"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

przez neina 18 cze 2007, 21:15
jakiego lekarza
może masz na myśli jakiegoś super uleczającego
byłam ... leki + ostatnio dostałam skier na EEG
a z tym coś robieniem czasem popadam w taki zastoj trumor czy jakoś tak się to zwie może otępienie
...póki co uczę się żyć...
Offline
Posty
104
Dołączył(a)
04 cze 2007, 18:44
Lokalizacja
warszawa

przez wojtas78 18 cze 2007, 21:23
rakken napisał(a):Jeżeli jeszcze tego nie zrobiłaś to wybierz się do lekarza, warto coś robić.


probowales kiedys isc do psychologa??? ja sie kiedys odwazylem - nawet dwukrotnie, poprostu bylo juz ze mna bardzo zle, i co.... dal mi jakies leki, ktore nie zawiele pomogly i skonczylo sie na tym ze na drugiej wizycie zaczal mi wciskac ze skoro tabletki mi nie pomogly to musialem ich nie brac regularnie....sprobowalem sam sobie poradzic ze wszytkim co mnie drazni, otacza, denerwuje - probuje do tej pory, tylko ze coraz czesciej poddaje sie, bo poprostu samemu sobie poradzic ze wszystkim nie mozna.
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
18 cze 2007, 19:47

przez rakken 18 cze 2007, 21:36
Bylem, też uważam że leki są dość kontrowersyjne i mają sporo efektów ubocznych poza tym na każdego mogą inaczej działać.
Ale miałem na myśli psychologa i rozpoczęcie terapii.
Chodzę na terapie indywidualną (leki przestałem brać bo czułem się po nich jak zombi) i myślę że ta terapia ma jakąś szansę powodzenia.
Samemu jest bardzo ciężko, widzę to po sobie, nie radzę sobie już są chwile kiedy już nie wiem co z sobą począć . . ta terapia daje mi pewną nadzieję i zarazem łąńcuch który nie pozwala mi się zabić bo puty życie puki żyje nadzieja.

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 9:38 pm ]
Swoją drogą dzisiaj to się czuję naprawde kiepsko, nic nie robie tylko siedzę w fotelu i obserwuję to forum .. w szafce mam stos tabletek i butelke rumu myśli mi do nich uciekają ..... lepiej pójdę spać.
Offline
Posty
76
Dołączył(a)
12 cze 2007, 09:22

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez neina 18 cze 2007, 21:44
terapia jest fajna pomaga daje może i nadzieję ale po wraca się właśnie do swojego fotela i wszystko przestaje być takie jak podczas rozmowy indywidualnej ...
może my poprostu musimy być depresyjni i już
może mamy tą nie/odwagę spojrzeniasię w szafkę z lekami co niby miały nas leczyć moga zabić
może mimo tego jak bardzo nas przygniata jarzmo cierpenia mamy większe spektrum świadomości samoświadomości i kontroli ..
...póki co uczę się żyć...
Offline
Posty
104
Dołączył(a)
04 cze 2007, 18:44
Lokalizacja
warszawa

przez wojtas78 18 cze 2007, 21:52
dżejem napisał(a):No skoro wiesz, dla kogo masz żyć, to dobrze. A na jak długo ci starczy... hmmmmm.... no, minimum 18-20 lat- aż córka dorośnie Wink Smile Very Happy Mr. Green

tak wiem dla kogo mam zyc tylko jak dlugo mozna walczyc ze swoimi slabosciami, z przeszloscia, brakiem normalności ...... boje sie ze moge mimo wszystko z tym przegrac, bo kiedys bylem juz bardzo blisko porazki a wszystko powoli wraca .....
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
18 cze 2007, 19:47

przez Pstryk 18 cze 2007, 21:54
Witaj Drużyno!
Ojoj, widzę, że mam spore zaległości.
Napisze tak: dobrze wiedzieć czego się pragnie, ale nie dobrze jest wyobrażać sobie to. Gdy na naszej drodze stanie ta druga połowa, możemy nawet nie spostrzec, że ktoś taki przeszedł obok nas, wyciągał dłoń...
Szukając kierujmy się duszą. Trzeba tylko sobie zaufać. Szukając na siłę zawsze potem będziemy zawiedzeni, bo okaże się, że ideałów nie ma, ale czy będziemy mieli wtedy odwagę, sie z tym pogodzić?
Ciągłe poszukiwanie zasłania nam inne przyjemności, jakie na co dzień nas spotykają. Dlatego czujemy się znużeni, zniechęceni i zrezygnowani - widzimy same negatywy, nawet tam, gdzie są same pozytywy. A gdyby tak spróbować na odwrót? Podobno działa to na tej samej zasadzie, co powtarzanie sobie co rano jakiś prawd. Rozumiecie.
Mocno ściskam wszystkich :D
Pstryk
Offline

przez Pstryk 18 cze 2007, 22:03
:roll: nie zazdroszczę.
No i o tym powyżej pisałam m.in.
Pstryk
Offline

przez neina 18 cze 2007, 22:16
kazdy wie ale sam dla siebie
...póki co uczę się żyć...
Offline
Posty
104
Dołączył(a)
04 cze 2007, 18:44
Lokalizacja
warszawa

przez Pstryk 18 cze 2007, 22:21
No jak ktoś wie, to jest szczęściarzem :D Ja nie mam pojęcia właściwie za czym tak się całe życie uganiam. Bo jak już to znajduję albo osiągam, to okazuje się, że to jeszcze nie to... :D
Prawda jest taka, że cokolwiek byśmy posiadali, będziemy nadal szukać. Bo inaczej czy życie miałoby sens?
Pstryk
Offline

przez neina 18 cze 2007, 22:35
spać idę lubię spać
dobrej nocy
...póki co uczę się żyć...
Offline
Posty
104
Dołączył(a)
04 cze 2007, 18:44
Lokalizacja
warszawa

przez Pstryk 18 cze 2007, 23:09
Neina, cóż za optymizm :D Słodkich snów! Wyśpij się i za mnie bo ja niestety nie mogę.... :roll: spać
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez laven 19 cze 2007, 00:19
Oj. Wystarczyło, że mnie przez dzień nie było, a tu takie zaległości. Nawet nie wiem o co chodzi. :( Ale byłam u lekarza. Wywalił mi Seronil. Zamienił na Sulpiryd. :? Zobaczymy co z tego wyjdzie. Teraz kobieta ma urlop, ale po będę się chyba widywać co tydzień. Żeby leki lepiej dopasować i być na bieżąco. W szpitalach wiadomo strajk i kaplica. Zresztą żadna terapia, zbyt wiele mi by raczej nie dała. Mam w mózgu pustkę. Narazie jedynie leki jakoś mnie trzymają. Znowu mam czekać. Nie wiem ile jeszcze. Nie mam na to siły. :( Ale poczekam. Może Sulpiryd coś da? Pozdrawiam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
219
Dołączył(a)
05 maja 2007, 23:18

"JĘCZARNIA"- czyli muszę się komuś wyżalić!!!!

Avatar użytkownika
przez pink 19 cze 2007, 08:06
Już było dobrze, już pojawiła się jakaś iskierka, że będzie lepiej, a tu nagle bach!!! i znów to samo. Moje poczucie niskiej wartości nie pozwala mi spokojnie żyć. Mąż wraca z delegacji, bredzi jak to się bardzo stęsknił i .... idzie spać. Nie czuję się jak kobieta, czuję się jak jakieś bezwartościowe "coś". Już sama nie wiem czy to ze mną jest coś nie tak, czy z nim. Mam dość bezustannego żebrania o miłość. Boże, a może to jakiś toksyczny związek, który wcale nie ma przyszłości. Od razu przychodzą do głowy rzeczy w stylu , że zdradza, że nie kocha.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
72
Dołączył(a)
08 lut 2007, 17:14
Lokalizacja
kraków

przez rakken 19 cze 2007, 09:02
A może był po prostu wykończony?
Offline
Posty
76
Dołączył(a)
12 cze 2007, 09:22

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do