Wszystko się poplątało

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Re: Wszystko się poplątało

przez Lili-ana 23 lip 2010, 00:38
wrazliwy napisał(a):Szanująca się kobieta i pewna swojej wartości nie będzie z takim draniem ani minuty!

Zgadzam się, a ten szacunek i pewność siebie nabywa się w dzieciństwie, jeśli mamy to szczęście mieć rodziców, którzy nas szanowali i bezwarunkowo akceptowali. Szczególnie dziewczynki potrzebują takiego wsparcia u ojca, jeśli tego ojca nie ma, bądź umie tylko krytykować, to potem taka dziewczynka wyrasta na słabą psychicznie kobietę...
I oczywiście to jej wina, że taka jest :!: :?
G.ówno prawda!! Nie jej wina, tylko zepsutego dzieciństwa. Ja wychowywałam się bez ojca i z krytykującą i nieakceptującą mnie matką, a gdy miałam 22 lata związałam się ze skur.wielem, który to próbował wykorzystać.

Twój post zabrzmiał dla mnie jak zarzut. Więc napiszę jeszcze raz, że to nie tych kobiet wina, że na takie wyrastają, tylko rodziców :-|
Lili-ana
Offline

Re: Wszystko się poplątało

Avatar użytkownika
przez malenka2010 25 lip 2010, 00:14
W moim przypadku jest tak że w dzieciństwie nie byłam zbyt akceptowana prze rówieśników . A jeśli chodzi o rodziców to są dobrzy ludzie ale bardzo prości nigdy mi nie wpajali mi poczucia własnej wartości . Teraz sama ta wartość odkrywam . robię coraz większe postępy . Jeszcze jest mi trudno nawiązywać nowe kontakty.Zawsze zaczynam od pozycji obserwatora . Zawsze na początku jestem gdzieś w rogu . Ludzie myślą że jestem niedostępna . Fakt nie potrafię mówić o swoich uczuciach , zawsze je chowam gdzieś głęboko. Boje się braku akceptacji ,zranienia ,odrzucenia. Może to było jedną z przyczyn takiego długiego związku z tym człowiekiem . Od razu mnie zaakceptował - tak myślałam . Od jakiegoś czasu zaczęłam odkrywać że jestem inna niż on by chciał niż wmawiałam sobie to przez wiele lat. Teraz chce żyć pełnią życia bo trzeba żyć a nie egzystować.Powoli mam zarys swojej przyszłości. W sumie teraz sama nie wiem czy próbuje się oszukiwać , mam nadzieje że tak nie jest!

On na razie dał mi spokój nie odzywa się -mam nadzieje że tak już zostanie.
:uklon:
Pozdrawiam i dziękuje za wszystkie odpowiedzi na mój temat. :brawo:
Dawaj ludziom to co masz najlepszego, a zrozumiesz istotę miłości i człowieczeństwa.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
14 lip 2010, 22:47

Re: Wszystko się poplątało

przez wrazliwy 25 lip 2010, 11:31
malenka 2010, to by się trzymało zatem kupy. Poczułaś akceptację ze strony faceta, akceptację, której tak silnie potrzebowałaś, której potrzebowałaś jak tlenu - a bez tlenu człowiek nie potrafi żyć. Jednak ten tlen okazał się być trującym gazem.
Po takich przeżyciach - braku akceptacji wśród rówieśników i przejściach z Twoim eks - normalne jest, że stoisz z boku, że trudno Ci się otworzyć, że trudno Ci jest pokazać siebie taką jaka jesteś - a to dlatego, że byłaś raniona gdy się odsłaniałaś a Twoja osobowość była mocno krytykowana i tłamszona.
Baaaardzo fajne jest to, ze chcesz żyć a nie egzystować. Brawo. :great:
Warto po takich cierpieniach dać sobie szansę, uwierzyć w swoją wartość - a z tego co przeczytałem w Twoich postach, jesteś wartościową, wrażliwą dziewczyną. Na pewno masz dużo zalet w sobie, jak i wad oczywiście.
Nie oszukujesz się raczej - po prostu szukasz teraz prawdziwej drogi, swojego prawdziwego "ja", swojego szczęścia.
Życzę Ci byś zaczęła trafiać na dobrych, wrażliwych ludzi. :smile:
Ludzie, którzy uchodzą za twardych są tak naprawdę dużo bardziej wrażliwi niż ci, którzy są mocno chwaleni za swoją wylewną wrażliwość. Chcą uchodzić za twardych, ponieważ ich wrażliwość, gdy się ujawnia, przysparza im tylko bólu.
Offline
Posty
186
Dołączył(a)
21 lip 2010, 14:45
Lokalizacja
Stolica

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do