Myśli samobójcze

Inne zaburzenia.

Re: Moja dziewczyna próbowała ze sobą skończyć...przeze mnie

Avatar użytkownika
przez jevii 21 cze 2008, 15:14
Kriss82 napisał(a):
Ale wiem, że ją kocham i chcę brnąć w to dalej. A naprawdę wiele złych rzeczy już musieliśmy przebrnąć. Bywały kłótnie, bywały rozstania - ale wciąż chciałem o nas walczyć. Dalej chcę - choć na prawdę mi ciężko. Wiele mnie kosztuje ten związek, wiele wyrzeczeń - dlatego zaczyna się we mnie odzywać egoizm i są dni, że sam jestem uparty i nie do zniesienia. Zresztą nie tylko sam związek rodzi kłopoty - praca nam obojgu też nieźle dowala.


Rzeczywiście sytuacja jest trudna i skomplikowana.
Wierzę też, że to nie litość a miłość do tej kobiety Tobą kieruje.
I rozumiem Twoją postawę. A postawa w miłości jest dobrowolna,
nieodwołalna i świadoma.

Nierzadko jest tak, że szukając skutków deprechy to jest jak z dłubaniem
w rozwierconym zębie z nerwem na wierzchu. Leczenie nie jest lekkie
i przyjemne i takie tam.
Czy Twoja dziewczyna jest pod opieką psychologa?

~*~
Moja przestrzeń
Bo są dwa rodzaje bólu, Oskarku. Cierpienie fizyczne i cierpienie duchowe.
Cierpienie fizyczne się znosi. Cierpienie duchowe się wybiera.Éric-Emmanuel Schmitt
Avatar użytkownika
Offline
Posty
242
Dołączył(a)
13 sie 2006, 20:26

Re: Moja dziewczyna próbowała ze sobą skończyć...przeze mnie

przez PSYCHOPATA 21 cze 2008, 15:21
Kriss82 napisał(a):1. Ona ma 30 lat, ja 26...
2. dziecko rzeczywiscie nie jest moje...
3. Czasem ono mnie odrzuca i to mnie naprawdę boli...
4. ...choć bywały okresy, że miałem zachwiania tej pewności.
5. Jest to też dla mnie trudne...
6. Chcę z nią być, choć czasem mam dość wszystkiego...
7. Ale chciałbym też poczuć, że ona też tak mocno walczy o nas, a nie tylko ja.
8. bo takie właśnie chwile przynoszą zwątpienie


Miałem w życiu nie mniej niż 5 związków pasujących do tego "wzorca".
Moja rada: zakończ to jak najszybciej
Masz prawo, oczywiście "przetestować" co będzie dalej na własnej skórze...

Co rozumiesz przez pojęcie "kocham ją" ?
Offline
Posty
62
Dołączył(a)
21 cze 2008, 02:00

Re: Moja dziewczyna próbowała ze sobą skończyć...przeze mnie

przez Kriss82 21 cze 2008, 17:24
PSYCHOPATA napisał(a):P.S.

Brutalnym pytaniem może być też - co z tobą jest "nie tak" skoro zdecydowałeś się na taki związek ?
Czy miałeś problem ze znalezieniem dziewczyny bez takich "obciążeń" ?
Wydawało ci się, że nikt inny ( normalny ) cię nie zechce ?
Czy byłeś aż tak samotny... ?

Odpowiedź znajdziesz jeśli zrozumiesz prawdziwe motywy jakimi kierowałeś się rozpoczynając i kontynuując ten związek

Generalnie nie miałem jakiś wielkich problemów ze znajdywaniem dziewczyn. Choć owszem, zdarzały się też trudne sytuację. Jedna z dziewczyn, z którymi się spotykałem, powiedziała mi w trakcie tego związku, że ma tętniaka mózgu...taka bomba zegarowa w głowie. Jednak wyjechała do Niemiec do pracy i jej więcej nie zobaczyłem...

Jednak generalnie większość związków miałem bez obciążeń. I wcale nie uważam jej za nienormalną. Każdy ma w sobie jakieś demony - mniejsze czy większe. Czasem nie potrafi sobie z nimi poradzić samemu...choć pewnie czasem tylko samemu odczuwa się spokój.

Dlaczego zdecydowałem się na taki związek? Po prostu z dnia na dzień, ze spotkania na spotkanie, coraz bardziej mi na niej zależało...i gdy pojawiały się kolejne problemy to moje uczucie zostało wystawiane na niezłe próby. Owszem, na początku nie radziłem sobie z jej depresją. Jednak w końcu poszliśmy do niezłego psychiatry, wznowiła leki...psychoterapii też mieliśmy spróbować, ale wciąż się przed tym wzbraniała...
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
21 cze 2008, 14:24

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Moja dziewczyna próbowała ze sobą skończyć...przeze mnie

przez Kriss82 21 cze 2008, 17:31
PSYCHOPATA napisał(a):
Kriss82 napisał(a):1. Ona ma 30 lat, ja 26...
2. dziecko rzeczywiscie nie jest moje...
3. Czasem ono mnie odrzuca i to mnie naprawdę boli...
4. ...choć bywały okresy, że miałem zachwiania tej pewności.
5. Jest to też dla mnie trudne...
6. Chcę z nią być, choć czasem mam dość wszystkiego...
7. Ale chciałbym też poczuć, że ona też tak mocno walczy o nas, a nie tylko ja.
8. bo takie właśnie chwile przynoszą zwątpienie


Miałem w życiu nie mniej niż 5 związków pasujących do tego "wzorca".
Moja rada: zakończ to jak najszybciej
Masz prawo, oczywiście "przetestować" co będzie dalej na własnej skórze...

Co rozumiesz przez pojęcie "kocham ją" ?

To rada dobra dla mnie czy dla niej.Nawet nie chcę o tym myśleć. Co znaczy kochać? To nie jest coś co można łatwo wytłumaczyć. To się po prostu czuje...Gdy się z Tą osobą jest, gdy się jest z dala od niej.

I kocha się mimo, a nie za coś...


Przeraża mnie fakt, że nikt z Was nie nawiązał do jej próby samobójczej. Przeszliście do porządku dziennego wobec tego faktu. Ja byłem przerażony i nie żałuję, że zostałem, mimo iż mnie wyrzucała z domu.
Teraz na prawdę z nią lepiej, wybudziłem ją i jakoś funkcjonuje...jakoś, bo energii wielkiej nie ma.Ale musi ją znaleźć
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
21 cze 2008, 14:24

Re: Moja dziewczyna próbowała ze sobą skończyć...przeze mnie

przez PSYCHOPATA 21 cze 2008, 18:15
Kriss82 napisał(a):Przeraża mnie fakt, że nikt z Was nie nawiązał do jej próby samobójczej. Przeszliście do porządku dziennego wobec tego faktu...


Taka "pokazówka" to jeszcze nie próba samobójcza :D

Młody jesteś, ale uwierz staremu psychopacie.

No i kwestia "dojrzałości psychicznej" u 26-latka. Nie można wykluczyć, że ona cię wykorzystuje
a ty jesteś tylko przejściową "trampoliną" w jej życiu. Co jej w tobie imponuje ?
Masz kasę ? Stanowisko ?

No właśnie, nie poruszyliśmy tego tematu - utrzymujesz ją ?

Napisz coś więcej o niej - skończyła jakąś szkołę ? ma jakiś zawód ? pracuje ?

A o sobie...

Zawsze marzyłeś o zaburzonej psychicznie matce z dzieckiem ?

Aaaaaaa piłeś wczoraj. Bo było ci dobrzy czy bo było ci źle ?

"Spotykamy się od lutego, ale wciąż wiele spraw z jej przeszłości jest dla mnie tajemnicą. Nie jest dla mnie łatwy ten związek, było wiele spięć..."

4 miesiące związku i już taki syf...
I ty myślisz o dalszym życiu z tą osobą ???
Offline
Posty
62
Dołączył(a)
21 cze 2008, 02:00

Re: Moja dziewczyna próbowała ze sobą skończyć...przeze mnie

przez celineczka3 21 cze 2008, 21:22
Jestem osoba chorujaca na depresje i rozumiem ta dziewczyne bo sama mialam podobne mysli zeby to zrobic. I powiem jedno>>jesli myslisz ze pomozesz jej sam bez wsparcia specjalistów, ze Twoja milosc przykryje jej chorobe i da jej sily zeby z tego wyjsc to mozesz juz teraz zakonczyc ten zwiazek. Nie ma szans>>tu jest potrzebna NATYCHMIASTOWA POMOC SPECJALISTY!!!Nie ma na co czekac, naprawde ...wiem co mowie. Ci ludzie czasami tak bardzo nie chca zyc, ze nawet milosc nie jest w stanie ich z tego wyciagnac. Wiec nawet nie licz na to ze cos zdzialasz.Ona juz probowala ze soba skonczyc, a to znaczy ze sprawa jest bardzo ale to bardzo powazna. Po pierwsze psychiatra i leki, po drugie psychoterapia, a jak to nie pomoze to szpital. Jesli naprawde chcesz jej pomoc oddaj ja w reca fachowców!Jedyne co mozesz zrobic to zapewniac ja ze moze na Ciebie liczyc, ale nie staraj sie jej nic tlumaczyc bo tylko mozesz pogorszyc sprawe. Ci ludzie maja bardzo silny mechanizm samodestrukcyjny i moga wybierac sobie z tego co mowisz tylko to co pasuje do ich wzorca, fatalnego i beznadziejnego zycia. Tylko specjalista moze sie rozeznac w ich sposobie myslenia i pomoc. Zapewniaj,ze chcesz pomoc i nic wiecej nie tlumacz tylko dzialaj!!!!
celineczka3
Offline

Re: Moja dziewczyna próbowała ze sobą skończyć...przeze mnie

przez celineczka3 21 cze 2008, 21:29
A i jeszcze jedno...jesli dasz sobie wmowic ze ona chciala sie zabic przez Ciebie to zamiast jej pomoc, wkrotce skonczysz tak jak ona, wiec dla wlasnego i jej dobra nie mow tak!!! Ona jest chora i musi sie leczyc i niema tu zadnej Twojej winy. Jesli masz problemy ze zrozumieniem tego to lepiej zostaw ja w spokoju i pozwol dzialac specjalistom, albo idz na konsulatacje do
psychologa ze soba i porozmawiaj o tym. Jesli sam nie bedziesz mial swiadomosci jej choroby tylko dalej mowil ze to moze przez Ciebie podswiadomie mozesz jeszcze bardziej pchac ja w strone samobojstwa. Jeszcze raz powtarzam,ze TO NIE SA ZARTY!!!
celineczka3
Offline

Re: Moja dziewczyna próbowała ze sobą skończyć...przeze mnie

Avatar użytkownika
przez jaaa 21 cze 2008, 21:30
moze to glupie pytanie ile wzielam tych tabletek polknela??
o tez mnie naszla tu mysl ze zrobila to w zlosic na pokaz moze...

nie win sie ze ty byles /ze przez ciebie to zrobila zrobila to jak juz to tylko dlatego ze w jej glowie i duszy jest smietnik i tu potrzebna pomoc specjlisty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Re: Moja dziewczyna próbowała ze sobą skończyć...przeze mnie

przez Kriss82 22 cze 2008, 11:22
Może wcześniej tego wyraźnie nie opisałem, ale mam świadomość jej choroby. Do psychiatry też ją rejestrowałem i była. Leki jednak chyba średnio działały.

Faktem jest, że zanim mnie poznała to czuła się stabilniejsza - przynajmniej tak twierdzi. I faktem jest, że nasze kłótnie i inne problemy to na pewno dobrze jej nie zrobiły. Uwierzyła, że potrafimy zbudować normalny związek, ale non-stop coś się wali.

Psychopata:dziwny z Ciebie gość. Czytając Twoje wypowiedzi można czasem samemu mieć ochotę na samobójstwo. Nie, nie utrzymuję jej. Staram się odciążyć finansowo, gdy tylko mogę, ale nie utrzymuję. Ostatnio nawet dostała podwyżkę i zarabia więcej ode mnie. Owszem...docelowo pewnie ja będę zarabiał więcej, ale potrzeba mi jeszcze trochę stażu w zawodzie...I nie sądzę, że była to pokazówka. Wzięła około 10 tabletek - ale zmusiłem ją, żeby to zwróciła. Wolała pić olej i wodę z solą, żebym tylko nie dzwonił na pogotowie. Widziałem przerażenie w jej oczach i ja też nie chcę żeby trafiła do psychiatryka, bo to nie tylko jej życie zniszczy, ale i jej rodziny.
Wczoraj nie piłem w ogóle. Piłem w piątek...

Pisząc o "tajemnicy" nie miałem na myśli, że tylko my o tym będziemy wiedzieć. Psychiatra oczywiście też się dowie. Ale ciężko mi o tym mówić niektórym osobom z jej rodziny, gdy ktoś jest po kilku zawałach serca. To może wywołać kolejny...i ostateczny.

Na razie czuje się dobrze, trochę zaspana, ale ok. Zresztą wczoraj wieczorem nawet byliśmy u rodziny i funkcjonowała normalnie, więc jestem pewien, że leków mało wchłonęła. Szczególnie, że niektóre kapsułki nie były nawet rozpuszczone...
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
21 cze 2008, 14:24

Re: Moja dziewczyna próbowała ze sobą skończyć...przeze mnie

przez PSYCHOPATA 22 cze 2008, 12:01
Kriss82 napisał(a):...I nie sądzę, że była to pokazówka. Wzięła około 10 tabletek - ale zmusiłem ją, żeby to zwróciła. Wolała pić olej i wodę z solą, żebym tylko nie dzwonił na pogotowie...


:lol: To ty jeszcze "w te klocki" słaby jesteś :lol:

10 doxepinów i to nawet po 25 mg ( bo są i po 10 mg ) to dopiero górny zakres dawki terapeutycznej !

"...Wolała pić olej i wodę z solą, żebym tylko nie dzwonił na pogotowie..."

Chciała umrzeć ale... żebyś tylko nie dzwonił na pogotowie. Na 99% ona tobą manipuluje ale jak przestaniesz
jej być potrzebny...
A to rozwódka czy panna z dzieckiem jest :?:
Offline
Posty
62
Dołączył(a)
21 cze 2008, 02:00

Re: Moja dziewczyna próbowała ze sobą skończyć...przeze mnie

przez PSYCHOPATA 22 cze 2008, 12:14
Kriss82 napisał(a):...Czytając Twoje wypowiedzi można czasem samemu mieć ochotę na samobójstwo...


Ale Ja jestem psychopatą "uświadomionym". I dlatego ci dobrze radzę :D

Podałem ci zbyt szybko „wniosek końcowy” z całego dość skomplikowanego rozumowania dlatego tak zareagowałeś.

Jak już pisałem wcześniej - masz prawo do normalnego związku, do normalnej kobiety
a z dziwnych powodów - których sobie nawet nie potrafisz uświadomić wpakowałeś się w taki syf - pełniąc rolę niańki, opiekuna, "zastępczego taty" itp.
Być może w ten sposób zaspokajasz jakieś własne ( nieuświadomione ) potrzeby ale...
nie nazywaj tego miłością ( cokolwiek by to nie oznaczało )

Może nawet twoja konstrukcja psychiczna nigdy nie pozwoli ci odkryć prawdziwych motywów jakimi się kierujesz bo mechanizmy obronne masz wyjątkowo rozbudowane i one nie pozwalają ci racjonalnie myśleć.

Dlatego będziesz cierpiał, będziesz sfrustrowany, będziesz pił... a z każdym rokiem ( miesiącem ?)
będzie coraz gorzej.

Oczywiście, że zrobisz jak zechcesz. Ja po prostu patrzę na to okiem obserwatora, z boku i podaję ci wskazówki na podstawie Swojego doświadczenia życiowego. Mojego i nie tylko.
Offline
Posty
62
Dołączył(a)
21 cze 2008, 02:00

Re: Moja dziewczyna próbowała ze sobą skończyć...przeze mnie

przez celineczka3 22 cze 2008, 12:49
Teoretycznie teraz ta dziewczyna podejmujac probe samobojcza wyraza histeryczna potrzebe otrzymania pomocy. PYtanie co bedzie kiedy juz ja otrzyma?Sa dwie odpowiedzi:albo bardzo Cie pokocha i zostaniecie razem tworzac zapewne bardzo trwaly i udany zwiazek, ktoremu juz malo co zagrozi, albo powie Ci ze owszem dziekuje za pomoc ale to jednak nie to. I musisz byc tego swiadomy. Ta kobieta zapewne nie wie sama co czuje i potrzebuje pomocy zeby sie odnalezc, ale jaki bedzie rezultat tego odnalezienia tego nikt nie jest w stanie przewidziec.
celineczka3
Offline

Re: Moja dziewczyna próbowała ze sobą skończyć...przeze mnie

przez PSYCHOPATA 22 cze 2008, 13:14
celineczka3 napisał(a):Teoretycznie teraz ta dziewczyna podejmujac probe samobojcza wyraza histeryczna potrzebe otrzymania pomocy...


Dokładnie tak zrobiła :D i to nie tylko "teoretycznie". Musi mieć już w tym pewne doświadczenie :-)

celineczka3 napisał(a):...co bedzie kiedy juz ja otrzyma...


Wzmocni to jej przekonanie, że za każdym razem będzie mogła rozwiązywać swoje problemy w ten sposób.

celineczka3 napisał(a):...Ta kobieta zapewne nie wie sama co czuje i potrzebuje pomocy zeby sie odnalezc, ale jaki bedzie rezultat tego odnalezienia tego nikt nie jest w stanie przewidziec...


O ile jest atrakcyjna seksualnie ( czego nie można wykluczyć :D ) rozejrzy się za jakimś nadzianym i sytułowanym 50-latkiem ( takie pewnie ma marzenia ) który zapewni jej iluzję poczucia bezpieczeństwa i "kopnie w tyłek" 26-letniego chłopczyka który już nie będzie jej potrzebny ( ewentualnie znajdzie sobie innego kochanka )...

Oczywiście to Moja wersja :mrgreen:
Offline
Posty
62
Dołączył(a)
21 cze 2008, 02:00

Re: Moja dziewczyna próbowała ze sobą skończyć...przeze mnie

przez Kriss82 22 cze 2008, 13:35
Z tym piciem to absolutnie się nie zgodzę. Zanim ją poznałem, to piłem więcej. Nie żeby alkoholizm, ale byłem typowym piwoszem. Nie piłem byle czego, ale robiliśmy sobie często wypad z kumplami na 2-3 naprawdę dobre piwka. Albo otwieraliśmy ileśtam butelek zdobyczych i rzadkich piw, a każdy próbował po trochu.

Teraz piję mniej i raczej wino - do kolacji. W piątek mnie siekło i w sumie nie wiedziałem czemu. 3lamki wina+2 piwa do meczu...

10 tabletek to mało? A nie jest tak, że jak coś długo bierzesz (leki, lub pijesz) to Twój próg się obniża po jakimś czasie? Czemu żule padają po 1 nalewce, a wcześniej wypijali po 5 i jeszcze chodzili. Poza tym, pisałem, że wzięła jeszcze coś. Teraz wiem, że były to 3 leki - doxepin i hydroksyzyna, trzeci to najsłabszy zolpic - przepisany przez przychiatrę.

celineczka3: Dlaczego piszesz pokocha? Ona już mnie kochała, dlatego targnęła się na życie, gdy po kłótni byłem bliski wyprowadzki....
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
21 cze 2008, 14:24

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 17 gości

Przeskocz do