"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

przez smutna48 19 lis 2007, 23:17
anonim napisał(a):Przykro mi to mówić ale muszę odejść z tego forum(choć dopiero co zawitałem po dłuższej przerwie). Strasznie się dołuje czytając o problemach innych.Żegnam was...

rozumiem tez tak mam czasami coż powodzenia trzymaj sie
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

Avatar użytkownika
przez Selma 19 lis 2007, 23:21
no faktycznie takie forum może być dołujące. Ale to już zalezy od tematów bo może też pomagać. wszystko zalezy od tego czego od forum oczekujemy..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
333
Dołączył(a)
14 lis 2007, 23:20

Avatar użytkownika
przez makanti 19 lis 2007, 23:59
Zmęczony życiem i pracą. Chętnie bym od tego odpoczął.
...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
189
Dołączył(a)
04 lis 2007, 08:46
Lokalizacja
<---+--->

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Jaśkowa 20 lis 2007, 00:41
dostałam kolejnego smsa nawet nie chce mi się przytoczyć treści :roll: mam dość zakończyłam tą znajomość z bezsilności nie mogę brać na siebie takiej odpowiedzialności sama jestem chora to zbyt dużo jak dla mnie teraz i tak będę w fatalnym stanie przez jakiś czas, nie czuje się egoistką a jeśli nawet to w pozytywnym tego słowa znaczeniu, może kiedyś ona się wyleczy może wróci i wtedy zrozumie, że robiąc sobie krzywdę tak bardzo krzywdziła innych :cry:
Jest taka cierpień granica za którą uśmiech pogodny się zaczyna
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1157
Dołączył(a)
14 mar 2007, 23:13
Lokalizacja
stolyca&ząbki

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 20 lis 2007, 01:47
Jaśkowa-bardzo dobrze zrobiłaś,nie jesteś egoistką.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez pyzia1 20 lis 2007, 10:24
anonim, strasznie mi przykro ale Cię rozumiem, mam nadzieję, że Ci się wszystko poukłada i poczujesz się lepiej.
Jaśkowa, mądrze piszesz, jak już kiedyś komuś powiedziałam, jest coś takiego jak zdrowy egoizm i trzeba go w sobie pielęgnować bo on pozwala nam przetrwać.
Wszelkie przywiązanie jest koniec końców źródłem bólu.Szczęśliwi,którzy obywają się bez niego.Samotny nie opłakuje nikogo,nikt też nie płacze nad nim.Niech ten,kto nie chce cierpieć,kto czuje trwogę przed zgryzotą,uwalnia się od ludzi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
745
Dołączył(a)
15 paź 2007, 10:28

Avatar użytkownika
przez Mooni 20 lis 2007, 12:34
Tornado napisał(a):Może uda mi się coś wykombinować na święta


aa, no to już niedaleko do świąt. Jeszcze miesiąc i już.

A ja, jak sobie pomyslę o świętach, to chyba zaczynam się gorzej czuć. Wogóle beczeć mi się chce, na przemian z wqrwem i lękiem. Huśtawka straszna. Nie czuję sie zbyt komfortowo. Buuuuuuuuuuuu
Jeżeli nie wolno, a bardzo się chce, to można :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
670
Dołączył(a)
24 sie 2007, 09:13

Avatar użytkownika
przez a.nia 20 lis 2007, 19:20
pojęczeć dobra rzecz, tylko szkoda że komu słuchać nie ma ze zrozumieniem... Wiecie co jest dla mnie najgorsze, że nie potrafię sama siebie zaakceptować i wciąż się użalam nad sobą jaka to jestem i beznadziejna, to źle zrobiłam, tamto. Wiem że tracę czas i rezygnuję z różnych szans do samorozwoju, ale nie potrafię nic zrobić z tą pustą wiedzą. Moje serce robi się takie ponure..!! Już dawno zatraciłam swoje sumienie, zatraciłam nadzieję i czuje się jak intruz w tym świecie. Teraz najbardziej mnie drażni moja głupota i lenistwo, oraz NIEZDECYDOWANIE...!!
Nie widzę dla siebie żadnej przyszłości, szczęścia, nic.

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 7:25 pm ]
tak bym chciala nie miec obowizkow zadnych i tkwic w pustce w iluzji.....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
06 paź 2007, 18:36
Lokalizacja
honolulu ;)

Avatar użytkownika
przez Tornado 20 lis 2007, 21:40
a.nia - a może zacznij tak, jak ja zaczynałam ładnuch kilka lat temu? Zanalizuj swoje życie nie pod kątem porażek, a sukcesów - i tymi sukcesami zajmij myśli. W momencie kiedy w ten sposób zaczęłam u siebie analizę, pracowałam też nad tym, aby przestać się przejmować niepowodzeniami, które przydarzają się każdemu - i to czase na każdym kroku, doszłam też do wniosku, że każdą porażkę wyolbrzymiam, przypisuję im zbyt wielką wagę.. Starałam się też cieszyć każdą małą rzeczą, którą tylko udało mi się wychwycić - z czasem przerodziło się to w radość z życia i akceptację, później nawet chyba i wiarę w siebie. Mówię chyba, bo nad tym jeszcze pracuję - ale osiągnięcia mam już duże.
Spróbuj proszę - początkowo jest ciężko - ale naprawdę warto!
"Wolno dojrzewa człowiek. Wiele mu trzeba męstwa aby się nie dać wiatrowi i rosnąć w górę i w głąb, by triumfalną zielenią zaszumieć w końcu jak dąb zwycięstwa..."
[Konstanty Ildefons Gałczyński]
Avatar użytkownika
Offline
Posty
394
Dołączył(a)
26 sie 2007, 21:44
Lokalizacja
Poznań

Avatar użytkownika
przez a.nia 20 lis 2007, 21:53
dzieki za rade ale ja nie mam zanzch sukcesow na koncie chyba..poprostu nic mnie nie cieszy i nie mam motywacji zeby sie starac..po co.. zycie jest takie szare ludzie falszywi..musze wciaz udawac ze jest oki.. gorzej znalesc sukcesy kiedy mysle o sobie jako o porazce..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
06 paź 2007, 18:36
Lokalizacja
honolulu ;)

Avatar użytkownika
przez Tornado 20 lis 2007, 22:00
a.nia napisał(a):gorzej znalesc sukcesy kiedy mysle o sobie jako o porazce..

Właśnie - trzeba ten sposób myślenia zmienić. Czemu umniejszasz ważność swoich osiągnięć w porównaniu do porażek? one naprawdę nie są takie ważne - sama widzisz, że nie wnoszą one nic dobrego do Twojego życia gdy w nich tkwisz. a sukcesy - nawet te najmniejsze i najdrobniejsze - potrafią tyle szczęścia przynieść. Jeśli będziesz miała ochotę - spróbuj proszę się nad tym zastanowić - opisuję Ci swoje doświadczenie, które doprowadziło mnie do szczęścia - może i Tobie byłoby w stanie pomóc - wystarczy odrobina cierpliwości i zaparcia się w samym sobie - że musi być lepiej - i będzie...


...oczywiście nic nie narzucam, nie chcę, żebyś tak pomyślała...
prawdopodobnie mój sposób nie jest jedyny - ale innych nie znam. ..
"Wolno dojrzewa człowiek. Wiele mu trzeba męstwa aby się nie dać wiatrowi i rosnąć w górę i w głąb, by triumfalną zielenią zaszumieć w końcu jak dąb zwycięstwa..."
[Konstanty Ildefons Gałczyński]
Avatar użytkownika
Offline
Posty
394
Dołączył(a)
26 sie 2007, 21:44
Lokalizacja
Poznań

przez Kurdebele! 21 lis 2007, 13:17
aaa! dolaczm do was znowu! ;(
Myslalam ze bedzie juz dobrze, jak zaczełam nowy rok akademicki, to juz wszystko stało sie dla mnie jasne, tak mi sie tam podoba, mam switna grupe w przeciwienstwe do poprzedniego kierunku, i czuje ze moim powołaniem jest sie uczyc! odkrywac! pomagac ludziom, ale jak ja moge to robic jesli sama jestem taka niezorganizowana...Jestem wyczerpana, od rana praca, popołudniu szkola, do ktorej w sumie coraz czesciej nie zagladam, jak ja mam to wszystko ogarnac. Do tego moje nałogi, ktore juz kompletnie mnie wyeczrpuja, chyba przez to nie zasługuje na to zeby cokolwiek w zyciu osiagnac ;( a chce! tak strasznie, i tak probuje sie starac... cos mnie ciagnie na dno...nie potrafie z tym walczyc...nie mam sily, mogłabym sie zebrac w sobie, ale tak sie czuje fatalnie fizycznie. Brzydze sie moim zyciem, moim domem,tym ze nie mam czasu, a jak mam czas to nie chce mi sie, zeby doprowadzic swoj pokoj do nalezytego porzadku, zeby posprzatac w domu, bo wiem ze nikt w domu za mnie tego nie zrobi, prawie nie jadam, hajs mi sie konczy, nie wiem skad ja mam wziasc pieniadze, mam za drogie studia, jestem stazystka, a wiadomo jak zarabiaja stazysci, moja mama zakmneła działalnosc, ojciec sie leni przed tv na pomostowej emeryturze, i co ?! jak ja mam to wszystko udzwignac, wiem ze mogłabym...ale nie umiem ;(;( kurdebele!!

a co tam u was ?:) pocieszam sie ze to taki okres, wszysycy sa do dupy, ale u mnie to chyba przeznaczenie...
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
24 sty 2007, 16:11
Lokalizacja
Śląsk

Avatar użytkownika
przez Mooni 21 lis 2007, 14:03
a ja niby ochłonęłam po przedwczorajszym incydencie, więc moge wam o nim napisać: od rana czułam, że coś mnie łapie. Miałam stany depresyjne na przemian z wqrwem. Wiezorem przyszły stany lekowe. Siedziałam skulona, trzęsłam się i oblewał mnie zimny pot. Oczywiście małżon nic nie zauważył, więc mu powiedziałam, co jest grane. On nie odezwał się słowem, odwrócił, podszedł do kompa, usiadł i odpalił sobie gierkę. Spytałam go, czy jego wogóle interesuje mój stan. Zrobił wielkie slepia :shock: i rzekł beznamietnie: tak, ale co ja mam zrobić?

aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Jeżeli nie wolno, a bardzo się chce, to można :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
670
Dołączył(a)
24 sie 2007, 09:13

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 21 lis 2007, 14:14
Mooni-<tuuli mooocnoooo>,mam nadzieje że dziś już lepiej sie czujesz troche....beznadziejny ten Twój małżon :cry:
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 16 gości

Przeskocz do