mija równo rok od momentu jak mnie rano spacyfikowali.
Rok, w którym objawy choroby spustoszyły mnie doszczętnie.
Zastanawiam sie czy jeszcze jestem normalny , czy juz przekroczyłem granice szaleństwa.
Całe lata przed tym wydarzeniem byłem blisko granicy obłędu, samobójstwa jako ucieczki i wyzwolenia od cierpienia. Miałem jeszcze jednak nad tym minimalną kontrole, miałem cel, marzenie o powrocie do zdrowia, wściekłą potrzebę zwycięstwa dla mojego synka.
Już nie mam szans . Nie widze sensu walki z chorobą skoro raczej nikt i nic nie może mi juz pomóc.
Teraz mam wrażenie, że przekroczyłem tą granicę ,za ktorą nie ma juz powrotu.
Napięcie i stres jakie towarzyszą mi od roku osiągnęły apogeum. Dwa wampiry energetyczne. Własnie uświadamiam sobie , że od roku myślę w kółko tylko o aresztowaniu, areszcie, przesłuchaniach,bezsilności, prokuratorach, biegłych, czekających mnie sprawach, wyroku, beznadziei, chorobie , a zwłaszcza samobójstwie jako jedynym wyjściu z sytuacji.Od roku moje myśli krążą tylko wokół tego a wyobraźnia podsuwa mi bez przerwy obrazy związane tylko i wyłącznie z powyższymi myślami.
Nie odzywam się, bo nie mam nic do powiedzenia.Nie uśmiecham sie . W lustrze widzę tylko napiętą maskę z zaciśniętymi zębami ( dentysta mówi, że "zjadłem" juz częśc zębów zaciskając cały czas szczęki )
Jestem nieobecny. Nie słyszę co do mnie mówią najbliżsi , jestem pogrążony w obłędnie zapętlonym strumieniu negatywnych i przerażających myśli.
Żeby to jeszcze były tylko chore fantazje to pól biedy. Psychoterapeuta mógłby mnie od nich uwolnić. Ale to niestety czyste fakty. Absurdalna sytuacja rodem z Kawki.Nie ma z niej wyjścia.
Każde jest złe.Dramatyczne dla mnie i najbliższych.
Nie mogę patrzeć jak cierpią. Jak z Nimi rozmawiam odwracają wzrok, zmieniają temat, lub patrzą na mnie tym błagalnym wzrokiem disneyowskich szczeniaków czekając , że ich zapewnię , że wszystko będzie dobrze, jak to wcześniej bywało....
Czuję , że jestem jak chodząca bomba atomowa.
Mam wrażenie , że tylko wybuch , całkowita utrata kontroli nad demonem, który sie we mnie obudzil w ciągu ostatniego roku, da mi chwile wytchnienia i radości.
Oszalały lękiem , strachem i poczuciem, winy mam coraz większą ochotę sprostać etykietce jakiej mi przypisano.
Skoro byłem i jestem traktowany jak bandyci, ktorzy zabijają dla kasy, ktorzy porywaja dla okupu, którzy terroryzuja latami całe dzielnice i korumpują organy ścigania, skoro zostalem zatrzymany z pełnym antyterrorystycznym rozmachem i jak bandyta mam być sądzony to korci mnie ,żeby zwariować do reszty i dać im prawdziwe powody do tego.
Obawiam się , że nie doczekam w jednym kawałku do i tak juz przesądzonego finału sprawy.
Nie ma dobrego wyjścia z sytuacji. Zastanawiam sie tylko , które wybrać jako najmniejsze dla mnie i najbliższych, a zwłaszcza mojego Syneczka , zło.....
Żebym chociaż był zdrowy, jak chcą ci skurwiele biegli sądowi....
Móglbym poużywać sobie jeszcze życia.Kilka miesięcy nieprzerwanej balangi.
A tak , jak cielak przeznaczony na rzeź wariuję w każdej minucie ze strachu, lęku, napięcia i tak silnej derealizacji że mam obawy iz już zwariowałem.
Chociaz byc może ,dzięki derealizacji zacierającej granicę pomiędzy jawą , a snem , ewentualne samobójstwo nie będzie az tak straszne ( dla mnie )
Wybaczcie klimat postu.
Nie jestem w stanie napisać ani jednego optymistycznego zdania ( może tylko prymitywne CHWDP hehehehehe )
intel
Offline

Co byście zrobili na moim miejscu......

przez Noopii 08 lis 2011, 15:20
intel,kochasz syna i wierz mi jemu jest potrzebny ojciec..ważne abyś BYŁ.
Noopii
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Co byście zrobili na moim miejscu......

Avatar użytkownika
przez pannaAlicja 11 lis 2011, 21:21
intel, mam nadzieję, że jednak życie Cię zaskoczy. Pozytywnie.
Pisz, pomoże Ci to - może w ten sposób pozbędziesz się chociaż trochę napięcia.

Kiedy jest rozprawa?
Życie nie jest problemem do rozwiązania...
jest realnością, którą warto doświadczać
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1204
Dołączył(a)
09 paź 2011, 22:47

Co byście zrobili na moim miejscu......

przez intel 11 lis 2011, 21:43
Mam powody przypuszczać, że cała szopka zacznie się w przeciągu 2-3 tygodni.
Potrwa zapewne około roku.
Jak patrzę dzisiaj na TVN i widzę co się działo w Święto Niepodległości to szlag mnie trafia , gdy widzę tych prawdziwie zdegenerowanych i prawdziwie niebezpiecznych debili.
Odczuwam głęboką niesprawiedliwość w sposobie traktowania i ewentualnego karania ( oczywiście zawiasy ) tych osłów w porównaniu ze mną.
Przedwczoraj byłem na terapii. Pomimo , że mam ambiwalentny do terapii stosunek,to o dziwo , w jakiś niewyjaśniony sposób , terapeutka ( pierwsza liga w Katowicach ) przerwała zaklęty krąg natrętnych myśli , o których wyżej pisałem, a które przyprawiły mnie w ciągu roku o obłęd.
Nieopisana ulga.
Oczywiście dalej o tym wszystkim myślę, ale mam nad tymi myślami jakąś kontrolę , a nie na odwrót.....
Wczoraj aż do godzin popołudniowych nawet nieźle się czułem .napłynęły mi do głowy bardziej "ludzkie" myśli.Popołudniu się znacznie pogorszylo. Ale te pierwsze od roku przejaśnienie daje nadzieje przynajmniej na to, że resztę dni , ktore mi pozostały spędzę w miarę realnym i przyjemnym świecie , a nie w w stanie derealistycznego obłędu.
intel
Offline

Co byście zrobili na moim miejscu......

przez Noopii 11 lis 2011, 21:59
intel,bardzo dobrze nie poddawaj się mimo wszystko,życie jest pełne niespodzianek.
Noopii
Offline

Co byście zrobili na moim miejscu......

przez intel 13 lis 2011, 22:31
Tak sobie dywaguje od kilku dni nad sensem znalezienia jakiejś pracy, choćby na pól etatu , na stanowisku przewidzianym dla osoby z grupą inwalidzką.
Może bym podołał.
Ale jestem już spaczony wpadnięciem w tryby chorego, anomaliotwórczego systemu.
Normalnie taka praca, nie dość , że powinna mi dac trochę więcej grosza na życie( zapewne minimalną krajową ), to jeszcze powinna przyczynić się do przychylniejszego spojrzenia na mnie przez Sąd.( Chłop się stara,pomimo tego, że chory , wyciągnął naukę na przyszlośc z pobytu w areszcie, stara się normalnie żyć itd...........)
Lecz będąc zaznajomionym na własnej skórze ze skurwysyństwem Wymiaru obawiam się całkowice odmiennej reakcji...
Mianowicie - skoro może pracować, to znaczy, że biegli sądowi mają rację. Przebiegły bandyta symuluje chorobę aby oszukać Wymiar Sprawiedliwości .Za to trzeba go ukarać z najwyższą surowością.
To po pierwsze.
A po drugie. Gdy ZUS dowie się że pracuję nawet na pól etatu na stanowisku dla niepełnosprawnego to BANKOWO na następnej komisji odbiorą mi rentę.I w tym momencie wyjdę na frajera. Bo mając renty 600 pln nic nie robiąc ,a pracować za 900 miesięcznie to tak jakbym pracował za 300 pln.Zważywszy koszta dojazdu do tej hipotetycznej pracy to może się okazać , że tak naprawdę mam lepiej od renty o 150 pln.... Zresztą i tak mam obawy , że nie podołałbym -są tygodnie, kiedy nie mam siły nawet się ogolić,a potężna derealizacja zaciera granicę między snem a rzeczywistością. Kilka pobytów na chorobowym, jeden pobyt w psychiatryku i z takiej pracy lecę na pysk. A wtedy ani renty, ani pracy, I zdychaj frajerze.
Co do pomocy społecznej to opisałem już jej fikcyjność w temacie

Pomoc społeczna to mit !

W ten sposób umiera we mnie normalny, nienaganny sposób rozumowania.
Chce mi się wyć.

-- 14 lis 2011, 09:37 --

I jak ja mam nie czuć się pokrzywdzony i niesprawiedliwie traktowany? To nie jest mania prześladowcza.
11.11 w Warszawie ,prawdziwie niebezpieczni bandyci napieprzają milicję ( na miano Policji to ci składający fałszywe zeznania odnośnie przebiegu mojego zatrzymania szmaciarze nie zasługują ),leją ich kijami, betonem i rzucają w nich racami.Kilka psów kończy w szpitalach.
I po 48 godzinach 98,8 % z zatrzymanych bandytów zostaje wypuszczonych...."nie ma dowodów , a oni ( co za łobuzy ) nie chcą się przyznać " jak biadoli rzecznik stołecznej psiarni....
Gdzie oni pasują? Do szkalowania ludzi za przekroczenie dozwolonej prędkości o 27 km/h ( "uwaga pirat" tvn )
Gdy rozwydrzona i agresywna gawiedź podpalała samochód transmisyjny TVN 24 to milicja stała kilkanaście metrów obok i posrana obserwowała całe to wydarzenie.
Mnie na podstawie pomówień o współudział w kradzieżach spacyfikowali antyterrorystami.
No tak. Gdy w kilkanaście osób kopie się leżącego , zaspanego psychola, to nie ma zagrożenia wpadką i można odtrąbić kolejny wielki sukces katowickiej AT w zwalczaniu przestępczości zorganizowanej.
Na zamieszkach ulicznych, pod okiem kamer, gdzie trzeba stosować metody ZGODNE Z PRAWEM zapewne nie byli juz takimi kozakami , za jakich chcą uchodzić.
2 uzbrojonych , zdecydowanych bandytów kilka lat temu pod Magdalenką pokazało im, gdzie jest ich miejsce i co tak naprawdę są warci.

-- 16 lis 2011, 11:50 --

Wczoraj miałem bardzo silne myśli samobójcze wynikające z poczucia całkowitej derealizacji, lęku oraz beznadziei trwania w takim stanie . I tak wnet skarzą mnie na długoletnie więzienie jak zdrowego bandziora ,co wiąże się z moją ucieczką z tego świata. W imię czego mam więc znosić poczucie całkowitej utraty zmysłów, zaniki pamięci, ataki paniki i lęk?
Korciło mnie , żeby to zakończyć.
Na szczęscie alkohol skutecznie wybił mi to z głowy.
Daje mi możliwośc w miarę racjonalnego i rozsądnego myślenia.Daje potrzebny dystans do mojej sytuacji.
Obłęd i derealizacja spadają do znośnych poziomów.
Dziś też się upiję.
Ostatnio edytowano 19 lis 2011, 01:06 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: usunięto część zdublowanego postu
intel
Offline

Co byście zrobili na moim miejscu......

przez JOSE 2 18 lis 2011, 03:42
Ja odpowiedzi na zadane w tytule pytanie, niestety nie znam. Czyta się to strasznie. Przypominają mi się moje depresje i myśli w tej depresji, że już nigdy z tego nie wyjdę.
Przeżyłem z czadem wiele lat i jestem z nim za pan brat, lecz nigdy nie byłem w takiej sytuacji jak Ty. Potrafiłem dostać depresję bez racjonalnego powodu.
Współczuję.
Dawniej Rambo.
Offline
Posty
233
Dołączył(a)
13 lis 2011, 00:03

Co byście zrobili na moim miejscu......

przez intel 18 lis 2011, 09:15
Jose.....dzięki.
Zastanawiam się jak to będzie , gdyby mimo wszystko moje kłopoty zakończyły się pozytywnie.Iluzoryczna szansa, ale zawsze coś.W sumie chyba tylko dla tej szansy jeszcze trwam, bo obecna wegetacja nie ma nic wspólnego z intensywnym spędzaniem "dni ostatnich".
Wyrok warunkowo zawieszony.
Czy pod wpływem tak ogromnego ,pozytywnego i niespodziewanego impulsu choroba może odpuścić , abym odzyskał radośc życia i siły do dalszej egzystencji???
Kto wie.
Psychika i jej choroby wymykają się racjonalizacji.
Ale muszę przyznać, że czasami z utęsknieniem czekam również na wyrok skazujący.Będzie to ostateczny, decydujący powód do zafundowania sobie wiecznej ulgi w postaci Rest In Peace...
Ale wcześniej przemienię się we wściekłego psa, oszalałego ze strachu, lęku i gniewu, ktorego milicyjni rakarze będą musieli zastrzelić, czym nieświadomie sprawią mi ogromną ulgę.............
intel
Offline

Co byście zrobili na moim miejscu......

Avatar użytkownika
przez pannaAlicja 18 lis 2011, 23:03
intel, znalazłam coś takiego.... http://www.medforum.com.pl/upload/fil/p ... oje_18.pdf
CHAD a poczytalność – trudności i wątpliwości
- na 4 stronie.

Osobiście myślę, że prawdopodobniejszy jest wyrok w zawieszeniu.
Życie nie jest problemem do rozwiązania...
jest realnością, którą warto doświadczać
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1204
Dołączył(a)
09 paź 2011, 22:47

Co byście zrobili na moim miejscu......

przez intel 19 lis 2011, 10:19
Coś nie chce mi się odpalić.
Dzięki za zaangażowanie i pomoc.
Czy możesz mi ten istotny fragment skopiowac i wysłać na priv?
Dzięki
intel
Offline

Co byście zrobili na moim miejscu......

przez Zmęczonyyy 19 lis 2011, 13:42
Ale wcześniej przemienię się we wściekłego psa, oszalałego ze strachu, lęku i gniewu, ktorego milicyjni rakarze będą musieli zastrzelić, czym nieświadomie sprawią mi ogromną ulgę.............
A nie pomyślałeś, że oni mogą to czytać? Wątpliwa sprawa, ale mają taką możliwość.
Zmęczonyyy
Offline

Co byście zrobili na moim miejscu......

przez intel 19 lis 2011, 15:41
Ha.
Telefony też pewnie słuchają. ( słuchali kilka miesięcy przed zatrzymaniem non stop i nie wyszlo im nic obciążającego )
Mam nadzieję że w państwie prawa można sądzić i skazywać za czyny POPEŁNIONE , anie tylko hipotetyczną MOŻLIWOŚC ich popełnienia w przyszłości.
Ale wszystko jest możliwe.
Jak widac na przykładzie opinii biegłych, oraz lipnego raportu z zatrzymania sporządzonego jako odpowiedź na moją skragę i kłamliwie poświadczonego przez milicję przed sądem, co jest w świetle prawa przestępstwem zagrożonym do lak 3, można zrobić wszystko.
Nie bezpodstawnie spośród wszystkich krajów Unii, Polska ma najwięcej przegranych spraw jakie wytoczyli jej obywatele w Komisji Praw Człowieka w Strasburgu......

-- 22 lis 2011, 10:33 --

.
intel
Offline

Co byście zrobili na moim miejscu......

przez Zenonek 22 lis 2011, 12:19
intel,

Poszukaj jakis fundacji, rzecznik praw obywatelskich, helsinka fundacja, programy w TV itp itd uderzaj wszedzie, masz taka chorobę, ze nie ma szans, zeby nie mialo to wplywu na proces.

To raz.

A dwa, pamietasz jak rozmawialismy o antagonistach serotoniny, nie probowales ?

W najblizszym czasie wejdzie w obieg wiele lekow...nie poddawaj sie, slyszalem o jakiejs nowej metodzie stymulacji mozgu w celu leczenia ciezkich anoreksji, depresji i nerwic...

http://www.dwubiegunowa.net.pl/artykul.php?ks=1

http://forum.gazeta.pl/forum/w,15184,14 ... _.html?v=2


Probowales Gabitril ?
Offline
Posty
3565
Dołączył(a)
09 kwi 2010, 17:23

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: MSNbot Media i 6 gości

Przeskocz do