Myśli samobójcze

Inne zaburzenia.

Myśli samobójcze

przez Siddhi 06 maja 2014, 15:07
jetodik napisał(a):Siddhi,
Nietzsche był ok, gdyby żył dziś dobrze wpasowałby się w klimat tego forum.


Nietzsche ze swoją ideą wiecznego powrotu wpasowałby się na forum gdzie większość pragnie odciąć się od cierpienia?
Czytałem u Allice Miller, że był bardzo znerwicowany i stłumiony, przez co przez całe życie cierpiał na bóle psychosomatyczne i migreny, nie mówię tu o jego filozofii tylko problemach emocjonalnych wyniesionych z domu.
Siddhi
Offline

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez White Rabbit 06 maja 2014, 15:40
niosaca_radosc, ja mm kompletnie inne zdanie, bo nie bylam każdym.
Zaburzonych mocno nie omijaja traumy magicznie.
Zaburzony ostro z myslami "s", z nieuleczalną choroba, z groźba życia? Dlaczego nie?
Zaburzony ostro z myślami "s", z nieuleczalna chorobą, z groźba zycia, z paroma tragediami na koncie w ciągu ostatnich paru miesięcy? Dlaczego nie?
Zaburzony ostro z myślami "s", z nieuleczalna chorobą, z groźbą życia, z paroma tragediami na koncie, wydarzonymi w ciągu zaledwie ostatnich kilku miesięcy, brutalnie skrzywdzona przed paroma miesiącami? Dlaczego nie?
+ brak bliskich, + patologia rodziny, + mase bolesnych zdarzeń, niesprawiedliwość, fałsz "przyjaciela". ??

A gdyby tak jeszcze własne dzieci były, bo popełniło się błędy, a gdyby nie miało się szans.. na miłość (czy zaburzony nie może kochac i byc kochany?)
Chodziłam z wywiadami środowiskowymi i widziałam straszne patologie.. Łańcuszki pokoleń i próby, i szpitale, i ośrodki dla tych co wrażliwszych, dla tych subtelniejszych.

Moja refleksja:

Boże,
nie kontrolujesz urodzin,
nie dozujesz cierpienia,
nie odciągasz samobójców,
gdzie jesteś?

Problem z wiecznym, przepraszam, powiem brzydko, niedojebaniem, czy, jak mówiła poliglotka Kasia z "Panny Nikt" Tryzny, niedorżnięciem (vide: niedorżnięta gęś) i wiszeniem na włosie, i tańczeniem na linie polega na tym, że od życia może przyjść coś, co, w wysoce niedogodnym momencie, dojebie, dorżnie, przetnie, strąci. Własnie to przezywam. I nie wiem, co bedzie..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
524
Dołączył(a)
31 lip 2013, 20:00

Myśli samobójcze

przez monooso 07 maja 2014, 19:41
Wypiłem dzisiaj mocną kawę oraz zapaliłem papierosa. Obu tych czynności nie robiłem od dość dawna, miałem je całkowicie porzucić ale naszła mnie chwila słabości i się złamałem, trudno. Zdawałem sobie sprawę, że źle na mnie działają ale chciałem sobie przypomnieć ten początkowy pozytywny stan. Na starcie było super ale później nadszedł taki zjazd i dół psychiczny jakiego nie miałem od czasu zabawy ze stymulantami. Myśli samobójcze, wyszukiwanie różnych sposobów na odebranie sobie życia, pisanie notatek pożegnalnych itp. Jeszcze z około 2 lata temu nie miałem aż takich zjazdów po tych używkach, ciekawe czym to jest spowodowane, tak jakby jakaś choroba się rozwijała i mój mózg stawał się coraz mniej odporny. Po tym co dzisiaj przeżyłem rezygnuję z nich już ostatecznie bo serio jeszcze sobie coś zrobię.
monooso
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Myśli samobójcze

przez Icefun 07 maja 2014, 19:57
monooso, podziwiam Cię, za
Po tym co dzisiaj przeżyłem rezygnuję z nich już ostatecznie bo serio jeszcze sobie coś zrobię.
- chociaż z drugiej strony chyba wiem, o czym mówisz. Mnie do - nazwijmy to, skrajnej melancholii doprowadza palenie marihuany i nie cierpie robić tego w towarzystwie. Szczególnie od czasu, kiedy natknęłam sie na jakieś chemiczne g..no. "Normalni" ludzie się wtedy śmieją, są natarczywi, zmuszają do zabawy i zadają pytania "Co tak siedzisz", podczas gdy mi czas wlecze się niemiłosiernie, opowiadam (nawet jesli nikt nie słucha) o figurach geometrycznych, które widzę oczami umysłu i utożsamiam światłość z bólem i chcę sie pogrążyć w ciemności (sama nawet nie wiem, co miałoby to znaczyć).
Chociaż czasem slysząc "Ale dobre wczoraj paliłeeeeeem" mam ochotę się dołączyć, ale może lepiej nie. Ryzyko hektolitrów łez wylanych do wewnątrz nie jest na tyle przyjemne, by przekonać się czy "może tym razem będzie śmiesznie".

Całkiem najs, że rezygnujesz swiadomie;) Ja kawy nie umiem sobie odpuścić ;]
Offline
Posty
40
Dołączył(a)
12 lip 2012, 00:54

Myśli samobójcze

przez jolantka 08 maja 2014, 17:19
White Rabbit napisał(a):niosaca_radosc

Własnie to przezywam. I nie wiem, co bedzie..



No, tylko się proszę nie wygłupiać z niczym, ostatecznie zawsze się w końcu robi o ile nie 'dobrze', to choć trochę lepiej i wtedy widzimy z perspektywy, że samobójstwo wtedy byłoby czymś niemądrym. A kiedyś może będzie w ogóle calkiem dobrze, a nie tylko odrobinę lepiej. Ponoć nie warto tracić nadziei. Hm hm
jolantka
Offline

Myśli samobójcze

przez Anna Maria 08 maja 2014, 21:29
Są....
Anna Maria
Offline

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez Ma89 10 maja 2014, 00:07
Pieprzone... może nie tyle mam same myśli. Bo ja kompletnie nie chce sobie nic zrobić, ale mam wielki strach, by w ogole o tym wszystkim czytać.
Nawet boję się odwiedzac ten wątek, boje się, że jest on w moich ostatnich tematach, ostatnio wszystko co mi się kojarzy z tym tematem wzbudza we mnie lęk nieraz paniczny (nie wiem, wysoki wieżowiec, to że ktoś mówi "palne sobie w leb" k... no wszystko), mimowolnie przypominają mi się sytuacje, osoby które tak skończyły, albo że nie będę w stanie się kontrolować.
Byłem u lekarza, ale chyba niezbyt dobrze mnie zrozumiała (nowa osoba bo "musiałem" pójść doraźnie), a chyba w sumie dobrze. Dostałem skierowanie do szpitala na tzw. w razie czego, gdyby coś mi odpaliło. Trochę mnie to faktycznie uspokaja, jak sobie pomyślę - ok, jak coś siadam w auto i jadę do szpitala. Ale kurde cały czas jest taki niepokój, bo kompletnie tego nie potrafię ignorować, ani też z tym walczyć - to nie jest strach nie wiem przed jazdą autobusem ;). Dodam, że jestem aktualnie po 4 dniu brania SSRI więc tam podobno kiepski okres, ale ja ogólnie nastrój mam dobry i leczę się raczej nerwicowo. Cały czas wiem, że to ma podłoże nerwicowe, ale z drugiej strony mam cały czas te obawy co powyżej. No masakra ogolem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
103
Dołączył(a)
02 kwi 2014, 09:34

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez BladzacyAniolek 10 maja 2014, 01:01
Witam. Psychiatrycznie leczę się prawie 4 lata, no ale to nie istotne. Od dwóch miesięcy gorzej się czuję. Mam bardzo obniżony nastrój, a od dwóch tygodni towarzyszą mi myśli samobójcze. W ten poniedziałek wieczorem połknęłam kilkadziesiąt tabletek uspokojających z nadzieją, że się nie obudzę. No ale stało się inaczej, jak widać żyję. Dobry znajomy kazał mi iść do mojego lekarza psychiatry i powiedzieć o tym zdarzeniu. Więc poszłam, opowiedziałam lekarzowi o moim poniedziałkowym incydencie i o tym, że mam ostatnio straszne myśli samobójcze, i że się boję, że w końcu mi się uda odebrać sobie życie. Cóż, mój lekarz podał krótką odpowiedź, uwaga cytuję: TAKIE ŻYCIE, MUSI PANI RADZIĆ SOBIE SAMA. JEST PANI W TAKIM WIEKU, ŻE TE MYŚLI BĘDĄ WYSTĘPOWAĆ. I to ot cała pomoc mojego lekarza. Skoro psychiatra nie chce mi pomóc, to do kogo mam zwrócić się o pomoc? Zaznaczam, że miałam trzy letnią terapię indywidualną i kilka grupowych, ale mimo to moje stany depresyjne wracają. Nie wiem co mam robić. Bardzo się boję.
F34.1, F43.2, F60.3

BladzacyAniolek = pssyche

http://samotnadusza-psyche.blogspot.com/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
418
Dołączył(a)
29 maja 2010, 20:20

Myśli samobójcze

przez jolantka 10 maja 2014, 01:07
Aniołek może do innego lekarza? Ten nie wydaje się poważnie podchodzić do sprawy. A póki co, jest obok rodzina, która mogłaby się Tobą zaopiekować i w razie czego powstrzymać, gdybyś znowu spróbowała zrobić coś głupiego?
jolantka
Offline

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez BladzacyAniolek 10 maja 2014, 01:22
Mówiłam mamie, że źle się czuję, że mam myśli samobójcze, a ona tylko powiedziała, żebym przez to studiów nie zawaliła. :( Mogę iść do innego lekarza, ale opowiadać wszystko od samego początku przeraża mnie. Miałam fajnego lekarza rok temu, zawszd mi pomagał, pryjmował na oddział gdy nasilały się myśli samobójcze, ale on przyjmuje 45 km od mojej miejscowości. Dla mnie to nie problem, ale mama powiedziała, że nie będzie dawać mi na dojazdy, więc musiałam zrezygnować z niego.
F34.1, F43.2, F60.3

BladzacyAniolek = pssyche

http://samotnadusza-psyche.blogspot.com/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
418
Dołączył(a)
29 maja 2010, 20:20

Myśli samobójcze

przez jolantka 10 maja 2014, 01:27
Skoro rodzina nie bardzo wspiera, to może jednak zaryzykuj z nowym lekarzem? Wygląda na to, że potrzebujesz konkretnego nadzoru i opieki. A mamie nie da się na spokojnie przetłumaczyć, że sytuacja jest poważna i że powinna właściwie do niej podejść? Albo jacyś bliscy znajomi, są? Żebyś nie została z tym sama?
jolantka
Offline

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez BladzacyAniolek 10 maja 2014, 01:33
Nie mam przyjaciół, mam tylko znajomego księdza, z którym mogę o wszystkim porozmawiać. To on właśnie kazał mi iść do lekarza, ale nie sądziłam, że tak mi odpowie. Nie spodziewałam się tego. Może masz racje z tym nowym lekarzem, najgorsze jest to, że u mnie przyjmują na NFZ dwóch lekarzy i oni się znają. Razem pracują w szpitalu. Boję się, że i od niego nie uzyskam pomocy.
F34.1, F43.2, F60.3

BladzacyAniolek = pssyche

http://samotnadusza-psyche.blogspot.com/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
418
Dołączył(a)
29 maja 2010, 20:20

Myśli samobójcze

przez jolantka 10 maja 2014, 01:41
Nie zaszkodzi spróbować u niego mimo wszystko. Może okaże się mieć inne nastawienie. A teraz po prostu pogadaj z mamą tak całkiem szczerze, że czujesz, że możesz zrobić sobie coś złego i że potrzebujesz pomocy i żeby nie olewała tego, co mówisz
jolantka
Offline

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez BladzacyAniolek 10 maja 2014, 01:46
Ok. W poniedziałek wybiorę się do lekarza. Rozmowy z mamą sobie podaruję. Dziękuję za przeczytanie mnie. Dam znać, jak poszło.
F34.1, F43.2, F60.3

BladzacyAniolek = pssyche

http://samotnadusza-psyche.blogspot.com/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
418
Dołączył(a)
29 maja 2010, 20:20

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do