Miłośc...wirtualna miłosc;-(

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Avatar użytkownika
przez Toshiro 23 paź 2006, 20:39
Malcolm napisał(a):Niestety nie umiałem tego poukładać i to tylko moja wina. Zabiłem się na własne życzenie, pozostaje mi tylko trwać i czekać na koniec który każdego kiedyś dosięgnie


Malcolm mówisz bardzo zdatkowo, pewnie przez szacunek do tej osoby (która jest z forum). Nie wiem skąd te czarnowidztwo, ale chciałem Ci powiedzieć głowa do góry! Jutro będzie lepiej.
„Bardzo często ludzie nie zdają sobie sprawy z tego że największa katastrofa ich życia może być równocześnie najpotężniejszą łaską z możliwych.” Eckhart Tolle
Avatar użytkownika
Offline
Posty
317
Dołączył(a)
18 wrz 2006, 16:14
Lokalizacja
po drugiej stronie lustra

przez snaefridur 23 paź 2006, 22:33
Wirtualna milość...doskonały pretekst by zamknąć się w domu i odciąć od reszty świata.Dla neurotyków szczególnie niebezpieczna.I zawsze pozostanie substytutem czegoś prawdziwego.
snaefridur
Offline

Avatar użytkownika
przez DarkAngel 23 paź 2006, 22:57
Mysle ze miłosc przez internet nie istnieje...Jak mozna pokochac kogos kogo sie praktycznie nie zna.....internet to prawdziwy filtr...w sieci mozna byc kim innym....to prawdziwe zwierciadło przekształcajace rzeczywistośc w fikcję......Nie mozna stwierdzic jak zachowa sie dana osoba w sytuacji stresowej, jak zachowuje sie odchodzac od monitora......trzeba byc uważnym dobierajac znajomych/szukając miłosci.......bo internet to zdradliwy "kochanek"...
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1538
Dołączył(a)
24 wrz 2005, 01:59
Lokalizacja
z babcinej kołdry

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez gusia 24 paź 2006, 00:39
Bardzo Wam dziękuję za wszystkie opinie :smile:
Płyń mój bluesie,płyń...
Avatar użytkownika
Offline
niebieski kwiat i kolce
Posty
2236
Dołączył(a)
23 cze 2006, 18:41
Lokalizacja
Sosnowiec

Avatar użytkownika
przez korres1 24 paź 2006, 00:55
DarkAngel napisał(a):Mysle ze miłosc przez internet nie istnieje...Jak mozna pokochac kogos kogo sie praktycznie nie zna.....internet to prawdziwy filtr...w sieci mozna byc kim innym....to prawdziwe zwierciadło przekształcajace rzeczywistośc w fikcję......Nie mozna stwierdzic jak zachowa sie dana osoba w sytuacji stresowej, jak zachowuje sie odchodzac od monitora......trzeba byc uważnym dobierajac znajomych/szukając miłosci.......bo internet to zdradliwy "kochanek"...


Chyba tak. Nie wiem, czy też masz cos podobnego, ale ja czasem autocenzuruję swoje posty, żeby nie wypadło nic glupiego, albo żeby lepiej zabrzmiało.
Z takich (jw) powodów staram się również nie spotykać ludzi, których twórczość podziwiam ( może oprócz Kapusty, alr to wyjątekj). W ksiąźce i necie zawsze jesteśmy zachwyceni własną ogładą i inteligencją.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
691
Dołączył(a)
28 wrz 2006, 00:34

Avatar użytkownika
przez DarkAngel 24 paź 2006, 11:34
hmmmm, wiesz....nigdy nie edytuje moich postów aby brzmiały mądrzej (moze na początku mojej "kariery" na tym forum tak robiłem, ale z czasem mi to przeszło) ....pisze co myśle...i nieraz trudno połapac sie w moich wypowiedziach :roll: ....Nigdy nie uważałem sie za człowieka wybitnie inteligentnego ;) . I nie chciałem aby moje posty tak brzmiały....
Ale masz rację mówiac że:

korres napisał(a): W ksiąźce i necie zawsze jesteśmy zachwyceni własną ogładą i inteligencją.


Może dlatego, ze za pomocą pisanych słów jestesmy w stanie wiecej wyrazic niż samą mową......
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1538
Dołączył(a)
24 wrz 2005, 01:59
Lokalizacja
z babcinej kołdry

przez Nikana 25 paź 2006, 21:10
Hm... ja przez neta poznałam swojego obecnego chłopaka, mieszka daleko, bo 450 km ode mnie, ale... nie jest źle, a nawet dobrze.
On od pewnego czasu już tego internetu nie ma, więc teraz komunikujemy się przez telefon i listy (tak dla orientacji - ostatni list jaki od niego dostałam miał 60 kartek), no i spotykamy się raz na jakiś czas. Nie często, ale tak średnio raz/dwa razy na miesiąc. Związki takie mogą przetrwać o ile się dobrze osoby dobiorą, ufają sobie i naprwdę chcą.

Jednakże co do sprawy koleżanki, to ja osobiście wolałabym nie niszczyć związku małżeńskiego... Jednak małżeństwo do czegoś zobowiązuje... Małżeństwo to nie jest ot taki sobie związek bez zobowiązań z którego z dnia na dzień można zrezygnować bez żadnych konsekwencji.
"Ciemność łapczywie dni jasne pożera,
Ciemność żąda i wszędzie dociera.
Ciemność słucha, patrzy i czeka,
Ciemność dniem rzadzi, z triumfem nie zwleka"

Z jednej z książek Deana R. Koontza.
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
25 paź 2006, 09:36
Lokalizacja
Katowice

Avatar użytkownika
przez DarkAngel 25 paź 2006, 23:17
Nikana nie obraź się.....ale wasz zwiazek wydaje mi sie za bardzo cukierkowy? Czy to napewno miłość? Czy zauroczenie?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1538
Dołączył(a)
24 wrz 2005, 01:59
Lokalizacja
z babcinej kołdry

Avatar użytkownika
przez ewa125 25 paź 2006, 23:26
DARK ja poznalam mojego chlopaka przez net i byl na zywo jeszcze fajniejszy niz w necie, wiec to nie jest regula ze kazdy kogos udaje. ja na przyklad gadajac z nim nikogo nie udawalam to wiem na 100%
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

Avatar użytkownika
przez DarkAngel 25 paź 2006, 23:38
Poznac w necie, a kochac na odległośc to różnica.....ale nie przeczę.....wyjątki sie zdarzają....
Jednak ja w taką miłosc nie wierzę....
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1538
Dołączył(a)
24 wrz 2005, 01:59
Lokalizacja
z babcinej kołdry

Avatar użytkownika
przez gusia 26 paź 2006, 00:12
DarkAngel napisał(a):Jednak ja w taką miłosc nie wierzę....

Niedowiarek... :roll: ;)
Płyń mój bluesie,płyń...
Avatar użytkownika
Offline
niebieski kwiat i kolce
Posty
2236
Dołączył(a)
23 cze 2006, 18:41
Lokalizacja
Sosnowiec

przez snaefridur 26 paź 2006, 00:22
O tym czym jest miłość można akademickie cegły pisać,a i tak się do żadnych wniosków nie dojdzie ;) .

W świecie wirtualnym może narodzić się uczucie,nawet bardzo intensywne,ale nie sądze by była to miłość.
To nie może się opierać na tak słabych podstawach (moim zdaniem).Wydaje mi się,że coś co nazywamy miłością wirtualną powstaje wtedy,gdy trafiają na siebie dwie osoby,które w danym momencie bardzo tego uczucia potrzebują,ale nie umieją go znaleźć w świecie realnym.
Taka nieprawdziwa miłość w nieprawdziwym świecie.
Tego,że uczucie można przenieść do reala nie kwestionuję.Sama znam 2 takie pary.
snaefridur
Offline

Avatar użytkownika
przez DarkAngel 26 paź 2006, 00:33
snae.....popieram Ciebie w 100%........masz rację
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1538
Dołączył(a)
24 wrz 2005, 01:59
Lokalizacja
z babcinej kołdry

przez Nikana 26 paź 2006, 07:30
Dark, nie przeczę, że na początku było to zauroczenie. Teraz to już jest miłość.
I to nie jest związek cukierkowy...
Mamy przez tą odległość i ograniczone kontakty - problemy, ale za każdym razem je jakoś rozwiązujemy. Z resztą spotkania raz na dwa tygodnie zdarzały mi się nawet będąc z kimś, kto mieszka w tym samym mieście. Wtedy była frustracja, że nie znajduje nawet chwili, by się ze mną spotkać, a teraz jest radocha, że już za niedługo będziemy się znowu widzieć.
Kwestia dobrego podejścia do sprawy.
"Ciemność łapczywie dni jasne pożera,
Ciemność żąda i wszędzie dociera.
Ciemność słucha, patrzy i czeka,
Ciemność dniem rzadzi, z triumfem nie zwleka"

Z jednej z książek Deana R. Koontza.
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
25 paź 2006, 09:36
Lokalizacja
Katowice

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do