Depresja objawy

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

przez .Tomek 02 wrz 2007, 16:14
Radek napisał(a):i sam postanowiłem odstawić leki.

Tego sam nie powinieneś robić.
Do tego co opisałeś to bardzo prawdopodobne że to efekt odstawienia leków. Skontaktuj się lepiej ze swoją lekarką czy panią psycholog.
...to tylko kolejne rozwiązanie.
Offline
ExModerator
Posty
1118
Dołączył(a)
09 sie 2007, 17:16
Lokalizacja
Daleko :)

przez Aga_1826 02 wrz 2007, 16:20
Ja to już sama nie wiem czy rozmowa z chłopakiem moim pomogła ale myśle że troszke napewno.
Generalnie objawy moje depresyjne te co pisałam i które dopisywałam co napisano ze mój stan sie pogarsza raz sie pojawiaja i raz zanikaja.
Sama niewiem co mam juz myslec o tym wszystkim:(byłam na wizycie u Pani psycholog kolejnej ale sama niewiem co mam myślec o tym.
Może ktoś poradzic mi??:(
Pozdrawiam
A moje objawy wszystkie sa napisane we wczesniejszych postach w dziale o depresji.
"Czasami trzeba usiąść obok i czyjąś dłoń zamknąć w swojej dłoni, wtedy nawet łzy będą smakować jak szczęście,"
"Nigdy nie zapomninaj najpiękniejszych dni Twego życia! Wracaj do nich, ilekroć w Twoim życiu wszystko zaczyna sie walić."
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
08 sie 2007, 20:33
Lokalizacja
Lubelskie

przez .Tomek 02 wrz 2007, 16:25
Aga_1826 napisał(a):Generalnie objawy moje depresyjne te co pisałam i które dopisywałam co napisano ze mój stan sie pogarsza raz sie pojawiaja i raz zanikaja.

Huśtawki nastrojów. To raczej normalne u osób chorych na depresję. Myślę, że powinnaś dalej chodzić do psychologa,żeby sobie pomóc, żeby kompletnie to zwalczyć.
...to tylko kolejne rozwiązanie.
Offline
ExModerator
Posty
1118
Dołączył(a)
09 sie 2007, 17:16
Lokalizacja
Daleko :)

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Raf 04 wrz 2007, 14:11
tak psycholog to podstawa!
Raf
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
27 sie 2007, 14:30

przez answer 05 wrz 2007, 15:53
Trochę wstyd mi pisać, gdyż mam dopiero 18 lat i powinieniem być normalnym chłopakiem :( . Od zawsze byłem nieśmiały i rozmowa z rówieśnikami sprawiała mi problem. Przez to odizolowałem się od innych i większość czasu spędzałem w domu. Ostatnio już zupełnie czuję jakbym stracił sens życia. Moja samoocena jest strasznie niska. Czuję, że wszystko mi jedno, a w dodatku ta presja rówieśników jeśli chodzi o dziewczyny już całkiem mnie dołuje. Jak jestem w jakimś miejscu publicznym to mam wrażenie jakby każdy kpił ze mnie. Na niczym nie mogę się skoncentrować i cały czas chce mi się płakać bez powodu, ale na szczęscie jestem w stanie to powstrzymać. Już sam nie wiem czy coś ze mną jest nie tak. Czy naprawdę to są początki depresji ?
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
05 wrz 2007, 15:30

Avatar użytkownika
przez groskova 05 wrz 2007, 16:17
tak to wyglada, answer...
rada jedna, zawsze taka sama i najlepsza: szybko do psychologa albo psychiatry. oni postawia diagnoze. a nawet jesli to nie depresja pomoga w podwyzszeniu samooceny.
Poza tym na pewno masz wiecej w glowie niz ci co z ciebie kpia ze nie mozesz laski pderwac! pomysl o tym.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
205
Dołączył(a)
13 sie 2007, 21:57
Lokalizacja
Wroclaw

Avatar użytkownika
przez lopez69 07 wrz 2007, 12:50
Witam wszystkich, jestem tu nowy, mam następujące objawy obniżenie napędu, problemy z koncentracją, brak energii, problemy z myśleniem w sytuacjach które wymagają myślenia, drobne problemy z pamięcią, a pozostałe to obojetność, nie zaobserwowałem żadnych myśli samobójczych, żadnego pogorszenia nastroju, smutku itp, nie jestem też rozdrażniony jestem raczej nadmiernie spokojny, moja "przypadłość" charakteryzuje się tym że cały czas stoponiowo się pogarsza. Nie widzę żadnych związków żeby sytuacje z życia codziennego ani teraz ani w przeszłości mogły wpłynąć na moją psychikę, problemy zaczeły się same w momencie gdy weszłem w wiek dojrzewania, wdcześniej wszystko bylo ok. Niestety teraz ta "przypadłość rujnuje mi karierę zawodową i znacznie spłyca przeżywanie życia. Brałem bardzo wiele leków jedyny który się spisał na początku leczenia to seronil na początku 2 tyg spałem, działął przez pół roku wszystko było ok potem działanie słabło, zamieniono go na cital nie pomogło zikszono dawkę, nioe pomogło, później był rispen, dołował mnie strasznie i zawroty głowy, można było osiągnać dno, ale po gwałtownym odstawieniu czułem przez tydzień poprawę , niestety dalej wszytsko wróciło do złej normy, potem był seroxat, effectin bez efektów, potem był petylyl straszne skutki uboczne , zero pomocy, teraz jadę na memotropilu delikatnie rozjaśnia umysłł, czy ktoś ma jhakąś koncepcje\ę a moze ktoś ma coś podobnego, aha piłem też źoła pół roku ale raczej chyba nie bylo efektów za to fajnie się spalo po jnich, jako dziecko już sobie kupowałem różne lecytyny i inne pierdoły, na to szkoda kasy, jedynie preparaty z żeńszeniem zwiększały moją mobilność bez wpływu na umysł. Czekam na odzew. :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
50
Dołączył(a)
07 wrz 2007, 12:36

Avatar użytkownika
przez groskova 07 wrz 2007, 15:31
Witaj Lopez:)

I nie wiem co ci wiecej powiedziec. Nigdy tak nie mialam:( A robiles sobie wszystkie mozliwe badania?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
205
Dołączył(a)
13 sie 2007, 21:57
Lokalizacja
Wroclaw

Avatar użytkownika
przez Maciej_Z 07 wrz 2007, 15:40
Bardzo ciężko coś orzec po Twoim opisie - przyczyna może być poza nerwowa, bo z nerwowych przychodzą mi na myśl tylko zaburzenia endogenne. (wynikające z braku odpowiednich substancji w organizmie, ściślej, ich wydzielania w mózgu)

Ale to taki ''strzał'' na ślepo, powinieneś koniecznie sie ''wybadać'' na wszystkie strony, a jeśli to nic nie wykaże, skonsultować ze specjalistą, np. psychiatrą - właśnie po to, by wykluczyć zaburzenia endogenne albo inne nerwowe przyczyny.

Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
PersonaNonGrata
Posty
83
Dołączył(a)
06 wrz 2007, 13:34

Avatar użytkownika
przez lopez69 12 wrz 2007, 10:43
Witam, robiłem tomografię, wszystko ok, robiłem eeg 2x w stanie kiedy najgorzej się czułem wszystko w normie wiec nie wiem sam podejrzewam że coś może być wydzielane w za małej ilości w mózgu, ale nie wiadomo co, Macieju Z, ze specjalistą psychiatrą już się konsultowałem ito nie z jednym, oni sami nie wiedzą, oni znają tylko takie zaburzenia jak nerwica, depresja, shizofrenia. Zastanawiam się czy nie iść po poradę do kogoś z wyzszej półki.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
50
Dołączył(a)
07 wrz 2007, 12:36

Avatar użytkownika
przez lopez69 12 wrz 2007, 11:44
Hej dżejjem swoją drogą zastanawiqam się jak to mozliwe że na eeg nic nie wychodzi, jaki oni maja tam zakres normy, a moze poprostu mieścimy sie w jej górnej lub dolnej granicy jesli tak to co to oznacza u mnie jedynym ponoć drobnym odstępstwem w eeg są pojedyncze fale theta w okolicach skroniowych przekraczające normę wiekową badanie wykonałem majac 20 lat teraz mam 25. Jeśli np norma poziomu cukru jest miedzy 50a 100 j hipotetycznie to jeśli masz 51 to tez jesteś w normie a moze dla twojego organizmu to już poniżej normy i masz hipoglkemie. Warto to rozważyć, najliep[iej byłobyu wźiąść kilka osób z deprecha ich eeg i porównać z eeg dajmy na to 10 zdrowych osób i wyszukać jakieś prawidłowości ale kto o tym pomyśli....

Ps pomysł z badaniami niezły część robiłem, a część nie.
Swoją drogą są na tym forum z podobnymi objawami do moich tak że nie jestem jakimś dziwadłem nie pasującym do żadnych ze znanych chorób.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
50
Dołączył(a)
07 wrz 2007, 12:36

Czy to depresja, nerwica ?

przez glina 15 wrz 2007, 13:39
Witam,
Od jakiegos czasu walcze ale wydaje mi sie to jest walka z wiatrakami.
Nie zdoallem jeszcze dotrzec do lekarza ale wydajemi sie ze bez sam sobie nie poradze.
Ogolnie czuje sie caly super zmeczony, ciagłe uciski w glowie (tomografia OK) dzis np mam cholernie zly dzien. Zona poszla z dzieckiem na spacer a mnie nawet sie wstac nie chcialo z lozka, wszystko wydaje mi sie totalnie bez sensu. Moje problemy zaczely sie ok 7 lat temu kiedy to po raz pierwszy bylem w szpitalu na serce. Problem okazal sie blachy bo za dzuo czasu siedzialem przy kompie i mi cisnienei skoczylo do 170.
Jednak po tym wydarzeniu zaczelo sie cos dziac z moja psychą, pojawili sie leki o zycie, napady paniki.

Teraz od chyba roku mam te same objawy, ataki paniki zniknely ale jest caly czas uczucie totalnego zmeczenia. Żona wiecznie na mnie ryczy ze jestem leniem nic mi sie nie chce, jakiego to zlego ojca ma to dziecko itd... To mnie jeszcze bardziej dobija bo jej sie wydaje ze ja robie wszystko zeby nie zjamowac sie dzieckiem. A tak nie jest , mnie poprostu wogole nic nie cieszy, czuje ze ten czas tam poprostu przesiąka mi przez alca, kazdy dzien mija i nic w zyciu nie osiagam.

Zawsze mialem jhakies tam aspiracje, w sumie zajmuję sie informatyka , duzo sie uczylem zeby miec ten stan wiedzy jaki mam, ale kasa marna. To mnie tez dobija ze nie potrafie zapewnic bytu na jakims dobrym poziomie. Mam znajomych ktorzy sa po zawodowkach bez matury, prtacuja jako kierowcy i zarabiajc 50% wiecej niz ja , co studiowalem i tyle czasu sie uczylem trudnych rzeczy.

Żona ogolnie wiedziala ze cois ze mna zaczelo sie dziac , tzn na pierwszy rzut oka tego nie widac, w pracy mnie maja za fajnego goscia ale to udawanie ze sie jest wesolym czlowiekiem bardzo meczy. Kiedys moja zona m,owila zobaczysz dziecko sie urodzi zmieni ci sie wszystko. Ale NIE - tak sie nie stalo , nawet jest gorzej a obowiazkow naprawde jest duzo. Czuuje czasami ze nie daje rady i to mnie znowu dobija.

Moja zona jest taka domatorka, ktorej ludzie do szczescia nie sa potrzebni, ja zawsze bylem inny ludzialem chodzic na imprezki, spotykac sie zludzmi i tego mi tez bardzo brakuje, czuje sie taki wyizolowany jakby zamkniety we wlasnym wiezieniu - swoim domu gdzie kapo (zona) tylko nakazuje co robic i jak robic.

Teraz moze napisze co mi dolega, czesto mam takie uczucie spuchniecia brzucha i bardzo czesto trudnosci w oddychaniu, zazwyczaj w sytuacjach stresowych to sie nasila. Jestem bardzo podenerowwany, czasami czuje ze wszystko w srodku mi lata tak jakby ktos prad przepuszczal przeze mnie. Ogolnie nie potrafie sie zn iczego cieszyc, stresuja mnie sytuacje nowe, nawet wyjazd na wczasy czy weekend nie cieszy mnie tylko stresuje. Nie wiem naprawdeo co chodzi. Od ladnych paru lat nie czulem sie naprawde szczesliwy, nie powiedziwlem tak szczerze ze CIESZE SIE z czegos. Czuje sie jakby wszystko dzialo sie kolo mnie gdzies a we mnie tylko ta niechec i lek caly czas.

Kiedys jak wrqacalismy z gor napadl mnie nie wiem jak to nazwac takie mrowienie w calym ciele jakby napad leku, strach przed sytuacją ale dokladnie czym nie wiem. Wtedy marze tylko zeby juz byc na miejscu wziasc jakis proch ktory w moich myslach mi pomaga i sie polozyc.

Teraz bliska rodzinka byla na wczasach za granicą , jechali autem, kiedys bym sie bvardzo cieszyl gdyby mi sie taki wyjazd trafil , ta przygoda, inne otioczenie - a teraz na 1 plan wysuwa sie strach przed czyms obcym. To jest straszne. nie potrafie sie z niczego cieszyc.

ma ktos cos takiego ?
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
08 mar 2007, 12:52

przez Goplaneczka 15 wrz 2007, 13:46
Glina-konieczne idź do lekarza! Twój stan się pogarsza, potrzebujesz koniecznie pomocy. Generalnie-na początek powinieneś wyciszyć depresję i nerwicę, a potem zacząć naprawiać swoje życie. Nie wiem, ale wydaje mi się, że przyczyną Twoich problemów może być żona i ciągłe z nią konflikty-może warto porozmawiać, wytłumaczyć w jakim jesteś stanie, co Ci dolega, jakie jej zachowanie Cię dobija. Może wspólna terapia? Praca powinna dawać Ci satysfakcję- informatycy mają obecnie wzięcie, może warto pomyśleć nad zmianą?
3maj się cieplutko i szukaj pomocy. Całuję.
Goplaneczka
Offline

Avatar użytkownika
przez Jan Nowak 15 wrz 2007, 15:46
A może to ZPZ (zespół przewlekłego zmęczenia)?

http://kobieta.wp.pl/kat,26379,wid,8215265,wiadomosc.html

///Artykuł
Dieta szpinakowa zapobiegała zmianom w mózgu, spowodowanym procesami starzenia. Nic dziwnego, wiele składników szpinaku to antyoksydanty, które prawdopodobnie unieszkodliwiają wolne rodniki. Szpinak wzmacnia system nerwowy. Pomaga cierpiącym na zespół
przewlekłego przemęczenia, bo ma wyjątkowo dużo roślinnej hemoglobiny –chlorofilu, łatwo przyswajalnego przez nasz organizm.
Zawiera sporo kwasu foliowego – jedzenie szpinaku w pierwszym trymestrze ciąży zapobiega uszkodzeniom układu nerwowego u dziecka. Najzdrowszy jest surowy – dodany do sałatek, lub ugotowany w minimalnej ilości wody. Niestety, pożywna zielona papka wygląda mało apetycznie. Dlatego dania z jego udziałem zastrzeżone są wyłącznie dla koneserów zdrowej żywności. A prawda jest taka, że szpinak można przyrządzać tak, by wyglądał niezwykle apetycznie. A jeśli nie, to może warto dla zdrowia przymrużyć oczy.
///Artykuł

Źródło: http://www.lifebar.pl/news.php?idTyp=101&id=159

Ja też uważam że powinieneś iść do lekarza... I to jak najszybciej

A jeśli chodzi o przyczyny, to może być właśnie ta nauka.. Studiowałeś informatykę... Wiadomo że jest ciężka cholernie..
Do tego frustracja z powodu niskich zarobków po takiej szkole...
Trzymaj sie, życzę powodzenia!
Przecież jesteśmy tacy młodzi, tacy młodzi, ludzie nam tego nie wybaczą.. ą..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
111
Dołączył(a)
01 wrz 2007, 13:59
Lokalizacja
JWO

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do