Objaw: uzależnienie od gier komputerowych

Dział poświęcony uzależnieniom. Na forum dyskutujemy na tematy: alkoholizm, hazard, uzależnienie seksualne, uzależnienie od gier komputerowych, pracoholizm, palenie nikotyny oraz inne.

Re: uzaleznienie meza od gry

Avatar użytkownika
przez agusiaww 06 sty 2010, 22:37
chanel13, to powodzenia trzymam kciuki.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Re: uzaleznienie meza od gry

przez magdalenabmw 06 sty 2010, 22:46
Jestem z Ciebie dumna!!! Super sie zachowałaś!
magdalenabmw
Offline

Re: uzaleznienie meza od gry

przez zdesperowany1 06 sty 2010, 22:47
wiesz co :x Jak mozna bylo trzasnac pokrywka laptopa podczas grania w fallouta 3 .Mnie jakby tak dziewczyna zrobila to juz pewnie zamknalbym sie w sobie na zawsze! Takie gry to klasyka :lol:
zdesperowany1
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: uzaleznienie meza od gry

przez magdalenabmw 06 sty 2010, 22:50
zdesperowany1 napisał(a):wiesz co :x Jak mozna bylo trzasnac pokrywka laptopa podczas grania w fallouta 3 .Mnie jakby tak dziewczyna zrobila to juz pewnie zamknalbym sie w sobie na zawsze! Takie gry to klasyka :lol:



Ja bym Cie zatemperowała chłopaczku :mrgreen: :twisted: Zaraz do pionu byś stanął!

<p.s. też lubię fallouta 3, jak film sie ogląda :smile: >
magdalenabmw
Offline

Re: uzaleznienie meza od gry

przez chanel13 06 sty 2010, 22:53
dziekuje agusiaww tylko ze niewiem dlaczego ale trudno mi w to jakos uwierzyc chociaz moeze po prostu lepiej o tym nie myslec i pozwolic mu sie wykazac,dziwne bo juz bylam zdecydowana odejsc choc na kilka dni by zrozumial a tu nagle stwierdzil ze sie postara w sumuie nic juz nie mam do stracenia kocham tego czlowieka tylko boje sie ze ni wygram z nalogiemm

[Dodane po edycji:]

dziekuje wam za odpowidzi magdalena ja szczerze mowiac tez jestem zaskoczona swoim zachowaniem a zarazem dumna,maz jakby spokornial,i moze faceci tak mmaja ze musza czuc ze juz ci nie zalezy wtedy otwieraja oczy?musza czuc ze jest sie twarda.z ta pokrywa super zrobilas a najwazniejsze ze odnioslo pozytywny skutek
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
04 sty 2010, 23:37
Lokalizacja
Kiel Niemcy

Re: uzaleznienie meza od gry

przez zdesperowany1 06 sty 2010, 23:01
no w sumie wiesz co Magda ,coś w tym jest:P bo jak narazie nie moge utrzymać sie w pionie... coraz bardziej pochylam sie ale sa momenty gdy staram sie nie upasc całkowicie;)


s
zdesperowany1
Offline

Re: uzaleznienie meza od gry

przez magdalenabmw 07 sty 2010, 00:08
chanel13 napisał(a):
dziekuje wam za odpowidzi magdalena ja szczerze mowiac tez jestem zaskoczona swoim zachowaniem a zarazem dumna,maz jakby spokornial,i moze faceci tak mmaja ze musza czuc ze juz ci nie zalezy wtedy otwieraja oczy?musza czuc ze jest sie twarda.z ta pokrywa super zrobilas a najwazniejsze ze odnioslo pozytywny skutek



Jest dokładnie tak jak piszesz. Facet musi być nie tylko partnerem, musi też czuć respekt. Musi wiedzieć że jak coś zrobi to poniesie tego konsekwencje. Ja stosuję tę technikę i mój luby chodzi jak szwajcarski zegarek :smile: Tylko rób tak, aby jesmu sie wydawało że to on rządzi :P
Pamiętaj
-facet jest głową rodziny, ale kobieta jest szyją która tą głową kręci!
magdalenabmw
Offline

Re: Objaw: uzależnienie od gier komputerowych

Avatar użytkownika
przez budzo 07 sty 2010, 18:42
nie wiem... ale pomyślałem sobie, że jakby to zrobiło więcej osób na raz to może by ten ktoś coś zauważył. Wiesz jak Ci coś mówi jedna osoba to łatwo można to olać, ale jak mówi 10 osób na raz to już ciężko. U mnie tak było, tyle że podczas terapii grupowej.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
01 sty 2010, 23:07
Lokalizacja
Kraków

Re: Objaw: uzależnienie od gier komputerowych

przez ewa11 11 sty 2010, 22:41
w naszym kregu znajomych i rodziny...widza to wszyscy...ale to ja sie mecze mieszkajac z nim...kazdy cos powie...ale na tym sie konczy!!! jego rodzice widza to...ale nie pomagaja mi z tym walczyc!!!!!

mowili jak mieszkal z nimi...teraz mieszka ze mna....wiec nie maja problemu!!!! za to ja mam!!!!
nawet rzecz biorac...moj facet twierdzi ze to ja mam problem...ze nie umiem tego zaakceptowac!!!!ze powinnam...bo wszyscy graja......a najlepiej powinnam zaczac z nim:D

czasami sie poddaje...ale po jakims czasie wybucham ze zdwojona sila...i juz mamy klotnie!!!!
nie wiem czy zaczac to "olewac"...czy nadal walczyc?!
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
26 lip 2009, 19:42

Re: Objaw: uzależnienie od gier komputerowych

przez maja150000 16 sty 2010, 18:18
Cześć wszystkim...
Chciałabym prosić o pomoc...
A dokładnie o kilka wskazówek jak rozmawiać z osobą, która jest uzależniona od gier internetowych.
Jestem w kiepskiej sytuacji. Poznałam wspaniałego chłopaka. Gdy się poznaliśmy wszystko było ok. Ale po pewnym czasie zaczął grać.Chciał wciągnąć w to mnie. Zaczęłam grać ale podświadomie coś mówiło mi, że to nie jest dobry pomysł. Zdałam sobie sprawę z tego i spasowałam. Staram się nie grać. Nie grać aby się nie uzależnić. Czuję w sobie, że mam tę siłę aby powiedzieć nie. Ale dla niego jest już za późno :( ...

Wszystko zaczęło się tak niewinnie. Nie mam doświadczenia w tego typu grach, wogóle nie wiedziałam co to takiego... Założyłam konto, wgrałam grę, weszłam... Wydawało mi się, że to okropnie nudne do 5 lvl... Później zaczęło wciągać. Mam już prawie 16 lvl (to mało przy innych graczach którzy mają po 80 i wyżej) ale widzę sama, że to wymyka się spod kontroli. Ja od dziś przestaję grać. Ale gorsze jest teraz to, że po części wiem jak on się czuje grając... Nie mam pojęcia jak przemówić mu do rozumu... Wciąż mi na nim zależy, a bynajmniej na jego zdrowiu... Postawiłam warunek ,,Gra albo ja" Wybrał grę... :( Wtedy się załamałam, ale już kilka dni później wiedziałam, że tak go nie zostawię, że muszę coś zrobić aby go z tego wyciągnąć... Niestety muszę przyznać, że to walka z wiatrakami. Tłumaczy się, że nie jest gotowy na związek itd...

Okropnie się zmienił w strasznie krótkim czasie. Zauważyłam to chociaż znam go od niedawna. Mam możliwość rozmowy z nim tylko w szkole, bo telefonów ani Skype nie odbiera... Zawsze tłumaczy się, że był zajęty, ściągał film itd... Kłamie prosto w oczy.... A przecież wiem, że siedzi i gra... Ma podkrążone oczy, gdy idzie jest nieprzytomny, nie zauważa ludzi wokół siebie. Jego ciało chodzi po szkole ale umysł i dusza jest gdzie indziej.

Proszę o pomoc... Wskazówki jak mam z nim rozmawiać, co zrobić, do kogo się zwrócić... Może to wydać się śmieszne co robię, bo mam dopiero 15 lat ale chyba jedynie ja widzę, jak wielkie niebezpieczeństwo stwarza cała ta sytuacja. Obecnie ma 39 lvl. Sprawdzam czy gra wchodząc na ranking graczy... Codziennie wyłączam tę stronę z tak samo wielkim rozczarowaniem... Jego ,,doświadczenie" każdego dnia rośnie. :-| Boję się o niego... To smutne, że rezygnuje z życia, z miłości (ze mnie) dla jakiejś głupiej gry.
Chciałam aby ten wiek -nastu lat zapamiętał najwspanialej w życiu ale on nie daje mi takiej możliwości. Nawet jeśli nie będziemy nigdy razem chcę aby z tego wyszedł. Dlatego błagam o pomoc. Co mam robić...
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
16 sty 2010, 17:31

Re: Objaw: uzależnienie od gier komputerowych

przez ewa11 28 sty 2010, 01:21
u nas jest juz coraz gorzej!!!!!!!!!!!!!!!!u nas i z nami...a moj facet tego nie widzi..badz nie chce widziec!!!!!!!!! widzi swoja gre ;(
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
26 lip 2009, 19:42

Re: uzaleznienie meza od gry

przez ewa11 28 sty 2010, 02:12
chanel13
hej...mam ten sam problem....to jest moj post z tej samej stronki ale innego tematu!!!!
tez walcze tak jak ty:( mam nadzieje ze tobie sie udalo...u mnie jest coraz gorzej....dochodza klamstwa zwiazane z graniem...i dodatkowe rzeczy!!!!


hej:)
u mnie jest ten sam problem....moj chlopak wiecznie przesiaduje przed komputerem grajac w WOW!!!cholerna gra.....coraz czesciej wydaje mi sie, ze wyprowadzil sie z domu, aby mamusia nie medzila mu za uchem ile to nie gra! a spedza przed kompem kazda wolna chwile!!! to staje sie chore!!!gdy wspominam mu ze ejst cos do zrobienia - slysze wiecznie "zaraz, jestesmy wlasnie w gildzie i nie moge teraz" z tej chwili robia sie godziny i tak dalej....siedzi przy kompie godzinami...do samego switu...nie widzac w tym nic zlego!! jak wspominam mu o tym ze jest uzalezniony, zaczyna sie denerwowac i ciagle slysze: czemu ty mnie nie rozumiesz, daj mi po prostu grac!!! mam tego powyzej uszy!!wszelkie blagania nie pomagaja!!!juz sama nie wiem jak na niego wplynac....
siedzi przy tej grze od jakichs 5-6 lat...wciagnal go kuzyn, a moj wciagnal nastepnych...tak wiec jego znajomi...zaliczaja sie tez do tych " dupkow" komputerowych!!! reszta normalnych ludzi odwrocila sie od niego plecami....zawsze wazniejsza jest gra...niz kto inny!!do mnie samej zaczyna dochodzic, ze jestem gdzies na innym Torze ...ja juz nawet sie tak nie licze...jak WOW!!! nigdy nie ma nawet dla mnie czasu!!!tylko slysze...co bedziemy dzis jesc,...a zrobilabys to....juz mam dosc!!!
teraz siedzi od 5 tygodni na zwolnieniu lekarskim...i to jest nie do zniesienia..sytuacja stala sie jeszcze powazniejsza!!!!!wiecznie...w kolko...bez przerwy..WOW...a ja glupia...latam na studia, do pracy i jeszcze dorabiam..aby nam bylo lepiej..a moj chlopak...nawet nie pomysli ze mi jest ciezko....i moze "trzebaby jej pomoc chociaz w domu!!!" jak sie spytam czemu czegos nie zrobil...slysze wiecznie ospowiedz: nie mialem czasu!!!siedzialem przed kompem!!!!
mam czasami ochote spakowac manatki i wyniesc sie do kolezanki na pare dni, aby dac mu do zrozumienia ze cos jest nie tak...ludze sie, ze moze wtedy by sie zorientowal...ze sa wazniejsze rzeczy od WOW...powoli mnie traci....a ja nie mam zamiaru zyc tak jak zyjemy do tej pory....razem...ale jakby osobno!!! nie tak wyglada wspolne zycie!!!!
dzis niedziela...wrocilam z pracy...cieszylam sie ze spedzimy wspolnie wieczor....nici!!! siedzi i gra!!!!!i nie zamierza skonczyc....."daj mi po prostu grac!!!!"......
pozdrawiam ....ewa

ps...jestem w tej samej sytuacji co ty...tez mieszkam w niemczech, jestem tu sama( z nim)- (nie mamy jedynie dziecka- z czego jestem na dzien dzisiejszy bardzo szczesliwa)-z jakiego jestes rejonu? ja NRW:)
pozdrawiam ewa
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
26 lip 2009, 19:42

Re: uzaleznienie meza od gry

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 28 sty 2010, 19:38
ewa11, mechanizm uzależnienia polega na rekompensowaniu sobie niepowodzeń, porażek jakimiś "przyjemnościami". W przypadku Twojego chłopaka jest to gra komputerowa.
Będzie Ci łatwiej do niego dotrzeć, gdy zrozumiesz co Twój chłopak rekompensuje sobie przez granie.
Możliwe, że chodzi o to, o czym wspomniałaś - o "mendzeniu mamusi", która tak "organizowała" mu jego życie, że chłopak nie umie sobie w nim samodzielnie radzić.
Rozumiem, jest Ci ciężko, jednak wypominanie mu dlaczego nie pomaga, nie wspiera, prędzej spowoduje jego dalsze brnięcie, niż wyjście z nałogu. Z kolei, gdybyś zupełnie zaniechała z nim rozmów, efekt byłby ten sam. Pomocna będzie zmiana tonu (na taki w którym stwierdzasz fakt, a nie oskarżasz) i próba dotarcia do niego, do jego obaw, frustracji itd., by to wszystko pokonywać.

Jak już wcześniej napisały o tym forumowiczki, wobec nałogowców niezbędna jest konsekwencja w egzekwowaniu tego, co "wybrał" nałogowiec. Jeśli postawiłaś (lub postawisz) ultimatum, dotrzymaj tego, co zapowiadałaś. Inaczej, będziesz odbierana jako osoba, której można cośkolwiek obiecać, przebłagać... i znów wrócić do nałogu. :(
Wcześniej była również opisywana opcja rozwalenia (czy zabrania) laptopa. Jakkolwiek jest to bardzo widowiskowe, jednak nie powoduje zniknięcia powodu, który pchnął chłopaka do nałogowego grania.

Jakie by nie były powody nałogu Twojego chłopaka, namawiaj go na pomoc specjalisty.
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Re: uzaleznienie meza od gry

przez ewa11 28 sty 2010, 21:20
God's Top 10, dziekuje za wypowiedz :)

w jego przypadku, graniem odbijal sobie godziny spedzone w pracy...( nie powiem musial ciezko pracowac), tak bylo do tej pory.....niestety od 3 miesiecy jest bezrobotny....i nie ma w tym momencie "powodu " aby to sobie odbic....cierpi na tym bardzo nasz zwiazek....wszelkie prosby juz nie skutkuja...wszelkie jego regulaminy kozystania z gry zostaly po krotkim czasie zlamane....ja juz nie mam sily....staram sie jak moge....nadrabiam wszedzie dobra mina....potrzebuje wlasnego spokoju.../pracuje/studiuje/dorabiam dorywczo....chcialabym wrocic do domu-wiedzac tez ze ktos bedzie na mnie czekal...jak mam sie czuc , wracajac do domu i widzac ze kolejny raz jedynym zajeciem mojego chlopaka jest spedzanie czasu przy komputerze...nie wymagam od niego biegania caly dzien ze szmata....prosze zasze tylko o mala pomoc....i wiecej czasu dla nas....niestety zawsze przegrywam z komputerem...zawsze jest wszystko wazniejsze!!!!!!!!!!!! potrafi ostatnio siedziec od 17 nawet do 7 rano!!! przykro mi jest kiedy ja wstajac rano do pracy, widze go siedzacego przy monitorze!!!!..ilez tak moge...troszczc sie o siebie, niego.... brak odpowiedzialnosci z jego strony.....nie na tym polega wspolne zycie!!!! po powrocie spedzam czas sama, spac ide sama, budze sie sama....jak odezwe sie jednym slowem czy nie moglby poswiecic mi pare minut, slysze wiecznie ze znowu zaczynam, on chce tylko grac....a ja znowu zaczynam marudzic....bo to wszystko przeze mnie!!!!!jak by to bylo pieknie gdybym nic nie mowila o jego graniu...przeciez zawsze moge usiasc przy nim i mozemy porozmiawiac!!!!

wspominam czasami juz w nerwach, ze przyjdzie dzien gdzie bedzie musial wybrac...albo ja albo gra.....mysle juz nawet aby wyniesc sie na pare dni z domu....aby pomyslal....ale czy to dobry pomysl? czy to cos da?

przepraszam troche to chaotycznie napisalam....ale lepiej czasami wylac komus obcemu to co siedzi Tobie na sercu!!!
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
26 lip 2009, 19:42

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do