poczucie męskości

Inne zaburzenia.

poczucie męskości

Avatar użytkownika
przez Vilgefortz 05 sty 2012, 20:02
Witam,

Może to forum nie jest najlepszym miejscem na takie tematy ale czuję, że mam z tym problem i chciałbym się nim zająć. Odkryłem w sobie silny, wewnętrzny, często nieuświadomiony brak poczucia męskości. Mam 28 lat ale gdzieś wewnętrznie czuję się małym chłopcem, który nie jest mężczyzną. Kimś, kto na swojej drodze nigdy nie spotkał innego mężczyzny, który byłby dla niego wzorem, ideałem, ojcem i bogiem. Ojciec-mężczyzna to dla mnie krzywdziciel a ja mam wewnętrzny przymus, żeby nie być takim jak on. W moim życiu nie ma miejsca na agresję, którą utożsamiam z męskim sposobem okazywania emocji. Boję się odwetu lub że kogoś skrzywdzę. Czuję jednak, że agresja jest w mojej głowie i mnie rozwala od środka. Jeśli ktoś to czyta i nie ma takiego problemu to chciałbym postawić pytanie, może głupie i banalne ale dla mnie ważne. Co wewnętrznie czyni z Ciebie faceta? Nie zależy mi na tym, żeby ktoś walnął tutaj jakimś stereotypem albo pisał o oczekiwaniach jakie ma się w stosunku do mężczyzn, albo też czymś niepoważnym. Domyślam się, że świadomość swojego zaburzenia zagraża poczuciu męskości niektórym z nas chociażby dlatego, że otwarcie przyznajesz się przed sobą do słabości. Mi moje słabości odbierają męskość ale czuję, że skoro tak się dzieje to z tą męskością chyba nie jest najlepiej u mnie. Jeśli ktoś myślał kiedyś w podobny sposób to chętnie poczytam o jego doświadczeniach.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
303
Dołączył(a)
01 sty 2012, 19:47

poczucie męskości

przez rav71 07 sty 2012, 22:45
Ja Cię rozumiem, ponieważ mam podobnie. Jestem rok młodszy od Ciebie, ale też nie przypominam sobie w swoim życiu dłuzszych okresów, w których czułem się naprawde pewny siebie. Jeśli juz, było to bardzo sporadyczne epizody, a na ogół moje poczucie własnej wartosci i męskości jest na bardzo marnym poziomie.
Trudno mi jednoznacznie odpowiedzieć, co mnie wewnętrznie czyni męskim. Kluczowe w naszym przypadku jest poczucie akceptacji ze strony innych mężczyzn, lub przynajmniej jednego. Niekoniecznie musi to być nasz ojciec, może być np kolega, ale taki, którego za coś podziwiamy, imponuje nam czymś.
Jeżeli osoba, którą ja uważam za dobry wzorzec mężczyzny, daje mi odczuć, iż ja też nim jestem, automatycznie moje poczucie męskiej wartości idzie w górę.
Niestety ja wokół siebie takich ludzi nie mam. Praktycznie w ogóle nie posiadam kolegów, znajomych. Jestem odludkiem społecznym.
Często myślę o sobie w bardzo negatywnych kategoriach, nawet kiedyś przebywająć wsród osób upośledzonych i niepełnosprawnych, czułem się od nich gorszy.
Mam z tym bardzo poważny problem i nie wiem jak sobie poradzic. Wiem też, że jesli mam dni, gdy ta moja samoocena jest jakimś cudem większa, potrafię być nawet fajnym i lubianym facetem. Aż widzę wtedy, ze ludzie do mnie bardziej lgną i lubią prowadzic ze mną rozmowy.
Niestety częściej dominują te ciche dni, kiedy uwazam się za osobę gorszą od innych pod wieloma względami, mało inteligentną, a nawet głupia, mało rozmowną..i ogolnie nieciekawa spolecznie.
To wszystko jeszcze bardziej zamyka mnie w sobie i koło się zamyka.
Cóż..życzę Ci powodzenia na drodze do odkrywania swojej męskości.
Trudno mi dać jakieś sensowne rady, ponieważ sam sobię z tym problemem nie poradziłem .
Możesz spróbowac opracowac strategie pokonywania jakichś swoich słabosci, które Ty zapewne znasz najlepiej. Zrób sobię na kartce listę tych cech, lub okoliczności zyciowych, z których nie jestes zadowolony, ktore jakoś uwłaczają Twojej męskości i pomyśl nad ich realnym ogarnięciem.
Nic od razu, ale stopniowo wdrażaj zmiany. Wierzę, ze z czasem będzie dobrze :) Pozdrawiam
Offline
Posty
41
Dołączył(a)
03 lis 2010, 16:43

poczucie męskości

Avatar użytkownika
przez Vilgefortz 07 sty 2012, 23:40
rav71,

rav71 napisał(a):Jeżeli osoba, którą ja uważam za dobry wzorzec mężczyzny, daje mi odczuć, iż ja też nim jestem, automatycznie moje poczucie męskiej wartości idzie w górę.
Niestety ja wokół siebie takich ludzi nie mam. Praktycznie w ogóle nie posiadam kolegów, znajomych. Jestem odludkiem społecznym.



Dzięki, że napisałeś - myślałem przez chwilę, że jestem jakimś ewenementem na skalę światową, a przy najmniej na tym forum w tym co mnie boli. To, co napisałeś o poczuciu męskiej wartości to strzał w samo sedno problemu. Ja zwykle nie byłem akceptowany przez 'męskie grono' - a moja duma nie pozwalała mi zabiegać o to. Zawsze myślałem sobie, że skoro naturalnie nie czuję się dobrze w towarzystwie mężczyzn to znaczy, że tak ma być i że mnie to nie obchodzi a w sercu cierpiałem. A teraz czuje się głupio z faktem, że jako 28-letni facet miałbym zabiegać o to.

Oczywiście ta jedna kwestia to wierzchołek góry lodowej ale od czegoś chciałbym zacząć. Nie mogłem się oprzeć pokusie, żeby przeczytać watki, które zacząłeś w innych działach ; słomiany zapał, niechęć do pracy i nietypowe uzależnienie. Widzisz mogę podpisać się pod tym wszystkim obiema rękami i nogami - przy czym to ostatnie mi przeszło ze względu na mój słomiany zapał plus obawę przed byciem zdemaskowanym.

Czytałem ostatnio książkę 'Dziekie serce' o męskości, żeby zaznajomić się z moim problemem. Mierziło mnie trochę, że jest napisana przez pastora i dużo jest w niej odniesień religijnych ale co ważne to wyniosłem.

Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
303
Dołączył(a)
01 sty 2012, 19:47

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

poczucie męskości

przez Nel 07 sty 2012, 23:58
jakkolwiek niemadrze to zabrzmi
z przyjemnością przeczytalam waszą rozmowę
tak pod względem formy jak i tresci
jak i sposobu podejscia do tematu...
szkoda ze tacy mężczyźni maja taki problem
nie odpowiem na pytanie postawione w pierwszym poscie
z przyczyn obiektywnych
ale
pozdrawiam serdecznie
...Wracam w siebie i znajduję świat!
Znowu raczej w przeczuciu i niejasnym pożądaniu niż w rzeczywistym kształcie i żywej sile...

Johann Wolfgang von Goethe
Nel
Offline
Posty
6089
Dołączył(a)
20 cze 2011, 16:44

poczucie męskości

Avatar użytkownika
przez Vilgefortz 08 sty 2012, 00:35
BłękitnaAbstrakcja, dzięki - lepiej mi się zrobiło czytając to co napisałaś - mam tak jak wywlekam jakieś swoje potwory i czuję, że nie spotykam się z oceną tylko z czymś pozytywnym, czego nie potrafię nazwać. Chciałbym doświadczać tego częściej od znajomych.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
303
Dołączył(a)
01 sty 2012, 19:47

poczucie męskości

przez Nel 08 sty 2012, 00:44
Vilgefortz, to dobrze....
...Wracam w siebie i znajduję świat!
Znowu raczej w przeczuciu i niejasnym pożądaniu niż w rzeczywistym kształcie i żywej sile...

Johann Wolfgang von Goethe
Nel
Offline
Posty
6089
Dołączył(a)
20 cze 2011, 16:44

poczucie męskości

przez betty_boo 08 sty 2012, 10:37
całkowicie zgadzam się z abstrakcją, nigdy nie słyszalam takiej głębokiej i szczerej rozmowy pomiędzy mężczynami...

szkoda że nie wszyscy faceci mają takie przemyslenia:)

tak trzymac, panowie!
Offline
Posty
1232
Dołączył(a)
11 maja 2008, 08:58

poczucie męskości

przez rav71 08 sty 2012, 12:56
Betty_boo i Błękitna Abstrakcja, aż się zarumieniłem po przeczytaniu słów od Was :)
Cóż..ja też się cieszę, że nie jestem osamotniony ze swoim problemem i również tak jak autor posta przeczytałem książkę Dzikie Serce.
Zawiera sporo wartościowych treści, choć pewne fragmenty budziły we mnie jakiś bunt wewnętrzny. Między innymi te, dotyczące marzeń każdego chłopca, by zostać kowbojem i zdobywać dziki zachód :) Dla mnie to bardzo spore uogólnienie, bo ja nie przypominam sobie bym jako dziecko miał tego typu fantazje.
W ogóle cieżko mi sobie przypomnieć o czym w tamtym czasie marzyłem. Odkąd pamiętam, to od najwcześniejszego dzieciństwa czułem się inny od reszty moich rówieśników. Nie poszedłem do przedszkola, co pewnie też w jakimś sensie zaważyło na moim rozwoju społecznym.
W podstawówce również czułem się jak ktoś inny. I już sam nie wiem na ile to wszystko była nieśmiałość, lęk przed ludźmi, a na ile cecha osobowości (introwertyzm) , która przejawia się ograniczonym zapotrzebowaniem na kontakty społeczne.
Ja do dziś mam coś takiego, że jak przebywam długo w samotności, czuję się źle, od razu pojawiają się myśli w mojej głowie, jakie to moje zycie jest puste i beznadziejne, lecz gdy wyjdę do ludzi..po paru godzinach jestem zmęczony. Odczuwam cos jakby wyczerpanie psychiczne. Przestaję reagować nawet na śmieszne teksty, które na początku mnie bawiły, robię się sztywny i przymulony, mam ochotę znów zaszyć się w swojej samotni.
Ten mechanizm funkcjonuje u mnie odkąd pamiętam i nie wiem jak to zmienic..Już zacząłem się powoli godzić z tym, że taki jestem, choć bardzo trudno zyje mi się z tak aspołeczną naturą.
Nawet zacząłem chodzić na spotkania z ludzmi z innego forum, cierpiących na fobię społeczną, lecz wśród nich też czuję sie jakis inny, gorszy, mniej inteligentny. W teorii wiem, że nie powinienem tak sam po sobie jechać w myślach, ale nie potrafie tego ogarnąć w praktyce.
Wracając do tematu męskości, to moj problem tez polega na tym, ze posiadam mało męskich zainteresowań. Nie przepadam za piłką nożną, motoryzacja też niezbyt mnie interesuje. Jedynie lubię czasem majsterkowac.
Czasem marzy mi się tak jak w tej książce Dzikie Serce, aby przeżyc jakąś przygodę, sprawdzic się w trudnych warunkach, np na jakims obozie przetrwania. Bałbym się tego jak cholera, ale jest we mnie taka potrzeba przetestowania samego siebie. W dziecinstwie nie byłem nawet na kolonii, ani na zadnych dłuższych wyjazdach klasowych. Pomimo dojrzałego wieku, często chciałbym się cofnąć do lat gdy bylem nastolatkiem i przezyc na nowo swoje zycie..juz inaczej, bardziej aktywnie . Jednak czasu nie cofnę..

No nic.rozpisałem się trochę. Zycze powodzenia :) Pozdrawiam
Offline
Posty
41
Dołączył(a)
03 lis 2010, 16:43

poczucie męskości

Avatar użytkownika
przez Sorrow 08 sty 2012, 14:33
Vilgefortz napisał(a):Co wewnętrznie czyni z Ciebie faceta?

Moja broda, wąsy i długie włosy. W ten sposób zawszę jak patrzę w lustro nie mam innego wyjścia niż zaakceptowanie faktu, że jestem facetem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

poczucie męskości

Avatar użytkownika
przez Vilgefortz 08 sty 2012, 16:37
rav71, skąd ja to znam... myślałem ostatnio nad tym co by było jakbym cofnął czas, znów stał się nastolatkiem z tą wiedzą i doświadczeniem co mam teraz. Wydaje mi się, że wewnętrznie nie mogę się pogodzić z tym co utraciłem raz na zawsze, taki resentyment który podświadomie na mnie wpływa.

Wyczerpanie psychiczne - znam to - zinterpretowałem to sobie jako brak poczucia akceptacji, który budzi u mnie podświadomy lęk. Lęk, który mnie usztywnia więc męczę się. Zaczynam grać w myślach jaki mam być więc męczę się. A na samą myśl o tym, że miałbym przestać grać - to wyobrażam sobie mojego ojca, który mówi mi, że nie zachowuje się jak facet. To jest taki silny rys wpisany w moją osobowość, tak że w towarzystwie, w sytuacjach impulsywnych całkowicie mnie ogranicza i męczy.

Co do aspołeczności to też czasem myślę, że mam wszystkich w dupie i najlepiej jakbym się gdzieś zaszył. Wyobrażam sobie wtedy, że mógłbym zostać pustelnikiem jakimś w Bieszczadach, albo dalej na południe bo w Bieszczadach czasem zimno :D. Z drugiej strony myślę też, że sam ze sobą czuję się źle i potrzebuje kontaktu, ale te ciągłe porażki... Myślę, że jestem takim dzieckiem wewnątrz, które chciałoby skupiać na sobie uwagę wciąż. A jak tego nie odczuwam to czuję się odrzucony. I tu wracamy do sedna sprawy. Wewnątrz nigdy nie pogodziłem się z utratą dzieciństwa. Wewnątrz jestem spontaniczny, rozwrzeszczany, impulsywny, szybko się nudzę, boję się odpowiedzialności, jak ktoś mnie denerwuje to mam ochotę opluć tego kogoś albo uciec i poskarżyć się nie wiadomo komu. Ja czułbym się szczęśliwy jakbym mógł pokazywać to dziecko i dostawać to, czego chcę ale tak nie będzie wiec zostaje albo świat fantazji albo zadowolenie się tym co mam, a to dla mnie marne pocieszenie. W grę wchodzi też długa wieloletnia praca nad sobą i metoda, drobnych kroczków i nieustannej frustracji. Ale z pewnymi rzeczami nie potrafię się pogodzić - odkryłem, że potrzebuję zdrowej, męskiej przyjaźni z wyraźnymi granicami z którymi się będę dobrze czuł.

PZDR

-- 08 sty 2012, 15:38 --

Sorrow, Fizycznie wygląda to dość prosto :P
Avatar użytkownika
Offline
Posty
303
Dołączył(a)
01 sty 2012, 19:47

poczucie męskości

przez rav71 08 sty 2012, 17:39
A najgorsze w tym wszystkim jest to, że powoli zaczyna się we mnie budzić instynkt ojcowski, pragnienie założenia rodziny. Nawet mam większe parcie na to, niż na posiadanie dziewczyny ..choć wiadomo, że najpierw wypadałoby mieć z kim tę rodzinę założyc :)
Niestety prędzej czy później odzywa się we mnie głos, który mówi, że z taką psychiką jak moja nie uda mi się założyć rodziny, a nawet jeśli jakimś cudem to nastąpi, mogę tylko zranić swoich najbliższych.
Moja tolerancja na czas przebywania wsród ludzi jest naprawdę na bardzo niskim poziomie. Stąd też obawy, że nawet moja żona i dzieci zaczną mnie szybko nudzić, męczyć, az będe myslał jedynie o tym, by gdzieś uciec i nie uczestniczyć w tym wszystkim.
Tak naprawdę pomimo dojrzałego metrykalnie wieku, nie czuję się kompletnie dojrzały wewnętrznie. Do tego nie potrafię odpowiedzieć na pytanie kim jestem, jaki jestem, do czego dążę w życiu. Wciaż nie znam odpowiedzi na tak kluczowe pytania.
Obecnie mam pracę, w której jestem ponad 2 miesiące i nie mam zamiaru z niej rezygnować jak z poprzednich. Nie narzekam na nią, ponieważ jak osoba bez ambicji może powiedzieć, że praca nie spełnia jego oczekiwań ;P Moimi jedynymi oczekiwaniami jest spokój, normalna, ludzka atmosfera między współpracownikami, przełożonymi oraz warunki w miarę ludzkie. W teraźniejszym miejscu pracy to wszystko mam, więc chcę sie utrzymac jak najdłuzej będę potrafił.
Jak wracam do domu, to praktycznie nie mam życia prywatnego. Zazwyczaj spędzam ten czas godzinami siedząc na necie, lub jak mam wenę, to otworze jakąś książkę psychologiczną i poczytam, lub obejrzę film. Ostatnio na gumtree wyczytałem ogłoszenie, w którym szukają ludzi do amatorskiej gry w siatkę. Zawsze byłem strasznym lamusem, jeśli chodzi o gry zespołowe. Nienawidziłem w-fu (to tez wpłynęło na rozwój mojej męskości, a raczej jej zatracenie). Nagminnie popełniałem jakieś gafy, na które koledzy reagowali niezbyt miłymi komentarzami.
Od bodajże 6 klasy podstawówki, co roku praktycznie miałem zagrożenie z w-fu, jak nie na koniec roku, to na połrocze. Popadłem w straszną fobię i nawet jak np w poniedziałek mielismy mieć w-f to ja już w niedziele rano wstawałem ze skurczem żołądka na samą myśl o tym, co może mnie czekać na tej lekcji. Nie radziłem sobie z krytyką innych ludzi, zawsze mnie bardzo raniła i dalej tak jest. Mimo to, chciałbym spróbować z tą siatkówką. Liczę na to, ze skoro tam przychodzą ludzie w róznym wieku i zaznaczyli podstawowy poziom gry, to nie wysmieją mnie, gdy będę coś partaczył.
Chcę się uwolnić od tej etykietki ofermy, z którą zyję odkąd pamiętam. Tobie też tego zyczę :)

-- 08 sty 2012, 16:44 --

Wyczerpanie psychiczne - znam to - zinterpretowałem to sobie jako brak poczucia akceptacji, który budzi u mnie podświadomy lęk. Lęk, który mnie usztywnia więc męczę się. Zaczynam grać w myślach jaki mam być więc męczę się


Mądre przemyślenia. Po głębszym zastanowieniu się, dochodzę do wniosku, że w moim przypadku jest identycznie
Offline
Posty
41
Dołączył(a)
03 lis 2010, 16:43

poczucie męskości

przez betty_boo 08 sty 2012, 17:52
a czy kochająca i akceptująca partnerka nie utwierdziłaby Was trochę w męskości?
Offline
Posty
1232
Dołączył(a)
11 maja 2008, 08:58

poczucie męskości

Avatar użytkownika
przez tylerisdead 08 sty 2012, 17:58
Podepnę się tu pod Wasz temat, bo mam podobnie. Jestem jednak młodszy o od Was o prawie dekadę. Niemniej problem jest i widzę to na codzień. Fakt, niepełna rodzina, właściwie mieszkam sam z ojcem, którego nie lubię za "przeszłość i teraźniejszość", nasza rozmowa to może kilka zdań, niepełnych zdań w ciągu dnia.

Rozumiem, że brak tak ważnej osoby, jaką jest twardy i silny ojciec mogło coś urąbać w psychice, no ale jednak już jakiś czas jestem letni i trochę sie pogubiłem. Co do męskości, to też średnio... ogólnie sprawy związane z dzieciństwem, a w każdym raize tak mi sie wydaję, uwrażliwiły mnie na pewne sytuacje dnia codziennego i nie tylko. Patrząc na znajomych widzę, że we mnie jest więcej empatii, niż w nich. Moja męskość gdzieś się zgubiła wśród tego psychicznego bajzlu, który mi siedzi w głowie.

Zanik pewności siebie, deprecha, ogólnie mam wszystko w D. Przez tą depresję ogólnie nie lubię dawki adrenaliny, generalnie taka zamuła, choć niezawsze... czasem jeszcze wracam do normalności - gdzie imprezy, lekka agresja pobudzająca męskie instykty funkcjonuje, można powiedzieć, podręcznikowo. Seks też jest problemem. Zawaliłem szkolę - gdzie do cholery są te męskie, stanowcze decyzję i brak poddawania się?

Powodzenia w szukaniu swojej męskości - wydaję mi się, ze druga połówka pomoże Wam ją odnaleźć.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
05 paź 2011, 17:11

poczucie męskości

Avatar użytkownika
przez Vilgefortz 08 sty 2012, 18:46
rav71, rav71, Powiem Ci jedno - jak czytam to co piszesz to równie dobrze sam mógłbym to napisać heh. Siata to jedyny sport zespołowy przed którym nie trząsłem porami. Zawsze przed zajęciami pytałem wfistki co będziemy robić na w-fie (od tego rzecz jasna zależało czy będę ćwiczył czy nie) aż w końcu raz mi powiedziała, że w bierki będziemy grać więc przestałem pytać heh.

Powiem Ci też jedno - poczucie bycia ofermą to nasz świat wewnątrz ale nie koniecznie na zewnątrz. Ja wewnętrznie widzę rzeczy czarno białe. Albo wszystko albo nic - albo mam poczucie, że jestem beznadziejny albo mam poczucie, że jestem doskonały. Powiedziałem mojej szefowej, że myślę o zwolnieniu - pracuje już w firmie od 4 i pół roku i jako powód podałem to, że sobie nie radzę. Wiem - zaryzykowałem, i to bardzo, ale dzięki temu ryzyku usłyszałem, że ona nie chce żebym się zwalniał i że chciałaby żebym sobie poradził ze swoimi problemami i dalej rozwijał się. A ja czułem, że ona tylko czeka na to, aż mi się podwinie noga, żeby znaleźć kogoś lepszego na moje miejsce. Poczułem, że plusem utrzymywania długich relacji czy to w pracy, czy to w życiu prywatnym jest to, że czasem jeśli wyciągnie się rękę po pomoc to zostanie ona podana. Mi cholernie trudno się przyznać do tego, że potrzebuję akceptacji i zrozumienia na co dzień - a jak już ryzykuję w ten sposób to mam poczucie, że już nic nie mam do stracenia.

betty_boo, boję się panicznie, że wszedłbym w model matka - dziecko co jeszcze bardziej utwierdziłoby mnie w podupadłej męskości - boję się też modelu jak był u mnie w rodzinie, gdzie ojciec sponiewierał matkę, która się od niego uzależniła - emocjonalnie znam te relacje bardzo dobrze i w nich czuję się bezpiecznie, co stanowi kolejny problem
Avatar użytkownika
Offline
Posty
303
Dołączył(a)
01 sty 2012, 19:47

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do