Problemy gastryczne, jelito nadwrażliwe, brzuch, itp.

Anoreksja, napadowe objadanie się, bulimia.

Re: Problemy gastryczne, jelito nadwrażliwe, brzuch, itp.

przez tomakin 09 lip 2008, 21:35
OK, można zaryzykować, ale najpierw wyślij wyniki podstawowych badań na prv - morfologia, żelazo, aspat, alat, bilirubina, amylaza.

//edit

kajmanka, sorki ale naprawdę ciężko o lepszego specjalistę od diety :D
Offline
Posty
737
Dołączył(a)
21 paź 2007, 18:49

Re: Problemy gastryczne, jelito nadwrażliwe, brzuch, itp.

Avatar użytkownika
przez Aleksandra_27 02 sie 2008, 14:59
Próbował ktoś nowego leku o nazwie Iberogast ???
Avatar użytkownika
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
08 gru 2006, 16:18

Re: Problemy gastryczne, jelito nadwrażliwe, brzuch, itp.

Avatar użytkownika
przez adam_s 21 sie 2008, 15:43
Więc jestem już po gastroskopi..Badanie ogromnie nieprzyjemne ale da się przeżyć ;). Mam nadżerki w przełyku i w żołądku. A pieprzeni lekarze mowili ze niedobrze mi z nerwicy..Stracony rok przez niby nerwicę. Pobrali mi wycinek z żołądka - jutro dostanę leki.. To pewnie helicobacter. Dziękuję tomakin za to że mnie nakłoniłeś na badanie i twardo twierdziles ze nie mam nerwicy.. pomyslec że jakbym się tu na Ciebie nie natknał to żyłbym z czyms takim przez lata...Dzieki wielkie
o lekach napiszę jutro bo jutro wyniki tego testu ureazowego będą - pewnie dodatkie wiec antybiotyki niestety.
GG: 5988000
Avatar użytkownika
Offline
Posty
852
Dołączył(a)
01 kwi 2008, 22:01
Lokalizacja
Górny Śląsk

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Problemy gastryczne, jelito nadwrażliwe, brzuch, itp.

przez tomakin 21 sie 2008, 19:24
No, nie wiadomo czy żyłbyś przez lata, helicobacter potrafi bardzo szybko zabić człowieka. Perforacja wrzodu, rak... mało przyjemne perspektywy. Wytęp to cholerstwo i zacznij się zdrowo odżywiać, to nie będzie nawrotów - najważniejsze to unikać napoi gazowanych typu cola oraz rafinowanego cukru, te dwie rzeczy najmocniej powodują nagłe zakwaszanie żołądka, co właśnie powoduje mikronadżerki, w których to mikronadżerkach zaczynają szaleć helicobacter, powiększając je stopniowo... organizm to by w końcu "zagoił", ale robi się kolejny błąd dietetyczny, znowu nagłe zakwaszenie, znowu mikronadżerki - i tak w kółko Macieju, aż do zaawansowanej choroby wrzodowej albo raka.

W zasadzie helicobacter tępi się bez badania, jako że testy ureazowe czasami wychodzą fałszywie ujemne - jest bakteria, są nadżerki a test nie wykazuje. Dużego ryzyka dla pacjenta nie ma, a potencjalne korzyści ogromne, więc jakby państwowo nie chcieli, możesz u prywatnego zrobić terapię eradykującą to paskudztwo.

ps. u zdrowego człowieka, który się zdrowo odżywia i nie ma genetycznych skłonności do choroby wrzodowej, helicobacter nigdy nie wywoła nadżerki, co więcej, pełni pożyteczną rolę.
Offline
Posty
737
Dołączył(a)
21 paź 2007, 18:49

Re: Problemy gastryczne, jelito nadwrażliwe, brzuch, itp.

Avatar użytkownika
przez adam_s 21 sie 2008, 23:20
mam pytanie.. czy helicobacter może powodować refluks? Bo ja się boję że go mam, a to ponoć nieuleczalne i do końca życia trzeba ciągnąć na lekach.. Mało zachęcająca perspektywa.
GG: 5988000
Avatar użytkownika
Offline
Posty
852
Dołączył(a)
01 kwi 2008, 22:01
Lokalizacja
Górny Śląsk

Re: Problemy gastryczne, jelito nadwrażliwe, brzuch, itp.

przez tomakin 22 sie 2008, 01:33
Za przeproszeniem sranie a nie nieuleczalne. Wkurza mnie już to ciągłe słuchanie jęczenia medyków że to i tamto jest nieuleczalne i koniecznie trzeba kupować od nich leki do końca życia. Co choroba to nieuleczalna, pshf.

Refluks widać w badaniu i tyle. Jeśli nie było go widać to zapewne go nie ma. Jeśli jest, zmień dietę - ale drastycznie zmień, jak najbardziej w stronę "naturalnej", czyli jak najmniej gotowania i żywności przetworzonej. Po paru tygodniach sam zobaczysz jak ta "nieuleczalność" wygląda w praktyce.
Offline
Posty
737
Dołączył(a)
21 paź 2007, 18:49

Boleści w prawym podbrzuszu

przez Leoncjo1 24 sie 2008, 11:34
Powiesiłem ten wątek na kilku forach, ale jakos bez odzewu.
A oto mój przypadek :
Mam 57 lata i od chyba lat 15-tu cierpię na nawracające pobolewania
brzucha. Pojawiają się okresowo co kilka dni a nieraz są stałe i
trwają przez dwa-trzy tygodnie non stop. Objawiają sie dyskomfortem ogólnym,
okresowymi mdłościami, suchością w ustach a także i kolkami bólowymi.
Przy obmacywaniu dają się wyczuć bolące zgrubienia pod fałdami skóry i głębiej w powłokach brzucha i dalej przechodzące aż do prawego podżebrza.A dokładniej to zaczynają się od środka brzucha w okolicach pępka,
głównie jednak jak pisałem z prawej strony i przechodzą w dół do pęcherza , w prawo skos jakby do pachwiny(wyrostka) i w prawo w strone watroby i prawej nerki.

Wyniki badań krwi,kału i moczu są dobre, temperatury nie mam,wykluczono
też wyrostek. Przeszedłem kolonoskopię,gastroskopię, kilka USG, tomografię jamy brzusznej.
Łykałem już nawet kapsułkę endoskopową z kamerą.
I nic. Wszystko w normie. Zatem tylko się trzeba cieszyć. Wykluczono też robaczycę , lamblie i HP.
Z ostatnich testów wyszła mi jednak cadidia - przyrost średnio obfity.
Zatem ukierunkuję się nieco na jej zwalczenie. W poprzednich latach nie było grzyba a bolało.

A tymczasem stan ten jednak stwarza to, iż jestem coraz bardziej
nerwowy, niespokojny i rozbity, na niczym nie mogę się skupić i nic
robić. Cały czas mam zajetą głowę tym co mi u licha tam w środku
dokucza ? Zaczęto szukać przyczyn w kręgosłupie ale i tam żadnych patologii nie wykryto. Jakąś tam ulge przynoszą odgazowania (których jest sporo) i wypróżnienia (1 x) i normalne-żadne biegunki czy zaparca.

Z leków brałem : debridat,duspatalin,meteospamil,scopolan,espumisan iberogast,lecz żadnej widocznej poprawy szczególnej nie zauważyłem. Lekarze rozkładają ręce i każą brać srodki przeciwbólowe (apap, nospa,katonal i in.) twierdząc że taka moja natura. Na uspokojenie brałem zoloft,spamilan, lexapro i xanax i jeszcze coś tam.Leczyłem się też homeopatycznie ale to wszystko na nic, piłem sok noni, sok Alveo, propolis ,Colon C (błonnik),siemie lniane.Piłem ziółka i inne cholerstwa wynalezione w internecie (takie jak: paraprotex, ac-zymes,nopalin).Jak na razie bez zmian.

Dodam że prowadzę raczej higieniczny tryb życia bowiem staram sie
stosować dietę, uprawiam czynny sport ruchowy - wędrówki górskie,
rower codziennie ,spacery itp. Nie palę od 20 lat a piję od imienin do imienin zatem w normie.

Może tutaj znajdę jakąś poradę co z tym fantem zrobić.Jak sobie z tym radzić ?
W jakim kierunku się jeszcze zdiagnozować ? Miałem incydentalne kontakty (pojedyńcze) z neurologiem i psychiatrą ale jakoś się nie mogę przekonać do tego kierunku leczenia. Napiszcie może, które leki Wam pomagają najefektywniej w pokonywaniu dolegliwości. Może stworzymy taką listę choć wiem, że każde z nas - to inny przypadek.
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
16 kwi 2008, 11:10
Lokalizacja
Jelenia Góra

Re: Problemy gastryczne, jelito nadwrażliwe, brzuch, itp.

przez realista 31 sie 2008, 12:17
a ja dorzucę taki temat, trochę może niedelikatny, ale co tam, czy w tych nerwicach, problemach z żołądkiem, itd macie problemy z hemoroidami?
To trochę wstydliwe, ale jak się za przeproszeniem chodzi do wc po 15 razy dziennie, to trudno, żeby nie było takich problemów.
realista
Offline

Re: Problemy gastryczne, jelito nadwrażliwe, brzuch, itp.

przez Krasnooka 11 wrz 2008, 11:32
Czy gastroskopię można robić pod hmmm narkozą?Mam za tydzień,strasznie się boję.Moja lekarka mówi ,że trzeba diagnozować,bo to może być multum różnych rzeczy.Problem w tym,że ja wolę chyba si,ę przekręcić,niż dać sobie wepchnąć rurę do żołądka :/.
Krasnooka
Offline

Re: Problemy gastryczne, jelito nadwrażliwe, brzuch, itp.

Avatar użytkownika
przez adam_s 11 wrz 2008, 12:17
Krasnooka, chyba można ale jest to płatne.I chyba sie nie opłaca, to badanie trwa najwyżej 5 minut, u mnie trwało ze 2,3 minuty. Badanie serio nieprzyjemne, ale da się je przeżyć.. normalnie da się oddychać, przełykać ślinę itd.. raczej nie warto brać narkozy.
GG: 5988000
Avatar użytkownika
Offline
Posty
852
Dołączył(a)
01 kwi 2008, 22:01
Lokalizacja
Górny Śląsk

Re: Boleści w prawym podbrzuszu

Avatar użytkownika
przez eligojot 13 wrz 2008, 21:47
Leoncjo1, a czy badałeś się na obecność yersinii? To taka bakteria, która może powodować właśnie takie dziwne stany jakby zapalenie wyrostka, choć jest on zdrowy - powoduje zapalenie węzłów chłonnych w podbrzuszu.
Bóg zawsze odpowiada na prośby. Czasem jednak odpowiedź brzmi: "Nie".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
710
Dołączył(a)
09 paź 2007, 17:05

Re: Problemy gastryczne, jelito nadwrażliwe, brzuch, itp.

przez vicki 29 wrz 2008, 22:37
Witam...

U mnie na początku anoreksja, później bulimia
Od kilku lat jelito wrażliwe W prawdzie nie byłam nawet u gastrologa to wiem że to to na 100% to , ponieważ leczenie psychotropami ponad rok temu na kilka miesięcy zadziałało w 100 % i ani na sekunde nie miałam objawów
Zaszłam w ciążę, więc leki musiałam odstawić od razu..
Obecnie, od 9 miesięcy : biegunka codziennie, wymioty codziennie(po bulimii umiem wywoływac wymioty, więc jak tylko mi niedobrze to to robię, kilka razy dziennie), skurcze jelit, kołatanie serca, bardzo dużo piję alkocholu
Od środy wracam do leków sprzed ciąży - Doxepina i Asentra... może pomoże
Spróbowałam raz Anafranil, ale po jednej dawce zdychałam przed dobę ;/

JEst masakra...mam dosyć ...
PS. Stoperan jest u mnie na porządku dziennym - między 2 a 5 tabletek ;/
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
25 wrz 2008, 18:44

Re: Problemy gastryczne, jelito nadwrażliwe, brzuch, itp.

Avatar użytkownika
przez tictac 11 gru 2008, 15:39
U mnie stoperan nie jest na porządku dzięnnym ponieważ staram się go nie nadużywać
Oczywiście ostratnio żeby było ciekawiej pojawił sie u mnie ( oprócz wzdęć,gazów, biegunki ) nowy przykry objaw w sytuacjach stresowych - szczególnie po zażyciu stoperanu, a mianowicie jest mi okropnie niedobrze, czuje jak by mi coś stało w żołądku.
Wcześniej miałem to tylko wtedy gdy wziąłem stoperan na czczo ale ostatnio mam to coraz częściej.Nie wiem czy to jest objaw nerwicy czy pojawiło się coś nowego w układzie pokarmowym co powoduje te dolegliwości ale macie może jakieś sposoby na zmniejszenie tych objawów . Bo za każdym razem jak jade na zajęcia to musze wziąść stoperan ale znowu nasila się ten objaw.Mam wrażenie że zaraz zwymiotuje, nie moge przełykać śliny nawet z mówieniem mam problemy.
Gumy orbit ale bardziej mentosy mi pomagają. Ale może jest coś lepszego na takie dolegliwości bo mi się wydaje że to jest z nerwów.
Bo jakoś zaraz po przebudzeniu nie mam objawów ale jak zaczne o tym myśleć to to się nasila. Raczej nie czuje zgagi choć często mi się chce pić ! Nie boli mnie brzuch i nie czuje nadkwasoty.

No dobra nie wszytsko naraz :D Pozdro i licze na jakieś odpowiedzi.
Paroksetyna 10 mg - rano - w planach zejście na 5 mg
Bromazepam 6mg - sometimes :)
Spasmolina , Smecta - na IBS
Avatar użytkownika
Offline
Posty
535
Dołączył(a)
02 kwi 2008, 13:03
Lokalizacja
Polendia :)

Re: Problemy gastryczne, jelito nadwrażliwe, brzuch, itp.

przez Darianna 05 sty 2009, 00:33
Tak... Moimi głównymi objawami są mdłości...
Już raz taki nie zbyt miły miałam przypadek, że jadłam obiad i zadzwonił do mnie chłopak, czy mógłby przyjść teraz (on został jeszcze na wf, a ja już byłam w domu) i powiedziałam mu, że może. Akurat byliśmy "pokłóceni", bo ja nie mogłam odważyć się go pocałować, przez nieśmiałość i przez to, że byłam nie przyzwyczajona do chłopaka i on chciał się 'przeprosić'... No i jak się babcia dowiedziała, że zaraz ma ktoś wpaść, to kazała mi szybko jeść, a ja jeszcze się podenerwowałam, bo mieliśmy się 'godzić'... No i ja taka dopiero co napchana poszłam mu otworzyć i pogadać... Oczywiście zaraz mnie zaczęło strasznie mdlić i nie mogłam już z nim nawet rozmawiać... Jak on powiedział coś w stylu... "Nie no, ja dużej nie wytrzymam (bez pocałunku)..." i mnie chciał pocałować, to mój żołądek jeszcze większy stres i myślałam, że zwymiotuje, więc nie chciałam takiego wstydu i zaczęłam mu szybko tłumaczyć, że mam obiad, że jak nie wrócę szybko to mi się dostanie, że nie mogę teraz rozmawiać i zaczęłam przepraszać, i mówić, że jutro w szkole pogadamy... On mówił, że chciał tylko chwile porozmawiać, ale mój żołądek by nie wytrzymał tej chwili, więc mu otworzyłam drzwi i go zaczęłam wyrzucać... Jak udało mi się zamknąć w końcu drzwi przed jego nosem i popatrzyłam przez oczko, on jeszcze chwile czekał, że może znowu otworze, ale ja nie dałam rady... I za chwile z tych nerwów i tak zwróciłam ten obiad...
Ale nie mogę sobie do teraz tego darować... Co te nerwy mogą zrobić człowiekowi...
Na drugi dzień go zaprosiłam do siebie i mu to wszystko wytłumaczyłam, dlaczego tak zrobiłam (nerwica żołądka) i on powiedział, że rozumie, ale że jest już za późno, i lepiej będzie, żebyśmy zostali przyjaciółmi... Bo chodziło głównie o to, że niby ze sobą chodziliśmy, ale ja go nie chciałam pocałować... I w ogóle okazać jakikolwiek uczuć... ;/ A w szczegóły tego związku nie będę Was już wciągać... ;(
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
02 kwi 2008, 14:50

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

Przeskocz do