Rodzice mnie nie szanują

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Rodzice mnie nie szanują

przez Leaiko 30 kwi 2016, 17:49
Mam 17 lat. Teraz już tylko odmierzam dni do wyprowadzki z rodzinnego domu. Moi rodzice mnie po prostu nie szanują. Przez nich mam nerwicę natręctw i depresję, wizyty u psychologa i rozmowy nic nie dały. Nienawidzę odgłosu mlaskania i każdy o tym wie, jednak moi rodzice wydają ten dźwięk specjalnie, aby mnie zdenerwować. Często też myję ręce z powodu nerwicy natręctw i nawet kiedy idę te ręce umyć po czynnościach typu wynoszenie śmieci, po których wręcz należy się odkazić- oni się ze mnie śmieją. Uwielbiam zwierzęta, wszystkie, jestem wegetarianką. Aby mnie zdenerwować przy obiedzie mówią do mojej młodszej siostry rzeczy typu "widzisz, jak nie będziesz jeść mięska, to będziesz chora, nie bądź głupia jak siostra". Zabijają również owady znalezione w domu na moich oczach, specjalnie, bo wiedzą, że ja je zawsze wypuszczam na dwór i ciężko przeżywam śmierć nawet tak małego zwierzęcia. Wszystko jest moją winą. Zepsuje się telewizor- to moja wina, to nic, że nie oglądam tv. Według nich robię wszystko źle. Kiedy sama posprzątam kuchnię, oni zauważą tylko to, że zapomniałam umyć jednej szklanki. Według nich nigdy się nie uczę, chociaż oceny mam dobre. Mòwią, że nie widzą żebym to robiła, ale do mojego pokoju rzadko kiedy wchodzą. Dla nich jestem też dziwna, bo nie lubię imprez i disco polo. Ciągle narzekają, że muszą wydawać na mnie pieniądze i każą dla nich pracować (myć samochód, nosić węgiel itp), abym mogła pojechać na jakąś wycieczkę albo wyjść ze znajomymi, bo to przecież kosztuje. Osobiście uważam, że rodzic powinien być świadomy tego, że dziecko kosztuje, ale co ja tam wiem. Wmawiają mi, że jestem agresywna i chcieli mnie wysłać do ośrodka dla agresywnych nastolatków. Ale to moja siostra potrafi się drzeć przez cały dzień, jak nie pozwolą jej wyjść na rower i to mój ojciec krzyczy, kiedy ktoś mu zasłoni tv, ale to ja ta najgorsza. Wczoraj, kiedy otworzyłam drzwi od łazienki, żeby z niej wyjść, mój ojciec akurat przechodził i je zamknął, a ja dostałam drzami w twarz. Jego "przeprosiny": "uważaj jak leziesz, łajzo". Kiedy ostatnio myłam szyby w aucie, to matka zauważyła jakieś smugi (których nie było) i powiedziała "gdyby ojciec to zobaczył to by cię udusił"..... i jak tu się nie bać własnych rodziców? Mam katar od kilku lat i ropne krosty na nogach, ale moja matka uważa, że wymyślam i do lekarza z tymi dolegliwościami pozostaje mi iść dopiero za rok, kiedy skończę 18 lat.. rozmowy nic nie pomagają, bo oni wpadają w szał i uważają, że jestem niewdzięczna. Nawet psycholog z nimi rozmawiał i nic. Co mogę jeszcsze zrobić?
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
30 kwi 2016, 17:05

Rodzice mnie nie szanują

Avatar użytkownika
przez Michellea 30 kwi 2016, 18:06
Trudna sytuacja. Skoro ojciec nie potrafi przeprosić własnego dziecka za taką pierdołę, a matka nie chce zabrać do lekarza... Nie bardzo się orientuję w tym temacie, ale do lekarza możesz chyba już iść sama, więc spróbuj może iść bez matki.
Nie dyskutuj z nimi, nie próbuj przekonywać na czym polega depresja czy nerwica, bo widać oni nic z tego nie rozumieją, a tylko sprawiają Ci większą przykrość.
Bierzesz jakieś leki? Chodzisz na terapię? Masz wsparcie jakichś innych osób?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2221
Dołączył(a)
04 sty 2016, 14:11
Lokalizacja
Warszawa

Rodzice mnie nie szanują

Avatar użytkownika
przez agusiaww 30 kwi 2016, 18:23
Leaiko, do rodzinnego mozesz isc sama, 17 lat masz.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Rodzice mnie nie szanują

przez Reynevan 01 maja 2016, 17:10
shylock napisał(a):Rodzina Ciebie nie szanuje bo sobie na to pozwoliłaś wiem z doświadczenia że to groźne.

A jeżeli ona do tej pory nie miała innego punktu odniesienia i myślała, że to normalne? Problem tkwi nie w tej dziewczynie, a w jej durnej, cebulackiej i toksycznej rodzince, gdzie są równi i równiejsi, a ci mniej równi to zwykłe przedmioty.

shylock napisał(a):Bo moja ex gdy ją zapytałem dlaczego mnie nie szanuje, to odp bo twoja rodzina ciebie nie szanuje.

Brak słów na taką bezmyślną szmatę.

Autorko, uciekaj stamtąd. Z takimi troglodytami nie stworzysz kompromisu. Musisz najpierw sama zorganizować własną przestrzeń życiową, by móc im stawiać warunki i tworzyć względnie stabilną relację.
Reynevan
Offline

Rodzice mnie nie szanują

Avatar użytkownika
przez Michellea 01 maja 2016, 17:33
shylock napisał(a):Rodzina Ciebie nie szanuje bo sobie na to pozwoliłaś wiem z doświadczenia że to groźne.

A co miała zrobić? Przecież była dzieckiem. To nie facet od którego dorosła kobieta może uciec. Miała się rewanżować równie chamskim zachowaniem?

Reynevan napisał(a):Autorko, uciekaj stamtąd. Z takimi troglodytami nie stworzysz kompromisu. Musisz najpierw sama zorganizować własną przestrzeń życiową, by móc im stawiać warunki i tworzyć względnie stabilną relację.

Popieram. Pytanie tylko, czy ona ma gdzie uciec :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2221
Dołączył(a)
04 sty 2016, 14:11
Lokalizacja
Warszawa

Rodzice mnie nie szanują

przez Leaiko 03 maja 2016, 10:59
Michellea napisał(a):Bierzesz jakieś leki? Chodzisz na terapię? Masz wsparcie jakichś innych osób?

Chodziłam na terapię, ale pomogło tylko na chwilę. No i nie mam nikogo, komu mogłabym o tym powiedzieć.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
30 kwi 2016, 17:05

Rodzice mnie nie szanują

przez Leaiko 03 maja 2016, 11:03
Reynevan napisał(a):Autorko, uciekaj stamtąd. Z takimi troglodytami nie stworzysz kompromisu. Musisz najpierw sama zorganizować własną przestrzeń życiową, by móc im stawiać warunki i tworzyć względnie stabilną relację.

Popieram. Pytanie tylko, czy ona ma gdzie uciec :([/quote]

Za dwa lata zamierzam się wyprowadzić, muszę jeszcze skończyć liceum. I postaram się sama pójść do tego lekarza. Dziękuję wszystkim za rady!
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
30 kwi 2016, 17:05

Rodzice mnie nie szanują

Avatar użytkownika
przez Rosa26 03 maja 2016, 20:23
Leaiko napisał(a):
Michellea napisał(a):Bierzesz jakieś leki? Chodzisz na terapię? Masz wsparcie jakichś innych osób?

Chodziłam na terapię, ale pomogło tylko na chwilę. No i nie mam nikogo, komu mogłabym o tym powiedzieć.


No ale przeciez terapia nie pomoze natychmiast, kiedy przez całe lata Ci krzywili psychikę. Lat krzywd nie cofnie się w kilka miesięcy. Potrzebna jest dłuższa systematyczna praca nad sobą, żeby to wszystko naprostowac. Nie sposob w miesiac, dwa a nawet szesc.
No i terapia pomaga, kiedy Ty sama robisz z niej uzytek. Samo chodzenie i sluchanie albo wygadanie zostawione w gabinecie nie pomoze, albo pomoze tylko na chwilę własnie.
Kotom bez trudu udaje się to, co nie jest dane człowiekowi: iść przez życie nie czyniąc hałasu
Ernest Hemingway


http://niewygodnieszczere.blogujaca.pl

ObrazekObrazek
https://www.facebook.com/niewygodnieszczere/?ref=hl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1062
Dołączył(a)
15 lut 2016, 23:27

Rodzice mnie nie szanują

przez Leaiko 04 maja 2016, 22:36
Rosa26 napisał(a):
Leaiko napisał(a):
Michellea napisał(a):Bierzesz jakieś leki? Chodzisz na terapię? Masz wsparcie jakichś innych osób?

Chodziłam na terapię, ale pomogło tylko na chwilę. No i nie mam nikogo, komu mogłabym o tym powiedzieć.


No ale przeciez terapia nie pomoze natychmiast, kiedy przez całe lata Ci krzywili psychikę. Lat krzywd nie cofnie się w kilka miesięcy. Potrzebna jest dłuższa systematyczna praca nad sobą, żeby to wszystko naprostowac. Nie sposob w miesiac, dwa a nawet szesc.
No i terapia pomaga, kiedy Ty sama robisz z niej uzytek. Samo chodzenie i sluchanie albo wygadanie zostawione w gabinecie nie pomoze, albo pomoze tylko na chwilę własnie.


Chodziłam na terapię przez 3 miesiące. Ale psycholog była bardzo niewyrozumiała, nasze poglądy różniły się i próbowała je u mnie na siłę zmienić. To ona zdecydowała o zakończeniu terapii, a moi rodzice uważają, że jestem upośledzona umysłowo i pomoże mi tylko specjalny ośrodek.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
30 kwi 2016, 17:05

Rodzice mnie nie szanują

Avatar użytkownika
przez Rosa26 04 maja 2016, 22:47
A czy jak jeden dentysta powie Ci, że jedynym rozwiązaniem dla Ciebie będzie proteza całkowita i w tym celu trzeba usunąć wszytskie zęby pomimo, że boli Cię tylko jeden ząb, to go posłuchasz, czy skorzystać z porady innego?

Tak samo jest z terapeutami - niestety różnie można trafić i to znaczy że wypowiedź jednego oznacza w pełni trafną diagnozę. Jeśli nie umiała Ci pomóc, to lepiej, że się nie podjęła na siłę, ale terapeuty ta osoba sama potrzebuje, jeśli nie umiała powiedzieć po prostu "ja nie potrafię Ci pomóc".

Rodzice. Twoi akurat nie są zbyt obiektywni w tym co mówią. Podejrzewam, że bardziej im potrzebna terapia niż Tobie, ale Ty walczyc musisz o siebie, bo niestety nikt tego nie zrobi za Ciebie, ani za mnie, ani za nikogo.
Nie poddawaj się. Szukaj innego specalisty.

3 mies. to nawet nie jest początek solidny.
Kotom bez trudu udaje się to, co nie jest dane człowiekowi: iść przez życie nie czyniąc hałasu
Ernest Hemingway


http://niewygodnieszczere.blogujaca.pl

ObrazekObrazek
https://www.facebook.com/niewygodnieszczere/?ref=hl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1062
Dołączył(a)
15 lut 2016, 23:27

Rodzice mnie nie szanują

Avatar użytkownika
przez Michellea 05 maja 2016, 11:31
Leaiko napisał(a):moi rodzice uważają, że jestem upośledzona umysłowo i pomoże mi tylko specjalny ośrodek.

To straszne, że niektórzy rodzice potrafią być tak okrutni dla swoich dzieci :cry: Ale pamiętaj, że jesteś wartościową osobą i to nie Ty masz coś nie tak z głową, tylko oni.

Rosa26 napisał(a):A czy jak jeden dentysta powie Ci, że jedynym rozwiązaniem dla Ciebie będzie proteza całkowita i w tym celu trzeba usunąć wszytskie zęby pomimo, że boli Cię tylko jeden ząb, to go posłuchasz, czy skorzystać z porady innego?

Tak samo jest z terapeutami - niestety różnie można trafić i to znaczy że wypowiedź jednego oznacza w pełni trafną diagnozę. Jeśli nie umiała Ci pomóc, to lepiej, że się nie podjęła na siłę, ale terapeuty ta osoba sama potrzebuje, jeśli nie umiała powiedzieć po prostu "ja nie potrafię Ci pomóc".

Zgadzam się, ale rozumiem też Leaiko. Dziewczyna jest młoda i miała prawo się zniechęcić, nie dość, że rodzice ją tak traktują, to jeszcze terapeutka niedobra. Pewnie też bym zakończyła taką terapię z uczuciem zniechęcenia wobec ogółu terapeutów, gdyby najbliższe otoczenie codziennie niszczyło mnie psychicznie, a terapeuta, do którego wreszcie się wybrałam nie chciał mi pomóc.

Rosa26 napisał(a):Rodzice. Twoi akurat nie są zbyt obiektywni w tym co mówią. Podejrzewam, że bardziej im potrzebna terapia niż Tobie

Im to już chyba nic nie pomoże...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2221
Dołączył(a)
04 sty 2016, 14:11
Lokalizacja
Warszawa

Rodzice mnie nie szanują

Avatar użytkownika
przez Rosa26 05 maja 2016, 12:42
Michella masz oczywiście rację. Ja napisałam tak czysto mechanicznie i praktycznie. Sama mając naście lat zniechęciłam się do terapeutki, także również autorkę świetnie rozumiem i współczuję. Za nic nie chciałabym być znów w takim położeniu. Ale da się wygrzebać. Potrzeba niestety czasu. Terapia to proces jakby nie było.
Kotom bez trudu udaje się to, co nie jest dane człowiekowi: iść przez życie nie czyniąc hałasu
Ernest Hemingway


http://niewygodnieszczere.blogujaca.pl

ObrazekObrazek
https://www.facebook.com/niewygodnieszczere/?ref=hl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1062
Dołączył(a)
15 lut 2016, 23:27

Rodzice mnie nie szanują

Avatar użytkownika
przez bedzielepiej 07 maja 2016, 00:07
Leaiko napisał(a): Nienawidzę odgłosu mlaskania i każdy o tym wie, jednak moi rodzice wydają ten dźwięk specjalnie, aby mnie zdenerwować


A może po prostu im smakuje? Mają nie jeść? niektórzy nie potrafią jeść cicho

Leaiko napisał(a): Często też myję ręce z powodu nerwicy natręctw i nawet kiedy idę te ręce umyć po czynnościach typu wynoszenie śmieci, po których wręcz należy się odkazić- oni się ze mnie śmieją.


A może się cieszą?
Leaiko napisał(a): Uwielbiam zwierzęta, wszystkie, jestem wegetarianką. Aby mnie zdenerwować przy obiedzie mówią do mojej młodszej siostry rzeczy typu "widzisz, jak nie będziesz jeść mięska, to będziesz chora, nie bądź głupia jak siostra".


A co jak mają rację?

Leaiko napisał(a): Zabijają również owady znalezione w domu na moich oczach, specjalnie, bo wiedzą, że ja je zawsze wypuszczam na dwór i ciężko przeżywam śmierć nawet tak małego zwierzęcia.

Muchy i komary przenoszą choroby, nie brzydzisz się ich dotykać?

Leaiko napisał(a): Mòwią, że nie widzą żebym to robiła, ale do mojego pokoju rzadko kiedy wchodzą.


A wolałabyś żeby wchodzili tam częściej?

Leaiko napisał(a): Ciągle narzekają, że muszą wydawać na mnie pieniądze i każą dla nich pracować (myć samochód, nosić węgiel itp), abym mogła pojechać na jakąś wycieczkę albo wyjść ze znajomymi, bo to przecież kosztuje. Osobiście uważam, że rodzic powinien być świadomy tego, że dziecko kosztuje, ale co ja tam wiem.


A co, należy Ci się? Ciesz się, że Ci dają na Twoje zachcianki. To Ty nie szanujesz rodziców. Rozumiem że ten węgiel to codziennie nosisz.

Leaiko napisał(a): . rozmowy nic nie pomagają, bo oni wpadają w szał i uważają, że jestem niewdzięczna.


A co, jesteś wdzięczna?

Leaiko napisał(a): Co mogę jeszcsze zrobić?

A chcesz w ogóle coś robić, poza beznadziejnym dziecinnym żaleniem się.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1541
Dołączył(a)
02 wrz 2013, 19:49

Rodzice mnie nie szanują

Avatar użytkownika
przez Michellea 07 maja 2016, 01:28
bedzielepiej, ten post to kolejny powód dla którego, gdy widzę na forum Twój nick to czytam "jest coraz gorzej" :roll:
Zajmij się swoim życiem i nie trolluj wątków swoimi mądrościami. Pomyśl lepiej jak samej się ogarnąć i nie żalić się na forum. Dziewczyna ma dużo gorsze problemy niż Twoje perypetie z terapeutką czy też ograniczenie spożycia cukru. Jeśli nie masz w sobie wystarczająco dużo empatii, żeby zrozumieć ten wątek, to dla wszystkich będzie lepiej jeśli poprzestaniesz na wypowiadaniu się wyłącznie na swój temat.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2221
Dołączył(a)
04 sty 2016, 14:11
Lokalizacja
Warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości

Przeskocz do