'Wyjście' z nałogu nikotyny

Dział poświęcony uzależnieniom. Na forum dyskutujemy na tematy: alkoholizm, hazard, uzależnienie seksualne, uzależnienie od gier komputerowych, pracoholizm, palenie nikotyny oraz inne.

Re: Jak rzucić palenie?:(

Avatar użytkownika
przez Sorrow 05 maja 2010, 17:58
Jednym sposobem na nałóg jest wzbudzenie w sobie nienawiści, wrogości do obiektu nałogu. Najlepiej podsycać w sobie paranoidalne myśli, że obiekt nałogu jest aktywnie wrogi. Należy też podkreślać jego wstrętność, obrzydliwość, niesmaczność, itd.
Taka odwrotność reklamy.

W ten sposób udało mi się rzucić słodycze.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Re: Jak rzucić palenie?:(

przez Natascha 06 maja 2010, 00:53
Mnie wkurza nagonka na palaczy. W szczególności wlaśnie zakaz palenia na przystankach. Qrwa chyba nigdzie człowiekowi nie chce się tak palić, jak kiedy czeka na cholerny autobus albo tramwaj. Rozumiem zakaz palenia w windzie ale przystanek jest przecież na otwartym powietrzu! Nigdy nie uwierzę w to, ze kogokolwiek(poza sobą) wtedy truję.
Moim zdaniem to dyskryminacja i prześladowanie palących osób.
Co gdybym ja zarządała zakazu jeżdżenia samochodem- przecież spaliny to trucizna!
Natascha
Offline

Re: Jak rzucić palenie?:(

Avatar użytkownika
przez Majster 06 maja 2010, 06:21
Natascha napisał(a):Mnie wkurza nagonka na palaczy.
Żadnej nagonki nie ma.
Natascha napisał(a):W szczególności wlaśnie zakaz palenia na przystankach.
I bdb. Odejdz od przystanku 10m i juz nie jestes na przystanku. Autobus przez te 10m Ci nie ucieknie.
Natascha napisał(a):Qrwa chyba nigdzie człowiekowi nie chce się tak palić, jak kiedy czeka na cholerny autobus albo tramwaj.
Rowniez niepalacy ludzie czekaja na ten cholerny autobus albo tramwaj, wiec daj im spokojnie czekac. Być moze oni również nie są dobrze wychowani i mówią "Qrwa", ale przynajmniej nie dmuchają innym dymem w twarz.
Natascha napisał(a):Rozumiem zakaz palenia w windzie
Też rozumiem.
Natascha napisał(a):ale przystanek jest przecież na otwartym powietrzu!
I wlasnie dlatego odejdz sobie te 10m skoro przestrzen nie robi Ci różnicy.
Natascha napisał(a):Nigdy nie uwierzę w to, ze kogokolwiek(poza sobą) wtedy truję.
Uzaleznienia czynią z ludzi małych w wierze..
Natascha napisał(a):Moim zdaniem to dyskryminacja i prześladowanie palących osób.
Nie ma zadnej dyskryminacji. Mimo oficjalnego zakazu (slusznego w 100%) nikt nikogo nie lapie, nie zamyka i nie wlepia mandatu. A szkoda - fajnie byloby aby te mandaty wlepiano wszelkiej maści palaczom, pijaczkom spod budki z piwskiem itd. Może poprawilby sie wizerunek naszych ulic :mrgreen:
Natascha napisał(a):Co gdybym ja zarządała zakazu jeżdżenia samochodem- przecież spaliny to trucizna!
Zarządź!! To wolny kraj :mrgreen: :mrgreen:
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Jak rzucić palenie?:(

przez Natascha 06 maja 2010, 12:35
Nie będę w taki idiotyczny sposób rozczłonkowywać twojej wypowiedzi- bo wyszedł by post tasiemiec.
Ale po pierwsze- nikomu nie dmucham dymem w twarz! Nie wierzę(bo to absolutnie nielogiczne), że dym uchodzący w powietrze i moje płuca truje kogokolwiek innego. A jeśli tym ludziom niepalacym nie podoba się sama woń tytoniu- to niech oni sie ode mnie odsuną. Czy ja przestawiam kogoś bo np. zapach jego perfum doprowadza mnie do mdłości? Gdybym zwróciła uwagę- zamiast sama się odsunać- facetowi siedzącemu obok mnie, że ma nieświeży oddech- to ja wyszłabym na chamkę.
Po drugie, naucz się czytać ze zrozumieniem. Napisałam, ze przystanek jest na otwartej przestrzeni- nie, że przestrzeń nie robi mi różnicy. Robi i to bardzo dużą! Np. kiedy mam ciężkie zakupy i zamiast z nimi wygodnie usiąść muszę zapieprzać kawał od przystanku- respektując durny i dyskryminujacy mnie przepis!
Natascha
Offline

Re: Jak rzucić palenie?:(

Avatar użytkownika
przez puszekokruszek 06 maja 2010, 12:55
Ja palę jak smok ale na przystanku nigdy-chyba, że jestem sama. W parku itp siadam sama na ławce ewentualnie pytam osobę która ze mną siedzi czy jej dym nie będzie przeszkadzał.

Natascha możesz stanąc metr od przystanku, siaty na ziemie i jarasz. Metr przejść nie jest daleko ;) mnie osobiście strasznie wkur***jak stoję z dzieckiem na przystanku i jakiś ..... pali tuz koło mnie. Mnie jakos nie zbawia przejście się kawałek od przystanku, nawet jak leje. Zreszta fajka nie powietrze, można wytrzymać.

Jestem zwolennikiem zakazu palenia na przystankach, w restauracjach itp. Mimo, że sama palę ponad paczkę dziennie.

Co do rzucania. Stopniowe ograniczanie to oszukiwanie samego siebie ;) przynajmniej u mnie tak to wyglada. U mnie najgorsze jest uzależnienie psychiczne z którym nie mogę sobie poradzić
Almost dying changes nothing, dying changes everything...
"Istnieje wiele rodzajów czubków:od depresji dwubiegunowej po socjopatię"("Krew Manitou",G.Masterton :) )
Avatar użytkownika
Offline
Posty
352
Dołączył(a)
12 mar 2010, 09:18
Lokalizacja
Lublin / Łęczna

Re: Jak rzucić palenie?:(

przez Natascha 06 maja 2010, 13:28
puszekokruszek nigdy nie zapaliłabym przy dziecku, ani siedząc w grupie niepalących osób. Miałam raczej na myśli sytuację- gdy oprócz mnie jest 1/2 osoby- ja siedzę pod takim kontem(zawsze zwracam na to uwagę), że dym nie leci na ludzi- a i tak ktoś startuje do mnie z mordą- powołując się na ten cały przepis... wqrwia mnie to na maksa!
Co do palenia na ławkach to, gdy ja się do kogoś dosiadam- nie zapalę, jeżeli to tej osobie przeszkadza. Ale jeśli ja siedziałam pierwsza to na pewno nie zgaszę papierosa ani nie pójdę z ławki- bo dosiadł się do mnie ktoś, kto nie pali.
W restauracji powinny być dwie sale. Jedna dla palących, druga dla niepalących- obie równie dobre i ładne- tak żeby nikogo nie dyskryminować.
Natascha
Offline

Re: Jak rzucić palenie?:(

Avatar użytkownika
przez Majster 06 maja 2010, 16:21
Natascha napisał(a):Nie będę w taki idiotyczny
Czyli jaki?
Natascha napisał(a):sposób rozczłonkowywać twojej wypowiedzi- bo wyszedł by post tasiemiec.
No i? Nastapiłby koniec świata? Upadłby rząd?
Natascha napisał(a):Ale po pierwsze- nikomu nie dmucham dymem w twarz!
To Ty tak uwazasz.
Natascha napisał(a):Nie wierzę(bo to absolutnie nielogiczne), że dym uchodzący w powietrze i moje płuca truje kogokolwiek innego.
Oczywiście - ziemia jest płaska ..
Natascha napisał(a):A jeśli tym ludziom niepalacym nie podoba się sama woń tytoniu- to niech oni sie ode mnie odsuną.
Przystanek nie jest dla palaczy. Przystanek jest dla oczekujących na autobus. Z jakiej racji mają przed smrodem uchodzić? Oni są w prawie ;)
Natascha napisał(a):Czy ja przestawiam kogoś bo np. zapach jego perfum doprowadza mnie do mdłości?
A kto Ci zabrania? To wolny kraj, próbuj ;)
Natascha napisał(a):Gdybym zwróciła uwagę- zamiast sama się odsunać- facetowi siedzącemu obok mnie, że ma nieświeży oddech- to ja wyszłabym na chamkę.
Bluzgając chociaż w połowie tak jak tutaj i tak na nią wychodzisz ;)
Natascha napisał(a):Po drugie, naucz się czytać ze zrozumieniem.
Ja umiem ;) Umiem nawet więcej - potrafie względnie bezblednie pisac i wiem np., że piszemy kąt a nie kont :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
Natascha napisał(a):Napisałam, ze przystanek jest na otwartej przestrzeni- nie, że przestrzeń nie robi mi różnicy. Robi i to bardzo dużą! Np. kiedy mam ciężkie zakupy i zamiast z nimi wygodnie usiąść muszę zapieprzać kawał od przystanku- respektując durny i dyskryminujacy mnie przepis!
Przepis Cie nie dyskryminuje, tylko broni interesów i praw ludzi niepalących i ich dzieci na przystanku jaki postawiono dla nich, a nie dla palaczy. Kiedyś sie zastanawiałem, dla kogo te wszystkie zakazy, zeby nie deptac trawników, nie palić na przystanku, nie pozwolić psu narobić do piaskownicy albo na chodnik, nie rzygać i nie pluć na ulicy, nie rzucać butelkami, nie śmiecić, nie psuć niczego w parku itd. Teraz wiem przynajmniej, ze zakazywanie palenia na przystanku ma jednak sens ;) Pozdrawiam z najlepszymi zyczeniami, bez brzydkich słów na "q" :mrgreen: :mrgreen:
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Re: Jak rzucić palenie?:(

przez Natascha 06 maja 2010, 17:10
Boze Majster! Jakim Ty jesteś nawiedzonym człowiekiem- już wolę być chamką :P

Co do rozczłonkowywania- zobacz ile twoje posty zajmują a ile jest w nich treści.

Twoja argumentacja typu: ,,Oczywiście- ziemia jest płaska..'' najlepiej ukazuje twój poziom intelektualny i jakoś do mnie nie trafia :P
Natascha
Offline

Re: Jak rzucić palenie?:(

Avatar użytkownika
przez Majster 06 maja 2010, 17:38
Natascha napisał(a):Boze Majster! Jakim Ty jesteś nawiedzonym człowiekiem- już wolę być chamką :P
Co do rozczłonkowywania- zobacz ile twoje posty zajmują a ile jest w nich treści.
Twoja argumentacja typu: ,,Oczywiście- ziemia jest płaska..'' najlepiej ukazuje twój poziom intelektualny i jakoś do mnie nie trafia :P
Pozwole sobie zignorowac ten i nastepne Twoje "wywody". Twoja wypowiedz jaskrawo obrazuje co jest czarne a co białe i dalsza dyskusja jest zbyteczna :) Pozwole sobie wysilic sie na kolejne "pozdrawiam". Nie cierpię od tego i wlos nie spada mi z głowy (łysy nie jestem), moja duma nie ulega urazeniu, ani tez nie czuję sie absolutnie dotkniety (wycieczki jak powyzsza to przecie prawdziwe komplementy :mrgreen: :mrgreen: ) A wiec: Pozdrawiam serdecznie z zyczeniami spuszczenia powietrza i ... nabrania czystego ;)
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Re: Jak rzucić palenie?:(

przez Natascha 06 maja 2010, 17:55
Wdzięczna jestem, ze przynajmniej tej mojej wypowiedzi nie rozwaliłeś na kawałki ;)
Również pozdrawiam :angel:

Wracając do tematu- palenie rzucałam kilka razy. Puki co odpuściłam sobie dalsze próby ;) .
Natascha
Offline

Re: Jak rzucić palenie?:(

przez yans 06 maja 2010, 18:34
Natascha napisał(a):W restauracji powinny być dwie sale. Jedna dla palących, druga dla niepalących- obie równie dobre i ładne- tak żeby nikogo nie dyskryminować.

Eh te socjalizmy, i to patrzcie siedzi tak głęboko w świadomości młodych ludzi, że już chyba przepadli z kretesem. Restauracja to prywatny biznes! I jedyną osobą decydującą o tym, czy w restauracji można palić lub nie powinien być kto? Właściciel! Żaden durny polityk ze swoimi głupimi ustawami nie powinien narzucać mi (jeśli mam restaurację) na co pozwalam, czego zakazuję i kogo do siebie zapraszam - bo to moja sprawa. Chcę żeby sobie ludzi palili, to pozwalam. Jak nie chcę - to nie. Wara urzędasom od prywatnej własności ;). Krew się gotuje gdy młodzi ludzie takie farmazony wypowiadają. Społeczeństwo dzieli się na palaczy i niepalących. Kto uzna że więcej zarobi na jednej grupie, oleje drugą. Kto będzie chciał "doić" obie grupy - zrobi sobie dwie sale. Prawo podaży i popytu się kłania. Nie trzeba wcale "zaprowadzać porządku" za pomocą przepisów (no ale wtedy się nie wydoi przedsiębiorców na koncesjach, komisjach, wysyłaniu pism, udzielaniu zgód, czyż nie?).

Co z przystankami? Podobnie jak Natascha uważam że trwa teraz nagonka na palaczy (tyle że jestem w swych poglądach bardziej konsekwentny niż koleżanka). Ja sam nie palę (nigdy nie paliłem), ale mi trochę dymu nie przeszkadza. Na pewno od tego nie umrę. Pokutuje tu jakieś dziwne hasło niby że biernemu palaczowi bardziej szkodzi. Jakiś absurd, wymyślony chyba przez tych co stoją za całą nagonką. Coś mi się zdaje ze jednak więcej "smoły" wciąga ten co pali paczkę dziennie a nie ja raz na jakiś czas wdychając czyjegoś dymka. Że to nie przyjemne? No podróżowanie komunikacją miejską jest pełne nieprzyjemnych rzeczy. Akurat odrobina dymu rozwianego przez wiatr na przystanku wcale nie jest najgorsza. Ludziom to teraz naprawdę wszystko przeszkadza i jakby mogli to by chętnie innych karali mandatem za byle co. I tu dochodzę do sedna - ja po prostu uważam, że wszelkie tego typu przepisy i zakazy to bzdura. Pilnowanie wszystkich i wszędzie czy chodzą jak w zegarku to raz, że utopia, dwa że to myślenie charakterystyczne dla homo sovieticus (taki gatunek naczelnych). Który nie może pojąć, że w społeczeństwie może panować ład i porządek bez kija nad głową - po prostu wtedy kiedy kultura tego społeczeństwa stoi na wysokim poziomie. W takim świecie ludzie nie dmuchają innym w twarz dymem, nie depczą trawników, nie śmiecą gdzie popadnie z przyzwoitości, nie dlatego że im zakazano.

A palaczy bardzo lubię. Wrzucają do budżetu kilkanaście mln. zł rocznie. Gdyby nie oni, ja bym to musiał oddawać w jeszcze wyższych podatkach. Palcie kochani jeszcze więcej ku chwale ojczyzny! :D
"Rząd jest wielką fikcją, za pośrednictwem której każdy usiłuje żyć na koszt wszystkich innych."
Frederic Bastiat
Mądry chłopak lub dziewczyna - Prostą ma taktykę: - W pierwszej turze na Korwina - W drugiej wygra Mikke!
Offline
Posty
454
Dołączył(a)
21 kwi 2010, 01:18

Re: Jak rzucić palenie?:(

przez Natascha 06 maja 2010, 18:50
yans ciężko się z Tobą nie zgodzić. Ja do restauracji, w której krzywo patrzą na palaczy najzwyczajniej w świecie nie pójdę.
Natascha
Offline

Re: Jak rzucić palenie?:(

Avatar użytkownika
przez Majster 06 maja 2010, 19:30
yans napisał(a):
Natascha napisał(a):W restauracji powinny być dwie sale. Jedna dla palących, druga dla niepalących- obie równie dobre i ładne- tak żeby nikogo nie dyskryminować.

Eh te socjalizmy, i to patrzcie siedzi tak głęboko w świadomości młodych ludzi, że już chyba przepadli z kretesem.
To wlasnie martwi - ze mlodych...
yans napisał(a):w społeczeństwie może panować ład i porządek bez kija nad głową - po prostu wtedy kiedy kultura tego społeczeństwa stoi na wysokim poziomie. W takim świecie ludzie nie dmuchają innym w twarz dymem, nie depczą trawników, nie śmiecą gdzie popadnie z przyzwoitości, nie dlatego że im zakazano.
Brawo! O to wlasnie chodzi. W takim wlasnie swiecie kazdy, komu zwroci sie uwage, przeprosi i odejdzie, zamiast rzucac miesem ;)
yans napisał(a):A palaczy bardzo lubię. Wrzucają do budżetu kilkanaście mln. zł rocznie. Gdyby nie oni, ja bym to musiał oddawać w jeszcze wyższych podatkach. Palcie kochani jeszcze więcej ku chwale ojczyzny! :D
Niestety - nie jest az tak kolorowo: na ich wszelkie kuracje bowiem (raki, serca, zawały, miazdzyce etc.) NFZ wyklada kase, niestety wyssaną z naszych, niepalacych kieszeni..
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Re: 'Wyjście' z nałogu nikotyny

przez Mattej 29 maja 2010, 15:17
Zależy, ile papierosów dziennie palisz. Plaster z reguły dostarcza znacznie mniej nikotyny niż gdybyś wypalał papierosy.
Jestem zdania, że papierosy osłabiają odporność na stres. Więcej, nikotyna ma krótki okres półtrwania i powoduje wahania substancji neuroprzekaźnikowych w mózgu, co również nie jest dobre. To tyle z teorii.
Sam palę ;) Ostatnio przerzuciłem się na papierosy robione samodzielnie i czuję, że czegoś mi w nich brakuje - prawdopodobnie "chemii", która jest dodawana do gotowych papierosów, żeby były bardziej uzależniające i powodowały lepsze wchłanianie nikotyny.

BTW Skręty z dobrego tytoniu są droższe niż markowe papierosy.
Offline
Posty
87
Dołączył(a)
22 lis 2009, 09:30

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do