Depresja a motywacja

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Depresja a motywacja

Avatar użytkownika
przez gazlupkowy 01 sie 2011, 12:45
Podbijam stary temat. Czy ktoś ma jakieś nowe przemyślenia? Za cholerę nie mogę się zmusić do roboty. Przez ostatnie kilka lat miałem tak, że każdego dnia musiałem się zmuszać do pracy (a miałem tych prac kilka w ciągu kilku lat). Im bardziej się zmuszałem do roboty, tym gorzej było z motywacją. Czyli przeciwnie do tego jak powinno teoretycznie być. No bo podobno w depresji trzeba się zmusić do pracy, a motywacja sama przyjdzie potem.

Teraz jestem już w takiej fazie, że praktycznie nic produktywnego nie robię. Gram całymi dniami na komputerze. Cholernie boję się przyszłości i nie widzę dla siebie nadziei. Wszelka praca wydaje mi się koszmarnie trudna, wydaje mi się, że nie podołam wyzwaniom. Boję się, że po raz kolejny praca wprowadzi mnie w depresję i popełnię samobójstwo. Mam więc ogromne opory przed zabraniem się za cokolwiek. Ma to dla mnie duże konsekwencje finansowe. Wiem, że jedyny powód dla którego pracuję, to pieniądze i chciałbym mieć EFEKT ale nie mogę się zmusić, wykopać do poniesienia KOSZTU. To takie "zarobić a się nie narobić". Brzydzę się sobą, to odrażające i haniebne nastawienie. Najgorsze, że każdego dnia zbliżam się coraz bliżej dna i zadłużam się bez jakiegokolwiek pokrycia w przychodach, już wiem, że prawdopodobnie w tym miesiącu moje raty kredytów wzrosną przynajmniej o 50%, a przecież banki w końcu kiedyś się zorientują, że nie warto mi pożyczać. O kurde. Macie jakąś radę jak się wykopać do roboty? Biorę leki ale to nic nie daje. Mój psychoterapeuta natomiast mówi, że jego terapia może działać dopiero nawet za 2 lata. Mam więc jeszcze prawdopodobnie 1 rok i 11 miesięcy lenistwa ale niestety to oznaczałoby dla mnie licytację komorniczą i wielką zawieruchę w rodzinie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
16 lip 2011, 20:57
Lokalizacja
stolyca

Depresja a motywacja

Avatar użytkownika
przez dogomaniaczka 01 sie 2011, 13:22
ja już nie mam motywacji. a potrzebuję bardzo silnej by wyjść z tego piekła..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6074
Dołączył(a)
21 maja 2011, 13:42

Depresja a motywacja

Avatar użytkownika
przez halenore 01 sie 2011, 13:31
dominika92 napisał(a):ja już nie mam motywacji. a potrzebuję bardzo silnej by wyjść z tego piekła..


Dominiko czy rozważałaś rozpoczęcie farmakoterapii???
My mother said to get things done.
You'd better not mess with Major Tom...
Avatar użytkownika
Offline
Natręt Gramatyczny
Posty
4811
Dołączył(a)
12 kwi 2010, 21:32

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Depresja a motywacja

Avatar użytkownika
przez dogomaniaczka 01 sie 2011, 13:36
halenore, tak, myślę nad wizytą domową
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6074
Dołączył(a)
21 maja 2011, 13:42

Depresja a motywacja

Avatar użytkownika
przez halenore 01 sie 2011, 13:42
dominika92 rozważ to skarbie, bo naprawdę przykro czytać, że tak się męczysz. Mój pierwszy antydepresant - fluoksetyna - bardzo mi pomógł w opanowaniu lęków. Na minimalnej dawce 20 mg śmigałam super bez zaglądania do pudełka z benzo. Nie sugeruję, że to ma być właśnie fluo...
My mother said to get things done.
You'd better not mess with Major Tom...
Avatar użytkownika
Offline
Natręt Gramatyczny
Posty
4811
Dołączył(a)
12 kwi 2010, 21:32

Depresja a motywacja

Avatar użytkownika
przez dogomaniaczka 01 sie 2011, 13:43
halenore, mi chyba bardziej potrzeba coś na nastrój..bo to mnie blokuje...jestem taka rozbita brak mi pozytywnej energii co za tym idzie nie mam siły by cokolwiek zacząć..
bo jak już coś zacznę to idzie co udowodniłam sobie wiele razy..tylko jak znowu mi przepisze ktoś najsłabszy lek i najmniejszą dawkę to raczej to znowu nic nie da..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6074
Dołączył(a)
21 maja 2011, 13:42

Depresja a motywacja

Avatar użytkownika
przez halenore 01 sie 2011, 14:00
dominika92 niestety lęk nakręca depresję, czyli obniżenie nastroju. Przy zaburzeniach mieszanych depresyjno-lękowych nastrój przypomina sinusoidę. Raz górka, raz dołek. Dobrze byłoby ustabilizować nieco wahania nastroju. Jak lekarz przybędzie na wizytę domową, opowiedz mu o swoich obawach, dotyczących działania leków, dawkowania itp. Zawsze zaczynamy od najmniejszej dawki, a później w miarę potrzeb regulujemy dawkowanie. Tylko niestety potrzeba troszkę cierpliwości i czasu, żeby lek w pełni zaczął działać.
My mother said to get things done.
You'd better not mess with Major Tom...
Avatar użytkownika
Offline
Natręt Gramatyczny
Posty
4811
Dołączył(a)
12 kwi 2010, 21:32

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Frozen21 i 15 gości

Przeskocz do