Czy mam prawo oczekiwać ?

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Re: Czy mam prawo oczekiwać ?

przez MysiaMarcysia 12 sty 2011, 15:36
Korba napisał(a):to raczej nie sugeruje skromnego wesela.


Przecież napisałam JEŚLI JUŻ -dla mnie wiadomym jest że wesela nie chcę. I są marne szanse że się na nie zgodzę. A jeśli się zgodzę to i tak za swoje pieniądze je zrobię więc co komu do tego? Ale nie zrobię więc nie ma co dywagować. My chcemy skromnej uroczystości.


Korba napisał(a):a konkretnie? bo tu na forum głównie piszemy o naszych dolegliwościach, często inne problemy wiążą się z nimi.
dziwi mnie, że skoro rzekomo cierpisz na jakieś schorzenie, czytasz nasze forum od kilku lat, a jak już się zdecydowałaś pisać, to o takim problemie.


Nerwica.com. Choruję na nerwicę lękową.
Wcześniej dużo pisałam o swoich schorzeniach- z innego konta. Potem znudziło mi się pisanie i tylko czytałam. Teraz pojawił się u mnie problem więc napisałam z nowego konta. Moje schorzenie znasz lepiej niż może Ci się wydawać, sama o nim wiele razy ze mną pisałaś. Ale to nie jest temat tej dyskusji.
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
28 gru 2010, 23:20

Re: Czy mam prawo oczekiwać ?

Avatar użytkownika
przez Korba 12 sty 2011, 15:48
co z tego, skoro teraz jesteś dla mnie anonimowa. a najwyraźniej ja dla Ciebie nie. sprytnie ;)

już się nie mieszam do Twojej dyskusji.
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Re: Czy mam prawo oczekiwać ?

przez paradoksy 12 sty 2011, 16:02
ja podtrzymuję zdanie, że Twój problem jest wydumany. I to bardzo. :roll:
paradoksy
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Czy mam prawo oczekiwać ?

przez LitrMaślanki 12 sty 2011, 17:18
Jak mam być szczera to mam to gdzieś. Na pewno nie jestem z tych osób które dadzą zrobić z siebie małpę w cyrku tylko po to aby teściowie byli zadowoleni ;) Wg mnie to nasz ślub i to my powinniśmy ustalić jak on ma wyglądać, a nie moja teściowa. Jeśli się za to obrażą- trudno, ich problem.


Dobra ten post i żadnego więcej ...uważam cie za obłudną i pazerną kobietę- to wszystko .

jak masz to gdzieś ,to przyjmij do wiadomości ze inne rzeczy tez powinnaś mieć gdzieś np; pomoc rodziców ktorych aspiracje masz gdzieś . Idz do dobrej roboty i zarób na dom .
Tyle z mojej strony .
PS
Współczuje Twojemu małżonkowi ,pewnie się Ciebie boi ..i nie mówi wzw z tym co myśli ,biedny facet .

[Dodane po edycji:]

Wg mnie to nasz ślub i to my powinniśmy ustalić jak on ma wyglądać, a nie moja teściowa.

Wasze nowe mieszkanie tez nie jest problemem teściów .Tylko waszym .
LitrMaślanki
Offline

Re: Czy mam prawo oczekiwać ?

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 12 sty 2011, 20:09
ja podtrzymuję zdanie, że Twój problem jest wydumany. I to bardzo. :roll:

Zgadzam sie,są gorsze problemy.
A tak btw. hehe po co to wszystko skoro i tak pewnie za kilka lat się rozwiedziecie,ba,albo wszystko się zmieni po ślubie,on będzie inny,Ty też...
Po co to wszystko?...
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Czy mam prawo oczekiwać ?

przez MysiaMarcysia 12 sty 2011, 20:19
To ma być forum które pomaga ludziom? Forum dla ludzi z lękiem? Z problemami? Wy uważacie się za ludzi którzy mogą pomóc? Uważacie że dajecie dobre rady???!
Dzięki Bogu że nie jestem słaba psychicznie bo bym wpadła w depresję od tych waszych tekstów! Zastanówcie się czasem zanim na kogoś skoczycie, bo może nie być taki jak ja, iść i skoczyć z mostu ! Idioci.

człowiek nerwica napisał(a):
ja podtrzymuję zdanie, że Twój problem jest wydumany. I to bardzo. :roll:

Zgadzam sie,są gorsze problemy.
A tak btw. hehe po co to wszystko skoro i tak pewnie za kilka lat się rozwiedziecie,ba,albo wszystko się zmieni po ślubie,on będzie inny,Ty też...
Po co to wszystko?...


Może ty jesteś taki żałosny że ciebie nikt nie umie kochać. Nie każdego człowieka w życiu czeka rozwód. A skoro tego mi życzysz to muszę cię zawieżć - mój związek ma się świetnie. Twój też? Czy może ty swojego nie masz, jedziesz całe życie na ręcznym i dlatego wywalasz swoje frustracje życiowe na moim?

btw Fajnie że dajecie sobie prawo do mówienia kto ma duży problem a kto mały. A jakie wy macie problemy co? Czy się dzisiaj pociąć czy nie, czy przedawkować leki, nie chce mi się wstać z łóżka, chce mi się kupę... Ot wasze problemy...
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
28 gru 2010, 23:20

Re: Czy mam prawo oczekiwać ?

Avatar użytkownika
przez linka 12 sty 2011, 20:36
MysiaMarcysia napisał(a):
linka napisał(a): :shock: o matko...to ty zapraszasz ludzi po to żeby ci kasę przynieśli??! Jak bym coś takiego przeczytała od osoby od której dostałam zaproszenie na ślub w życiu bym nie poszła......


Nie. Ja tylko odpowiedziałam na pytanie !

Tak ale piszesz to co ci przychodzi na myśl wybacz...z twojego tekstu co i rusz wylewa się materializm, być może tego nie widzisz, tak byłaś wychowana, twój partner chyba też, może i znajomi ale już kilka osób zwróciło na to uwagę.......może coś w tym jest.... wiesz jak to jest,, jak ci 10 osób na imprezie mówi, żeś pijana to lepiej iść do domu.


MysiaMarcysia napisał(a):
linka napisał(a):BTW w tych czasach...posag....fajnie też bym chciała.... :105:


To nie moja wina że rodzice Ci nie dali, przykro mi...


No nie? :lol: moi nauczyli mnie, ze na własne przyjemności się pracuje samemu a nie wyciąga łapy po pieniążki rodziców w poczuciu, że mi się należy...... :bezradny:

Jego rodzice są tradycjonalistami tak, to nic dziwnego, ze nie chcą dać wam kasy...bo tak naprawdę nie ma was, ich syn ma dziewczynę i sobie z nią pomieszkuje ot co. W ich mniemaniu w każdej chwili może odejść więc taka inwestycja jest niepewna. Jeśli macie wziąć ślub tylko dla teściów to faktycznie nie warto.... więc zostaje pogodzić się z tym że na wszystko trzeba będzie zarobić samemu...witamy w realnym świecie :papa:

[Dodane po edycji:]

MysiaMarcysia napisał(a):btw Fajnie że dajecie sobie prawo do mówienia kto ma duży problem a kto mały. A jakie wy macie problemy co? Czy się dzisiaj pociąć czy nie, czy przedawkować leki, nie chce mi się wstać z łóżka, chce mi się kupę... Ot wasze problemy...


:lol: dziewczyno poczytaj co Ty piszesz.....no ja bym powiedziała że samobójstwo to jest problem a "ojej a mamusia i tatuś mojego chłopaka nie chcą nam dać kasy na nowe większe mieszkanie, a nam się należy, (tu następuje tupanie nóżką)!!" to żenada rozpieszczonej pannicy.

Pisząc na forum publicznym należy się liczyć z tym, że nie zostaniesz zrozumiana a twój zaiste trywialny problem może nie zostać potraktowany poważnie....niestety....wiesz dla normalnych ludzi, którzy posagu nie dostają to kosmiczny problem....
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Czy mam prawo oczekiwać ?

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 12 sty 2011, 20:42
Może ty jesteś taki żałosny że ciebie nikt nie umie kochać. Nie każdego człowieka w życiu czeka rozwód. A skoro tego mi życzysz to muszę cię zawieżć - mój związek ma się świetnie. Twój też? Czy może ty swojego nie masz, jedziesz całe życie na ręcznym i dlatego wywalasz swoje frustracje życiowe na moim?



:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: Przepraszam,ale nie moglem się powstrzymać :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
1.Sama jesteś żałosna,bo nie masz prawa w życiu niczego oczekiwać od kogoś.
2.Wolałbym całe życie jechać na ręcznym niż być z kimś takim jak Ty :mrgreen:
3.Naucz się czytać dziecko - nigdzie nie napisałem,że Ci tego życzę.
4.Jak ktoś ma inne zdanie niż Ty,to się oburzasz...facet z Tobą nieżle się w życiu będzie męczył.Nie zazdroszczę mu.
5.Napisałem to co napisałem dlatego,że nie wierzę w instytucję małżeństwa i w trwałość związków,a nie po to by Ci dokopać.Ale skoro uważasz inaczej - Twoja sprawa.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Czy mam prawo oczekiwać ?

przez LitrMaślanki 12 sty 2011, 20:53
człowiek nerwica, daje im dwa do trzech lat ...i albo facet się powiesi albo nigdy już się z taką kobietą nie zwiąże .
PS powinna pomyśleć o krajerze politycznej ,zero samokrytyki ,samouwielbienie ..no i to poczucie ,że wszystko się jej należny . I to w taki sposób w jaki ona chce a nie w inny .
Szkoda że sie planujesz rozmnażając .

Biedny ten jej facet oj biedny
LitrMaślanki
Offline

Re: Czy mam prawo oczekiwać ?

przez Poszukujaca 12 sty 2011, 21:11
Ciekawa dyskusja. Widze tutaj kilka wiekszych problemow: po pierwsze, dziewczna napisala z dosc blahym dla niektorych problemem, ale jednak dla niej to jest problem. Po drugie, osoby, ktore jej odpisaly ewidentnie nie byly w stanie zobaczyc, ze cos, co dla nich nie jest problemem, moze byc nim dla kogos innego. Nie mowie zeby wszyscy nagle stwierdzili, ze tak, autorka przezywa "tragedie", ale odrobina empatii by nie zaszkodzila. Po trzecie, dziewczna, fakt, pisze jednostronnie, ale sadze, ze tylko dlatego ze trzyma sie tematu. Stad moze sprawiac wrazenie ze jest materialistka (bo temat dotyczy mieszkania). A czy jest nia naprawde, to juz trzeba by bylo stwierdzic po "wnikliwych ogledzinach", nie wczesniej. Po czwarte, reakcja niektorych osob, ktore jej odpowiedzialy jest naprawde o wieeeele za ostra, jak na forum dla osob z zaburzeniami psychicznymi. I tutaj autorka postu ma racje, ze gdyby takie odpowiedzi dostal ktos slabszy, to naprawde moglby zrobic sobie krzywde - tyle ze juz o tym nie napisalby na forum. Dowiedzielibysmy sie o tym z nekrologu. Dlatego warto by piszac, zastanowic sie czy chcemy komus pomoc, czy po prostu ... sobie ulzyc. To nie jest takie sobie zwykle forum. Trzeba ponosic odpowiedzialnosc za to, co sie pisze, nawet w tak anonimowym miejscu jak internet. Po piate, mysle ze irytacje mogla wzbudzic nie tyle "roszczeniowosc" autorki tematu, ale bardziej jej determinacja w dazeniu do celu (ktory oczywiscie mozna ocenic jako dobry lub zly, ale to juz inna kwestia), jej swego rodzaju odwaga, ktorej wiekszosc z piszacych po prostu nie ma. Nie twierdze, ze autorka ma racje (badz tez, ze jej nie ma) ale widac ze na pewno jest energiczna, wie czego chce i z uporem do tego dazy. Domyslam sie, ze wiele osob chcialoby takim byc, ale moze nie potrafia? Moze sie boja? To nie ma znaczenia. Znaczenie ma to, ze widzac u drugiej osoby cechy/rzeczy ktore sami chcielibysmy posiadac, bedziemy atakowac. To samo dotyczy mieszkania, ktore autorka dostala od swoich rodzicow. Z czystej, podswiadomej zazdrosci i poczucia krzywdy ze my tak nie mamy badz nie umiemy byc tacy np. zdeterminowani, nie jestesmy w stanie wczuc sie w problem autorki. Z gory go dezawuujemy. A moze trzeba by bylo odlozyc swoje emocje na bok i spokojnie porozmawiac? Nawet sie nie zgadzac, miec swoje zdanie, ale na chwile je powstrzymac, zeby byc w stanie tak po porostu zyczliwie porozmawiac z drugim czlowiekiem. Chyba nam wszystkim tego brakuje w dzisiejszych czasach.
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
04 sty 2011, 16:22

Re: Czy mam prawo oczekiwać ?

przez LitrMaślanki 12 sty 2011, 21:36
Poszukujaca, Po pierwsze i jedyne .
Jak przeczytasz jej posty dokładnie to zobaczysz ,że chodziło jej jedynie o potwierdzenie tego ,że ma walczyć jak lwica z rodzina męża o kasę !!! Miała ładne zgrabne wymówki na wszystko . Na tym forum jest masa ludzi borykających sie z problemami finansowymi ..niektórzy żyją na krawędzi . ( w ch*** ludzi tu na forum ,było by szczęśliwymi mając własny kont ,ale czasem trafiają się malkontenci ..którym ciagle mało )
Mimo to nikt nie robi z tego takiego ...halllo .... Wiesz czemu ? Bo mają większe i poważniejsze problemy .


Hej mody ..temat chyba umarł ,nie?

... a taka persona komentuje to ,ze naszymi problemami jest -pociąć się ,czy przedawkować ...napisał bym co o niej sądzę ale regulamin zabrania .

[Dodane po edycji:]

Czy się dzisiaj pociąć czy nie, czy przedawkować leki, nie chce mi się wstać z łóżka, chce mi się kupę... Ot wasze problemy...
LitrMaślanki
Offline

Re: Czy mam prawo oczekiwać ?

Avatar użytkownika
przez linka 13 sty 2011, 17:27
:shock: Magda BMW ...no kto by pomyślał..... :roll:
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do