Czuję się beznadziejna.

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Czuję się beznadziejna.

przez Kanashi 18 maja 2014, 21:05
Witam. Nie mam się komu wyżalić, więc zrobię to tutaj. Pomimo mojego bardzo młodego wieku mam myśli samobójcze. Przyjaciół straciłam, znajomych też. Większość mojego czasu spędzam w domu przed komputerem, mogę się oderwać od codzienności. Nienawidzę przebywać z ludźmi. Czuję się gorsza od wszystkich, czuję, że jestem nudna, nie mam nic do zaoferowania. Mam bardzo niską samoocenę, jestem nieśmiała, przejmuję się zdaniem innych. Ostatnio bez przerwy płaczę, kumuluję w sobie złość, by pewnego dnia kogoś uderzyć albo nakrzyczeć. Szkoła jest dla mnie męczarnią. Siedzę sama, jestem zmuszona do słuchania komentarzy na mój temat. Nie wytrzymuję tego. Ostatnio zaczęłam bez przerwy jeść. Nie wiem czy to ze stresu czy co. Potrafię jeść aż do mdłości. Czuję się strasznie samotna, wszędzie otaczają mnie pary, a ja nawet nie mam znajomych to co dopiero z chłopakiem... Najgorsze jest to, że nikt nie chce mi pomóc. Wszyscy mają mnie gdzieś. Nienawidzę siebie. Jestem beznadziejna, nie potrafię nic dobrze zrobić. Wszyscy są lepsi ode mnie. Obwiniam się za całe zło tego świata. W nocy za nic nie mogę zasnąć, a gdy już zasnę to śnią mi się koszmary. Bez przerwy boli mnie głowa, jestem wiecznie zmęczona. Przepraszam, że wszystko napisałam tak chaotycznie, ale musiałam się komuś wyżalić.
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
18 maja 2014, 20:50
Lokalizacja
Głogów

Czuję się beznadziejna.

Avatar użytkownika
przez bedzielepiej 18 maja 2014, 21:12
mam tak samo
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1541
Dołączył(a)
02 wrz 2013, 19:49

Czuję się beznadziejna.

Avatar użytkownika
przez eurydyka1 18 maja 2014, 21:30
Najgorsze jest to, że nikt nie chce mi pomóc.

Kanashi, mam dla Ciebie dobrą wiadomość: jesteś na tyle silna, żeby pomóc sobie sama - dzwoniąc do ośrodka zdrowia psychicznego w celu umówienia się na pierwsze spotkanie z psychoterapeutą/psychologiem/kimkolwiek kompetentnym, któremu powiesz to, co tutaj napisałaś. Pierwszy krok jest cholernie trudny, wiem z własnego doświadczenia. Ale po tylu latach walki z depresją nauczyłam się właśnie tej rzeczy - pomagania samej sobie. Jeśli się nie zgłosimy po pomoc, to nikt nie dowie się o naszych problemach i co za tym idzie, nikt nie będzie w stanie nam pomóc. Sam fakt, że tu się zarejestrowałaś i napisałaś to już duży plus! Teraz idź 'za ciosem' :)
(Wiem, że to może brzmieć jak 'puste gadanie', ale..jeszcze rok temu każde, dosłownie każde zdanie napisane przez Ciebie pasowało również do mnie - może oprócz jedzenia.)

Z jakiego miasta jesteś?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
656
Dołączył(a)
12 cze 2013, 16:25
Lokalizacja
Kraków

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Czuję się beznadziejna.

przez Kanashi 18 maja 2014, 21:34
eurydyka1 napisał(a):
Najgorsze jest to, że nikt nie chce mi pomóc.

Kanashi, mam dla Ciebie dobrą wiadomość: jesteś na tyle silna, żeby pomóc sobie sama - dzwoniąc do ośrodka zdrowia psychicznego w celu umówienia się na pierwsze spotkanie z psychoterapeutą/psychologiem/kimkolwiek kompetentnym, któremu powiesz to, co tutaj napisałaś. Pierwszy krok jest cholernie trudny, wiem z własnego doświadczenia. Ale po tylu latach walki z depresją nauczyłam się właśnie tej rzeczy - pomagania samej sobie. Jeśli się nie zgłosimy po pomoc, to nikt nie dowie się o naszych problemach i co za tym idzie, nikt nie będzie w stanie nam pomóc. Sam fakt, że tu się zarejestrowałaś i napisałaś to już duży plus! Teraz idź 'za ciosem' :)
(Wiem, że to może brzmieć jak 'puste gadanie', ale..jeszcze rok temu każde, dosłownie każde zdanie napisane przez Ciebie pasowało również do mnie - może oprócz jedzenia.)

Z jakiego miasta jesteś?

Jestem z małego miasta na Dolnym Śląsku. Obawiam się, że trafię na psychologa, który nie będzie potrafił mi pomóc. Muszę się w końcu przełamać i spróbować pójść na jakąś terapię.
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
18 maja 2014, 20:50
Lokalizacja
Głogów

Czuję się beznadziejna.

Avatar użytkownika
przez eurydyka1 18 maja 2014, 21:45
Obawiam się, że trafię na psychologa, który nie będzie potrafił mi pomóc.

pierwszy nie musi być od razu tym 'trafionym', ale już samo zrzucenie z siebie choć 1% ciężaru wpłynie motywująco na dalsze poszukiwania. Jak masz gdzieś w pobliżu poradnię psychologiczną, to warto się tam zwrócić - jak nie będą mieli u siebie odpowiednich terapeutów, to dadzą jakiś wykaz najbliższych ośrodków itp. Warto spróbować.
Spróbuj już jutro zadzwonić, bo nie ma potrzeby odkładać, prawda? :) Powodzenia i odwagi!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
656
Dołączył(a)
12 cze 2013, 16:25
Lokalizacja
Kraków

Czuję się beznadziejna.

Avatar użytkownika
przez bedzielepiej 18 maja 2014, 22:07
"Jesteś na tyle silna by sobie sama pomóc, ale poszukaj psychoterapeuty" dla mnie to sie wyklucza. Z autopsji mogę napisać że psychoterapia to strata czasu, pieniędzy, nadziei, siły i wiary w innych ludzi a zwłaszcza speców od psychiki.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1541
Dołączył(a)
02 wrz 2013, 19:49

Czuję się beznadziejna.

Avatar użytkownika
przez marimorena 18 maja 2014, 22:31
bedzielepiej, może dla ciebie bo nie trafiłaś na kompetentą pomoc, ale wielu pomaga.
Kanashi, co się wydarzyło, po prostu z czasem wszyscy odeszli?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
722
Dołączył(a)
30 cze 2013, 22:16
Lokalizacja
Kraków

Czuję się beznadziejna.

przez Kanashi 18 maja 2014, 22:39
marimorena napisał(a):bedzielepiej, może dla ciebie bo nie trafiłaś na kompetentą pomoc, ale wielu pomaga.
Kanashi, co się wydarzyło, po prostu z czasem wszyscy odeszli?

Za czasów podstawówki miałam wielu przyjaciół, którzy później znaleźli sobie nowych przyjaciół i ja zostawiłam odstawiona w kąt. Zaczęłam czuć się gorsza. Potem miałam niby kilka koleżanek, ale one także zostawiły mnie bez powodu. Czy ja jestem aż taka beznadziejna?
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
18 maja 2014, 20:50
Lokalizacja
Głogów

Czuję się beznadziejna.

Avatar użytkownika
przez marimorena 18 maja 2014, 22:47
nie jesteś, może nie trafiłaś na właściwych ludzi. podobno średnio co 7 lat człowiek traci połowę przyjaciół. inni nie stanowią o twojej wartości.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
722
Dołączył(a)
30 cze 2013, 22:16
Lokalizacja
Kraków

Czuję się beznadziejna.

przez Kanashi 18 maja 2014, 23:16
marimorena napisał(a):nie jesteś, może nie trafiłaś na właściwych ludzi. podobno średnio co 7 lat człowiek traci połowę przyjaciół. inni nie stanowią o twojej wartości.

Haha, ja nie mam już kogo stracić. Nowych znajomych raczej nie poznam. Jestem zbyt nieśmiała żeby nawiązać kontakt i za nudna żeby go utrzymać.
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
18 maja 2014, 20:50
Lokalizacja
Głogów

Czuję się beznadziejna.

Avatar użytkownika
przez monk.2000 18 maja 2014, 23:19
Może to chore, ale ja powoli przyzwyczajam się do swojej choroby. Głupotą byłoby stwierdzić, że fajnie być wciąż smutnym. Nieprawda. Ale uważam, że szczęście może znaleźć każdy, niezależnie od warunków. Tak głosili starożytni filozofowie, że nawet w niewoli można być wolnym. Życie to nie tylko radość, ale też smutek. Sztuka to znaleźć równowagę. :-)
Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

:( F.20
:smile: Solian 600mg
8) Akineton
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8369
Dołączył(a)
26 lis 2011, 14:49
Lokalizacja
mój pokój

Czuję się beznadziejna.

przez Saraid 18 maja 2014, 23:27
monk.2000, akceptacja ok.,ale masz świadomość że trzeba się leczyć itd.
Kanashi, Nie zakładaj że nie znajdziesz znajomych itd.to bez sensu teraz skup się na leczeniu na tym by sobie pomóc i mieć lepsze nastawienie do siebie i świata.Ty teraz jesteś najważniejszą osobą dla siebie samej nie myśl o świecie a o sobie powinnaś sie udać do specjalisty.Bez walki nie ma zwyciestwa.
Saraid
Offline

Czuję się beznadziejna.

przez pająk 18 maja 2014, 23:27
monk.2000 napisał(a):Może to chore, ale ja powoli przyzwyczajam się do swojej choroby. Głupotą byłoby stwierdzić, że fajnie być wciąż smutnym. Nieprawda. Ale uważam, że szczęście może znaleźć każdy, niezależnie od warunków. Tak głosili starożytni filozofowie, że nawet w niewoli można być wolnym. Życie to nie tylko radość, ale też smutek. Sztuka to znaleźć równowagę. :-)

Świetny tekst! :great:
pająk
Offline

Czuję się beznadziejna.

przez Kanashi 18 maja 2014, 23:48
white Lily napisał(a):monk.2000, akceptacja ok.,ale masz świadomość że trzeba się leczyć itd.
Kanashi, Nie zakładaj że nie znajdziesz znajomych itd.to bez sensu teraz skup się na leczeniu na tym by sobie pomóc i mieć lepsze nastawienie do siebie i świata.Ty teraz jesteś najważniejszą osobą dla siebie samej nie myśl o świecie a o sobie powinnaś sie udać do specjalisty.Bez walki nie ma zwyciestwa.

Może to dziwne, ale ja bardziej patrzę na dobro innych niż na swoje. Wiem, że powinnam to zmienić.
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
18 maja 2014, 20:50
Lokalizacja
Głogów

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do