"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

przez Pstryk 24 cze 2007, 21:03
To zależy kto co uważa za warte rozwijania. Patrzę na niektórych moich znajomych i mi ich żal. Bo pierzą co to za wiedzę oni posiedli a nie potrafią porozmawiać z sensem o życiu.
Pstryk
Offline

Chyba znowu czuje sie coraz gorzej....

Avatar użytkownika
przez Czarownica_Akara 24 cze 2007, 21:05
Kurcze musze sie wypisac...
Znowu siedze przy kompie z piwskiem i zle sie czuje. Tzn zle.....moze jakos tak inaczej. Przez ostatnie 3 m-ce, no moze troche krocej... wszystko bylo piekne, zero stresow ( no moze male jakies ale kto ich nie ma), mimo goraca i zaru lejacego sie z nieba dziarsko chodzilam do pracy, prawie sie nie denerwowalam... po ostatnich moich napadach przygnebienia (lajtowe slowo) bylo jak w raju. Leki gdzies sobie poszly, ot tak z dnia na dzien....to dziwne. Dzisiaj przeczytalam 3/4 ksiazki pt. "Uratuj mnie" glowna postac w niej to osoba z pogranicznymi zaburzeniami osobowosci. Dosyc szczegolowo autorka opisuje swoje zmagania z choroba, pisze takze o dziecinstwie, ktore stalo sie przyczyna tejze choroby. I jakby mnie cos strzelilo. Tyle podobienstw. Nagle jakby mnie porun strzelil. Nagly spadek nastroju. Odrazu pomyslalam o moim psychiatrze ktorego olalam dawno dawno temu. Jak ja bym chciala teraz do niego pojsc. Wiedzialam ze te leki musialy se gdzies schowac, ze nie znikly ot tak sobie, bo to byloby zbyt piekne. Zle sie czuje. Boze to wszystko chyba wraca.....
" Wlasna, wolna i swobodna wola stanowi
najkorzystniejsza korzysc, w skutek ktorej
diabli biora wszystkie systemy i teorie "

F. Dostojewski
Posty
228
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 19:39
Lokalizacja
Wrocław

przez neina 25 cze 2007, 09:08
kolejny popaprany poranek
w głowie pustka
czuję się fatalnie czując to mam na myśli stronę bardziej fizyczną odczuć
mam mieć badania eeg ze względu na to że podejrzewają inne "cierpienie" związane z depresją
mam dosyć wszystkiego
i to czekanie na łaskawą wizytę u psychologa ......
nie mam sił
...póki co uczę się żyć...
Offline
Posty
104
Dołączył(a)
04 cze 2007, 18:44
Lokalizacja
warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez lordJim 25 cze 2007, 09:44
To ja też sobie ponarzekam. Czuję się beznadziejnie: fizycznie i psychicznie. Nawet nie będę się rozwodził i pisał co dokładnie mi się dzieje... Wczoraj ledwo zasnąłem, dziś nie obudził mnie budzik. Miałem dziś iść na egzamin, ale w takim stanie nie dam rady nic napisać. Dramat. Zapowiada się pracowity wrzesień :(
lordJim
Offline

Avatar użytkownika
przez Rzaba 25 cze 2007, 09:51
No to i ja napisze
Przebudziłam sie i ni eczulam lęku, tylko taki sredni smutek.
Nawet coś zjadłam i już myślałam, ze jest poprawa.
teraz znów nachodz mnie dręczące mysli, ze to życi enie jest nic warte, że jestem beznadziejna i głupia i że najlepiej żebym nie istniała :( :( :(

Ale powalcze z tym, bo wiem, ze to choroba mną tak steruje.
I nie jest prawdą to co czuję
tez tak pomyślcie..mi to pomaga
"Okrutniejsze od smierci jest wciąż bać się umrzeć..."
Seneka
Avatar użytkownika
Offline
Posty
163
Dołączył(a)
14 cze 2007, 20:06

przez Agata21 25 cze 2007, 13:30
Bardzo Wam dziękuję za słowa otuchy i za rady. Nie jest łatwo, ale czuję, że mam siłę, aby odejść... Muszę to jescze poukładać jakos, przedyskutować z chłopakiem... Czy damy radę, czy nam się uda. Życie jest teraz takie drogie...:(
A wczoraj kolejny powód do załamania... Babcia mojego chłopaka powoli gaśnie... Lekarz rozgrzebał ranę na nodze... Powstał rak, zakażenie... Guz wielkości pięści, krwawiacy, bolący, skrzepnący i pękający co chwilę... Nikt nie chce już tego naprawić, bo osoba w wieku 89 lat nie nadaje się do żadnych zabiegów. Ogarnia go taki żal i rozgoryczenie, że nie umie powstrzymywać łez... Sama jestem załamana, a do tego mój chlopak... Kocha swoją babcię najmocniej na świecie, nie moze darować tego, że jakiś sk...syn rozgrzebując ranę na nodze i zostawiajac druty (które teraz wrosły w skórę i rdzewieją...) przywiązał babcię do łóżka... Ta pełna życia i energii kobieta uśmiehcając się przez zły, żeganła się wczoraj z Nami... Mój facet jest załamany... A ja nie umiem mu pomóc... Jest mi przykro, ale sama nie umiem dojść do siebie po awanturach domowych... Chciałam porozmawiać z mamą... Ojciec nas podsłuchał i zrobił awanturę... Że taka kolej rzeczy, że skoro rodzina mojego chłopaka to same pi...dy, bo nie umieją się zająć babcią, to teraz nie ma co płakać, bo to ich wina, że babcia umiera...
Ciężko mi na sercu, kręci się mi w głowie... I do tego egzaminy, sesja... Nie wyrobię...nie wiem... Ciężko, ciężko...cholernie ciężko...:(
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
21 cze 2007, 11:03

przez Pstryk 25 cze 2007, 21:07
:shock: za taki brak serca powinni zamykać do więzienia... no może trochę przesadzam ale w głowie się nie mieści, gdzie niektórzy mają rozum???

Jedyne co możesz zrobić dla swojego chłopaka to być przy nim i dać mu odczuć, że nie zostaje sam na tym świecie - w końcu ma Ciebie :smile: takie szczęście w nieszczęściu...

Przykra sprawa, ale ktoś tu musi być silniejszy i niestety chyba tym razem wypada na Ciebie - musisz być siłą dla was obu.

A ojciec? Niech sobie gada. Pewnego razu, gdy (puk puk w niemalowane) sam znajdzie się na granicy a Ty będziesz się do niego uśmiechać przez łzy, zrozumie swój błąd. Oby nie było za późno :?

Sesja? W tej sytuacji to tylko przyczynia się do stresu. Nie daj się. Wierzę, że wszystko się poukłada, a po tym trudnym okresie przyjdzie zasłużony odpoczynek.... we dwoje :P
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez ashley 25 cze 2007, 21:53
Jest mi źle, sprawy się ukladają i idzie powoli do przodu, jest dużo dużo lepiej, ale czasem jak coś nie idzie nie mam sily i popelniam glupie blędy i tym samym wszystko się we mnie lamie i czuję ogromny wewnętrzny ból. Źle mi jest :( :( :( Jak popelniam blędy to przedlużam drogę do wolności i spokoju, ale jak dopadają mnie trudne momenty czasem poprostu nie umiem inaczej...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
786
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:04

przez Pstryk 25 cze 2007, 22:01
Ashley jesteśmy na podobnym etapie :? ni to zdrowe, ni to chore... Ale ciągle słabe :cry:
Cóż mogę Ci powiedzieć, bardzo chciałabym, żeby dla wszystkich to piekło w końcu się zakończyło, ale czasem mam wątpliwości, czy człowiek, który przeżył raz piekło depresji, nerwicy itp. może normalnie funkcjonować. Bo przecież nie da się wymazać z pamięci pewnych wspomnień i pytań, które się wówczas pojawiają i nie da się pozbyć strachu, że jak raz nas dopadło to może zawsze wrócić - ta obawa, że znowu zacznie się piekło odbiera nam radość życia. Pracuję nad tym, aby jej nie odczuwać aż tak intensywnie. Bo jak do tej pory raczej przegrywam. Tak jak Ty nie potrafię sobie po prostu wybaczyć z pobłażliwością, że miałam gorszy dzień więc coś sobie zrobiłam. Staramy się :D To już wiele. Jestem z Tobą serduszkiem Kochanie. Trzymaj się!
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez ashley 25 cze 2007, 22:14
dzięki Bethi :) Mnie najbardziej boli oslabia i doluje jak widzę, że to bagno, z którego wychodzę jeszcze codziennie daje o sobie znać. A że mam już tego serdecznie dosyć, bo trwa dlugo, nie mogę spokojnie na to patrzeć. I mam dzisiaj gorszy dzień. Z tego da się wyjść- tylko trzeba mieć dużo sily, żeby móc ignorować pewne rzeczy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
786
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:04

???

przez julka34 25 cze 2007, 22:28
czesc
jestem juz zdrowa!!!
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
25 cze 2007, 22:06
Lokalizacja
ŁÓDŻ

Avatar użytkownika
przez Joanna24sziu 26 cze 2007, 10:59
ah nie mam już sił na walkę z chorobą i jeszcze ten brak wsparcia i udawanie,że jest ok
są anioły na ziemi
całe w bieli
skrzydła gdzieś pochowały
w szafie na dnie
ludzką postać przyjęły
by nie różnić się niczym
ale serca nie skryją
wiem że żyją
ciepłym głosem przemawiają
dłoń podają
tylko po to by pokazać jak żyć dalej
Avatar użytkownika
Offline
Posty
69
Dołączył(a)
14 cze 2007, 16:38
Lokalizacja
z labiryntu własnych myśli

przez Agata21 26 cze 2007, 12:36
Staram sie jak mogę... Staram nie pokazywać Mu, że jest mi źle... Wczoraj był lekarz... Powiedział, że to złośliwy rak skóry... Że będzie coraz gorzej... Nie ma już odwrotu... Boje się cokolwiek mówić... Kazde słowo może teraz ranić... Jestem przy nim...po prostu... Trzymam za rękę i służę ramieniem. Wiem, że w takiej sytuacji musze pokazać, że nie jest sam! Muszę być silna, odłożyć swoje smutki i bóle na bok... Boże, tak mi siłę, boję się, że nie podołam temu stresowi... Zawsze jest tak, że jak się wali, to po całej linii...
A jeśli chodzi o odporność na słowa ojca... Staram sie, ale... No ile można? Sami powiedzcie!??!!! Dawać się poniżać, obrażać???! Całe życie???!!! Tylko po to, żeby mu nie podpaść??!!! Mimo wszystko, jak pomyślę, że kiedyś mnie może spotkać taka sytuacja, jak teraz mojego chłopaka...to zły cisną mi się do oczu... Teraz jest takim bohaterem, siłaczem...a kiedyś biednie będzie zdany na mnie... I nie odmówię mu pomocy, będę przy Nim...choćby nie wiem co! Może jestem naiwna, bo z jego strony spotkało mnie nie wiele radości, ale jest człowiekiem, z którym spędziłam całe swoje życie...
Jedyne moje szczęście...mój Kochany...dzięki niemu jestem najszczęśliwsza! W niedzielę uświadomiłam sobie, że ma największe, najpięksniejsze serce, jakie kiedykolwiek widziałam u kogokolwiek... Zmieniał babci opartrunki bez żadnego obrzydzenia, całował, głaskał, czesał, trzymał za rękę...mówił, że kocha, wychodząc co chwilę na balkon, nie mogąc powstrzymać łez... Jest wspaniały!

I Wy również jesteście cudowni... Nikomu innemu nie chciałoby się tego wszystkiego czytać i pomagać...nieznajomym... A Wy jesteście dla mnie również wsparciem. Dziękuję:))))
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
21 cze 2007, 11:03

przez smutna48 26 cze 2007, 15:27
Agata21 Strasznie masz trudną sytuację Bosz smutno się robi jak się czyta że zycie potrafi kompletnie nie oszczędzac ludzi :cry: ale w tym wszystkim macie jeszcze siebie. Masz wspaniałego wrażliwego chłopaka ktory Cie kocha. I tak zaczniesz sobie pomału ukladac zycie wyjdzie dla Ciebie słonko dla was b Ci wspołczuję i Twojemu chłopakowi to jest b trudne miec tyle na raz. Zycze wam duzo szczęścią macie Siebie pamietajcie o tym pomagajcie sobie a będzie wam łatwiej choć wyobrazić sobie mogę tylko ten bol w ktorym tkwicie dokładnie zgadzam się z bethi macie siebie jesteście dla siebie takim szczęsciem w nieszczęsciu ale pamiętaj, "ze nawet najgorsza troska mija, i że czas co niszczy radość i zmartwienia tez zabja" <przytulam> mocno pozdrawiam
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 19 gości

Przeskocz do