Proszę poradźcie mi

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Proszę poradźcie mi

przez wieczniesmutny 28 gru 2012, 22:19
Witam
Nie myślałem, że kiedykolwiek napiszę tu na forum ale nie mam wyjścia. Wybaczcie jak coś by było nie zrozumiałe bezsensowne itp.
Nie chcę opisywać zbytnio moich problemów ale coś muszę napisać i prosić o radę.
Mam 24 lata, przez 2 miesiące pobytu tu na forum i poznaniu pewnej osoby też tutaj na forum poznałem co mi jest, co może być i jak to się "fachowo" nazywa, więc może wymienię : jestem introwertykiem, mam niską samoocenę, nerwicę natręctw (nie aż tak dokuczliwą), przez jakiś czas miałem nerwicę natręctw myślowych teraz się trochę uspokoiło, problemy z pamięcią czy przekazaniem informacji, co ileś tam dni mam momenty że chce mi się płakać, chodzę smutny w pracy dużo ludzi to widzi, od nerwów czy stresu kłuje mnie w płucach nieraz w szyi a od jakiegoś czasu zaczęło mnie też dziwnie boleć w głowie ( to nie jest zwykły ból tylko też takie kłucie), chyba mam depresje czy jej początki sam nie wiem ( niedawno robiłem jakiś test w necie to wyszło że jest źle ze mną ), mam też coś z fobii społecznej czy jak się to nazywa - to by było tak ogólnikowo.
W domu niestety nie mam z kim normalnie porozmawiać o moich problemach, nie będę tu się rozpisywał ale była pewna sytuacja 2 miesiące temu rodzice chcieli ze mną porozmawiać to ja właściwie nic nie powiedziałem czemu jestem jaki jestem tylko matka mówiła, tylko że zamiast spokojnie to lekkim krzykiem i wyzywaniem mnie od debili i idiotów, ojciec też dowalił mi tekstem który mnie boli do dziś, tamta sytuacja pokazała mi że nie mam rodziców tzn nie są nimi dla mnie. Przed świętami ostro pokłóciłem się z matką tzn. jako introwertyk mam problemy żeby na poczekaniu normalnie ułożyć zdania z głową lub nie palnąć coś głupiego no i coś źle ująłem to myślałem że mnie z domu wywali, przed świętami jakoś chciałem dać poznać że mam problemy to matka jakoś się tym za bardzo nie przejęła z lekkim uśmiechem spytała się co mi jest ( wiem to dziwnie zabrzmi ale mam taką niechęć do rodziców że nie powiedziałem nic) gdy nic powiedziałem to tylko powiedziała że zarejestruje mnie do lekarza. Tak tu powiecie że sam jestem sobie pewnie winny ale uwierzcie mam jej serdecznie dosyć bo nie zachowuje się jak matka, wychodzi że dla niej zawsze byłem normalny lub że ma na mnie wywalone. Musiał bym tu szerzej opisać co się działo w tym roku ze mną to jakoś bardziej byście to zrozumieli.Od dłuższego czasu jestem bardzo zamknięty w sobie tzn w domu, można powiedzieć że z rodzicami nie rozmawiam nawet z bratem nie chce m się rozmawiać co od niedawna mieszka z powrotem u nas, w święta przyjechał jeden brat z rodziną to nic się nie odzywałem nawet pytali się co mi jest że nic nie mówię a ja całe święta rozmyślałem nad sobą a poza tym ten brat w tym roku też zalazł mi za skórę. Czuję się samotny, nie lubię nigdzie wychodzić nie mam kumpli/koleżanek (tylko tyle co w pracy)co poniektórzy z forum chyba wiedzą jak to jest. Prawie codziennie w myślach mam myśli samobójcze tzn nie takie jak myślicie takie silne ale takie lekkie, w głowie rozmyślam jak by było najlepiej ze sobą skończyć i czy to by bolało. Jakiś czas temu 2 razy chciałem "spróbować" coś sobie zrobić ale na chęciach się skończyło bo odwagi też nie mam jakoś sobie nic zrobić, nie wiem czemu bo nie mam nic do stracenia. W pracy ludzie sami zauważyli że się bardzo zmieniłem w tym roku ( tylko rodzice jakoś nic nie widzą i nie chcą dojść co mi jest a ja sam jakoś nie chcę nic mówić za to jacy oni są, bo rodzicami to na pewno nie są). Wczoraj miałem dużego doła, to w pracy jak poszedłem do WC na moment to się zdziwiłem jak kierowniczka szukała mnie po zakładzie bo bała się że coś sobie zrobiłem, później inna koleżanka mnie się pytała czy płakałem tym czasem nie płakałem nic. Wczoraj na przerwie trochę ponarzekałem pewnej osobie to byłem bliski płaczu ale zamilkłem i się trochę uspokoiłem ( do tego zaczęły mi się trząść ręce i głowa drżała tak że miałem problemy żeby się napić ). Jakiś czas temu w pracy 2 osoby mówiły mi żebym poszedł do lekarza/psychologa itp. a ja ciągle mówiłem że nie. Ostatnio zacząłem się jednak zastanawiać tzn pewna osoba zaczęła w pracy bardzo nalegać. Postanowiłem że chyba jednak się skusze ( ta osoba chodzi to psychiatry po tragedii rodzinnej ), ta osoba chce mnie zarejestrować i zaprowadzić mnie w styczniu. I tu mam do Was pytanie ( chyba sam szukam problemu). Pierw myślałem, że ta osoba chodzi do psychologa a teraz się dowiedziałem że to jednak psychiatra i jakoś się przestraszyłem że aż tak źle ze mną żebym szedł aż do psychiatry. Nie wiem co robić czy jednak iść czy nie. Nieraz mam dni że czuję się dobrze jak by mi nic nie było a nieraz to chcę ze sobą skończyć itp. Powiem Wam tak, wczoraj gdybym poszedł to bym się chyba rozpłakał u niego a dziś to np nie wiedziałbym co jemu powiedzieć o sobie bo nie czuję się na chorego, te problemy jak by mnie nie dotyczyły ( wiem to idiotycznie brzmi ale mam takie dziwne wahania ), boję się że tylko się zbłaźnię przed psychiatrą zrobię z siebie idiotę, zmarnuję jego czas na mnie bo tak naprawdę nic mi nie jest ( kurde ale mam "filmy" w mojej głowie, masakra ). Nie wiem co robić, iść czy nie, psychiatra brzmi dla mnie strasznie jakoś ale ta osoba bardzo nalega żebym poszedł bo bardzo się martwi o mnie, a wiem że sam od siebie nigdzie nie pójdę przez te moje fobie społeczne/zamknięcie w sobie i inne pierdoły, więc chyba warto spróbować.
Ogólnie bardzo chciał bym już przestać istnieć bo w tej chwili to żyję tak jak by w próżni. To co mnie bawiło interesowało hobby przestało dla mnie istnieć, siedzę i nie wiem co robić nie mam na nic ochoty jestem taki "wypalony". Moje dni jak czy też ostatnie lata to praca a po pracy to siedzenie w domu przy kompie, tylko że od jakiegoś czasu to nawet nie wiem co mam robić przy tym kompie bo już nic mnie nie bawi ostatnio. Nie lubię chodzić na imprezy itp. przyjaciół mam tylko w pracy a tak to jestem całkiem sam, w domu odcinam się tak jak by od rodziny nie rozmawiam już z nimi.
Będę już kończył bo chyba zaczynam pierniczyć. Sorki jak coś było bezsensowne. Napiszcie proszę co byście zrobili na moim miejscu i czy sądzicie, że jest mi w ogóle coś.
Z góry dziękuję za odpowiedzi
Pozdrawiam
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
05 paź 2012, 19:29

Proszę poradźcie mi

Avatar użytkownika
przez silence_sadness 28 gru 2012, 22:33
Cześć..

Hmm..
Bardzo fajnych pewnie ludzi masz w pracy skoro się o Ciebie martwią..
Ja na Twoim miejscu poszlabsym do tego psychiatry.. Nie masz czego sie bać to nie takie straszne.. :smile:

Spróbuj porozmawiać z rodzicami..
Trzeba cos zrobic abys poczul sie dobrze..
"Musimy czerpać radość z każdej chwili i głęboko w sercu mieć nadzieję, że dobrych momentów w życiu nigdy nam nie zabraknie."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2713
Dołączył(a)
03 lis 2012, 23:56

Proszę poradźcie mi

przez agi114 28 gru 2012, 22:34
Doradzam wizytę u psychologa. Potrzebna Ci diagnoza. Z całym szacunkiem dla ludzi z forum, są bardzo pomocni, ale to nie lekarze. Psycholog, psychiatra określą co Ci jest. Naprawdę nie trzeba sie tego bać. Możesz sobie tylko pomóc.
Offline
Posty
355
Dołączył(a)
26 lip 2010, 16:14
Lokalizacja
nad morzem

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Proszę poradźcie mi

przez wieczniesmutny 02 sty 2013, 17:56
Jutro idę do psychiatry, dziś koleżanka z pracy mnie rejestrowała - boję się jak nie wiem co, nie wiem jak i co jej powiedzieć. Ogólnie to miałem pójść później ale ona dziś mnie zapisała na jutro, może nawet i lepiej że teraz a nie za pół miesiąca bo ostatnie 4 dni co miałem wolne od pracy były masakryczne, myślałem że sobie coś zrobię. Gdyby nie ta koleżanka prawdopodobnie nigdy bym się nie przemógł i nie poszedł - rodzice to do dziś mają na mnie wywalone.
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
05 paź 2012, 19:29

Proszę poradźcie mi

Avatar użytkownika
przez DanielW 02 sty 2013, 18:15
wieczniesmutny napisał(a):Jutro idę do psychiatry, dziś koleżanka z pracy mnie rejestrowała - boję się jak nie wiem co, nie wiem jak i co jej powiedzieć. Ogólnie to miałem pójść później ale ona dziś mnie zapisała na jutro, może nawet i lepiej że teraz a nie za pół miesiąca bo ostatnie 4 dni co miałem wolne od pracy były masakryczne, myślałem że sobie coś zrobię. Gdyby nie ta koleżanka prawdopodobnie nigdy bym się nie przemógł i nie poszedł - rodzice to do dziś mają na mnie wywalone.


Nie ma się czego bać - powiedz mu wszystko co Cię martwi, przede wszystkim niczego nie ukrywaj. Wiadomo, że ciężko się jest otworzyć przed całkowicie obcym człowiekiem, ale pamiętaj, że to co mu powiesz zostaje tylko między Wami, a on jest po to by Ci pomóc. Życzę powodzenia i powrotu do zdrowia! :) Będzie dobrze!
Bez ryzyka, nie ma chwały..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
02 sty 2013, 16:26
Lokalizacja
Żywiec

Proszę poradźcie mi

Avatar użytkownika
przez Candy14 02 sty 2013, 18:34
przez 2 miesiące pobytu tu na forum i poznaniu pewnej osoby też tutaj na forum poznałem co mi jest, co może być i jak to się "fachowo" nazywa,

ktos z forum Cie zdiagnozowal :shock: przez net?
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Proszę poradźcie mi

przez wieczniesmutny 02 sty 2013, 18:39
Czytając o problemach innych ludzi i porównując je do swoich doszedłem do tego co mniej więcej mi jest i jak to się nazywa bo wcześniej nawet się nie wtajemniczałem np w terminologie itp. . Jutro się wszystko okaże na wizycie
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
05 paź 2012, 19:29

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do