Nerwica a związek (seks)

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

przez Misha 28 kwi 2006, 10:13
A ja tez bym chciała :( Plizz :)))
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
12 kwi 2006, 09:49
Lokalizacja
Legnica

Avatar użytkownika
przez Untouchable 28 kwi 2006, 10:51
Misha napisał(a):A ja tez bym chciała :( Plizz :)))


Ooo co ja widze :) Legnica :) i do tego kobieta :)) podaj maila to ci wysle :]
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
19 lut 2006, 11:53
Lokalizacja
Legnica

przez Misha 28 kwi 2006, 13:46
:)))) Ano Legnica :)
Będę bardzo wdzięczna.
kiriana@op.pl

Dzięki, buziak;*
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
12 kwi 2006, 09:49
Lokalizacja
Legnica

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez wiki86 29 kwi 2006, 10:45
ja tez bym prosiła o ta ksiazke weran1@interia.pl z góry DZIEKUJE :) :)
"Dopóki walczysz jestes zwycięzcą"
Offline
Posty
58
Dołączył(a)
02 kwi 2006, 21:47
Lokalizacja
Alwernia

przez rogue 03 maja 2006, 23:53
ja tez bardzo. gwiezdnik@interia.pl
silny nadzieja.
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
15 kwi 2006, 21:15
Lokalizacja
krakow

Avatar użytkownika
przez kikut 04 maja 2006, 02:23
Ja także bardzo bym prosił.
lukaszd77@tlen.pl
Sponsorem mojego powrotu do życia jest NFZ.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
25 lut 2006, 19:02

przez OLA-1982 04 maja 2006, 10:58
czy jest mozliwosc dostania rowniez tej ksiażki "lęk przed bliskościa"?? bardzo bym prosila, bede wdzieczna

alekro@op.pl
Ty panujesz nad czynami jeśli się w nie nie wciągasz
Offline
Posty
59
Dołączył(a)
15 kwi 2006, 19:05

milosc - falszywe lekarstwo

Avatar użytkownika
przez dalilah 06 maja 2006, 23:12
i stalo sie...znalazlam moja druga polowke, jestem zakochana po uszy i szczesliwa tak ze... zapomnialam pojsc do lekarza po recepte i ....od 2 tygodni nic nie biore. Czuje sie ogolnie znakomicie, powazniejsze doly i lęki zniknely, chce mi sie zyc ale...ta okropne nerwica wcale nie odeszla. Ona zmienila postac. Teraz zatruwa mi zycie obawami czy to wszsytko prawda, zazdroscia, pesymizmem, wrocily kompleksy, paranoiczne mysli, tokofobia. Przez pierwszy tydzien myslalam ze milosc mie autentycznie wyleczyla. Ale to nieprawda, ona tylko zlikwidowala to co wiazalo sie z samotnoscia, a wywolala to co wiaze sie z zazdroscia, niepewnoscia siebie itd (do tej pory bylo to uspione). Boje sie ze przez ta nerwice i te moje reakcje wszsytko popsuje. Ale z dwojga zlego to juz chyba lepiej byc zakochanym i miec urojenia niz samotnym z melancholia i dolami :?
Secret Garden "Nocturne" - opowiesc o mnie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
164
Dołączył(a)
27 lut 2006, 14:58
Lokalizacja
zachodniopomorskie

Avatar użytkownika
przez iwo4 06 maja 2006, 23:17
Ciesze sie ze sie zakochalas... jednak faktycznie tak jak powiedzialas milosc nie leczy nerwicy... mam kolege, ktory poprzez fakt ze sie zakochal ze wzjamnoscia zrezygnowal z terapii... niestety wszystko powrocilo, mimo udanego zwiazku ktory nadal trwa
Witajcie wsród "wybranych"...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
193
Dołączył(a)
24 mar 2006, 23:21
Lokalizacja
Kraków

przez Czeresnia 07 maja 2006, 01:53
Ja również byłabym bardzo wdzięczna za przysłanie mi książki "Lęk przed bliskością". Mój adres e-mail to: l_a_d_y_k@gazeta.pl pozdrawiam :-)
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
07 maja 2006, 01:51

przez paq 07 maja 2006, 01:55
zgadzam się że miłość nie leczy nerwicy ale na pewien czas ją usypia, przynajmniej tak było w moim przypadku.
Dotyczy to pierwszej fazy miłośći czyli zakochania/zauroczenia. W tym okresie przez pierwsze kilka miesięcy znajomości z moją teraz już żoną wszystkie dotychczasowe objawy nerwicy zniknęły a żadnych nowych objawów nie zaobserwowałem. Jeśli chodzi o zazdrość to owszem była i jest ale wydaje mi się że w normalnych granicach bo jak obserwuję moich znajomych i kolegów to u nich zazdrość przybiera niezdrowe formy, chyba że wszscy oni też mają nerwicę, o czym nie wiem.
Po pewnym czasie jednak objawy zaczęły wracać a nawet się nasiliły :( pomimo że nadal jestem kochający ale nie jest to już ten okres kiedy mogłem myśleć tylko o niej i dlatego nie myślałem rzeczach które wywołują u mnie nerwicę. A ponieważ ją kocham to doszła mi kolejna osoba o którą mpgę się martwić co jak wiecie bywa nieprzyjemne. :roll:
paq
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
25 mar 2006, 11:09

przez VaBoom 07 maja 2006, 09:46
MIłość nie leczy nerwicy. Ale zakochani mają łatwiej i osiągają cele szybciej :)

Nie przerywaj terapii. Ja to zrobiłem rok temu i żałuję (bo było bardzo, bardzo dobrze,a po kilku miesiącach wszystko wróciło).

Gratuluję miłości :) I pamiętaj, że nawet jeśli czujesz się odrzucona, niekochana, niedowartościowana i zazdrosna, to dzieje się tak z powodu nerwicy. Problemy są tylko w Twojej wyobraźni (też to przechodziłem).
My body on the floor - a Kodak moment
Offline
Posty
75
Dołączył(a)
11 mar 2006, 15:17
Lokalizacja
Gliwice

Avatar użytkownika
przez bibi 07 maja 2006, 10:13
dopisuję się :)))
bibiasta@wp.pl
dziękuję
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

Avatar użytkownika
przez agapla 07 maja 2006, 15:35
Dalilah nie zastanawiaj się nad tym , chyba wazniejsze jest to żeby być szczęśliwym! Zycie jest tylko jedno i po co je marnować na ciągły pesymizm, co ma być to będzie , po co sie zamartwiać bez potrzeby np o to czy nowy partner bedzie tym jedynym , czy nie zdradzi itp Jezeli znalazłas swoja miłość to sie ciesz i bierz z życia co najlepsze , no i oczywiście staraj sie pokonać nerwice i nie przerywaj leczenia , teraz napewno bedzie łatwiej.Nerwica to nie trąd nie musi skazywać nas na samotność!!!!!!!Życze ci powodzenia :lol:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do