Rozdroża kariery

Inne zaburzenia.

Rozdroża kariery

przez zujzuj 15 wrz 2013, 22:25
Jeśli chcesz używać rozumu w zły sposób to może być ciężko go ruszyć. Przeciw sobie cięzko go używać...no chyba że sie jest horym
Co do inteligencji to jest ona znacznie przeceniana...choć na pewno o czyms tam świadczy
Offline
Posty
1807
Dołączył(a)
17 mar 2011, 21:34

Rozdroża kariery

Avatar użytkownika
przez Sorrow 15 wrz 2013, 22:31
monk.2000 napisał(a):Mam trochę chore myślenie, to pewnie przez obniżony nastrój. Zapewne chciałbym nie wiem co osiągnąć, żeby uzupełnić kulejąca samoocenę. A ponoć do szczęścia niewiele potrzeba i nie trzeba być prezydentem, żeby się czuć "kimś".

Też może być tak, że masz określony typ osobowości, który się nadaje głównie do pracy intelektualnej a przez uszkodzenia wywołane chorobą nie możesz zrealizować swojego przeznaczenia.

-- N wrz 15, 2013 10:33 pm --

zujzuj napisał(a):Co do inteligencji to jest ona znacznie przeceniana...choć na pewno o czyms tam świadczy

A ilu znasz naukowców, wynalazców czy programistów o niskim ilorazie inteligencji? Głównym problemem jest to, że nie mamy systemu nauczania który by przekuwał inteligencję w odkrywczości i innowacyjność zamiast ją tłamsić nudą i prześladowaniami. No i nauka chyba też u nas leży z powodu braku funduszy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Rozdroża kariery

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 15 wrz 2013, 22:41
Nigdy nie rozumiałem całego tego robienia kariery, mi by wystarczyło abym miał kasę i znośna pracę, albo najlepiej kasę bez pracy. Rywalizacja, pchanie się po szczeblach kariery i poświęcanie się dla pracy to nie dla mnie. Zresztą ja jako intelektualne zero w dodatku z problemami w kontaktach z ludźmi na żadną karierę nie miałbym i tak szans.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17045
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Rozdroża kariery

Avatar użytkownika
przez monk.2000 15 wrz 2013, 22:46
carlosbueno, :(

Sorrow, system nie jest najlepszy, ale z pustego to i Salomon nie naleje. Jak brakuje ludzi, którzy by stworzyli lepszy system edukacji, bo sami są jacyś niewykształceni.

A z tą osobowością masz rację w moim przypadku.
Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

:( F.20
:smile: Solian 600mg
8) Akineton
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8369
Dołączył(a)
26 lis 2011, 14:49
Lokalizacja
mój pokój

Rozdroża kariery

przez zujzuj 15 wrz 2013, 23:59
Nie znam żadnego. Tak samo jak nie znam żadnego z wysokim...poza tym napisałem że jest przereklamowana, a nie że nie istnieje lub nie ma znaczenia. Karierę naukową można miec udaną mając w zasadzie troszkę ponad przeciętną...Jeśli ktos chce zostac wynalazcą to jasne że trzeba sie czymś wyróżnić...tylko że nikt nie mówi o innych kwestiach, nie wiem czy nie wazniejszych. IQ można zmierzyć i z tego powodu jest takie ważne, ale musi być w pewnym sensie sprzężone z innymi czynnikami... Znam kolesia z bardzo wysokim IQ, który jest świetny z matmy...a głosował na Leppera i był przekonany że jakiś tam koleś umie latać i że już wynaleziono teleport. Generalnie niektórzy nazywali go orzeszek i chodziło o domniemaną wielkość mózgu...Jeśli ktoś został wynalazcą to przede wszystkim dzięki pasji, geniuszowi...a IQ oczywiście jest pomocne

co do mózgu. Wysiłek fizyczny + dieta
Offline
Posty
1807
Dołączył(a)
17 mar 2011, 21:34

Rozdroża kariery

Avatar użytkownika
przez monk.2000 16 wrz 2013, 00:07
Aż mi się przypomniał wątek na forum szachowym.
http://szachowe.pl/viewtopic.php?f=5&t= ... lit=talent

Debata na temat istnienia bądź nieistnienia szachowego talentu. Na szachowe.pl ludzie często się sprzeczają o to. To taki temat zapalny: co jest ważniejsze-talent czy ciężka praca..
Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

:( F.20
:smile: Solian 600mg
8) Akineton
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8369
Dołączył(a)
26 lis 2011, 14:49
Lokalizacja
mój pokój

Rozdroża kariery

Avatar użytkownika
przez Mamre 16 wrz 2013, 00:41
O, właśnie ten wątek przerabiam na swojej terapii. Po gimnazjum się zablokowałam i jakoś tak byle jak brnę do przodu. A chodzi o to, że swoją samoocenę chciałam udowadniać przez osiągnięcia edukacyjne i naukowe, więc przestałam mieć przyjemność z nauki. Co więcej - nauka zaczęła wymagać więcej wysiłku w liceum, więc nieświadomie stwierdziłam, że skoro wiedza sama mi nie wchodzi do głowy, to nie jestem wartościowa, bo nie jestem geniuszem. W końcu lęk mnie zdominował, nauka kojarzyła mi się głównie z lękiem. Bałam się utraty swojej wartości. Bałam się, że nie nauczę się doskonale, że nie napiszę pracy doskonale, więc dla komfortu psychicznego "tu i teraz" unikałam nauki. Komfort trwał do porażki. Potem nadrabiałam straty nie wiadomo jak i kiedy i proces się zaczynał od nowa. To, że jeszcze czegoś muszę się uczyć, jest dla mnie dowodem tego, że jeszcze nie jestem pełna w jakiś sposób, że nie jestem w pełni wartościowa. Tak jakby dopiero wiedza o wszystkim dana znikąd mogła dać mi pełną wartość.

Ja nie mówię, że to racjonalne :D.
Wenla: 150 mg
Lamo: 50 mg

Od rana nie mogę myśleć
Nie mogę ruszyć się z łóżka
Nigdy nie byłem Napoleonem
Na głowie tylko poduszka

Luxtorpeda
Avatar użytkownika
Offline
Posty
226
Dołączył(a)
30 wrz 2011, 20:44
Lokalizacja
W-wa

Rozdroża kariery

Avatar użytkownika
przez mark123 16 wrz 2013, 14:34
Ja chciałem zrobić... karierę edukacyjną, naukową. Od początku szkoły lubiłem naukę (a moim ulubionym przedmiotem była matematyka). Będąc gimnazjum chciałem, żeby potem iść do dobrej szkoły średniej, zdać maturę z bardzo dobrym wynikiem, potem iść na dobry uniwersytet, zrobić magistra, a potem może doktora, profesora i pracować naukowo. Ale po skończeniu gimnazjum coraz mniej lubiłem naukę. Moje chęci co do przyszłości słabły. Do szkoły średniej nie kandydowałem na kierunek, który mnie najbardziej interesował, kierunek, na który kandydowałem interesował mnie trochę. Początkowo dostałem się do szkoły średniej, która podobno była nawet dobra, ale potem odrzucił mnie lekarz medycyny pracy. Potem już tylko w bardzo niszowych szkołach średnich były miejsca i do takiej poszedłem. Jeszcze w pierwszej klasie nauka szła mi dobrze, potem spory spadek, przestał mnie też interesować kierunek, na którym byłem. Pod koniec szkoły średniej już w ogóle nie chciałem iść na studia, a wyniki w nauce miałem bardzo słabe. Musiałem iść na uczelnię typu "czy się stoi, czy się leży, to magister się należy". Poszedłem na kierunek, który mnie nie interesował. Na pierwszym roku moje wyniki w nauce jednak poszły w górę, ale potem znowu ostry spadek i prawie w ogóle przestałem przykładać się do nauki. Obecnie nie studiuję dla siebie, bo nie chce mi się studiować (a na pewno nie kierunek, który mnie nie interesuje) i w dziedzinie, którą studiuję jestem najbardziej tępy z grupy. Również szanse na skończenie tych studiów maleją z miesiąca na miesiąc.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10121
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Rozdroża kariery

przez Autodestrukcja 16 wrz 2013, 20:16
mark123, mam poczucie ze to czesto powtarzajaca sie historia... coś sprawia że nagle pojawia się blok... ludzie w takim wieku czesto albo rezygnuja nagle z zanteresowan albo wycofuja przed jakimikolwiek emocjami... albo jedno i drugie... a potem ciężko tłumaczyć całemu światu że co z tego ze sie tak wiele nie osiągnęło.. przecież miało się POTENCJAŁ :P ech... trudno wskrzesić w sobie ten ogien ( glupio brzmi ale wiadomo ocb :) )

-- Pn wrz 16, 2013 7:18 pm --

i zgadzam sie ze szkola jest tu do dupy...
chciałabym żeby ktoś mądry określił na nowo podstawy tzn wiedzę ktorą zaklada się że powinien mieć każdy a potem jak najszybciej powinno być miejsce na wybór, szkołą powinna być dla chętnych matura nie u każdego itp... lepiej moim zdaniem by wiele spraw działało.. ale to nie ważne. szkoda że uczylam sie czesciej o kastach w starożytnych Indiach niż o II WŚ na ktorą nie było czasu...
Autodestrukcja
Offline

Rozdroża kariery

Avatar użytkownika
przez Sorrow 17 wrz 2013, 03:50
Autodestrukcja napisał(a):i zgadzam sie ze szkola jest tu do dupy...
chciałabym żeby ktoś mądry określił na nowo podstawy tzn wiedzę ktorą zaklada się że powinien mieć każdy a potem jak najszybciej powinno być miejsce na wybór, szkołą powinna być dla chętnych matura nie u każdego itp...

Przede wszystkim uważam, że powinno się wcześniej oddzielać uczniów zdolnych od mniej zdolnych i że powinny być podręczniki tego jak się uczyć i podręczniki do samodzielnej nauki ze sprawdzianami dobranymi do treści tych podręczników tak by nie było tak jak jest teraz, że jak ktoś się nie nauczy z zeszytu bo np. ma dysgrafię albo go nie ma na lekcji to jest tragedia.

Autodestrukcja napisał(a):lepiej moim zdaniem by wiele spraw działało.. ale to nie ważne. szkoda że uczylam sie czesciej o kastach w starożytnych Indiach niż o II WŚ na ktorą nie było czasu...

Ja chyba z 3 lata pod rząd kisiłem się w zaborach XD .
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Rozdroża kariery

Avatar użytkownika
przez mark123 17 wrz 2013, 05:38
Sorrow napisał(a):Przede wszystkim uważam, że powinno się wcześniej oddzielać uczniów zdolnych od mniej zdolnych

Teoretycznie takiemu oddzieleniu służy podział na szkoły z maturą i szkoły zawodowe. No ale w praktyce nie zawsze to tak wygląda.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10121
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Rozdroża kariery

Avatar użytkownika
przez Sorrow 17 wrz 2013, 05:56
mark123 napisał(a):
Sorrow napisał(a):Przede wszystkim uważam, że powinno się wcześniej oddzielać uczniów zdolnych od mniej zdolnych

Teoretycznie takiemu oddzieleniu służy podział na szkoły z maturą i szkoły zawodowe. No ale w praktyce nie zawsze to tak wygląda.

To jest dużo za późno. Miałem na myśli początek podstawówki.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Rozdroża kariery

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 17 wrz 2013, 10:44
Sorrow napisał(a):
mark123 napisał(a):
Sorrow napisał(a):Przede wszystkim uważam, że powinno się wcześniej oddzielać uczniów zdolnych od mniej zdolnych

Teoretycznie takiemu oddzieleniu służy podział na szkoły z maturą i szkoły zawodowe. No ale w praktyce nie zawsze to tak wygląda.

To jest dużo za późno. Miałem na myśli początek podstawówki.

W podstawówce może jeszcze nie ale w gimnazjum( lub bardziej w wieku gimnazjalnym bo uważam gimnazja za błąd) to już powinien być podział na tych mniej i bardziej zdolnych, uzdolnionych z przedmiotów ścisłych i sprawnych manualnie. Ci którym nauka zbytnio nie wchodzi do głowy albo zupełnie nie interesuje powinni już od 14- 15 roku życia przyuczać się do zawodu i w wieku 18 najpóźniej wejść na rynek pracy z fachem w ręku. Studia dla góra 25% młodzieży z czego minimum połowa to studia techniczne, ścisłe. Największe zapotrzebowanie obecnie a także w najbliższej przyszłości będzie na kierowców, kasjerów, informatyków, agentów sprzedaży, osoby do sprzątania, opieki, fachowców z branży budowlanej i pokrewnej, a do tego studiów nie trzeba, właściwie tylko informatykom(ale też chyba na wszystkie stanowiska studia potrzebne nie są) się przydadzą.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17045
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Rozdroża kariery

przez Autodestrukcja 17 wrz 2013, 12:23
też myśklę, żę podstawowka to za wcześnie. Szkoly zawodowe to chyba nieglupia opsja pod warunkiem ze bylyby one na serio, nie muszą być uznawane za porażkę i gorszy wybor. Dobe wyposazenie, dobra kadra i ok.

Mnie tez boli inna kwestia. Matura to egzamin ktory mowi ze czlowiek ma pewną wiedze ogolną. Dzis bardzo dobre licea, szkoly kończą ludzie ktorzy np są super z matmy a wyśmiewają polski... nie rozumieją po co są książki... szacunek do nauczyciela nie istnieje... Uczen ktory zna matme stał sie wazniejszy niz ten ktory jej nie kapuje wiec uczen ktory ją kapuje narzuca pewną postawe anty humanistyczną. Mam takie poczucie. Sama mam problem z ,,humanistami" ktorzy idą w humanistyke bo nie czają matmy ( takie osoby po prostu nie powinny isc w nauke... ) bardziej ufam tym którzy ją czają...sory... Ale do cholery jasnej, co z ludźmi ktorzy mają potem magisty i licencjaty, są dobrymi inzynierami i mówią ze Żeromski to gowno i nuda ? :/ są najmądrzejsi, skonczyli super szkoły, mature, rozumieją mechanike , twierdzą ze rozumieją procesy społeczne dzis , glosują itp, ale nie są wstanie wzbic sie na tyle wysoko zeby ze zrozumieniem czytac ksiazki i wejsc w dialog... i to bedą np przyszli profesorowie nauk ( nie humanistycznych )... ludzie ktorzy nie mogą rozumiec co sie dzieje, ludzie odcięci od świata homo sapiens tak na prawde. dlatego mysle ze jak ktos ma byc swietnym twórcą robotów i smiac z ksiazek, spuscizny intelektualnej zostawionej przez literatow... bo szkola dala mu do zrozumienia ze jest lepszy niz wiekszosc ludzi, niech idzie do zawodowy a nie karmi sie falszywym przekonaniem ze wie wszystko :)

Na prawde nie rozumiem co jest uwlaszczającego w czutaniu ksiazek, lektur , w wysileniu sie zeby zrozumiec co ktos chcial powiezdiec na temat stanu rzeczy aktualnego... Teraz jest mam poczucie jakis mit ze human jest dla tych ktorzy nie kumają matmy... to absurd...

Starczy tej goryczy :D musialam to wylać

pozdro : P

-- Wt wrz 17, 2013 11:25 am --

już sama zgubilam puente...
chodzi o to, ze w dzisiejszym systemie jest , co kazdy wie, duzo zaniedban...
Autodestrukcja
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do