depresja a rozpad małżeństwa i rozwód

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Re: depresja a rozpad małżeństwa i rozwód

Avatar użytkownika
przez mikimoka 01 wrz 2010, 22:42
rober6666 napisał(a):Myślę, że w takiej dyskusji powinny brac udział tylko osoby, które na własnej d.upie poznały co to jest zdrada współmałżonka..... to czemu mówisz np. ze robiłeś wszystko super dla żony? Skąd to wiedziałeś? Kobieta nie jestes wiec nie masz pojecia jak mysla..
Reszta , pomimo dobrych chęci , zwyczajnie nie wie co pisze.
To tak jakbym ja wypowiadał sie na temat ciąży,"bo moja żona przecież była" moze za mało byłes przy niej. Swój rozum masz też
Nie było by tu wtedy tekstów-"może choć przez chwile była z nim szczęśliwa" a skad Ty mozesz wiedziec ,że nie? skoro tak lekko przychodziło jej okłamywanie Ciebie;/
To rozgrzeszenie ???? Czyli jak dzis pójdę do agencji ,gdzie bankowo równiez "choć przez chwile będę szczęśliwy" to będzie dobre usprawiedliwienie i żona będzie zmuszona przez was do wybaczenia mi??? znów szukasz usprawiedliwienia siebie
Aha.
Nie , nie leczę się, chlam i wciągam do nosa, uwielbiam byc chory, uwielbiam życ za 600 pln renty , a jak zamykają mnie w psychiatrykach do dostaję wręcz orgazmu. Dlaczego tak piszesz? Odnoszę się do Twoich wypowiedzi. Próbuje dyskutować ale Ty sie nie odnosisz do argumentacji tylko histeryzujesz
Robert


[Dodane po edycji:]

mikimoka
Nie życzę sobie kolejnego kuglarskiego manipulowania moimi wypowiedziami. nie rozumiem prośby:)
Bo jak na razie ,to Twój udział w dyskusji tylko na tym polega-kuglarskie manipulowanie wypowiedziami poprzednikow okraszone kilkoma frazesami. no chyba dyskusja to odnoszenie się do czyiś argumentów nie? nie wiem o co Ci chodzi za bardzo:)
Tak cięzko napisać coś kreatywnego od Siebie?? a od kogo piszę jak nie od siebie?;>
Pozdrawiam również pozdrawiam
Robert


[Dodane po edycji:]

Po za tym powiem tak:
Zdrada to nie tylko pójście z kimś obcym do łóżka!!! Zależy co kto uważa za zdrade.. zdradzac moją przyjaciele, rodzina itp. Także chyba każdy z Nas w życiu spotkał się z tym problemem.

Ponadto..
Robert uważasz moje słowa za nie wiem jakie. Piszę o swojej opinni.. nie mówie,że nie masz prawa się z nią nie zgodzić- bo masz:) Staram się bronić Twojego prawa do szczęścia ,ale sam sobie je zabierasz. Próbowałam uprzytomnić Tobie,że To Twoja kobieta zepsuła Twoje życie a teraz robisz to sam. Myślę,że swoje zdanie w pełni wyraziłam. Pozdrawiam. I rzyczę Tobie powodzenia w układaniu życia. Obyś był szczęśliwy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
120
Dołączył(a)
27 sie 2010, 04:00
Lokalizacja
Bdm

Re: depresja a rozpad małżeństwa i rozwód

przez rober6666 01 wrz 2010, 23:35
...Nareszcie cos na prawdę od Siebie i od serca :D :D
Dziękuję.
Jak juz pisałem nie ma dobrego wyjścia z tej sytuacji. Stało się.Wszyscy w jakims stopniu wyjdą z tego przegrani.
Nie ma dnia żebym o tym nie myślał.
Wobraź sobie jeszcze fakt ,że moja żona i ta szmata dalej ze sobą w jednej firmie ,na tej samej zmianie pracują....
Moje zatrzeciewienie wynika jedynie z faktu ,że skoro nie jestem głównym winowajcą , to logiczne chyba jest , że nie mogę byc głównym i najbardziej pokrzywdzonym.
Elementarna sprawiedliwość.
Nie tak wyobrażałem sobie świat.....
Nie użalam sie nad soba.
Jak widzisz i nawet bardzo to Ciebie czasami irytuje nie wróciłem z tego wydarzenia na tarczy.Wrecz przeciwnie.
Jestem zły, jestem zdecydowany, tak czy inaczej postawie na swoim.
A co dalej......czas pokaże.
Żadnych deklaracji.
Bankowo jestem innym człowiekiem niz przed faktem. Ale czy lepszym?? Na pewno jeszcze bardziej trudniejszym do zranienia. Mam coraz mniej złudzeń.
Pozdrawiam
Robert
NON SERVIAM

Choroba Afektywna Dwubiegunowa - obecnie F.31.WAR
Offline
obserwowany
Posty
1441
Dołączył(a)
01 paź 2009, 15:47
Lokalizacja
Zabrze

Re: depresja a rozpad małżeństwa i rozwód

Avatar użytkownika
przez mikimoka 02 wrz 2010, 02:18
rober6666, trzymam kciuki byś poradził sobie z całą tą sprawą. Człowiek musi sobie poradzić z bólem.. różnego rodzaju. Trzymam kciuki ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
120
Dołączył(a)
27 sie 2010, 04:00
Lokalizacja
Bdm

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: depresja a rozpad małżeństwa i rozwód

Avatar użytkownika
przez chinesebox 02 wrz 2010, 06:37
ja mysle,że to poprzednia pani ma ogromne sklonności do taniego moralizatorstwa i powinna sie postarac o etet w "Tinie" czy "Poradnikiu domowym".
Inteligentni ludzie nie wypowiadają się na tematy o ktorych nie mają pojęcia i w ktorych są jedynie znakomitymi teoretykami.Takie jest moje zdanie.


krwiopij..ineligentni ludzie potrafià dyskutowac i nawet jesli spotkajà sie ze slowami krytyki to potrafià wysluchac..nie zgadzasz sie z krytykà a sam/a krytykujesz..nie sàdzisz,ze aby wyglosic jakàs teoriè z zasady trzeba miec za sobà praktykè?

spokojnie,ja tez przezylam w zyciu malzenswo i wielu sprawach pomoglo mi przebaczenie...nienawiscià i zloscià zrujnowalabym zycie sobie i mojemu pòlosieroconemu synowi,a dzisiaj moge spokojnie modlic sie za mojego zmarlego mèza,ktòry odszedl w bardzo mlodo i w bardzo tragiczny sposòb i spokojnie rozmawiac o nim z synem.dzisiaj mojego mèza nie ma,minèlo juz wiele lat,ale zycie toczy siè dalej i trzeba je jakos przezyc.

Robert moimi uwagami nie chcialam cie pouczac,chcialam wywolac w tobie jakàs reakcjè i bunt i udalo mi siè...
z zasady jak cos mòwie,to za tym kryjà siè moje wlasne przezycia i doswiadczenia,ale powtarzam,nie wszyscy reagujemy tak samo,nie kazdy z nas moze jest dojrzaly na tym samym poziomie a milosc dla kazdego z nas ma inny odcien i inne reguly.
po tym co przezylam zdrada dla mnie to tylko glupota i male "nic",ale nie wszyscy jestesmy tacy sami.
ja mam ogromnà wartosc i szacunek do mojej osoby i ten,kto by mnie zdradzil stracilby na tym,stracilby mnie,moje zaufanie,mojà milosc.mysle,ze dosc szybko bym sie z tym uporala,zycie jest zbyt pièkne,zeby maczac sobie palce w takim syfie.
Mam nadzieje,ze w tej calej dyskusji doceniasz ròwniez kobiecy punkt widzenia...pozdrawiam wszystkich
„W życiu najczęstsze są dwie sytuacje: albo coś spieprzyłeś, albo ktoś kazał ci spieprzać”
Avatar użytkownika
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
27 sie 2010, 12:39

Re: depresja a rozpad małżeństwa i rozwód

przez rober6666 02 wrz 2010, 09:02
Krwiopij
Poranny ptaszku.... :D

[Dodane po edycji:]

chinesebox
Właśnie-ja sie z tym szybko uporałem.
Teraz to juz jest całkowicie zimna , wyrachowana kalkulacja, a nie jakas hizteria, ktora ktos mi zarzucil. Interesuje mnie tak na prawdę tylko moja "du.pa" ( i oczywiście Synka,ktorego prawdziwie kocham, lecz bez ktorego-nie zrozumcie mnie teraz źle -było by prościej )
Robie i zrobie to ,co zwłaszcza mnie przynosi/przyniesie satysfakcję.
Jak komus ze mną po drodze-świetnie. Jeśli nie-wysiadka.Wsiądzie lub nie ktoś inny.Na jedna stacje lub na cała trasę.
Robert
NON SERVIAM

Choroba Afektywna Dwubiegunowa - obecnie F.31.WAR
Offline
obserwowany
Posty
1441
Dołączył(a)
01 paź 2009, 15:47
Lokalizacja
Zabrze

Re: depresja a rozpad małżeństwa i rozwód

Avatar użytkownika
przez chinesebox 02 wrz 2010, 11:36
ok Krwiopij...dzièki.
Robert a nie wydaje Ci sie,ze Twoja zona zdradzilaby cie z kimkolwiek?
co z tego,ze ty faceta skasujesz jak ona mogla to zrobic z kazdym facetem,wszystkich po kolei bedziesz kasowal?moze nie powinienes wkurzac sie az tak bardzo na faceta.ty tez jestes facetem i powiedz mi czy odmòwilbys jakiejs kobiecie gdyby to ona naklaniala cie na jakàs relacjè?
poza tym to twoja zona zdecydowala o tym jak potoczà sie losy waszej rodziny.zrobila to chyba swiadomie czy facet wziàl jà silà?
„W życiu najczęstsze są dwie sytuacje: albo coś spieprzyłeś, albo ktoś kazał ci spieprzać”
Avatar użytkownika
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
27 sie 2010, 12:39

Re: depresja a rozpad małżeństwa i rozwód

Avatar użytkownika
przez stracony 02 wrz 2010, 13:12
Robert zdania nie zmieni, może i dobrze bo ma jasny cel dla siebie. Natomiast zgadzam się z chinese bo tak było w wypadku mojej prawie ex. To ona poderwała swojego ostatniego kochasia i o niego zabiegała. Nie cierpię go szczerze ale jak już mam kogoś obwiniać to ją i siebie, on jak mu się towar sam pchał na bzykanko to byłby dziwny gdyby nie skorzystał.

btw
chinese czy ty klikasz z Chin? Kodowanie polskich znaków masz cokolwiek dziwne.
kiedyś dystymia, niedawno nerwica z silną depresją a teraz oby "tylko" dystymia
Avatar użytkownika
Offline
Posty
369
Dołączył(a)
21 cze 2010, 22:05

Re: depresja a rozpad małżeństwa i rozwód

Avatar użytkownika
przez chinesebox 02 wrz 2010, 16:50
zatracony...klikam z Wloch,gdzie mieszkam i wlasnie nie mam polskiej klawiatury,brawo za spostrzegawczosc :smile:
chinesebox jest zwiàzane z uwielbianym przeze mnie aktorem Jeremym Ironsem :smile:
wiesz,ja tez myslalam,ze moje jest naznaczone bo zostalam sama z malym dzieckiem bez zadnej pomocy.myslalam,ze nie znajde nikogo powaznego i ze jestem skazana na samotnosc.ale zycie moze zmienic sie z godziny na godzine czego przykladem jestem ja.
dzisiaj powodzi mi sie dosc dobrze i znalazlam osobè,na ktòrej moge polegac i ktòra poswièca sie dla mnie.
mysle,ze nie warto tracic energii na dzialania,ktòre nie przynoszà nam pozytywnych rezultatòw ale czasem trzeba rozliczyc siè ze "starych" spraw,aby mòc zaczàc nowe zycie..rozliczyc ale bez uszczerbku na wlasnym zyciu.
nie tracmy nadziei...zycie jest pelne goryczy,ale czasem warto jest zyc dla jednej chwili. :papa:
„W życiu najczęstsze są dwie sytuacje: albo coś spieprzyłeś, albo ktoś kazał ci spieprzać”
Avatar użytkownika
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
27 sie 2010, 12:39

Re: depresja a rozpad małżeństwa i rozwód

przez betty_boo 02 wrz 2010, 17:20
chinesebox fajny, realistyczny, ale pozytywny post.
Offline
Posty
1232
Dołączył(a)
11 maja 2008, 08:58

Re: depresja a rozpad małżeństwa i rozwód

Avatar użytkownika
przez mikimoka 07 wrz 2010, 12:34
Krwiopij napisał(a):ja mysle,że to poprzednia pani ma ogromne sklonności do taniego moralizatorstwa i powinna sie postarac o etet w "Tinie" czy "Poradnikiu domowym".
Inteligentni ludzie nie wypowiadają się na tematy o ktorych nie mają pojęcia i w ktorych są jedynie znakomitymi teoretykami.Takie jest moje zdanie.


akurat tak się kochaniutka składa,że od teoretyka odbiłam hoho.. pracuję w przychodni zdrowia psychicznego i pracuję przy zajeciach grupowych.. więc nie masz za bardzo poparcia z argumentem o teoretyzacji. A argumentu o "Tinie" Pani z wiedzą- zachowaj dla siebie;) takich tanich tekstów nie skomentuję.. ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
120
Dołączył(a)
27 sie 2010, 04:00
Lokalizacja
Bdm

Re: depresja a rozpad małżeństwa i rozwód

przez rober6666 07 wrz 2010, 14:27
Wy , terapeuci zawsze wiecie wszystko lepiej...tylko skąd??? z książek? wykładów?
Przepracowałem kilka terapii i widziałem kompletny brak zrozumienia mojego stanu..To,że Wy Terapeuci słuchacie i staracie sie nas zrozumieć nie czyni z Was PRAKTYKÓW .Niestety dla nas.
Bo gdy mówię psychoterapeucie , że w związku z tym , iz mój Ojciec i jego Siostra w wyniku tej samej choroby na którą ja cierpie popełnili samobójstwo ,to mam uzasadnione obawy, że tez tak skończę-To potem na wypisie sie okazuje że mam "myśli samobójcze o typie manipulacyjnym" :D :D
To co?? Psycholog uznała , że słysze głosy z zaświatów ?? gdyby była PRAKTYKIEM, gdyby doświadczyła choć przez jeden dzień tego co ja ,to w życiu takich za przeproszeniem głupot by nie napisała.....
Pozdrawiam
Doceniam chęć niesienia pomocy innym.Lecz moralizatorstwo w temacie zdrady,kiedy sie samemu jej nie doświadczyło jest nie na miejscu.
Robert
NON SERVIAM

Choroba Afektywna Dwubiegunowa - obecnie F.31.WAR
Offline
obserwowany
Posty
1441
Dołączył(a)
01 paź 2009, 15:47
Lokalizacja
Zabrze

Re: depresja a rozpad małżeństwa i rozwód

przez rober6666 07 wrz 2010, 15:56
Krwiopij napisał(a):
Zawsze wątpilam w pseudopsychologów,wesolutkich optymistów ze szczesliwych rodzinek,wychuchanych i wyciackanych,ktorzy potem sypią banalami.
Empatia,zrozumienie,doświadczenie.Na studiach bylo pelno takich przemądrzalych dziewczynek,ktore "fascynowaly sie psychologią" i paradowaly z "Charakterami".No cóż-życie mogly znac tylko z gazety.


[b]Shadow
samo sedno.
NON SERVIAM

Choroba Afektywna Dwubiegunowa - obecnie F.31.WAR
Offline
obserwowany
Posty
1441
Dołączył(a)
01 paź 2009, 15:47
Lokalizacja
Zabrze

Re: depresja a rozpad małżeństwa i rozwód

Avatar użytkownika
przez mikimoka 09 wrz 2010, 02:23
Krwiopij, napisz mi jeszcze skarbuś gdzie napisałam,że jestem terapeutą, a uznam Twoją uszczypliwość za uargumentowaną :blabla:

[Dodane po edycji:]

Krwiopij napisał(a):mikimoka, nigdy w życiu nie wspolpracowalam z terapeutą,ktory nie ma bogatych wlasnych doświadczen,bo zwala wszystko z "Tiny" czy "Rozmow w toku". nie wiem skąd u Ciebie wiedza na temat zycia prywatnego terapeutów- nie wnikam;)
Pracujesz w poradni zdrowia psychicznego-no super-jako szatniarka? odbij;) bo czepianie się mnie nie wzrusza;)
Bo bardzo malo fachowej wiedzy prezentujesz tutaj na forum,tylko jakies pogodno-trywialne dyrdymaly, yhy...w jednej z wypowiedzi pochwalilas sie,żę "pracujesz z użytkownikami forum nad ich problemam" a miałam to zrobić w 5 wypowiedziach? ;>:-| Ludzie...Jeśli konczylas jakas szkole to wiesz,żę praca terapeutyczna odbywa sie face to face eureki nie odkryłaś,a nie przez plotkowanie w internecie.I wiesz też pewnie,że terapeuci używają mnostwa narzędzi takich jak-intonacja glosu,milczenie,gesty,mimika..ktorych nie zastosujesz na forum poleca, sztuki wizualizacyjne jeżli mowa o dostosowywaniu się. Cekawa metoda pracy z pacjentami- zwłaszcza znerwicowanymi..To,żę komus cos doradzisz,to nigdy nie będzie "praca",ale widac,że lubisz sobie pochlebiać. zależy co kto rozumie pod pojęciem "praca" ja mam swoje pojęcie, Ty masz prawo mieć swoje- oczywiście je szanuje.
Zawsze wątpilam w pseudopsychologów,wesolutkich optymistów ze szczesliwych rodzinek hm.. znów widzę wiesz wszystko na temat życia prywatnego innych;) a byś się zdziwiła;),wychuchanych niezły argument hehe -innych zbrakło?i wyciackanych,ktorzy potem sypią banalami. jakbym czytała o Tobie;)
Empatia,zrozumienie,doświadczenie to podstawa!.Na studiach bylo pelno takich przemądrzalych dziewczynek,ktore "fascynowaly sie psychologią" i paradowaly z "Charakterami" .No cóż-życie mogly znac tylko z gazety.współczuję znajomych;)ze studiów oczywiście.

Pozdrawiam;) Ale gdzie Tu Twoje podejście naukowe?;) bo nic szczytnego to tu nie ma;P Pozdrawiam SERDECZNIE
Avatar użytkownika
Offline
Posty
120
Dołączył(a)
27 sie 2010, 04:00
Lokalizacja
Bdm

depresja a rozpad małżeństwa i rozwód

przez ania36 20 kwi 2011, 22:09
Witam
Przeczytałam wszytkie Wasze wypowiedzi.
Szkoda że jestem jedyną żoną która trafiła na to forum.
Powiem Wam że ludzie z depresją afektywną dwubiegunową są trudni w pozyciu małżeńskim.
Ale od poczatku.
Ja mam 36 lat. Mam męża 11 lat starszego od siebie.
Mąż wykształcony człowiek obyty oczytany itp. Sam nazywa się erudytom.
Ja zwykła dzieczyna bez studiów, ale zazwyczaj jednak pracowałam jako osoba zarządzająca w gastro.
Jak braliśmy ślub miałam 24 lata on 35 lat. Był po rozwodzie ok 10 lat. Miał inne kobiety w między czasie żył bardzo luźno nie miał zobowiązań, żył z dnia na dzień zwiedzał itp.
Potem ślub żona syn walka o mieszkanie (nie mogliśmy mieszkać u nigo bo teściowa wróciła z wojarzy po polsce - zawodowych dodam)
Pracowała na odpowiedzialnym stanowisku.
Ja zawsze uważałam ze jestem szara myszka nie mogę decydować że tak dobrze ze dorosły dojrzały facet jest mym męzem.
Ale jest inaczej 1 nie powiedzieli mi że teść ma schizofrenie - nie znam go jest w domu opieki) 2. tuż po slubie mąż zapadł na nadciśnienie i dostał leki betablokery. Te leki spowodowały spadek libido i problemy z erekcją. Walczyłam by coś się zmieniło bo zupełnie stracił zainteresowanie sexem. Zaprowadziłam go do sexuologa - niski testosteron, cukrzyca, jakies problemy z nerkami.
Nic sie nie zmieniło. Mój maz nie sypiał ze mną - ja młoda mężatka czasami robiłam awantury cała zrospaczona. Zawsze byłam puszysta a dowiedziałam się ze to przez to. Sexuolog wytłumaczył mi że to nie przez to tylko przez jego problemy zdrowotne.
MIjały lata nasze życie intymne wyglądało w ten sposób że maz kupił mi wibrator czasem pomógł mi z nim - ale np zasypiał pieszcząc mnie.
Znowu narastała moja frustracja. Póżniej juz unikał bym go nie die dotykała i starał się żeby nie dochodziło do żadnych inntymnych sytuacji. Zazdrościłam jego kobietą byłym - wiem że był czuły bardzo szarmancki sexualny ze mna nie. Potem doszła depresja. cdn

-- 20 kwi 2011, 22:22 --

Gdy myslałam że jest lepiej namówiłam go żeby się rozwijał i skorzystał z zwolnień grupowych - myslał o rozwoju a wiedział ze w tej firmie dalej nie pójdzie Mieliśmy 8 miesiecy by znalazł prace - na tyle wystarczyło jemu kasy. Ale tak się nine stało. Tuż po zwolnieniu był naprzemiennie w mani lub depresji. Brał leki ale w ramach zwykłej depresji. Po paru miesiącach okazało się ze mąż odstawił leki i było gorzej. Zabrałam go do innego psychiatry. Tam lekarz zapytał go o mysli samobójcze - powiedział że ma - mieliśmy już cięzką sytuacje finansową.
Poszedł do szpitala. Ja prowadziłam sklep i prace zawodową i on w szpitalu i syn 11 lat jeszcze sprawa rodzinna z młodsza siostrą 16 lat miała - dość skomplikowana. Było to ok 2,5 roku temu. Potem wyszedł z szpitala i wrócił na święta ponowie po 3 tygodniach bo próba samobójcza. Dla mnie szkok. Walka by nie wywieźli go do Gniezna. I znowu praca szpital święta i jego oskarżenia jaka to ja nie jestem agresja itp. Znowu 2,5 miesiąca w szpitalu. Powrót. Problem z cukrzycą odstawił lek na cukrzyce - cukier 2200 - inni tego nie przeżyliby.
I po 10 latach małżeństwa 2,5 roku leczenia - a prawie 10 lat z problemami z sexem. Brak jego chcęci mocy. Typowy egoista bo kobiete można dopieścić inaczej. Ale on nie chciał. Odtrącał mnie. Do tego oszustwo na temat teścia. I jak ja jako żona kobieta mam się czuć? Czy zdrada to coś złego. Czy ja mam odejść i zostawić go by mi było lepiej? Tak zdradzam go - on wie - np ten mój znajomy pomaga mi w pewnych sytuacjach tecnicznych czasem pozyczy kasę - bo mąz nie pracuje - a męzowi to graj żona nie bręczy itp. A ja siadam psychicznie bo moim jedynym marzeniem jest obudzić się rano i móc się wtulić i kochac z kimś kto mnie pragnie. Czy to coś złego? Nie zdarzyło mi się z przyjacielem - bo on ma zone. Do tego wszytkiego maż jakby to toleruje. W domu bedac ja ide do pracy a on nie robi zbyt wiele wracam a tam bałagan jak był tak jest i nie wmawiajcie mi ze to tak musi byc. Gdy depresja jest ustabilizowana to moga byc cdn

-- 20 kwi 2011, 22:34 --

gorsze dni ale jednak powinno sie mieć jakie obwiązki. Nawet taka fundacja chyba fontanny cos tak w tytule pomaga ludziom uczyc sie zyc z chorobą w realiach normalnych poprzez pracę obowiązki domowe dlaczego i ja nie mam od niego wymagać. Przeciez zrozumiem jak ma gorszy dzień ale nie rozumiem jak się olewa wszytko i czeka tylko na gotowe. Miałam znajomego co miał schizofrenie i nie pracował ale dom slnił bo on pomagał. Namówiłam męza by podniusł swoje kwalifikacje - studia podyplomowe - walczyłam jak lew by urząd pracy je przyznał. I wiele innych rzeczy robie by on funkcjonował. Dodam że po tych 2,5 roku mamy komorników na głowie musze sprzedać mieszkanie czasem brakuje mi na prąd - od zarabiał kiedys ok 80% naszego budżetu. Ta cała sytuacja czasem mnie przerasta. Czasem mam dośc i płacze że czuje sie zaniedbywana że brak mi czułości miłości zrozumienia że mam do czynienia z dzieckiem i jestem nianią męza a mamą 11 latka. I czasem spotkania z przyjacielem daja mi poczucie bycia kobietą taka małą namastke - i nie daje prawa by ktokolwiek mnie osądzał. Nie będąc w mojej sytuacji. A jeżeli mowa o rozwodzie to ciężka sprawa -moralna, jednak uczucie gdzieś się tli i marzenia o zmianie, problem z finansami - na meża są zobowiązania nie moge go z tym samego zostawić. Ale ja tez chce byc szczęścliwa.
Stąd też drodzy mężowie z depresją spójrzcie na ta drugą stronę ze zrozumieniem. Co ona przeżywa jakie ma problemy co w życiu traci. [b][b]Najgorsza jest samotnośc w związku. Nie życze nikomu. A ile mozna poświęcić siebie dla tej drugiej osoby?
Sama zastanawiam się nad psychologiem bo brak mi sił. Dodam że jak kochanek pomógł nam finansowo było ok ale dzis mój maz powiedział że się kurwię. I co poradzić?

-- 20 kwi 2011, 22:35 --

jak ktoś chce ze mna porozmaiwac gg 10340803
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
20 kwi 2011, 21:42

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do