Chorobliwa zazdrość

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Chorobliwa zazdrość

przez flowerpower 15 maja 2014, 13:52
Witam. Jestem tu nowa i mam nadzieję że znajdę tu pomoc.
Jestem z natury wielką zazdrośnicą. Myślę że jest to w dużej mierze spowodowane tym że mój ojciec zdradzał matkę, tym że nasłuchałam się od matki nie raz że każdy facet zdradza, a także bardzo niską samooceną. Generalnie uważam że jestem beznadziejna, brzydka, głupia, nigdy nie mam nic ciekawego do powiedzenia itd.
Jestem od wielu lat mężatką, mamy 2 dzieci + 3 w drodze.
Mąż jest bardzo fajnym człowiekiem. Do tej pory ufałam mu bez problemu, i dałabym sobie rękę uciąć że nigdy mnie nie zdradzi. Choć mimo tego zawsze byłam o niego zazdrosna. Ale to było takie spokojne, normalne uczucie, bez paranoi, obsesji i kontroli.
Od kilku tygodni popadłam w obłęd. Przestałam mu ufać, zaczęłam być zazdrosna i to chorobliwie. Być może jest to wywołane moją ciążą, tym że czuję się jeszcze grubsza i brzydsza niż dotychczas. Nie wiem. Nie wiem skąd mi się to wzięło.
Mąż jest domatorem i nie ugania się za panienkami, nie wychodzi z kumplami a jednak szaleję z zazdrości o koleżanki z pracy, zwłaszcza że sobie z nimi gada na gg w godzinach pracy. Wiem że nie flirtuje, i nie omawia naszych prywatnych spraw, nie zwierza się im ani nic z tych rzeczy, z żadną się nie przyjaźni. Ale jeszcze wczoraj zapewniał mnie że rozmawiają przez gg o sprawach zawodowych, i że w zasadzie obecnie tylko z jedną się kumpluje w pracy. I ok. Akurat o tamtą dziewczynę nie jestem zazdrosna, choć może akurat powinnam bo wiem że w sumie łączą ich wspólne pasje (np. motory).
A dziś byłam u niego i zobaczyłam że jedna koleżanka coś do niego napisała na gg. To nie było nic zdrożnego, ani nic co by wykraczało poza zwykłą koleżeńską pogawędkę, a jednak poczułam się zazdrosna i oszukana, bo wczoraj mówił coś innego, że poza zawodowymi sprawami o niczym z nią nie gada.
Dlaczego się tak czuje. To uczucie mnie wykańcza. Przecież on nie pracuje z tymi dziewczynami od wczoraj. Skąd nagle taka obsesja?
Może jest to wynikiem tego że sama czuję się samotna, nie mam przyjaciół, a nawet tych z którymi się spotykam prywatnie to mam problemy żeby coś ciekawego powiedzieć. A z ludźmi z pracy to w zasadzie mam kontakt bardzo luźny.
Ja kiedyś byłam towarzyska, a mój mąż nieśmiały. Miał kilku znajomych i tyle. Teraz role się odwróciły. On jest towarzyski i powszechnie lubiany, a ja zamknięta w sobie i nieśmiała, bez żadnych pasji.
Bardzo mi źle z tego powodu, bo gdyby on mnie zostawił to to zostałabym kompletnie sama (nie licząc dzieci oczywiście).
Marzę o tym by zacząć z kimś internetową przyjaźń. Najchętniej z jakimś mężczyzną, żeby to w końcu mąż poczuł co znaczy zazdrość - choć wiem że to złe co teraz piszę.
Proszę o pomoc. Co mam ze sobą zrobić. Nie chcę się tak czuć. Chcę być znów normalna.
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
14 maja 2014, 14:12

Chorobliwa zazdrość

Avatar użytkownika
przez Candy14 15 maja 2014, 14:11
Jestem z natury wielką zazdrośnicą.

Nie z natury tylko z garba ktorego mamusia Ci zafundowala swoimi opowiesciami
Generalnie uważam że jestem beznadziejna, brzydka, głupia, nigdy nie mam nic ciekawego do powiedzenia itd.

Obrazasz w tym momencie swojego meza..az taki zly gust mialby miec?
. Być może jest to wywołane moją ciążą, tym że czuję się jeszcze grubsza i brzydsza niż dotychczas. Nie wiem. Nie wiem skąd mi się to wzięło.

Hormony Ci szaleja i pewnie msz tendencje do nadinterpretacji i nakrecania sie jak to ludzi z niska samoocena

Jedyna rada to chyba zaczac pracowac nad pewnoscia siebie na pewno masz jakies mocne strony.
I gowniana madrosc z neta ale jednak prawda w tym jest
Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Chorobliwa zazdrość

Avatar użytkownika
przez agusiaww 15 maja 2014, 18:29
Babo przestan marudzic, bo dopiero meza odstraszysz, a z trojka dzieci to marne szanse na innego normalnego faceta. Ubierz sie seksi, niech maz Ci brzuszek i co innego wymasuje ;) i tyle...a nie wymyslasz problemy.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Chorobliwa zazdrość

przez flowerpower 16 maja 2014, 04:57
agusiaww napisał(a):Babo przestan marudzic, bo dopiero meza odstraszysz, a z trojka dzieci to marne szanse na innego normalnego faceta. Ubierz sie seksi, niech maz Ci brzuszek i co innego wymasuje ;) i tyle...a nie wymyslasz problemy.



łatwo powiedzieć, trudniej zrobić.

Najgorsze jest to że od kiedy się poznaliśmy z mężem zawsze byliśmy razem. Zawsze. Wspólni znajomi, wspólne udzielanie się na tych samych forach internetowych itd. Nigdzie bez siebie nie wychodziliśmy. Ani jemu ani mi to nie przeszkadzało.
Teraz widzę jaki to był błąd.

Obecnie pracujemy w jednej firmie, ale w innych kompletnie nie związanych ze sobą działach. On ma całą listę znajomych (fajnych młodych ludzi) z pracy na gg , ja nie mam nikogo. Moje koleżeństwa pracowe szybko się kończą. Nigdzie nie wychodzę, siedzę w domu i zajmuję się dziećmi. On udziela się na innych forach, gdzie ja już nie wchodzę. I tak trochę chyba straciłam kontrolę, której potrzebuję i która dawała mi poczucie bezpieczeństwa. Fakt że mąż też specjalnie nigdzie nie wychodzi z kolegami, nie siedzi w pracy po godzinach itd. Ale mimo wszystko on ma swoje pasje, zainteresowania których mi brakuje.
On może o nich sobie z kimś pogadać, ja jeśli o czymś gadam z ludźmi z pracy to są to w zasadzie sprawy służbowe tylko. Nawet gdybym chciała to zmienić to i tak nie mam do powiedzenia nic ciekawego. Bo ile można opowiadać o swoich dzieciach?
Może gdybym sama miała z kim pogadać, z kim wyskoczyć w pracy na obiad to byłoby mi lepiej. A nie mam z kim. Sama boję się narzucać i komuś zaproponować wspólny posiłek, a mi nikt nic takiego nie proponuje. Co nie znaczy że nie jestem w pracy lubiana. Po prostu jakoś tak odstaję od wszystkich. Może dlatego że nie wychodzę na spotkania na piwo po pracy, nie jeźdżę na intergracje. Nie wiem.

Wracająć do męża to jeszcze dodam że jest ode mnie młodszy parę lat i np bardzo przeżywa że jest już po 30. Już teraz zaczyna się czuć staro, a to przecież najlepsza droga do tego żeby znaleźć młodszą i się tym odmłodzić siebie. A jeśli teraz tak się czuje to co będzie jak będzie mial lat 40 czy 50?

Ja natomiast boję się że on jest ze mną ze względu na swoje kompleksy i dlatego mnie nie zostawi, bo mi one nie przeszkadzają, a przed inną dziewczyną może się wstydzić. Poza tym myślę że przy mnie czuje się lepszy. Ja jestem beznadziejna, nic mi nie wychodzi, wszystko robię źle. On jest totalnym przeciwieństwem - zresztą ostatnio sam mi to powiedział - że przecież przeciwieństwa się przyciągają. To też nie wpłynęło dobrze na moje samopoczucie. Bo o ile przeciwieństwa się przyciągają, to jak długo można być z taką żoną, co nawet obiadu nie umie ugotować, przy ludziach się odezwać, czy z którą nie można porozmawiać bo na każdym kroku okazuje swoje braki w wiedzy i myśleniu?

Do tej pory jedyną mocną stroną mojego życia była moja praca. Przez wiele lat się w niej wykazywałam a ostatnio nawet w tej dziedzinie nic mi nie wychodzi. Od kilku miesięcy ciągle wszystko co w pracy robię to robię źle. Ciągle o czymś zapominam, nie wyrabiam się z terminami itd.

Jeżeli jescze chodzi o męża to najgorsze jest to że ja mam problemy w komunikacji. Nie umiem się z mężem porozumieć. Nie umiem mówić o swoich potrzebach ani oczekiwaniach - boję się że za dużo będę wymagać i przez to on mnie zostawi.
On nie ma tego problemu, co więcej widzę że łatwo mną manipuluje i tym samym dostaje to czego chce. Ja tak nie umiem. Nawet jak się kłócimy to łatwiej mi usiąść i napisać co do niego na gg czy na maila i wtedy powiedzieć mu np o co mi chodzi. Może to dlatego że on zawsze potrafi tak obrócić sprawę że nawet jeśli ewidentnie wina jest jego, to on tak to zakręci że będzie moja. I to ja płaczę i przepraszam i znów to ja jestem ta zła.

Wiem że jest ze mną źle. Próbuję wybrać się do psychologa, ale jakoś nie mogę się zebrać i ruszyć tyłka. Choć ostatnio nawet się zapisałam ale odwołali mi wizytę w ostatniej chwili, a ja jeszcze nie byłam łaskawa zapisać się drugi raz.

Błagam, nie piszcie nic co jeszcze bardziej pognębi moje samopoczucie, bo jestem na takim dnie psychicznym nie wiem czym się to by się skończyło a ja i bez głupich, złośliwych i nieprzyjemnych komentarzy wiem że jestem beznadziejna.
Ja po prostu muszę się gdzieś wygadać, wyżalić i wypłakać, a nie mam nikogo bliskiego przed kim mogłabym to zrobić. Zresztą tak anonimowo jest łatwiej.
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
14 maja 2014, 14:12

Chorobliwa zazdrość

przez Inga_beta 16 maja 2014, 12:51
Coś mi się wydaje że ta sytuacja bardzo mężowi odpowiada. On ma pełną kontrolę nad tobą i to on steruje wszystkim wykorzystując twoją słabość psychiczną, poczucie zależności, poczucie tego że jesteś beznadziejna. A jak mu z tym dobrze to trudno liczyc na to aby cię wsparł.
Przedtem był nieśmiały a teraz znalazł sobie kogoś za pomocą kogo może się dowartośćiowywać. Nie pozwól mu na to.
Posiadanie zainteresowań nie stanowi o wartośći człowieka..
Przydałaby ci się dobra koleżanka a jeżeli takiej nie masz to ten psychoterapeuta. Jeżeli oboje pracujecie to stać cie na prywatnego terapeutę, bo na fundusz to nie wiadomo na kogo trafisz.
Offline
Posty
2381
Dołączył(a)
11 sty 2014, 15:40

Chorobliwa zazdrość

przez flowerpower 16 maja 2014, 13:16
Inga_beta napisał(a):Coś mi się wydaje że ta sytuacja bardzo mężowi odpowiada. On ma pełną kontrolę nad tobą i to on steruje wszystkim wykorzystując twoją słabość psychiczną, poczucie zależności, poczucie tego że jesteś beznadziejna. A jak mu z tym dobrze to trudno liczyc na to aby cię wsparł.
Przedtem był nieśmiały a teraz znalazł sobie kogoś za pomocą kogo może się dowartośćiowywać. Nie pozwól mu na to.
Posiadanie zainteresowań nie stanowi o wartośći człowieka..
Przydałaby ci się dobra koleżanka a jeżeli takiej nie masz to ten psychoterapeuta. Jeżeli oboje pracujecie to stać cie na prywatnego terapeutę, bo na fundusz to nie wiadomo na kogo trafisz.


miałam iść w ramach nfz ale jakoś nie dotarłam. Znalazłam prywatnie, z dobrą opinią, w całkiem przystępnej cenie.
Dziś idę. Boję się tylko że całą rozmowę zamiast mówić będę płakać - w takiej jestem rozsypce :(
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
14 maja 2014, 14:12

Chorobliwa zazdrość

Avatar użytkownika
przez khaleesi 16 maja 2014, 13:23
Inga_beta napisał(a):Coś mi się wydaje że ta sytuacja bardzo mężowi odpowiada. On ma pełną kontrolę nad tobą i to on steruje wszystkim wykorzystując twoją słabość psychiczną, poczucie zależności, poczucie tego że jesteś beznadziejna. A jak mu z tym dobrze to trudno liczyc na to aby cię wsparł.
Przedtem był nieśmiały a teraz znalazł sobie kogoś za pomocą kogo może się dowartośćiowywać. Nie pozwól mu na to.
Posiadanie zainteresowań nie stanowi o wartośći człowieka..
Przydałaby ci się dobra koleżanka a jeżeli takiej nie masz to ten psychoterapeuta. Jeżeli oboje pracujecie to stać cie na prywatnego terapeutę, bo na fundusz to nie wiadomo na kogo trafisz.

Nic dodać nic ująć.
"Zajmij się życiem albo umieraniem"
Nie wystarczy mieć rozum, trzeba jeszcze posiadać go tyle, by go nie mieć za dużo.~~Andre Maurois
Jest cechą głupo­ty dos­trze­gać błędy in­nych, a za­pomi­nać o swoich
Avatar użytkownika
Offline
Mistrz Avatara
Posty
12625
Dołączył(a)
20 lis 2010, 22:09
Lokalizacja
Kraina Czarów ekm Smoczków! :)

Chorobliwa zazdrość

przez Inga_beta 16 maja 2014, 14:22
Pewnie po raz pierwszy bedziesz miała do kogo się wypłakać.
Offline
Posty
2381
Dołączył(a)
11 sty 2014, 15:40

Chorobliwa zazdrość

Avatar użytkownika
przez khaleesi 16 maja 2014, 14:25
Inga_beta, ale masz racje sporą temu męzowi to pasuje takie odizolowanie jej od świata.
"Zajmij się życiem albo umieraniem"
Nie wystarczy mieć rozum, trzeba jeszcze posiadać go tyle, by go nie mieć za dużo.~~Andre Maurois
Jest cechą głupo­ty dos­trze­gać błędy in­nych, a za­pomi­nać o swoich
Avatar użytkownika
Offline
Mistrz Avatara
Posty
12625
Dołączył(a)
20 lis 2010, 22:09
Lokalizacja
Kraina Czarów ekm Smoczków! :)

Chorobliwa zazdrość

przez Lenka30 16 maja 2014, 14:28
Zdrowy rozsądek by ci się przydał, zabawa z dziećmi. Jeśli koleżanka, to tylko szczęśliwa i spełniona, taka która da ci skrzydła a nie taka co cię będzie dodatkowo dobijac każdą swoją radą.

Pasja łączy ludzi. Tego nie zmienisz i nawet nie próbuj! Motory są super, powinnaś to poczuć skoro jesteś z facetem, który się nimi interesuje :-) Jeszcze cię do nich nie przekonał?

Facet kocha cię jak potrafi, a potrafi cholernie mocno. Bądź mu partnerką a nie matką. I uwierz w to że jesteś super, bo twój mąż właśnie tak cię widzi, to chłopakowi oczu nie zamykaj.
" Jestem życiem, które pragnie żyć, pośród życia, które pragnie żyć "
Offline
Posty
437
Dołączył(a)
26 mar 2014, 20:51

Chorobliwa zazdrość

przez Inga_beta 16 maja 2014, 14:33
khaleesi,
A tu jest sytuacja tym trudniejsza że nie za bardzo mozna mu co zarzucic, bo on wydaje sie w porządku. A on tylko trzyma sznurki i pociąga.
Offline
Posty
2381
Dołączył(a)
11 sty 2014, 15:40

Chorobliwa zazdrość

przez Luki_is_back 16 maja 2014, 14:35
No, jasne. Zawsze wszystkiemu winny facet. Tak jest, dalej tak doradzajcie. Niech jeszcze krzywiej na niego patrzy.
Luki_is_back
Offline

Chorobliwa zazdrość

przez flowerpower 16 maja 2014, 14:42
khaleesi napisał(a):Inga_beta, ale masz racje sporą temu męzowi to pasuje takie odizolowanie jej od świata.


Tutaj muszę napisać na jego obronę że on mnie nie izoluje. Sama się odizolowałam, bo nie miałam chęci chodzić nigdzie bez niego.
Tu akurat jest moja wina. Zresztą w większości jest moja wina... Przywykłam...

Ale... idę dziś do psychologa, a to już jakiś krok na przód.
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
14 maja 2014, 14:12

Chorobliwa zazdrość

Avatar użytkownika
przez khaleesi 16 maja 2014, 14:42
Luki_is_back, a Ty czytasz to,że autorka sama widzi, że on nią manipuluje? Faktycznie z tego co opisuje tak wygląda to wszystko.
"Zajmij się życiem albo umieraniem"
Nie wystarczy mieć rozum, trzeba jeszcze posiadać go tyle, by go nie mieć za dużo.~~Andre Maurois
Jest cechą głupo­ty dos­trze­gać błędy in­nych, a za­pomi­nać o swoich
Avatar użytkownika
Offline
Mistrz Avatara
Posty
12625
Dołączył(a)
20 lis 2010, 22:09
Lokalizacja
Kraina Czarów ekm Smoczków! :)

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do