Nadmierne objadanie się

Anoreksja, napadowe objadanie się, bulimia.

Re: obżarstwo - rodzaj bulimii?

przez NeverMore 16 maja 2010, 23:57
ja też jem kompulsywnie (niestety). teraz mam już taki system praktycznie, że objadam się 2 razy w tyg a pozostałe dni się głodzę i dużo ćwiczę i dlatego jeszcze trzymam dobrą wagę, ale już nie raz wymknęło mi się to spod kontroli (o ile można to tak nazwać, bo normalne to nie jest nadal). czy ktoś sobie z tym poradził? jakieś wskazówki jak jeść "jak człowiek"?
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
16 maja 2010, 23:50

Re: obżarstwo - rodzaj bulimii?

przez jagaa 17 maja 2010, 19:36
Tylko terapia u terapeuty z doświadczeniem, który pracuje najlepiej w zespole. Pozdrawiam. Diagnozuję u siebie to samo. Brak kontroli nad sobą. W anoreksji jest dążenie do absolutnej kontroli, a tutaj- nasze granice były zbyt naruszane, ni nauczylyśmy się ich bronić, szanować i mamy- braki. No ale teraz t już nasza w tym głowa, by wziąc stery w nasze ręce. Czyli trzymać kontrole nad swoimi emocjami, uczuciami, zachowaniem, jakie się z nimi wiąże. Hm w teorii jestem jako taka. Gorzej z praktyką.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
17 maja 2010, 19:25

Re: obżarstwo - rodzaj bulimii?

przez diefremde 17 maja 2010, 22:10
tez staram sie cwiczyc -bez tego wazylabym dobre 20kg wiecej
ale nie zawsze mi sie udaje ,bo ja mam bardzo silne stany lekowe,i nie zawsze moge wyjsc z domu

w kolko mysle o jedzeniu
i o mojej wadze
nienawidze mojego ciala
to co ja uprawiam to nie sport, to jest bitwa-przeciwko mnie i mojemu cialu
diefremde
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Obżarstwo, nerwy - Nie wiem co robić...

przez Smutna* 19 maja 2010, 19:06
Witam. Od jakiegoś czasu męczą mnie strasznie dziwne objawy :cry:

Już któryś dzień płacze mam myśli samobójcze. Nie wiem co się dzieje ,ale nagle dostaje takich dziwnych jakby napadów zaczynam płakać strasznie się denerwuje nie wiem co robić i przychodzi mi do głowy najgorsze... zastanawiam się nad sensem swojego życia a raczej jego brakiem. Jest to taki nagły jakby napad niekontrolowany.

A już od kilku tygodni boję się spać po ciemku :-| :-| Na początku np. jak wchodziłam po ciemku po schodach w domu miałam takie myśli jakby ktoś chciał mnie zaraz zciągnąc za kostki, jakby ktoś za mną szedł...i wbiegałam po schodach nie oglądając się nigdzie :oops: :cry: :-| W pierwszej chwili myślałam że jestem durna i za dużo filmów oglądam.

Na jakiś czas te lęki (nie wiem czy tak to można nazwać?) ustały ale teraz zaczęło się jeszcze gorzej... Gdy przychodzi mi ''ten napad'' robię się strasznie zdenerwowana tak jakby zestresowana (nie wiem dokładnie jak to opisać) i chce mi się strasznie jeść (mimo iż np. przed chwilą jadłam :cry: ) I jem niestety o wiele wiele za dużo... :oops: :cry: Oprócz tego wyżej wspomniane myśli samobójcze i w jednej chwili postanawiam skończyć z sobą ale nie wiem jak (strasznie się boję). Potem to powoli ustaje i jest mniej więcej okej pomijając smutek.


Te dziwne napady przychodzą szybko i po kilku minutach znikają :( :roll: Czy to jest jakaś choroba? Co to jest? Mam iść do lekarza? :cry:
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
19 maja 2010, 18:43

Re: obżarstwo - rodzaj bulimii?

przez NeverMore 20 maja 2010, 20:06
no tak, ja ćwiczę tylko w domu bo poza też nie jestem w stanie XD. co ciekawe, byłam u psychologa i dowiedziałam się, że jestem przypadkiem na dłuższą terapię, ale mój stary niemal poryczał się ze śmiechu, więc nie sądzę żeby coś z tego wyszło. dzisiaj znów załamka bo kilka dni nad sobą panowałam i dupa... jakieś rady dla ludzi, którzy nie mogą iść na terapię?
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
16 maja 2010, 23:50

Re: obżarstwo - rodzaj bulimii?

Avatar użytkownika
przez soulfly89 23 maja 2010, 16:15
diefremde napisał(a):kiedy poznalam mojego chlopaka byl on przerazony moim sposobem odzywiania sie , "zmusil mnie" niejako do jedzenia
ale ja jak to ja niczego nie umniem zrobic normalnie-zaczelam sie obzerac,obecnie waze 63 kg


Z tego co piszesz, przytyłaś sporo, rozumiem, że możesz być zszokowana tym jak wyglądasz. Ale na pewno masz zniekształcone widzenie siebie. Już tłumaczę dlaczego: Twoje BMI to 23.1 - jest ono jak najbardziej prawidłowe! Nadwaga zaczyna się powyżej BMI 25. Więc na pewno nie wyglądasz jak potwór - to tylko Twoja psychika Cię oszukuje. Dla zdrowia możesz schudnąć kilka kilo, ale nie więcej.

Jeśli nie możecie chodzić na terapię (chociaż założę się, że możecie, tylko Wam się nie chce o to postarać!) to pójdźcie do dietetyka. Czasem nawet jak chcemy być szczupłe i zdrowe to nie wiemy jak, bo w naszych domach różnie się jadło. Tego trzeba się nauczyć. Ostatnio byłam u dietetyka bo mam alergię pokarmową, ale nauczyłam się kilku przydatnych rzeczy o jedzeniu i zaczynam powoli zmieniać swoje złe nawyki wyniesione z domu. Polecam każdemu się wybrać.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
775
Dołączył(a)
06 lut 2010, 02:23

Re: Obżarstwo, nerwy - Nie wiem co robić...

przez marta8787_87 24 maja 2010, 15:47
hmm tez mialam lęki przed ciemnością każde zgaszenie światła kończyło się płaczem. Ale we mnie wywował to jakiś bodziec. Zastanów się nad tym co wywołuje u ciebie te stany lękowe. Możesz skonsultować się z psychiatrą. Sama rozmowa nic nie kosztuje. Byc moze dostaniesz jakieś leki na uspokojenie które w jakiś sposób Ci pomogą. Nie wiem w jakim jestes teraz stanie ale na Twoim miejscu poszłabym do lekarza im wcześniej zaczniesz się leczyć tym lepiej. U mnie poszło wszystko w innym kierunku bo ja zamiast tyć chudłam mimo tego ze dużo jadlam. powodzenia
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
23 maja 2010, 15:43

Re: Nadmierne objadanie się

przez adelaida_ 24 maja 2010, 17:42
Witajcie. cierpie na kompulsywne objadanie sie... Juz nie mogę sobie z tym dać rady. Jak chciałam powiedzieć mamie, ze mogę mieć cos takiego to poprostu mnie zbyła i wyszła z pokoju. miesiać temu prosiłam ją zeby mnie zapisała do psychologa , bo nie chciałabym poprostu z nim porozmawiać... mam okropne kompleksy, poczucie klęski , nie wychodzę z domu , a mam 15 lat! straciłam przyjaciół , bo zwyczajnie nie mam ochoty z nikim gadac nawet... do tego chciałam 2 razy się zabić , pisałam listy pożegnalne... Ciełaam się ;/ nadal myśle o samobójstwie.. ale chcę żyć.. Tylko boję się , ze kiedys znow nie wytrzymam i to bedzie silniejsze ode mnie. Odkad zaczełam sie odchudzac , zaczeły się wymioty itp... raz zjadłam naraz (na noc) ponad pół chleba, słoik masła orzechowego, banany, 2 bułki, pół słoika dżemu i wiele wiecej... nie byłam głodna , a jadłam.. na nastepny dzien brzuch bolał mnie tak, ze majaczyłam przez 5 godzin, chciałam do szpitala jechać, zadne leki nie pomagały na ten niemiłosierny ból brzucha ! przysiegłam sobie wtedy ze juz nigdy tak nie zrobię - po jakichs 4 godzinach znow miałam atak i najdłam się znów do bólu! moje diety trwaja najdłuzej 2,3 dni.... pomocy ;/ z mama nie mam kontaktu i wogole boję się o tym rozmawiać z kims... mama mnie zbyła , a gdybym powiedziała ze mam depresje - wysmiała by mnie (choc dyskretnie..)! i stale tyję , bo nie wszystkie ataki zwracam... chcę wkoncu zacząć żyć i uwierzyć w siebie :( :-|
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
24 maja 2010, 17:17

Re: obżarstwo - rodzaj bulimii?

przez diefremde 27 maja 2010, 13:20
Staram sie o terapie,staram.
Z przerwami lecze sie od 5 lat.
23 czerwca mam rozmowe -staram sie o miejsce na 6 tygodniowej terapii.Trzymajcie kciuki.
Dopiero od kilku tygodni nie mam tez terapeuty-sama mojego skreslilam,gdyz byl(jest )idiota.
Jechalam godzine do niego i godzine z powrotem,zeby sobie popatrzec jak kiwa glowa.

Wiem,ze mam normalne BMI-wiem , ja nienawidze mojego ciala-niewazne chyba jak ono aktualnie wyglada.
Jednakze obecnie moje problemy sie nasilily-mam bardzo kobieca figure,bardzo duzy biust-i straszne problemy zeby sobie np. cos do ubrania kupic
Do tego w roku 2010 kobiety ktore nie sa chude ,sa automatycznie grube...
Ja sie odzywiam raczej zdrowo-tyle ze nie kontroluje tego ile jem.
A kiedy dostane takiego napadu,to nie ma zmiluj sie...
Najczesciej wieczorem-wszystkie obowiazki wypelnione,zadnych zajec -normalny czlowiek zrelaksowal by sie ,poszedl na spacer,wzial kapiel
Ale nie ja!!
Nie umiem sie zrelaksowac-gdy nie mam obowiazkow-Przychodza MYSLI
wszystkie leki,przeszlosc,przyszlosc,wszystko co zepsulam w moim zyciu..nienawisc do siebie samej eksploduje w mojej glowie

i tu wlacza sie ta potrzeba jedzenia..czesto jem i placze jednoczesnie.

Gdybym sie tak bardzo nie nienawidzila, na pewno nie mialbym tych napadow....

Tylko jak przestac sie nienawidziec?
diefremde
Offline

Re: Nadmierne objadanie się

Avatar użytkownika
przez NutShell 28 maja 2010, 22:43
adelaida_- Czemu sama nie zapiszesz się do psychologa? Pytam, bo myślę, że Twoja mama na tyle boi się Twoich wizyt u psychologa, że aż Cię zbyła. Mimo, iż masz dopiero 15 lat, uważam, że jesteś mądrą dziewczyną skoro widzisz swoje problemy i potrafisz się do nich przyznać przed samą sobą, uważam więc, że powinnaś pójść sama. Ja chodzę na terapię, co prawda nie mam takich zaburzeń jak Ty, ale nie ważne. Zachęcam Cię gorąco dlatego, że będziesz mogła poczuć się tam bezpiecznie i będziesz czuła opiekę, której jak widać w Twoim domu nie ma zbyt wiele. W moim też jej brak więc wiem co mówię. Psychoterapeuta może dać Ci naprawdę wiele dobrego jeśli tylko na to pozwolisz. Pozdrawiam Cię serdecznie! Dasz radę! :smile:

P.S. Twoja mama może się bać, że poza Twój dom wyjdą sprawy, które ona wolałaby ukryć. Nie wiem jaki jest Twój dom, ale wiem, że mama powinna się zachować zupełnie inaczej w stosunku do dziecka alarmującego o pomoc, więc wnioskuję, że w Twoim domu może być poważny problem. Wiem także, że zaburzenia jedzenia mają swoje podłoże w nieprawidłowym funkcjonowaniu rodzinny. Pędź więc do psychologa.

[Dodane po edycji:]

A nie, jednak coś nas łączy, nie mam fakt faktem depresji i myśli samobójczych, ale objadam się często i bez kontroli...
Nie strasz mnie piekłem za dobrze piekło znam
Tu matka wyrzuca na śmietnik dziecko swe twierdząc że zamawiała przecież zdrowe
Przed siebie biec by pozbyć się sił czasem tak mi wstyd
Tutaj się robi z jedzenia rzeźby podczas gdy obok ktoś się kończy z głodu
Avatar użytkownika
Offline
Posty
131
Dołączył(a)
01 mar 2009, 21:16
Lokalizacja
Kraków

Re: Nadmierne objadanie się

przez adelaida_ 30 maja 2010, 14:00
dziękuje . racja, powinnam się sama do kogoś z tym zwrócic. Z mamą poprostu nie mam kontaktu, nie rozmawiamy, choć ona chciałaby - wiele razy mi to powtarza . jak widac nie potrafi do mnie dotrzeć...

jak narazie staram się jeść normalnie szósty dzień - kiedy czuję wilczy głód , zjem bardzo dużo ale juz nie jem słodyczy itp. zażywanie CHROMU także pomaga ;) jest ciężko , ale kiedy nie myśli się tyle o złych rzeczach, zajmie się czymś innym mozna wytrwać ;)(tylko mam nadzieje ze konczę z tym na dobre)
zaczełam cwiczyć, powiedziałam sobie dosyć objadania... to naprawdę pomaga :) Ja rownież pozdrawiam i życzę powodzenia !
właściwie to nie zapisywałam się sama, bo zawsze myślałam że trzeba tam iśc z kims dorosłym i oczywiscie trzeba zapłacić za wizytę... po za tym boję się tego spotkania :(

Pozdrawiam ;-)
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
24 maja 2010, 17:17

Re: Nadmierne objadanie się

przez marta8787_87 30 maja 2010, 15:44
a ja przez 4 miesiące przytyłam 15 kilo i jestem z tego powodu załamana. Staram sie jakos odchudzic .. herbatki itd .. ale nie dam juz rady bo jestem na lekach i w żaden sposób nie moge doprowadzic do tego że waga spadnie . hyhy
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
23 maja 2010, 15:43

Re: Nadmierne objadanie się

przez spiacanastojaco 06 lip 2010, 23:35
Też przytyłam w krótkim czasie bardzo dużo kg.
Najpierw "czysta anoreksja", teraz objadanie się do pełna.
Rozumiem Was doskonale i wiem o czym piszecie.
Fakt, psychologowie nie zawsze umieją pomóc.
Byłam hospitalizowana niejednokrotnie i nic a nic mi to nie pomogło.
Problemy rodzinne, cięcie i próby samobójcze też mam już za sobą.
Dziewczyny, mimo wszystko nie możemy się poddawać!
Wszystko kiedyś minie.
Nie mówię, że nie mamy nic robić, bo samo nie przyjdzie, ale.. najważniejsze jest pozytywne nastawienie ;)
Bycie razem pomaga, wspieranie się.. ;)
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
06 lip 2010, 22:58
Lokalizacja
Poznań

Re: obżarstwo - rodzaj bulimii?

przez spiacanastojaco 06 lip 2010, 23:42
U mnie jeszcze większa różnica wagowa.
W zeszłe wakacje 36kg, teraz ponad 60.
Mam dość tego cielska! :(
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
06 lip 2010, 22:58
Lokalizacja
Poznań

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

Przeskocz do