Całkowity brak siły, mimo ochoty...

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

przez outsider 14 lis 2006, 16:33
Hey Neśka;)
...widze że dalej nie za wesoło z Tobą
jedyne co wiem po sobie i moge stwierdzić, to chyba prowadzisz mało aktywny tryb życia. Ja w trakcie 'doła' zawsze siedziałem bez programu, byłem wypoczęty bo nic nie robiłem, a im bardziej byłem wypoczęty to miałem mniejszą ochote cokolwiek robić..poprostu nie chciało mi sie ruszyc. Z czasem stałem się osłabiony, monotonia i zniechęcenie dały o sobie znać!. Najgorzej było wyrwać sie z tego marazmu, puzniej zajmując sobie czas różnymi sprawami wracała mi chęć do życia i działania

Neśka,nie dawaj za wygraną..musi sie udać
pozdrawiam
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
03 paź 2006, 21:13
Lokalizacja
Śląsk

przez pathetic-eM 14 lis 2006, 16:49
meskalina napisał(a):Path jezeli jestes w takim stanie to nalezy wybrac sie do lekarza- psychiatry i leczyc sie farmakologicznie. Psycholodzy sa rozni, a przede wszystkim nie sa lekarzami wiec z doswiadczenia wiem , ze niekoniecznie musza sie zorientowac w problemie. Odpowiedzialny psycholog skierowlby Ciebie do psychiatryi naprawde nie ma sie czego wstydzic.


Heh, wiesz, ja się nie wstydzę, od dziecka łaziłam do psychologa, psychiatrę też odwiedziłam raz, potem poszedł na urlop, więc poszłam do drugiego który kazał robić testy, po czym poszedł na urlop, no i teraz pan Esteta, który nie lubi blizn...
W poniedziałek kolejne podejście, nie wiem, może powinnam nic nie mówić tylko potrząsać tłystymi włosami płakać i rozdrapywać strupy na łapach??!!
Ale czy bycie chorym na depresję musi oznaczać od razu agonię, żyletki i brudne włosy??!!
Naprawdę, czasem chce mi się śmiać z tego wszystkiego...
I'm one of those melodramatic fool neurotic to the bones
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
09 lis 2006, 15:06

Avatar użytkownika
przez meskalina 14 lis 2006, 23:44
Doswiadczenia z panstwowa sluzba zdrowia mozna tak podsumowac jak napisalas. To strasznie smutne. Moze ktos Ci poleci dobrego specjaliste w Twojej okolicy. Trzmaj sie. Sciskamcieplo i zycze powodzenia.
hmmm...co tu dzisiaj wpisac???
Avatar użytkownika
Offline
Posty
301
Dołączył(a)
25 paź 2006, 00:55
Lokalizacja
z kosmosu

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Adas30SK 15 lis 2006, 02:19
Spróbuj psychoterapii,jesli wyniki medyczne masz dobre.odrobina ruchu nie zaszkodzi zawsze dawka serotoniny powinna poprawic nastrój...długa droga przed Toba aby nauczyc sie pozytywnego myslenia,ale wszystko jest mozliwe i zycze powodzenia.
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
14 lis 2006, 20:24

Avatar użytkownika
przez hyte 15 lis 2006, 16:20
pathetic jak mozesz sie smiac z tego wszystkiego to sie smiej. wiesz co ja dzisiaj odwalilem poszedlem do parku biegac i przy rozgrzewce zaczolem tanczyc ot tak zeby sobie uswiadomic ze mam ludzi w d... co oni sobie o mnie mysla !!!!!!i czulem sie lepiej!!!!!!!!!!!!!bo tak chce i tak bedzie!!!!

[ Dodano: Sro Lis 15, 2006 3:50 pm ]
wiesz co neska tez tak mam tylko ja mam problem z glowa mam ja tak zcisnieta ze nie moglem nic zrobic nawet nie chodze teraz do pracy!!!!wiesz co mi pomaga fluoxitine , prozak potocznie naprawde dziala swietnie tak jak bym z czegos wychodzil. a mialem te same objawy co ty przez rok juz myslalem zeby sie zabic bo mi tgak wszystko zwisalo nanic sil nie mialem nawet glupiej ksiazki nie umialem przeczytac nadal nie umie ale juz czuje poprawe!!!!! :P
THE ONLY WAY IS UP!!!!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
14 lis 2006, 21:39
Lokalizacja
londyn

Avatar użytkownika
przez Neśka 15 lis 2006, 18:45
Chyba sama nie dam rady....chyba lekarz czeka.
Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą ! (św. Augustyn)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
157
Dołączył(a)
16 wrz 2006, 20:51

przez Adas30SK 15 lis 2006, 23:50
Neśka napisał(a):Chyba sama nie dam rady....chyba lekarz czeka.

Dasz dasz,tylko uwierz...wiara czyni cuda nie takie ze woda w wino sie zamienia,powoli kobieto nie wszystko naraz,powoli małymi kroczkami.Bedzie dobrze uwierz w to....Pozdrawiam serdecznie.
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
14 lis 2006, 20:24

Pójść tam gdzie znajdę lepsze dni

przez Kaka 22 sty 2007, 21:20
Witam.
Jestem tu nowa, nigdy nie byłam na takim forum a dziś już poprostu nie daje sobie rady, nie wiem czemu sie tak dzieje.
Od dłuższego czasu czuje sie źle, smutna, niczym jakby w pewnym momencie moje życie straciło sens. A nic się nie wydarzyło w moim życiu żeby doprowadzilo mnie do takiego stanu. Zawsze miałam takie huśtawki nastroju ale zawsze po kilku dniach ustępowało a teraz to juz ciągnie sie miesiac i przeraża mnie to.
wstaję rano z myślą że kolejny beznadziejny dzień się szykuje, że powinnam coś zrobić ze swoim życie znaleźć jakieś zajęcie ale nie chce mnie się nic robić, żeby wyjść z domu to też już problem. Niby zawsze byłam typem domatorki - i nieśmiała ale teraz to sama mnie już przeraża. Do chłopaka też mnie się wyjść nie chce, a jak już sie wybiore to zastanawiam się nad tym żeby jak najszybciej wrócic do domu, i myśl że znowu musze się uśmiechać, żeby nie było pytań "co się stało?". Praca - to bardzo krótki epizod z mojego życia, obecnie od dłuższego czasu siedze w domu na początku niczego nie szukałam, później jakoś przyzwyczaiłam sie do wygody i chyba przesadziłam bo teraz nie mam na to najmniejszej ochoty żeby zacząć wkońcu coś szukać. Nic mnie nie cieszy, nie chce mnie sie nic robic. Czasem myśle że najlepiej byłoby położyć się zasnać i już wiecej nie wstac.
Już nie wiem co zrobić żeby to wszystko przeszło żebym znalazła sens życia, aby nabralo znowu kolorów
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
22 sty 2007, 21:00

Avatar użytkownika
przez 331ania 22 sty 2007, 22:47
Witaj!wez mnie ze soba jak bedziesz szla tam gdzie sa te lepsze dni:)ciesze sie ze jestes tu na forum ze weszlas tu by poszukac odpowiedzi na Twe nurtujace Cie pytania.Sa tu ludzie tacy jak Ty,ja, ktorzy nie wiedza i nie potrafia radzic sobie ze swymi problemami.Wiec pisz o nich a moze ktos Ci tu wlasnie pomoze,ja osobiscie zycze Ci bys nabrala optymizmu i by sie wszystko super potoczylo w Twoim smutnym zyciu.Pozdrawiam.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
610
Dołączył(a)
29 lis 2006, 22:38

Avatar użytkownika
przez IceMan 23 sty 2007, 01:23
Witaj!
Wydaje mi się, że trzeba na przekór sobie zdobyć się na ponowne wyjście w świat. Ciągłe zrezygnowanie nie pomoże ci nic a nic. To tak jakbyś coraz bardziej tonęła i płynęła ku dołowi, jeżeli chcesz wyjść z tego to musisz zdobyć się na ten wysiłek i wypłynąć na powierzchnię. Ktoś może Ci pomóc, ale wypłynąć musisz sama bo tylko ty sama sobie możesz ze sobą poradzić...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

przez to_nie_ja 23 sty 2007, 13:46
Witajcie. Nie wiem czemu taka jestem. Tak bardzo chciałbym żeby wszystko było inaczej. Mam wrażenie,że męczę wszystkich swoją obecnością, że chcieliby żeby zniknęła. Ciężko mi z tym
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
23 sty 2007, 13:26

przez Kaka 23 sty 2007, 19:30
Chodze po ulicy czy w domu jestem to uśmiecham się, a gdy nikt nie widzi uśmiech znika, pojawiają się też łzy. W duszy mam tyle bólu który sama już nie wiem skąd się wziął. A pomimo że staram sie uśmiechać - udawać że jest dobrze to nie zawsze mnie wychodzi i tak też było dziś , chyba staje sie a moze juz jestem nie dozniesienia. W domu tego chyba jeszcze nie zauwazaja ale mój luby widzi że coś znowu nie tak i że to już troche długo trwa. I jedno z najgorszych rzeczy dopytuje co sie stało a ja nie wiem co mam mu odpowiedziec...wkoncu jest mnie smutno jest mnie źle z powodu mnie nie znanego natomiast on tego nie rozumie że nie znam powodu mojego stanu :(. Chce żebym znalazła ten powód i mu go podała a najlepiej żeby wróciła ta osoba jaką byłam wcześniej. Ale jak ja mam to zrobić? jak staram się coś zmienić to znowu sie psuje i mam kolejne przeświadczenie że moja życie jest nic nie warte :((
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
22 sty 2007, 21:00

przez Yantar 24 sty 2007, 20:58
Moze tu jest wlasnie odpowiedz, lek pozwolil ci wyjsc do ludzi i zapanowac nad fobia. I to jest moim zdaniem koniec mozliwosci leku. Pozniej reszta zalezy od danego czlowieka, spotkanych ludzi i przyslowiowego lutu szczescia. To dosc wazne, zeby w tym czasie jakos spozytkowac energie, ktora sie uda w koncu czlowiekowi zgromadzic (i chyba w takich wlasnie chwilach mowimy sobie "czlowieku zrob cos z soba"). Inaczej sie ta energia rozproszy i cofamy sie krok w tyl (czyli lapiemy dolka). Przynajmniej takie jest moje zdanie.
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
15 sty 2007, 05:36

Avatar użytkownika
przez Mandragorka 28 sty 2007, 20:42
Witaj ! Kaka ja mam podobny problem i mam wrarzenie ze jestem z nim sama chociaz otaczaja mnie ludzie... podobnie jak Ty na codzien jak ide na uczelnie np staram sie byc usmiechnieta i pozytywnie nastawiona w stosunku do innych jak i do moich kolezanek ale tak naprawde w glebi serca czuje potworny bol , lek i pustke i dziwne uczucie ze to widac po mnie . Moja kolezanka nie bede pisala przyjaciolka bo jakos nie potrafie dostosowac sie do tego slowa ... powiedziala mi kiedys ze moge smialo jej o wszystkim mowic i ze moge na nia liczyc ale ja mam wrarzenie ze to tylko slowa i ze ona nic nie rozumie , mojego stanu . Czesto nawet mi samej jest trudno wytłumaczyc ten niesamowity spadek checi zycia wiec trudno mi o tym rozmawiac z innymi . Zapisalam sie na psychoterapie ale ostatnio 2 razy nie poszlam bo nawet nie chcialo mi sie zwlec z łózka nie mialam na nic sily ... :( nie wiem jak to dalej bedzie ale poki mam przeblyski pozytywnego myslenia jakos to wszystko sie toczy , mam tez nadzieje ze ktos mi wreszcie pomoze uporac sie z tą beznadziejnoscia dlatego postanowilam wejsc na to forum...buziaczki
Avatar użytkownika
Offline
Posty
45
Dołączył(a)
13 lis 2006, 23:32
Lokalizacja
Gdańsk

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do