niesmialosc w relacjach d-m osoby towarzyskiej

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

niesmialosc w relacjach d-m osoby towarzyskiej

przez mikamura 02 maja 2013, 00:27
Na poczatku tego tematu chcialbym przeprosic, jezeli podobny watek byl poruszany, nie odnalazlem takiego, a jedynie jemu skrajne. Jezeli taki watek juz byl, przed narzekaniem, marudzeniem o szukaniu w google czy tez ewentualnym banem za nieuzywanie opcji "szukaj", prosilbym w miare mozliwosci o zamieszczenie linka z rozwiazaniem ponizszego problem.

Otoz moim problemem jest nieumiejetnosc nawiazania z kobietami kontaktu o charakterze scisle damsko-meskim. Od pewnego czasu zauwazam, ze zachowuje sie, jakbym mial jakas wewnetrzna nieumiejetnosc, tudziez moze psychiczna blokade, przed zblizeniem z przedstawicielem plci przeciwnej. Oczywiscie, problem ten brzmi trywialnie, "pewnie zwykla niesmialosc", "musisz sie przelamac i zagadac, zaczac dzialac" i tym podobne. Ale trywialnosc mojego problemu psuje fakt, ze pomimo ze zwykle bywam zamkniety w sobie, nie mam absolutnie zadnego problemu z kontaktami towarzyskimi - z marszu moge zaczac przemawiac na mownicy przed setka ludzi, zagadac do calkiem obcej osoby na ulicy i przekonac ja do czegos, nie sprawia mi wiekszego problemu zawieranie znajomosci z kobietami czy mezczyznami, potrafie tez zjednac ich sobie i zyskac ich symaptie, nie brakuje mi tez towarzystwa kolegow czy kolezanek. Jednak mimo sporego udzielenia sie w towarzystwie, czestych imprez i spotkan, reprezentuje raczej osobowosc introwertyczna, wiec czasem musze od calego tego towarzystwa "uciec, by naladowac baterie". Jednak mimo latwosci w nawiazywaniu kontaktow, mam ogromna trudnosc przy przejsciu w znajomosci z kobieta z poziomu kolezenstwa, na status "cos wiecej". Jestem osoba ktora na codzien nie ukrywa swoich pogladow, raczej nie ulegam rowniez wplywom, wiecej slucham niz mowie. W zwiazku z powyzszym kobiety czesto opowiadaja mi o wszystkim co im tam na duszy lezy i cenia mnie jako dobrego sluchacza, co stanowi prosta droge do zostania jej przyjacielem. Nie przecze ze bycie dla kogos dobrym sluchaczem i przyjacielem to w zasadzie zaszczyt, ale altruista nie mozna byc cale zycie. Sadze ze kazdy czasem musi byc troche egoista, bo inaczej nic nie osiagnie - w moim przypadku, egoistycznie rzecz biorac, mam jakies 20-30 "przyjaciolek", tymczasem kazdego dnia meczy mnie poczucie bycia samotnym wewnatrz. To z kolei prowadzi co jakis czas do depresji, w wyniku czego oddalam sie od mojego codziennego towarzystwa, a to wcale nie poprawia stanu rzeczy.

W calej tej sprawie najbardziej dziwi fakt, ze stosunki damsko-meskie nie stanowia dla mnie zadnego problemu - pod warunkiem, ze nie dotycza mnie. Innymi slowy, bez problemu jestem w stanie zeswatac np kumpla z jakas przypadkowa dziewczyna, czy kumpeli podsunac sposoby na owiniecie sobie goscia wokol palca. Ale kiedy to ja chce zjednac sobie jakas kobieta, nie jestem w stanie poruszyc sie chocby o krok. No chyba ze nie mam wobec dziewczyny jakichkolwiek zamiarow - wtedy znajomosc z nia bez problemu rozwijam od poziomu poznania do intymnych zwierzen. Ale co z tego?

Z tego co udalo mi sie dowiedziec, przez osoby trzecie jestem, o dziwo, postrzegany jako ktos kto wcale nie ma problemow tego typu, pomimo ze z testow ktore wypelnialem zawsze jasno wynika ze jestem polaczeniem melanocholika i flegmatyka, ludzie widza mnie raczej jako choleryka czy tez sangwinika. Taka postac rzeczy utrudnia mi pytanie znajomych o rade, bo w odpowiedzi slysze, ze oni nie dostrzegaja u mnie takich problemow. Inna sprawa, ze jakichkolwiek dziewczyn tez przy mnie nie widuja (no chyba ze w stosunkach typowo kolezenskich).

Uprzedzajac pytania - potrafie byc zarowno mily, jak i typowo wredny, nie jestem jakims mulem, potrafie tanczyc, dobrze sie bawic, inteligentnie (w moim mniemaniu) prowadzic konwersacje, zdarza mi sie nawet manipulowac. Ale w dalszym ciagu, stojac przed dziewczyna ktora mi sie podoba, jak wmurowany, stoje sobie dalej.

Trafilem na to forum w poszukiwaniu odpowiedzi, co powinienem zrobic? Na czym sie skupic, lub moze gdzie dalej szukac rozwiazania takiego problemu? Czym to moze byc spowodowane? Kazda pomoc, czy porada, bedzie mi bardzo pomocna.

Dziekuje i pozdrawiam
M.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
01 maja 2013, 23:25

niesmialosc w relacjach d-m osoby towarzyskiej

Avatar użytkownika
przez rede 02 maja 2013, 16:37
No tak, trafiasz do worka z napisem "przyjaciółka z penisem".

Z jakiego miasta jesteś ?
psycholog-seksuolog
Avatar użytkownika
Offline
Posty
49
Dołączył(a)
03 cze 2010, 15:53
Lokalizacja
Lublin

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do