trudny temat

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

trudny temat

przez quella 09 sie 2011, 19:12
Chyba dawno powinnam zasieg rady psychologa...
Jestem za granica o 8 lat.Od tylu tez lat jestem w zwiazku z kobietą (dla jasnosci sama nia jestem) Mieszkamy razem,przez wszystkie te lata nasz związek jest tajemnicą...jak to mozliwe? mozliwe.Wiedza tylko bardzo bliscy przyjaciele i faceci którym nie mozna było wytłunaczyc ,że nie chce sie z nimi wyjsc.Ja mam 10letniego syna,coraz wiekszym problemem jest dla mnie wychowywanie go z tej sytuacji.Mam 32 lata i kompletny metlik w głowie.Często sie kłucimy,bardzo czesto.Teraz jeszcze doszło do tego ,ze jej rodzina mnie nie akceptuje (jako przyjaciółki oczywiscie),Jestem poniżana ,oczerniana i zrzuca sie na mnie wszystkie zło,mino iz starałam sie byc naprawde dobra dla członków jej rodziny.Mam juz dosyc.
Nie mam nawet komu o tym wszystkim powiedzieć...kazdy ma swoje sprawy.
Jest wtorek 18sta ja siedze sama i pije martini własnie dostałam wiadomośc (po kolejnej kłótni) ...juz mnie nie zobaczysz...sama tego chciałaś...
Nie mam juz sił.......pomóżcie mi sie zebrać do kupy prosze
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
09 sie 2011, 18:52

trudny temat

przez Agasaya 09 sie 2011, 19:20
quella, skoro ona tak stawia sprawę to może jednak lepiej się rozstać niż wychowywać dziecko w toksycznej atmosferze? nie mam tu na myśli Twojego związku z kobietą a to że i jak się kłócicie
Agasaya
Offline

trudny temat

przez quella 09 sie 2011, 19:34
No i właśnie...gdyby to było takie proste.Niestety nie jest.Boje sie usłysześ ,że jestem niewdziedzna...zalezy mi bardzo ..nie zlicze ile razy chciałam z tym skończyć,ale musiałabym chyba zupełnie sie odciac,inaczej nie dam rady...
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
09 sie 2011, 18:52

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

trudny temat

przez Agasaya 09 sie 2011, 19:42
quella, najlepiej byłoby się właśnie odciąć... a co się stanie jeśli usłyszysz że jesteś niewdzięczna skoro to nie prawda??
Agasaya
Offline

trudny temat

Avatar użytkownika
przez Vian 10 sie 2011, 00:25
quella, w takich sytuacjach nie ma znaczenia, czy byłaś z kobietą czy z mężczyzną (mam za sobą kilkuletnie związki zarówno z kobietami jak i mężczyznami). Podstawowa kwestia jest taka sama - dlaczego się kłócicie i czy jest szansa na konsensus.

własnie dostałam wiadomośc (po kolejnej kłótni) ...juz mnie nie zobaczysz...sama tego chciałaś...

Dostawałaś już takie wiadomości wcześniej?

Boje sie usłysześ ,że jestem niewdziedzna...

Dlaczego NIEWDZIĘCZNA?
"Niewiele można sobie wyobrazić zagrożeń, którym porządny młotek nie mógłby zaradzić."
Lisbeth Salander
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2282
Dołączył(a)
23 lip 2011, 03:25
Lokalizacja
Warszawa

trudny temat

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 10 sie 2011, 13:51
Niewdzięczna?

-- Śr sie 10, 2011 2:05 pm --

A i jeszcze jedno,nie wysyłaj mi swoich spazmów na PW;).
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

trudny temat

przez quella 12 sie 2011, 11:12
Niewdzięczna pewnie za wszystko ,ona ma w zwyczaju wypominanie co i ile dla mnie zrobiła.Zawsze nie ważne o co poszło ,na końcu i tak potrafi tak pokierować rozmowa ,że na końcu i tak to ona robi z siebie ofiare i wymusza na mnie poczucie winy.A sms-y typu juz mnie nie zobaczysz powtarzaja sie notorycznie.Mam swiadomosc co jest tego celem,ale z drugiej strony nie potrafie nie robic nic,nie chce ,żeby myslała że mi niezalezy.nie chce jej ranić.Ale coraz większe mam przekonanie ,że to jest poprostu chore.Osiem lat to cholernie długo.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
09 sie 2011, 18:52

trudny temat

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 12 sie 2011, 11:17
A i jeszcze jedno,nie wysyłaj mi swoich spazmów na PW;).


Eeee przepraszam,ten tekst byl do kogos innego,ee wkleil mi sie chyba przez przypadek
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

trudny temat

Avatar użytkownika
przez Lolita 12 sie 2011, 11:41
Ja mam 10letniego syna,coraz wiekszym problemem jest dla mnie wychowywanie go z tej sytuacji


Dlaczego ?


Jestem za granica o 8 lat


hmm... za granicą jest chyba trochę większa tolerancja na pary homoseksualne niżeli w Polsce .


Teraz jeszcze doszło do tego ,ze jej rodzina mnie nie akceptuje (jako przyjaciółki oczywiscie),Jestem poniżana ,oczerniana i zrzuca sie na mnie wszystkie zło,mino iz starałam sie byc naprawde dobra dla członków jej rodziny.


Przede wszystkim związałaś się z nią, a nie z jej rodziną i nie musisz szukać ich akceptacji. Nie musisz ich lubić, a tym bardziej oni nie muszą lubić Ciebie.

Problem chyba polega na tym czy wy akceptujecie ten związek/ siebie jako parę ?
Wyobraź mnie sobie; nie zaistnieję, jeśli mnie sobie nie wyobrazisz.

Lolita
Avatar użytkownika
Offline
Posty
322
Dołączył(a)
22 kwi 2010, 17:00

trudny temat

przez Mataforgana 12 sie 2011, 12:13
Nie powinnaś zwracać uwiagi na jej rodzinę skoro tak się zachowują wobec Ciebie. Starasz się być dobra, a tylko przez to cierpisz.
Skoro powtarza się to notorycznie to prawdopodobnie przyzwyczaiła się do tego, że jesteś caly czas i mimo wszystko. Też nie traktuje Ciebie dobrze. Porozmawiajcie; powiedz o jej niepoprawnym zachowaniu, o tym, co zauważyłaś.
Mataforgana
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do