Czy powinnam pogodzić się z ojcem?

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Czy powinnam pogodzić się z ojcem?

Avatar użytkownika
przez iiwaa 22 lip 2016, 13:23
Witajcie.
Chciałabym poradzić się w sprawie, która męczy mnie od dość dawna.
Moja matka nie żyje, mój ojciec jest alkoholikiem. W wieku 19 lat wyprowadziłam się z domu, mając 22 lata wyszłam za mąż, od tej pory (a mam juz 42 lata) nie utrzymuję z nim kontaktu z własnej woli.
Zastanawiam sie, czy odwiedzić ojca. Na pewno jest już stary, nie wiem, co się dzieje - może potrzebuje pieniędzy na leki? (z drugiej strony, moja koleżanka słusznie mówi, że dawanie mu pieniędzy byłoby szczytem głupoty).
Boję się dwóch rzeczy, nie mogę jednocześnie uniknąć i jednej, i drugiej. Pierwsza - że kiedyś, jak juz będzie za późno, to będę mieć straszliwe wyrzuty sumienia, że nic nie zrobiłam. Druga - wiem, że ojciec mnie nienawidzi, ja go nie kocham, to zły człowiek. Boję się tam jechać, boję się, ze to wszystko do mnie wróci.
I.... nie wiem. Nie potrafię podjąć decyzji, a nikt nie zrobi tego za mnie.
Zapytam tylko - może są tu osoby, które miały podobną sytuację. Co byście zrobili?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2150
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Czy powinnam pogodzić się z ojcem?

Avatar użytkownika
przez Liber8 22 lip 2016, 13:59
Lepiej odwiedzić i zobaczyć co z nim, nie musisz od razu dawać pieniędzy, tylko się w sytuacji zorientować. Ja bym odwiedził, po pogrzebie będziesz się źle czuć jak tego nie zrobisz, to standard.
I don't need a hand to hold
Even when the night is cold
I got that fire in my soul
Avatar użytkownika
Offline
Posty
649
Dołączył(a)
17 lut 2016, 15:49

Czy powinnam pogodzić się z ojcem?

Avatar użytkownika
przez iiwaa 22 lip 2016, 14:20
Liber8 napisał(a):Lepiej odwiedzić i zobaczyć co z nim, nie musisz od razu dawać pieniędzy, tylko się w sytuacji zorientować. Ja bym odwiedził, po pogrzebie będziesz się źle czuć jak tego nie zrobisz, to standard.


Nie chodzi o te nieszczesne pieniadze, chodzi raczej o to, ze boje sie tam jechac z powodow emocjonalnych. Jak mowilam - to zly człowiek, nienawidzil i mnie, i matki, mnie nienawidzi jeszcze bardziej, odkad poslubilam swojego meza, ktorego jakby mogl, to by chyba zabil.
Jako dzieciak niejednokrotnie bylam glodna, przez niego - matka byla nauczycielka, bylam jedynym dzieckiem, wiec pieniadze by byly na wszystko, gdyby on ich jej nie zabieral i nie przechlal. Gwalcil moja matke, bil ją, chciala przez niego popelnic samobojstwo - ale sama zrezygnowala.
Po prostu ja sama nie wiem, czy dam rade na niego patrzec. Nie boje sie go - mnie nigdy nie uderzyl, tylko ciagle wysmiewal. Nie boje sie go, ale darze go wieloma negatywnymi uczuciami, nie wiem, czy to nienawisc, ale chyba blisko.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2150
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Czy powinnam pogodzić się z ojcem?

Avatar użytkownika
przez SouthernSun 22 lip 2016, 14:48
Dziwię się że w ogóle rozwarzasz możliwość spotkania się nim. No chyba że to on chciałby cię przeprosić za wyrządzone krzywdy... wtedy możesz się zastanowić.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
05 sty 2016, 10:30

Czy powinnam pogodzić się z ojcem?

Avatar użytkownika
przez Ḍryāgan 22 lip 2016, 14:56
iiwaa, pytanie dla kogo chcesz to zrobić - dla niego czy dla siebie. Odpowiedź jest oczywista: dla siebie, żeby nie mieć tych ewentualnych wyrzutów sumienia, że nie spróbowałaś zanim kopnie w kalendarz. Pytanie co będzie większym dyskomfortem spotkanie czy jego brak - wystarczy zatem napisać zestawienie za i przeciw i będziesz mieć odpowiedź. Nikt Ci tu nie powie co masz robić, bo nikt nie jest w Twojej skórze i nie zna Twoich emocji.
Nadanie sensu życiu może doprowadzić do szaleństwa, ale życie bez sensu jest torturą niepokoju i próżnych pragnień, jest łodzią pragnącą morza i jednocześnie obawiającą się go.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3973
Dołączył(a)
22 lis 2015, 20:40

Czy powinnam pogodzić się z ojcem?

Avatar użytkownika
przez iiwaa 22 lip 2016, 14:59
SouthernSun napisał(a):Dziwię się że w ogóle rozwarzasz możliwość spotkania się nim. No chyba że to on chciałby cię przeprosić za wyrządzone krzywdy... wtedy możesz się zastanowić.


Nie, nie, on nie szukal ze mna kontaktu - ma numer telefonu (podala mu kuzynka), ale nie wie, gdzie mieszkamy - nie chcialam podawac adresu, bo szczerze mowiac balabym sie ze albo jemu, albo jego zapijaczonym kolezkom przyjdzie cos do glowy w pianym widzie.
Ale po prostu czasami zastanawiam sie, mam wyrzuty sumienia, ze ja kupuje tony niepotrzebnych szmat, elektronike, kosmetyki, daje pieniadze na dom dziecka i na schroniska, a on moze byc glodny albo chory. Wiem, ze nie powinnam nawet o nim myslec, ale to silniejsze ode mnie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2150
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Czy powinnam pogodzić się z ojcem?

Avatar użytkownika
przez iiwaa 22 lip 2016, 15:02
Ḍryāgan napisał(a):iiwaa, pytanie dla kogo chcesz to zrobić - dla niego czy dla siebie. Odpowiedź jest oczywista: dla siebie, żeby nie mieć tych ewentualnych wyrzutów sumienia, że nie spróbowałaś zanim kopnie w kalendarz. Pytanie co będzie większym dyskomfortem spotkanie czy jego brak - wystarczy zatem napisać zestawienie za i przeciw i będziesz mieć odpowiedź. Nikt Ci tu nie powie co masz robić, bo nikt nie jest w Twojej skórze i nie zna Twoich emocji.


Probowalam robic takie zestawienie na kartce. Problem w tym, ze tego sie nie da jakos... wymiernie oszacowac.
Ja mam problem - to jeden z problemow po dda, ktorego nie wyeliminowalam, nie umiem podejmowac decyzji w zyciu prywatnym (tylko w pracy sie nauczylam). Pytalam meza, pytalam psychologa - obaj powiedzieli, ze nie maja prawa mi powiedzieć, co mam zrobić.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2150
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Czy powinnam pogodzić się z ojcem?

Avatar użytkownika
przez agusiaww 22 lip 2016, 15:10
iiwaa, jak ma Ci to ulzyc to lepiej odwiedzic, zapraszac go do domu nie musisz. Leków tez nie musisz kupowac, najlepiej w ogole nie zakladac zadnych scenariuszy bo sie okaza mylne z Twoim wyobrazaniem, pojechac, zobaczyc jak przyjmie ewentualnie. Z drugiej strony skoro ma telefon i nie szuka kontaktu to albo go dalej nie obchodzisz albo moze sie wstydzi. Zreszta mozna zapytac kuzynki jak sobie radzi, skoro dała ojcu Twoj telefon -i wtedy zdecydować czy pojechac czy nie.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6261
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Czy powinnam pogodzić się z ojcem?

Avatar użytkownika
przez Michellea 22 lip 2016, 15:17
Pomyśl, co będzie dla Ciebie bardziej obciążające - jak on umrze, a Ty będziesz żyć zastanawiając się jak by to było gdybyś go odwiedziła, czy odwiedzenie go i przywołanie wspomnień, utwierdzenie się w przekonaniu, że jest taki sam jak był.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2230
Dołączył(a)
04 sty 2016, 14:11
Lokalizacja
Warszawa

Czy powinnam pogodzić się z ojcem?

Avatar użytkownika
przez iiwaa 22 lip 2016, 15:18
agusiaww napisał(a):iiwaa, jak ma Ci to ulzyc to lepiej odwiedzic, zapraszac go do domu nie musisz. Leków tez nie musisz kupowac, najlepiej w ogole nie zakladac zadnych scenariuszy bo sie okaza mylne z Twoim wyobrazaniem, pojechac, zobaczyc jak przyjmie ewentualnie. Z drugiej strony skoro ma telefon i nie szuka kontaktu to albo go dalej nie obchodzisz albo moze sie wstydzi. Zreszta mozna zapytac kuzynki jak sobie radzi, skoro dała ojcu Twoj telefon -i wtedy zdecydować czy pojechac czy nie.


Kupilabym te leki, to akurat nie problem - bylebym wiedziala, ze nie opchnie ich za pol litra.
Watpie ze sie wstydzi, podobno obecnie (jak wynika z relacji kuzynki) okresla mnie takimi epitetami, jak kiedys moja matke. Ale cholera wie, czy mowi to, co mysli.
Tworzenie w glowie ewentualnych scenariuszy i wersji tego co bym zrobiła jest silniejsze ode mnie ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2150
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Czy powinnam pogodzić się z ojcem?

Avatar użytkownika
przez iiwaa 22 lip 2016, 15:19
Michellea napisał(a):Pomyśl, co będzie dla Ciebie bardziej obciążające - jak on umrze, a Ty będziesz żyć zastanawiając się jak by to było gdybyś go odwiedziła, czy odwiedzenie go i przywołanie wspomnień, utwierdzenie się w przekonaniu, że jest taki sam jak był.


To pierwsze bedzie pewnie bolec dluzej... To drugie poboli kilka dni i przestanie...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2150
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Czy powinnam pogodzić się z ojcem?

Avatar użytkownika
przez agusiaww 22 lip 2016, 15:23
iiwaa napisał(a):
agusiaww napisał(a):iiwaa, jak ma Ci to ulzyc to lepiej odwiedzic, zapraszac go do domu nie musisz. Leków tez nie musisz kupowac, najlepiej w ogole nie zakladac zadnych scenariuszy bo sie okaza mylne z Twoim wyobrazaniem, pojechac, zobaczyc jak przyjmie ewentualnie. Z drugiej strony skoro ma telefon i nie szuka kontaktu to albo go dalej nie obchodzisz albo moze sie wstydzi. Zreszta mozna zapytac kuzynki jak sobie radzi, skoro dała ojcu Twoj telefon -i wtedy zdecydować czy pojechac czy nie.


Kupilabym te leki, to akurat nie problem - bylebym wiedziala, ze nie opchnie ich za pol litra.
Watpie ze sie wstydzi, podobno obecnie (jak wynika z relacji kuzynki) okresla mnie takimi epitetami, jak kiedys moja matke. Ale cholera wie, czy mowi to, co mysli.
Tworzenie w glowie ewentualnych scenariuszy i wersji tego co bym zrobiła jest silniejsze ode mnie ;)

typowe dla alkoholikow-epitety. Moj ojciec tez był alko i odwiedziłam go, jak sie pozniej okazało dzien przed smiercia. Nie było miło, ale przynajmniej mam do tej pory poczucie spełnionego miłosierdzia? ulgi? tego ze probowałam? rozliczenia z przeszłoscia? -ciezko okreslic, jednak dzieki temu na pewno było i jest mi lzej.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6261
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Czy powinnam pogodzić się z ojcem?

Avatar użytkownika
przez iiwaa 22 lip 2016, 17:13
agusiaww napisał(a):
iiwaa napisał(a):
agusiaww napisał(a):iiwaa, jak ma Ci to ulzyc to lepiej odwiedzic, zapraszac go do domu nie musisz. Leków tez nie musisz kupowac, najlepiej w ogole nie zakladac zadnych scenariuszy bo sie okaza mylne z Twoim wyobrazaniem, pojechac, zobaczyc jak przyjmie ewentualnie. Z drugiej strony skoro ma telefon i nie szuka kontaktu to albo go dalej nie obchodzisz albo moze sie wstydzi. Zreszta mozna zapytac kuzynki jak sobie radzi, skoro dała ojcu Twoj telefon -i wtedy zdecydować czy pojechac czy nie.


Kupilabym te leki, to akurat nie problem - bylebym wiedziala, ze nie opchnie ich za pol litra.
Watpie ze sie wstydzi, podobno obecnie (jak wynika z relacji kuzynki) okresla mnie takimi epitetami, jak kiedys moja matke. Ale cholera wie, czy mowi to, co mysli.
Tworzenie w glowie ewentualnych scenariuszy i wersji tego co bym zrobiła jest silniejsze ode mnie ;)

typowe dla alkoholikow-epitety. Moj ojciec tez był alko i odwiedziłam go, jak sie pozniej okazało dzien przed smiercia. Nie było miło, ale przynajmniej mam do tej pory poczucie spełnionego miłosierdzia? ulgi? tego ze probowałam? rozliczenia z przeszłoscia? -ciezko okreslic, jednak dzieki temu na pewno było i jest mi lzej.


Ale swoich kolezkow nigdy nie zbluzga...

Ja juz raz prawie ze podjelam decyzje, ze pojade. A potem nie wiedzialam nic - nawet ubranie sie bylo problemem, bo nie wiedzialam co bedzie w ogole stosowne na taka "okazje".
Nie wiem nic - czy jechac z mezem czy sama, czy rano (moze miec kaca) czy po poludniu (moze chlac).
Nie wiem nawet, czy mnie pozna, bo jak mnie widzial ostatni raz to bylam okolo 20letnia krotko scieta (do podbrodka) mysia blondyna, a teraz mam dlugie ciemnobrazowe wlosy, nawet brwi/zeby/usta mam inne - moze mnie nie poznac. I co powiem? Jak sie przedstawie? Nie bede potrafila powiedziec, ze jestem jego corka. Z imienia i nazwiska? Ja nawet nie uzywam (chyba ze formalnie i tu, na forum) "normalnej" wersji swojego imienia.
Wszystko chcialam zostawic za soba i wszystko zmienic. Zmienilam charakter, zachowanie, wyglad po to, zeby sie odciac od starego zycia.
I jak mam do niego mowic? Nie potrafie mowic tato. Po imieniu? Unikac zwracania sie wprost?
No nic nie wiem...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2150
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Czy powinnam pogodzić się z ojcem?

Avatar użytkownika
przez Ḍryāgan 22 lip 2016, 18:06
Przepraszam, ale właściwie jaki miałby być cel Twojej wizyty? On nie chce cię widzie, może zapomniał po 20 latach że miał córkę, Tobie to nie sprawi przyjemności. Jak chcesz go wspomóc to mu wyślij kasę, chociaż to bez sensu bo i tak przepije, aalbo jeśli jest chory załatw mu dom opieki, żeby nie mieć tych wyrzutów sumienia. I tyle. Przecież ty wcale nie chcesz się z nim zobaczyć tak serio.
Raz w życiu miałem przypływ potrzeby, żeby mojemu ojcu wytłumaczyć o co mi chodzi, napisałem jakiś durny łzawy list, po którym było jeszcze gorzej a potem zostałem na dokładkę oskarżony, że przeze mnie zawału dostał. Pierwszy i ostatni raz próbowałem mu coś przekazać - chociaż mój ojciec nie jest alkoholikiem i w teorii przynależy do inteligencji.
Nadanie sensu życiu może doprowadzić do szaleństwa, ale życie bez sensu jest torturą niepokoju i próżnych pragnień, jest łodzią pragnącą morza i jednocześnie obawiającą się go.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3973
Dołączył(a)
22 lis 2015, 20:40

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do