Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Neśka

Całkowity brak siły, mimo ochoty...

Rekomendowane odpowiedzi

Nie wiem już, co mam z tym zrobić...

Postanowiłam walczyć, a jednak tak trudno zapanować mi nad codziennym osłabieniem. Wstaje z łóżka - chwieję się, kręci mi się w głowie, jestem taka słaba, jakbym w ogóle nie spała...

Potem już jestem do niczego - nie mam nawet siły, by wlec za sobą nogi, wszystko mnie boli...

O głowie, braku koncentracji nie wspomnę, bo to oczywiste..

Mam problemy z plecami i karkiem - tak jakby coś mi z tyłu naciskało...

 

Stwierdziłam, że nie będę się faszerować lekami, bo nie chcę i nawet za bardzo nie stać mnie na to.

 

Jak sobie z tym poradzić? Co może pomóc? Od zawsze staram się wcinać magnez, jakieś witamy, piję duzo ziołowych herbat...

Nawet kawa nie jest w stanie postawić mnie na nogi - po niej wręcz bym jeszcze bardziej spała..

 

Jak sobie pomóc? Czy ma ktoś jakieś sposoby na tą słabość?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Neśka, też miałam takie uczucie totalnego osłabienia, samo mi przeszło, ale wiecznie chodzę jakaś ospała, półprzytomna, piję dwie kawy dziennie i nic.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja czekam aż przejdzie od roku i nic...niestety. Cholerstwo jedno!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wydaje mi się że to wszystko wygląda tak: nerwica>tumult myśli przed zaśnięciem>niespokojny sen i niewyspanie. I dlatego nerwicowcy mogą chodzić cały czas tak ospali. Też mam rano problemy z równowagą. Najbardziej zdziwił mnie ostatni weekend. Poszedłem spać o 4 (bywa w weekendy ;) ), ale spałem do 14! 10h snu i nie mogłem się zwlec z łóżka. A tak na marginesie, jeżeli chodzi o leki to szczerze odradzam - ja do tej pory nie brałem i nie mam zamiaru - ja się po śmiesznym Apapie źle czuję a co dopiero po takich szprycach...

 

PS. Neśka, jak nie chcesz ze mną pisać na PW to napisz a nie czekam na twoją wiadomość. Zdecyduj się bo widzę że na forum piszesz. Czy to może znowu problemy z działaniem PW? (ostatnią wiadomość wysłałem 23 października i odpowiedzi nie dostałem)...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nesiu kochana, ja uwazam, ze jezeli nie radzisz sobie z tym sama to koniecznie powinnas isc do lekarza. Leki pomagaja i mozna je kupic ze znizka, a wizyty w panstwowej przychodni przeciez nie kosztuje. Popros kogos bliskiego zeby z Toba poszedl, idz i chociaz poradz sie specjalisty. Sciskam cieplo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Naśka, zrób sobie badanie krwi, może to anemia. Miałam podobne objawy po wstaniu z łóżka, zawroty głowy, ciemno przed oczyma. Okazało się, że to anemia.Brałam tabletki z żelazem, wszystko wróciło do normy.Życzę zdrowia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ina badania krwi już zrobiłam i one wyszły idealne.... i dlatego każdy lekarz rodzinny patrzy na mnie, jak na osobę całkowicie zdrową...

 

Maskalina najgorsze jest to, że raz myślę, że koniecznie trzeba do lekarza, bo zwariuję, innym razem - że sama dam radę. Częstotliwość tych zmian równa jest moim zmianom nastroju, czyli średnio co pół godziny....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nesiu ja sama nie wiem co zrobic i gdzie jest zloty srodek, takze sie bronie przed leczeniem. Na razie staram sie wyeliminowac przyczyne (wydajemi sie ze ja znalazlam) i wyznaczylam sobie cele ktore w moim przekonaniu mnie uszczesliwa. Nie mam sily ich co prawda realizowac ale powolutku, krok po kroczku staram sie to robic i widze ze takie male sukcesy daja duzo radosci i mam nadzieje, ze niedlugo wszystko sie odmieni. Te zle mysli trzeba zwalczac, jak przychodza to sprawic sobie mala przyjemnosc, cos dla siebie i myslec pozytywnie. Zobaczysz, ze sie uda, moze nie juz i nie zaraz ale tak powolutku dojdziesz do tego, ze bedziesz mowic o sobie: Jestem najszczesliwsza osobka na swiecie.

Ja wierze, ze tak bedzie, bo innaczej byc nie moze. Tu jest tylko droga w jedna strone, na ktorej jestes Nesiu, i ja tez na niej jestem. Jedyny warunek to chciec zrobic kolejny krok, chocby malutki. Trzymaj sie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Miewam takie dni czasami. Objawy są identyczne jak to napisałaś.

Wstaje z łóżka - chwieję się, kręci mi się w głowie, jestem taka słaba, jakbym w ogóle nie spała...

Potem już jestem do niczego - nie mam nawet siły, by wlec za sobą nogi, wszystko mnie boli...

O głowie, braku koncentracji nie wspomnę, bo to oczywiste..

Mam problemy z plecami i karkiem - tak jakby coś mi z tyłu naciskało...

Słowo w słowo wszystko się zgadza. Trwa to może pare dni i potem wraca do normy.

Teraz tak aby było troche dziwniej - Zaatakowało mnie to dokładnie wczoraj, czyli w dzień, w którym założyłaś ten temat. Dziś cały dzień trwa i nie wiem co będzie jutro. Najbardziej nurtuje mnie ten ból pleców...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziś zderzyłam się z framugą od drzwi i ze stołem, wylewając to, co na nim się znajdowało:):):)

 

Maskalina... gorzej, gdy kompletnie nic nie cieszy na tyle, by się podnieść tak na maksa:) Osobiście czuję takie rozdrarcie i niemożność, bo nawet jakbym chciała, to mój organizm chce inaczej.

 

Chyba za radami Radisona z innego posta skupię się tylko na sporcie i przebywaniu na świeżym powietrzu.... :) TYlko problemem jest to, że w zeszłym roku, namiętnie chodząc na aerobik mdlałam...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nesiu zastanow sie czy to nie czas isc do lekarza. Jezeli nie jestes w stanie nic zrobic ze swoim zyciem to znaczy, ze moze jednak czas brac leki. Nie ma w nich nic zlego,wymaga to przelamania bariery psychologicznej, ale leki Ci pomoga. Moze nie warto marnowac sobie zycia i najcudowniejszych lat. Calusy i trzymaj sie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja tkwię w podobnym stanie od jakichś 3 miesięcy. Zawroty głowy, senność, bóle mięśni, do tego dochodzą lęki, pocięte łapy i pocięte nogi...W październiku praktycznie nie wstawałam z łóżka, nie odbierałam telefonów, olewałam uczelnię, tylko tkwiłam w jakiejś dziurze...

Poszłam do lekarza.

Oczywiście, zainteresowało go głównie to, że 2 lata temu chorowałam na bulimię i że znalazłam moją matkę po próbie samobójczej.

Oczywiście skierował na psychoterapię, jak zawsze...

Jedna godzina p********* o niczym raz w miesiącu...a co z pozostałymi 29 dniami?? Na psychoterapię też trzeba dojechać, a ja płaczę, jak muszę wybrać parę skarpetek.

Dowiedziałam się też, że blizny po cięciu są niestetyczne. BŁAGAM... :shock:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Path jezeli jestes w takim stanie to nalezy wybrac sie do lekarza- psychiatry i leczyc sie farmakologicznie. Psycholodzy sa rozni, a przede wszystkim nie sa lekarzami wiec z doswiadczenia wiem , ze niekoniecznie musza sie zorientowac w problemie. Odpowiedzialny psycholog skierowlby Ciebie do psychiatryi naprawde nie ma sie czego wstydzic.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
badania krwi już zrobiłam i one wyszły idealne.... i dlatego każdy lekarz rodzinny patrzy na mnie, jak na osobę całkowicie zdrową...

 

 

bo to nie fizjologia szaleje, ale psychika woła o pomoc.

Wiem, bo tak mam.

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hey Neśka;)

...widze że dalej nie za wesoło z Tobą

jedyne co wiem po sobie i moge stwierdzić, to chyba prowadzisz mało aktywny tryb życia. Ja w trakcie 'doła' zawsze siedziałem bez programu, byłem wypoczęty bo nic nie robiłem, a im bardziej byłem wypoczęty to miałem mniejszą ochote cokolwiek robić..poprostu nie chciało mi sie ruszyc. Z czasem stałem się osłabiony, monotonia i zniechęcenie dały o sobie znać!. Najgorzej było wyrwać sie z tego marazmu, puzniej zajmując sobie czas różnymi sprawami wracała mi chęć do życia i działania

 

Neśka,nie dawaj za wygraną..musi sie udać

pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Path jezeli jestes w takim stanie to nalezy wybrac sie do lekarza- psychiatry i leczyc sie farmakologicznie. Psycholodzy sa rozni, a przede wszystkim nie sa lekarzami wiec z doswiadczenia wiem , ze niekoniecznie musza sie zorientowac w problemie. Odpowiedzialny psycholog skierowlby Ciebie do psychiatryi naprawde nie ma sie czego wstydzic.

 

Heh, wiesz, ja się nie wstydzę, od dziecka łaziłam do psychologa, psychiatrę też odwiedziłam raz, potem poszedł na urlop, więc poszłam do drugiego który kazał robić testy, po czym poszedł na urlop, no i teraz pan Esteta, który nie lubi blizn...

W poniedziałek kolejne podejście, nie wiem, może powinnam nic nie mówić tylko potrząsać tłystymi włosami płakać i rozdrapywać strupy na łapach??!!

Ale czy bycie chorym na depresję musi oznaczać od razu agonię, żyletki i brudne włosy??!!

Naprawdę, czasem chce mi się śmiać z tego wszystkiego...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Doswiadczenia z panstwowa sluzba zdrowia mozna tak podsumowac jak napisalas. To strasznie smutne. Moze ktos Ci poleci dobrego specjaliste w Twojej okolicy. Trzmaj sie. Sciskamcieplo i zycze powodzenia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Spróbuj psychoterapii,jesli wyniki medyczne masz dobre.odrobina ruchu nie zaszkodzi zawsze dawka serotoniny powinna poprawic nastrój...długa droga przed Toba aby nauczyc sie pozytywnego myslenia,ale wszystko jest mozliwe i zycze powodzenia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

pathetic jak mozesz sie smiac z tego wszystkiego to sie smiej. wiesz co ja dzisiaj odwalilem poszedlem do parku biegac i przy rozgrzewce zaczolem tanczyc ot tak zeby sobie uswiadomic ze mam ludzi w d... co oni sobie o mnie mysla !!!!!!i czulem sie lepiej!!!!!!!!!!!!!bo tak chce i tak bedzie!!!!

 

[ Dodano: Sro Lis 15, 2006 3:50 pm ]

wiesz co neska tez tak mam tylko ja mam problem z glowa mam ja tak zcisnieta ze nie moglem nic zrobic nawet nie chodze teraz do pracy!!!!wiesz co mi pomaga fluoxitine , prozak potocznie naprawde dziala swietnie tak jak bym z czegos wychodzil. a mialem te same objawy co ty przez rok juz myslalem zeby sie zabic bo mi tgak wszystko zwisalo nanic sil nie mialem nawet glupiej ksiazki nie umialem przeczytac nadal nie umie ale juz czuje poprawe!!!!! :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chyba sama nie dam rady....chyba lekarz czeka.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Chyba sama nie dam rady....chyba lekarz czeka.

Dasz dasz,tylko uwierz...wiara czyni cuda nie takie ze woda w wino sie zamienia,powoli kobieto nie wszystko naraz,powoli małymi kroczkami.Bedzie dobrze uwierz w to....Pozdrawiam serdecznie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam.

Jestem tu nowa, nigdy nie byłam na takim forum a dziś już poprostu nie daje sobie rady, nie wiem czemu sie tak dzieje.

Od dłuższego czasu czuje sie źle, smutna, niczym jakby w pewnym momencie moje życie straciło sens. A nic się nie wydarzyło w moim życiu żeby doprowadzilo mnie do takiego stanu. Zawsze miałam takie huśtawki nastroju ale zawsze po kilku dniach ustępowało a teraz to juz ciągnie sie miesiac i przeraża mnie to.

wstaję rano z myślą że kolejny beznadziejny dzień się szykuje, że powinnam coś zrobić ze swoim życie znaleźć jakieś zajęcie ale nie chce mnie się nic robić, żeby wyjść z domu to też już problem. Niby zawsze byłam typem domatorki - i nieśmiała ale teraz to sama mnie już przeraża. Do chłopaka też mnie się wyjść nie chce, a jak już sie wybiore to zastanawiam się nad tym żeby jak najszybciej wrócic do domu, i myśl że znowu musze się uśmiechać, żeby nie było pytań "co się stało?". Praca - to bardzo krótki epizod z mojego życia, obecnie od dłuższego czasu siedze w domu na początku niczego nie szukałam, później jakoś przyzwyczaiłam sie do wygody i chyba przesadziłam bo teraz nie mam na to najmniejszej ochoty żeby zacząć wkońcu coś szukać. Nic mnie nie cieszy, nie chce mnie sie nic robic. Czasem myśle że najlepiej byłoby położyć się zasnać i już wiecej nie wstac.

Już nie wiem co zrobić żeby to wszystko przeszło żebym znalazła sens życia, aby nabralo znowu kolorów

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj!wez mnie ze soba jak bedziesz szla tam gdzie sa te lepsze dni:)ciesze sie ze jestes tu na forum ze weszlas tu by poszukac odpowiedzi na Twe nurtujace Cie pytania.Sa tu ludzie tacy jak Ty,ja, ktorzy nie wiedza i nie potrafia radzic sobie ze swymi problemami.Wiec pisz o nich a moze ktos Ci tu wlasnie pomoze,ja osobiscie zycze Ci bys nabrala optymizmu i by sie wszystko super potoczylo w Twoim smutnym zyciu.Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj!

Wydaje mi się, że trzeba na przekór sobie zdobyć się na ponowne wyjście w świat. Ciągłe zrezygnowanie nie pomoże ci nic a nic. To tak jakbyś coraz bardziej tonęła i płynęła ku dołowi, jeżeli chcesz wyjść z tego to musisz zdobyć się na ten wysiłek i wypłynąć na powierzchnię. Ktoś może Ci pomóc, ale wypłynąć musisz sama bo tylko ty sama sobie możesz ze sobą poradzić...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witajcie. Nie wiem czemu taka jestem. Tak bardzo chciałbym żeby wszystko było inaczej. Mam wrażenie,że męczę wszystkich swoją obecnością, że chcieliby żeby zniknęła. Ciężko mi z tym

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×