antynatalizm

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

antynatalizm

przez zmienny 12 maja 2013, 15:39
Hans,
Gdy biją to zazwyczaj nie boli. A potem dają znieczulenie. Brałbym udział w takim losowaniu.


załóżmy, że biliby tak by bolało, bo o to chodzi w tym przykładzie, że ma zestawiać ból.

-- 12 maja 2013, 14:41 --

linka, no sory ale pobicie a ukochana osoba, na całe życie to jednak sprawy innego kalibru.

porównujemy ból i przyjemność.
prosta sprawa.
zmienny
Offline

antynatalizm

Avatar użytkownika
przez Hans 12 maja 2013, 15:52
zmienny napisał(a):
zmienny, przecież istnieje szerokie spektrum doznań, a nie tylko skrajna przyjemność i skrajne cierpienie. Dodatkowo życie jest jak funkcja okresowa, raz jest lepiej raz gorzej i wcale nie jest powiedziane, że wszystko kręci się wokół zera, bo różne może być tego wszystkiego nachylenie, można się piąć i staczać. Dodaj do tego indywidualne nastawienie, a potem weź pod uwagę, że ludzie nadal się rozmnażają, są gotowi pić własny mocz pod gruzami, zjadać przedstawicieli swojego gatunku w czasie głodu, wszystko żeby tylko przetrwać, a samobójcy stanowią jakiś promil w całej populacji, o ile nie ułamek promila. Nadzieja, że będzie lepiej to przecież motor działań, a według mnie mogą się rozmnażać i nie rozmnażać, jest to obojętne, bo i tak za ileś lat wszystko stanie się dla mnie obojętne.


jest szerokie spektrum, ale więcej przeważa tego niefajnego moim zdaniem.

to, że ktoś chce przeżyć to nie jest wyznacznik, bo to jest ewolucyjne zaprogramowanie, które faworyzuje taki wybór i to wręcz drastycznie.

wyboraź sobie jakiegoś ćpuna który za działkę heroiny, też by wypił własny mocz, czy to znaczy, że heroina to olbrzymia wartość, że warto ją ćpać?

oczywiście, że nie.


A uważasz, że nie mamy bagażu ewolucyjnego albo, że jego pozbycie się to łatwa sprawa? I czy można izolować jakiś model myślowy bez brania pod uwagę natury gatunku, która to wzięta pod uwagę obali ten model?

Wyobrażam sobie tego ćpuna, ale to moim zdaniem przykład nieadekwatny do sytuacji, gdyż w przypadku ćpania można wybrać dwa razy, w przypadku życia raz. Pragnienie heroiny zaburza obraz postrzeganie świata, życie nie. Ale możemy się zagłębiąć w ontologię szukając definicji na potrzeby dyskusji, co życie znając nam nie wyjdzie.
Feed your head
Feed your head
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3628
Dołączył(a)
28 lis 2008, 09:30

antynatalizm

Avatar użytkownika
przez abraxas 12 maja 2013, 16:04
zmienny napisał(a):
to jest znów Twoja subiektywna opinia, opierająca się na niczym realnym.


jak to na niczym realnym? na moim doświadczeniu to się opiera i obsrewacjach.


Przecież Twoje obserwacje mogą być zniekształcone. Genetyki nie oszukasz ;)

Na jakiej podstawie uznałeś, że jako jedyny na forum pokonałeś silne mechanizmy wyparcia i mamy uznać Twoje oszacowania za najbliższe prawdzie? Bo chciałabym wiedzieć na jakiej podstawie mam uwierzyć w to, co piszesz. A jeśli Ty wypierasz ze swojej świadomości możliwość szczęścia?
Bywają dni dobre, ale bywają i złe, i te też muszę przyjąć za własne. Są dni, kiedy jestem z kamienia, czasem z żelaza, najczęściej, niestety ze szkła.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
964
Dołączył(a)
26 sie 2012, 11:04

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

antynatalizm

przez zmienny 12 maja 2013, 16:17
Hans,

A uważasz, że nie mamy bagażu ewolucyjnego albo, że jego pozbycie się to łatwa sprawa?


no nie jest łatwa, dlatego antynatalizm nie cieszy się popularnością, nie współgra z wbudowanym ewolucyjnie mechanizmem przetrwania, który wypacza światopogląd człowieka.


Wyobrażam sobie tego ćpuna, ale to moim zdaniem przykład nieadekwatny do sytuacji, gdyż w przypadku ćpania można wybrać dwa razy, w przypadku życia raz. Pragnienie heroiny zaburza obraz postrzeganie świata, życie nie. Ale możemy się zagłębiąć w ontologię szukając definicji na potrzeby dyskusji, co życie znająć nam nie wyjdzie.


nieadekwatna jako argument jest instynktowna chęć życia, po prostu tak jesteś zaprogramowany biologicznie i to jest przyczyną a nie racjonalna ocena wartości życia. więc to, że ktoś robi dużo by przeżyć nie znaczy, że to życie jest wartościowe, tak samo jak to, że ktoś robi dużo dla narkotyku nie znaczy, że ten narkotyk mu pomaga.

Pragnienie heroiny zaburza obraz postrzeganie świata, życie nie.


biologiczne mechanizmy determinujące chęć życia zaburzają obraz życia.
masz w mózgu różne chemiczne substancje, które sprawiają byś chciał żyć, to nie jest chęć wynikająca z rozumu. ;)

abraxas,

Przecież Twoje obserwacje mogą być zniekształcone.


to stwierdzenie jest zbyt ogólne, zależy czego dotyczą.

Na jakiej podstawie uznałeś, że jako jedyny na forum pokonałeś silne mechanizmy wyparcia i mamy uznać Twoje oszacowania za najbliższe prawdzie?


nie wiem czy na forum jedyny, ja się odnoszę ogólnie do ludzkości.
najlepiej nie uznawaj nic na wiarę, sama możesz zrobić różne ekperymenty myślowe, zbadać temat itd.
ja nie chcę Cię przekonywać na wiarę. ;)

wręcz przeciwnie, może lepiej pozostań przy swoim, nie wiem jakie tam masz problemy, ale może potrzeba Ci motywacji, opartej na fałszu, ale jednak motywacji, wtedy temat nie jest dla Ciebie.

w pierwszym poście już przed tym ostrzegałem.
zmienny
Offline

antynatalizm

Avatar użytkownika
przez abraxas 12 maja 2013, 16:25
zmienny, a Ty dalej z tym fałszem :lol: Więc nie potrafisz powiedzieć jakie masz podstawy, ale wg Ciebie na pewno nie są zniekształcone ;)
A dlaczego tylko ludzie popierający antynatalizm nie mają zniekształconego postrzegania? Bo popierają antynatalizm?
Bywają dni dobre, ale bywają i złe, i te też muszę przyjąć za własne. Są dni, kiedy jestem z kamienia, czasem z żelaza, najczęściej, niestety ze szkła.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
964
Dołączył(a)
26 sie 2012, 11:04

antynatalizm

przez zmienny 12 maja 2013, 16:29
Więc nie potrafisz powiedzieć jakie masz podstawy, ale wg Ciebie na pewno nie są zniekształcone


no już napisałem jakie mam podstawy i przedstawiłem kilka ich przykładów, między innymi przykład o masażu.

A dlaczego tylko ludzie popierający antynatalizm nie mają zniekształconego postrzegania? Bo popierają antynatalizm?


to raczej niekoniecznie jedno z drugiego wynika.
większość ma zniekształcone postrzeganie jak każdy człowiek, ale rozumowo wykracza ponad nie.

tak jak nałogowy palacz wykracza rozumowo ponad swój nałóg (potrafi stanąć z boku i stwierdzić, że palenie jest złe), a jednak dalej będzie miał zniekształcony, zdeterminowany fizjologicznie stosunek do tych papierosów jako pozytywny.

kapiszi? 8)
zmienny
Offline

antynatalizm

Avatar użytkownika
przez bittersweet 12 maja 2013, 16:40
Dajmy porównanie - losowanie masz 50 % szans na to że zostaniesz pobity i 50 % szans na to, ze znajdziesz osobę którą pokochasz z wzajemnością.
Pokochanie kogoś może być gorsze od pobicia :roll:

Myśle, ze clou całej sprawy leży w instynkcie samozachowawczym, którym ludzie świadomie lub nieświadomie kierują się w życiu. Zrobią wszystko, żeby przetrwać, tak samo jak instynktownie starają sie przedłużyć gatunek. Antynatalizm opiera sie rozumowym, racjonalnym podejściu do sensu naszego istnienia, a z moich skromnych doświadczeń wynika, że logika przegrywa w starciu z emocjami. A emocje na pewno są po stronie zachowania naszego gatunku 8) Tzn akurat nie moje, ale większosci ludzi na pewno tak.
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

antynatalizm

Avatar użytkownika
przez abraxas 12 maja 2013, 16:40
zmienny, ale skąd masz dowód na to, że to jest rozumowe wykraczanie a nie wypieranie szczęścia z życia/pesymistyczne widzenie świata/bezradność/zniekształcenie czy cokolwiek w tym guście? Bo Ty tak oszacowałeś i wyraziłeś opinię o tym, co myśli 7 mld ludzi? Czy dlatego, że statystyki pokazały ile ludzi umarło w czasie wojen?
Podpowiem, że nie masz. Bo to dla Ciebie rozumowe wykraczanie. Jak lubisz porównania, to ludzie w depresji nie widzą żadnej nadziei na szczęście w życiu, nie widzą w nim sensu itp itd. i myślą, że to jest realne spojrzenie.

Aha, czyli jak ktoś widzi szczęście, to wynik instynktu i emocji, a jak tylko cierpienie to już patrzy logicznie, kapuję :mrgreen:
Bywają dni dobre, ale bywają i złe, i te też muszę przyjąć za własne. Są dni, kiedy jestem z kamienia, czasem z żelaza, najczęściej, niestety ze szkła.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
964
Dołączył(a)
26 sie 2012, 11:04

antynatalizm

przez zmienny 12 maja 2013, 16:45
abraxas,
ale skąd masz dowód na to, że to jest rozumowe wykraczanie


no drążąc i drążąc w ten sposób w każdej dyskusji i przy każdym poglądzie dojdziemy w końcu do słynnego : "wiem, że nic nie wiem". i tą metodą chcesz wymusić na mnie bym zaprzeczył temu co wcześniej pisałem? :D

wiem, że rozumowe bo oparte na analizie.


bittersweet, :uklon: dobrze napisane.

jako ciekawostkę dopowiem jeszcze, że buddyzm przez niektórych jest postrzegany jako forma antynatalizmu.

abraxas

Aha, czyli jak ktoś widzi szczęście, to wynik instynktu i emocji, a jak tylko cierpienie to już patrzy logicznie, kapuję


szczęście jest pewnym stanem fenomenologicznym jak i cierpienie i logicznym jest, że jedno i drugie istnieją w doświadczeniu człowieka, dominującą nutą jednak jest cierpienie. ;)

-- 12 maja 2013, 15:50 --

Bo Ty tak oszacowałeś i wyraziłeś opinię o tym, co myśli 7 mld ludzi?


szczegółowo nie muszę wiedzieć, wiem, że są podobni genetycznie i zasadniczo się nie różnią.
zmienny
Offline

antynatalizm

Avatar użytkownika
przez abraxas 12 maja 2013, 16:52
zmienny, ja nic nie wymuszam, ja się pytam skąd wnioski. Analiza oparta na subiektywnych przesłankach, bez podparcia choćby statystyką czy większość ludzi jest szczęśliwa, mnie nijak nie przekonuje. Teoria, że nie można być przeciw antynatalizmowi, bo to dowód na to, że człowiek jest pod wpływem silnych mechanizmów wyparcia i zniekształceń prowadzi do tego, że Ty wymuszasz na kimś poparcie tego poglądu - jeśli twierdzę, że nie żyję w oparciu o fałsz to muszę poprzeć antynatalizm, a jeśli nie poprę to żyję w oparciu o fałsz, a jeśli myślę inaczej to dlatego że mam zniekształcenia poznawcze :lol:
Bywają dni dobre, ale bywają i złe, i te też muszę przyjąć za własne. Są dni, kiedy jestem z kamienia, czasem z żelaza, najczęściej, niestety ze szkła.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
964
Dołączył(a)
26 sie 2012, 11:04

antynatalizm

przez zmienny 12 maja 2013, 16:57
Analiza oparta na subiektywnych przesłankach, bez podparcia choćby statystyką czy większość ludzi jest szczęśliwa, mnie nijak nie przekonuje.


nie tylko na subiektywnych, oraz w porządku, nie musi Cię przekonywać moja analiza.


abraxas,
jeśli twierdzę, że nie żyję w oparciu o fałsz to muszę poprzeć antynatalizm, a jeśli nie poprę to żyję w oparciu o fałsz, a jeśli myślę inaczej to dlatego że mam zniekształcenia poznawcze


dokładnie tak, ale jako pocieszenie dodam, że ja też żyję w oparciu o fałsz i chyba zdecydowana większość ludzi, nawet antynatalistów.

bez tego trudno byłoby żyć, luknij ten artykuł:
http://www.metta.lk/polish/Ligotti-hipokryzja-pl.html
zmienny
Offline

antynatalizm

Avatar użytkownika
przez abraxas 12 maja 2013, 17:09
zmienny, ale co to ma do rzeczy? Tak, na co dzień każdy kłamie i oszukuje. I co, myślisz, że przez to już nikt na świecie nie będzie szczęśliwy? Nikt już nie ucieszy się, bo ma kochającą rodzinę, bo ma fajne hobby, bo lubi swoja pracę itp itd.? Co ma piernik do wiatraka?
Bywają dni dobre, ale bywają i złe, i te też muszę przyjąć za własne. Są dni, kiedy jestem z kamienia, czasem z żelaza, najczęściej, niestety ze szkła.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
964
Dołączył(a)
26 sie 2012, 11:04

antynatalizm

przez zmienny 12 maja 2013, 17:20
abraxas, to tylko jest artykuł o tym, że ludzie faszerują się iluzjami by móc żyć, nie że nikt nie zazna szczęścia.

druga sprawa, że nie chodzi tu tylko o kłamstwa takie świadome jak np. ktoś oszuka na pieniądze, ale o takie poznawcze też, różne mechanizmy wyparcia.
zmienny
Offline

antynatalizm

Avatar użytkownika
przez abraxas 12 maja 2013, 17:24
zmienny, aha. Czyli jak cierpię to prawda, a jak się cieszę to iluzja?
Bywają dni dobre, ale bywają i złe, i te też muszę przyjąć za własne. Są dni, kiedy jestem z kamienia, czasem z żelaza, najczęściej, niestety ze szkła.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
964
Dołączył(a)
26 sie 2012, 11:04

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do