poczucie męskości

Inne zaburzenia.

poczucie męskości

przez etien 10 sty 2012, 00:50
A jak pozostali panowie wypowiadający się w tym wątku zazwyczaj reagują na to jak ktoś próbuje im dać jakąś radę, nakierować? Reagujecie np. irytacją, złością i zdecydowanie nie zamierzacie robić czegoś jeśli ktoś Wam to coś zasugerował, "polecił", czy podobnie jak carlosbueno właśnie czekacie na to aby ktoś Was pokierował, "zaprowadził za rękę".
Niesamowita, nieodgadniona i jakże samotna,
Niewzruszona, a jednak płacze…
Potrzebuje, choć się nie przyznaje,
Ona tęskni i chce…
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
13 lip 2008, 15:20

poczucie męskości

przez vintage 10 sty 2012, 00:59
Nie napisałem o wzorcu męskim. Ojciec w nikłym stopniu w moim życiu uczestniczył. Długi czas był za granicą, a mną i rodzeństwem zajmowała się mama. Właściwie wszystko mieliśmy podane na tacy i ja np. oprócz nauki nie miałem żadnych obowiązków. Jednak z tego co widzę, mój brat nie ma takich problemów jak ja, jest zadowolony ze swojej drogi życiowej i nie brakuje mu pewności siebie. Tylko ja jestem takim nieogarniętym, niezdecydowanym wypierdkiem uciekającym przed odpowiedzialnością.
Jeśli nadasz myślom formę słów, łatwiej będzie Ci prowadzić wewnętrzny dialog.
Offline
Posty
114
Dołączył(a)
12 lis 2011, 14:19

poczucie męskości

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 10 sty 2012, 01:00
Jeśli chodzi o ten syndrom Piotrusia Pana to pasuje do niego ale częściowo; unikam dorosłości, zobowiązań jestem raczej niedojrzały emocjonalnie ale nie traktuję życia jako przygody, nie jestem beztroski, bardzo wszystkim się przejmuję a może jestem Piotrusiem Panem z depresją która nie pozwala mu się realizować.

-- 10 sty 2012, 01:06 --

Ja chcę być prowadzony za rączkę bo sam nie mam pomysłu na życie i boję się podjęcia odpowiedzialności ale też jak ktoś mną kierują też czuje się niekomfortowo jakbym nie miał własnego zdania, spełniał czyjeś zachcianki. Jakieś wewnętrzne sprzeczności mam i tak i tak mi nie pasuje wybieram to żeby ktoś mną kierował ale później to mi się nie podoba.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17037
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

poczucie męskości

przez vintage 10 sty 2012, 01:09
etien, zależy, kto tę radę daje. Na rady od rodziców, zwłaszcza mamy, reaguje irytacją i zlekceważeniem, potrafię odgryzać się okrutnie. Kiedy rady daje mi ktoś ze znajomych, albo obcy, czuję się poniżony i równiez jestem poirytowany, ale nie daję temu ujścia. Chyba uczyniłem sobie z rodziny wentyl bezpieczeństwa i tylko przy nich wyładowuję frustrację a w "świecie zewnętrznym" siedzę jak trusia, jestem grzeczny i posłuszny, ale nie umiem przejąć inicjatywy ani samodzielnie myśleć.
Jeśli nadasz myślom formę słów, łatwiej będzie Ci prowadzić wewnętrzny dialog.
Offline
Posty
114
Dołączył(a)
12 lis 2011, 14:19

poczucie męskości

przez etien 10 sty 2012, 01:18
carlosbueno ale to prowadzenie za rękę ostatecznie Ci się nie podoba ponieważ czujesz, że nie postępujesz w zgodzie z samym sobą, czujesz, że nie masz wpływu na swoje życie i czujesz, że jkaby zawsze za Ciebie decyduja okoliczności, inni, anie TY sam?

Czy podchodzisz do tego ambicjonalnie, czyli czujesz się mało "ważny", "mało męski" kiedy ktoś Cię prowadzi i to zagraża Twojemu ego stąd czujesz się z tym źle?

vintage ale odrzucasz te rady od rodziny bo uważasz, że są nietrafne, nie przydatne? Znajomych rady zaś odrzucasz bo też są nietrafne, czy przez znajonych czujesz się krytykowany poprzez te doradzanie?
Jeśli zaś te rady mają sens, to co złego w przyjęciu ich i choćby zastanownieu się, czy ich nie zastosować?
Dlaczego odbierasz to tak osobiście?
Niesamowita, nieodgadniona i jakże samotna,
Niewzruszona, a jednak płacze…
Potrzebuje, choć się nie przyznaje,
Ona tęskni i chce…
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
13 lip 2008, 15:20

poczucie męskości

przez vintage 10 sty 2012, 01:24
Muszę też zaznaczyć, że mam tendencję do robienia "superbohaterów" z ludzi wokół siebie, uważania, że są inteligentniejsi, bardziej ogarnięci odpowiedzialni, zadowoleni z życia i generalnie "na miejscu". Taka idealizacja ma tym silniejszy charakter, im mniej znam daną osobę. Ludzi, którzy są bliżej mnie postrzegam z mniejszym podziwem i szacunkiem, co jest dla nich krzywdzące. To niestety objawia się też w zachowaniu wobec nich. Podam przykład: podczas podróży tramwajem z kumplem z miasta zachowywałem się w miarę na luzie, nie bacząc zbytnio na to, co robię i mówię, nie bojąc się wygłupić, a kiedy zorientowałem się, że jedzie z nami także osoba z uczelni natychmiast wycofałem się zacząłem analizować, czy nie prawiłem jakichś kocopałów, które mogłyby umniejszyć mój wizerunek w oczach tamtej osoby.

-- 10 sty 2012, 00:32 --

etien, myślę, że po części odpowiedź na Twoje pytanie znajduje się w moim powyższym poście. Lekceważę rady rodziny, zwłaszcza mamy, prawdopodobnie dlatego, że słuchając jej będę uważał się za maminsynka, łatwiej przychodzi mi słuchanie ojca. Co do wszystkich pozostałych, to nie chodzi raczej o uważanie ich rad za nietrafne, ale o swego rodzaju wjazd na ambicję, że sam nie potrafię działać tak, jak mi doradzają. Częściej przejmuję sam schematy działania od innych ludzi niż słucham rad.
Jeśli nadasz myślom formę słów, łatwiej będzie Ci prowadzić wewnętrzny dialog.
Offline
Posty
114
Dołączył(a)
12 lis 2011, 14:19

poczucie męskości

Avatar użytkownika
przez Sorrow 10 sty 2012, 01:40
Mój ojciec był zdrajcą i był nieodpowiedzialny i miał 12 innych dzieci z innymi kobietami.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

poczucie męskości

przez etien 10 sty 2012, 01:49
Teraz przyszło mi coś do głowy...

vintage te odrzucanie rad matki tylko dlatego, że wyszedłbyś na mamisynka i uwaga, że chętniej posłuchałbyś ojca, autorytetu męskiego to tak jakbyś właśnie bardzo chciał być "męski" i jednocześnie bałbys się, że będziesz "niemęski". I w dużej części to wygląda tak jakbyś wiązał "męskość" z byciem własnie agresywnym, czyli w Twoim poczuciu silnym. Jednak siła charakteru, a agresja to dwa różne pojęcia. I może te poczucie, że nie potrafisz być taki agresywny jakbyś chiał, rzucić ripostą, "nie dać innym dmuchać sobie w kaszę" powoduje, że postrzegasz siebie źle.

Jednak uważam, że posłuchanie własnej matki, kiedy ma rację i dobrze doradza nie jest wcale mamisynkowaniem. Ostatecznie to tylko rada, sam decydyjesz co z daną radą zrobisz! Jednak z drugiej strony zdaję sobie sprawę, że wzór męskości ze strony mężczyzny autorytetu jest pewnie bardzo ważny w procesie dojrzewania młodego mężczyzny.
Niesamowita, nieodgadniona i jakże samotna,
Niewzruszona, a jednak płacze…
Potrzebuje, choć się nie przyznaje,
Ona tęskni i chce…
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
13 lip 2008, 15:20

poczucie męskości

przez vintage 10 sty 2012, 02:06
W ogóle tak naprawdę zdecydowania i konsekwencji w działaniu nie utożsamiam z męskością. Te cechy kojarzą mi się z dojrzałością, zarówno u kobiet, jak u mężczyzn. Oprócz wątłego poczucia męskości czuję się także niedojrzały. Wielokrotnie zaprezentowałem się jako ostatnia pierdoła i to do dziś powstrzymuje mnie od działania i aktywnego udziału w dyskusji. Czuję, że dostałem już tyle szpil, dodatkowo uważam, że wiele z nich zasłużenie, że nie wytrzymam już ani jednej dłużej. Bardzo boję się momentu, kiedy nadejdzie weryfikacja mojej wiedzy w praktyce. Póki jestem na uczelni bronię się przed tym rękami i nogami, ale to jest rozwiązanie na krótką metę bo kiedys trzeba będzie stawić czoła rzeczywistości.
Chyba trochę offtopuję :P
Jeśli nadasz myślom formę słów, łatwiej będzie Ci prowadzić wewnętrzny dialog.
Offline
Posty
114
Dołączył(a)
12 lis 2011, 14:19

poczucie męskości

przez zujzuj 10 sty 2012, 02:10
No to rzeczywiście poszalał. 12 dzieci to jest roche.

Ja ze swoją męskościa tez mam kłopot. Co prawda jestem chyba troche innym typem, ale mam kompleksy na tym tle. Nigdy nie miałem kłopotów ze sportem i z kumplami i to był problem mojego domu. Mam bardzo autorytarną matkę i bardzo wycofanego ojca. Oboje ze wsi, a ja wychowywałem sie na podwórku(jak wszyscy wtedy). Jest taki charakterystyczny rys w podobnych rodzinach. Trzeba zniszczyć, stłamsić, zgnieśc itd... Moja matka zupelnie nie akceptowała agresji, asertywności, bezczelności itd... to przeszkadzało jej w osiągnięciu kontroli i władzy. Najnormalniej w swiecie mnie gnoiła. Wpierdol dostawałem na okrągło. Zgubiony długopis, rękawiczka, coś tam zrobione, nieodpowiednio odrobione lekcje, za mało nauki. To wszystko i wiele innych to tylko preteksty, które miały dawać jej władzę. Do tego jest osoba skrajnie niestabilna emocjonalnie. Jak miałem wybierać liceum to wybrałem to które ona chciała. Wybrałem ze strachu. Potem zaczęły sie moje kłopoty i to juz był armagedon. Lęk który mnie opętał, to była dla mnie katastrofa. Nie moge tego zaakceptować. Także wstydzę sie że jestem chudy.

Generalnie Polska to dla mnie kraj bez facetów. W zasadzie nie wiem jak jest gdzie indziej, ale w PL dla mnie faceci to ...sam nie wiem jak to nazwać. Mojemu ojcowi zalezało, na tym żeby nie uczestniczyć w procesie wychowawczym. Sam był wychowywany przez kobiety i uważał że wychowywać ma mnie mama. To jest dla mnie smieszne i żalosne.
Jak pamietam moje otoczenie, to w zasadzie podobnie. Albo chleje, albo leje, albo nie wiadomo co. Pamietam jak grałem w reprezentacji w piłkę. Niby my mieliśmy grać itd... ale koles od WF był taki że wszystko psół. Uważał sie za nie wiadomo jakiego trenera i zawsze kłócił z sedziami. Kłocił czyli walili sobie od huji. Jechali po sobie jak po szmatach, przy wszystkich. Sedzia potem ostentacyjnie gwizdał przeciw nam. To był własnie najprawdziwszy facet w naszym otoczeniu. Woził sie jakby miał wrzody pod pachami. Chodził w kowbojskich kapeluszach itd... Nawet mieliśmy plan, że spuścimy mu drużynowy wpierdol, za te swoje występy. Jego kumpel, to jeszcze wiekszy facet. Czasem decydował że bedzie z nami grał w kosza. Jak ktoś go faulował, to dostawał liscia w morde. Czujecie? Koleś dwa razy wiekszy i decyduje, że bedzie robił porządek.
Tacy własnie sa polscy prawdziwi faceci. Zniszczeni i bezwartościowi wewnątrz, potrzebujący słabszych jako tło dla własnej "siły".

Jest bardzo wiele książek na temat kryzysu męskości naszych czasów. Jedna z teorii mówi, że cyrk zaczął sie wraz z rewolucją przemysłową. Ojciec który był szewcem, kowalem, czy kimkolwiek zostawał nikim. Stał przy tasmie za gówniane pieniądze cały dzien. Jak padł w pracy, to nikogo to specjalnie nie ochodziło. Ze swoją pracą nawet cięzko mu było sie utożsamić. Syn zupelnie nie miał kontaktu z pracującym ojcem. Tak miała sie zacząć erozja męskiej tożsamości. To miał być początek. Zimbardo jako najwiekszy problem najblizszych lat mówi o facetach.
Offline
Posty
1807
Dołączył(a)
17 mar 2011, 21:34

poczucie męskości

przez etien 10 sty 2012, 19:47
To prawda, że brakuje prawdziwych mężczyzn, którzy byliby odpowiedzialni, konsekwentni, zdecydowani, którzy wiedzieliby czego chcą. Którzy angazowaliby sie w życie swojej rodziny, uczestniczyli aktywnie w wychowywaniu dzieci i byli partnerami dla swoich kobiet.

Chociaż kobiet niezdecydowanych jest równie dużo ;)

Niestety mężczyźni z pokolenia naszych ojców w większości nie uczestniczyli w wychowywaniu swoich dzieci, po prostu jedynie byli, czasem pogłaskali po głowie, czasem zganili i tyle...


Jednak mnie zastanawia coś innego, wiekszosć z Was tu wypowiadających się mężczyzn dużo pisze o agresji i chęci jej wyrażania. Jednocześnie wypowiadacie się o tej agresji tak jaby była czymś właściwym, pożądanym.
Jednak według mnie agresja nie jest niczym dobrym, to jeden z najbardziej niszczących form wyrażania złości, gdzie jedynie chodzi o chęć zniszczenia przeciwnika, natomiast nie ma w tym nic konstruktywego.
Wyrażać złość trzeba jak najbardziej. Jest to zdrowe, właściwe. I myślę, że warto uczyć się właściwego wyrażania złości. Z pewnością jest to trudne.
Jednak agresja jest według mnie niedojrzałą reakcją na złość, jest brakiem kontroli nad emocjami w ogóle.

W teorii zawsze wszystko ładnie wygląda ;)
Niesamowita, nieodgadniona i jakże samotna,
Niewzruszona, a jednak płacze…
Potrzebuje, choć się nie przyznaje,
Ona tęskni i chce…
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
13 lip 2008, 15:20

poczucie męskości

Avatar użytkownika
przez Vilgefortz 10 sty 2012, 21:20
zujzuj, przeczytałem pierwszą część Twojego wpisu i zazdroszczę Ci szczerze kontaktów z kumplami i w drużynie. Domyślam się, że to była odskocznia od matki-tyranki jak z Twojego opisu mi się skojarzyło.

Generalnie Polska to dla mnie kraj bez facetów.
Tacy własnie sa polscy prawdziwi faceci. Zniszczeni i bezwartościowi wewnątrz, potrzebujący słabszych jako tło dla własnej "siły".
Zimbardo jako najwiekszy problem najblizszych lat mówi o facetach.
Ostatnią rzeczą jaką chciałbym przyjąć w poszukiwaniach siebie jako mężczyzny to byłyby właśnie negatywne stereotypy na temat "męskości". Jak dla mnie wątek się spłaszcza - bez urazy - ale mógłby według mnie zostać przeniesiony na 'kafeterię' i tam z powodzeniem się rozwijać. Ja pragnę zrozumienia i wsparcia - a póki co nie potrafię sobie tego dać z przyczyn opisanych wcześniej. Przyznam, że zaangażowałem się w to co się tu dzieje tak btw.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
303
Dołączył(a)
01 sty 2012, 19:47

poczucie męskości

Avatar użytkownika
przez Midas 10 sty 2012, 21:33
Jednak mnie zastanawia coś innego, wiekszosć z Was tu wypowiadających się mężczyzn dużo pisze o agresji i chęci jej wyrażania. Jednocześnie wypowiadacie się o tej agresji tak jaby była czymś właściwym, pożądanym.
Jednak według mnie agresja nie jest niczym dobrym, to jeden z najbardziej niszczących form wyrażania złości, gdzie jedynie chodzi o chęć zniszczenia przeciwnika, natomiast nie ma w tym nic konstruktywego.
Wyrażać złość trzeba jak najbardziej. Jest to zdrowe, właściwe. I myślę, że warto uczyć się właściwego wyrażania złości. Z pewnością jest to trudne.
Jednak agresja jest według mnie niedojrzałą reakcją na złość, jest brakiem kontroli nad emocjami w ogóle.

Ja jestem ciekawy czy byś to samo powiedziała swojemu facetowi po tym jakby Cię ktoś napastował na ulicy, a Twój nieagresywny samiec uciekałby albo stał jak baran i się przyglądał.....
Padłeś?! Powstań!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1284
Dołączył(a)
22 lis 2011, 23:15
Lokalizacja
51°07′39″N 20°24′44″E

poczucie męskości

Avatar użytkownika
przez Vilgefortz 10 sty 2012, 21:37
etien,
brakuje prawdziwych mężczyzn, którzy byliby odpowiedzialni, konsekwentni, zdecydowani, którzy wiedzieliby czego chcą.
przyznam, że takie oczekiwania kobiety wobec mnie przerażałyby mnie - czułbym że muszę grać kogoś kim nie jestem i nie byłbym szczęśliwy. Z drugiej strony jakby kobieta zaakceptował to, że taki nie jestem i okazywał mi cały czas wsparcie to bym czuł się przepraszam za wyrażenie 'wykastrowany'.

Jednak mnie zastanawia coś innego, wiekszosć z Was tu wypowiadających się mężczyzn dużo pisze o agresji i chęci jej wyrażania. Jednocześnie wypowiadacie się o tej agresji tak jaby była czymś właściwym, pożądanym.
Ja rozumiem agresję nie jako zachowanie ale jako impuls - uczucie, której jest we mnie czy tego chcę czy nie. Nieakceptuję tego w sobie bo instynktownie czuję, że korzyści (poza sytuacjami ekstremalnymi) są z tego żadne- to jest racjonalny argument a irracjonalny to taki, że boję się zemsty lub odrzucenia . Umówmy się, że to nie wygląda w ten sposób, że jestem wkurzony i myślę sobie ok to teraz dowalę sobie bo źle jest dowalić komuś. To jest schemat nawykowy i impulsywny - w myśl zasady "wszystko albo nic" - albo wyżywam się emocjonalnie na maksa na zewnątrz albo do wewnątrz.

I jeszcze dorzucę, że wszystko o czym piszę dzieje się w mojej głowie - na zewnątrz - milutki, zahukany gostek, który jak ma zawalczyć o coś, albo powiedzieć nie zaprezentować się to trzęsie porami.

-- 10 sty 2012, 20:46 --

Midas, to o czym piszesz to ekstrema, nie wnosząca dla mnie za wiele do dyskusji choć perwersyjnie wyobraziłem sobie tą scenę ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
303
Dołączył(a)
01 sty 2012, 19:47

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do