Czy ktoś pokonał depresję?

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Avatar użytkownika
przez Mona75 07 maja 2007, 02:02
Kiedy zaczęła się moja depresja miałam dwoje malutkich dzieci i męża po wylewie. Wmówiłam sobie że sama sobie z tym poradzę, że nie mam czasu na takie fanaberie jak terapia. Jak widać dosyć długo mi się udawało. Ale w zeszłym roku tak wiele spraw zwaliło mi się na głowę, że już nie wytrzymałam. Najpierw leki, potem terapia i jakoś po woli zaczynam z tego wychodzić
Avatar użytkownika
Offline
Posty
601
Dołączył(a)
24 mar 2007, 12:19
Lokalizacja
Wrocław

Avatar użytkownika
przez 331ania 07 maja 2007, 09:49
Mona75-współczuję Ci bardzo bardzo mocno bo to co przeszłaś to jest straszne :cry: to właśnie ma do siebie ta diablica-depresja że atakuje w takich momentach kiedy już za dużo się nam wali na głowę :( ale skoro wtedy sobie dałaś radę to wierzę że teraz też będzie dobrze-czego Ci całym serduszkiem życzę ;)
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
610
Dołączył(a)
29 lis 2006, 22:38

Avatar użytkownika
przez NnNn 16 maja 2007, 09:32
A ja z nieleczonej nerwicy lekowej popadlem w depreche :( Do tego doszla choroba jelit i inne ale walcze z tym kazdego dnia o kazdej porze i nie poddam sie jej bo mam sliczna zone i dwoje cudownych dzieci !! I pomimo ze dostalem w pakiecie najgorsze co moze byc bo dusznosci tzn ten plytki oddech i widzenie przez mgle i ciagle oblakanie i moze czasami placze albo i czesto placze i przerobilem juz kaski opaski ciezko glowe bole migrenowe i pomimo ze nie wychodze z domu i ze schudlem juz 20 kilo od lutego i ze nie moge czasami mowic i ze nic mnie nie cieszy to dalej bede walczyl bo teraz nie moge sie poddac !! Od marca odkad mnie polozyla do lozka to zrobila mi tylko przerwe na szpital i chce mi caly czas udowodnic ze opanuje moj umysl ale jest w bledzie !! Teraz odkad znalazlem to forum tym bardziej w to wierze ! Ona czuje to forum moja depresja go wrecz nie nawidzi tak jak wyczuwa wasza obecnosc tylko temu ze wszyscy ktorzy tu sa walcza z moja choroba a ja z ich chorobami i tak wlasnie byc powinno !! Nigdy sie nie poddam az nastanie ten dzien o ktorym pisze ponizej !!!!!
Najwieksze marzenie to obudzic sie ktoregos dnia zdrowym !!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
152
Dołączył(a)
08 maja 2007, 16:27
Lokalizacja
z epoki romantyzmu

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Mona75 16 maja 2007, 10:22
Dzięki 331ania. Wydaje mi się że już jest prawie dobrze. Ale muszę terapię doprowadzić do końca. W końcu wszyscy zwyciężymy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
601
Dołączył(a)
24 mar 2007, 12:19
Lokalizacja
Wrocław

przez cinnamon_inspiration 16 maja 2007, 11:53
Ja myślałam, że pokonałam, a to depresja dwubiegunowa chyba :(
Posty
273
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:18

przez piekna_nieznajoma 20 maja 2007, 23:15
ja złapalam depresje po wyjeździe do Anglii i poszłam tam na sesje EFT i przeszło jak ręką odjął:) W Angli leczą juz ta metodą wiele zaburzeń z duzym powodzeniem, wiec polecam chętnym. EFT w tlumaczeniu na polski to techniki emocjonalnej wolności.
Posty
2
Dołączył(a)
20 maja 2007, 22:56

Avatar użytkownika
przez Piarowa 23 maja 2007, 18:55
Dzisiaj zrobiłam potworną awanturę najbliższej mi ososbie. Zdaje sobie sprawe, że powoli przestaje kontrolować swoje emocje. Po mniej więcej 15 minutach zwymiotowałam cały obiad... Dlatego tu jestem. Czuje się troche jak w jakiejś pułapce, najpierw krzycze, sprawiam przykrość, a później tak mi z tym źle że nie potrafia poradzić sobie sama ze sobą.
I to poczucie, że nikt nic nie rozumie.
Pierwszy raz wylądowałam u psychiatry w okolicach matury. Zawsze byłam dość ambitną osobą, najlepsza uczennica w klasie, od której wszyscy pożyczali notatki :roll: No i nagle stwierdziłam: nie chce zdawać matury. Nie mam siły. Całymi dniami leżałam w łożku i czułam, że chce zniknąć. Miałam świadomość, że dzieje się coś niedobrego. Cudem zdałam mature i poszłam na studia. Po drodze zawitałam też do psychiatry :smile: Czułam, ze dla bliskich było to krępujące, dlatego nie mogłam na nikogo liczyć, bo kto jak kto, ale ich cudowna, mądra coreczka "wariatką" :?: :!: No NIGDY w życiu... I tak zresztą do tej pory sama się z tym borykam. Czasem było ok, nalepiej wtedy gdy brałam Bioxetin (moj ukochany :P ), czułam że odzyskuje równowage, poczucie humoru, potrafie błyszczeć jak dawniej. Poźniej niestety przerwałam
leczenie i od mniej więcej trzech lat wegetuje. I znowu musze sięgnąć dna, żeby odwiedzić psychiatre. Nie wiem, czemu to zawsze dla mnie takie trudne... Na pytanie, czy z depresją można wygrać, odpowiadam: NIE. Pewni ludzie mają predyspozycje, muszą cały czas "czuwać" nad swoim szczęsciem, a kilka niepowodzeń potrafi zniweczyć nawet długotrwałą terapie... To błędne koło. Sorry...
MÓJ ŚWIAT składa się ze złudzeń...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
23 maja 2007, 15:53
Lokalizacja
Szczecin

Avatar użytkownika
przez 331ania 23 maja 2007, 22:25
Piarowa napisał(a):Poźniej niestety przerwałam
leczenie i od mniej więcej trzech lat wegetuje
i tu masz swoją odpowiedz.....
nie wyleczysz choroby nie lecząc jej ;)
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
610
Dołączył(a)
29 lis 2006, 22:38

juz ze mna lepiej

przez izusienkaa 02 lip 2007, 20:21
mysle ze na jakis czas jest ze mna dobrze znowu sie usmieham potrafie cieszyc sie z teg ze swieci slonce mam nadzieje ze taki nastruj bedzie juz zawsze :D :D :D
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
22 maja 2007, 20:38

Avatar użytkownika
przez Rzaba 03 lip 2007, 09:24
ja tez czuję sie coraz lepiej. od trzech dni cały czas sie usmiecham i chce mi sie wszytsko.
Oby tak dalej :D :D :D
"Okrutniejsze od smierci jest wciąż bać się umrzeć..."
Seneka
Avatar użytkownika
Offline
Posty
163
Dołączył(a)
14 cze 2007, 20:06

wygrałem

przez grzechu20 03 lip 2007, 14:49
witaj! ja wgrałem z depresją, przynajmniej tak mi sie wdaje. Biorę nadal leki, ale bez pschoterapii bm sobie nie poradził. leczenie trwałao w sumie dwa i pół miesiąca ale nie żąłuję tego czasu. moje leki to doxepin, zomiren na napad lęku, spamilan. pozdrawiam i życze sukcesów w walce z tą chorobą, pamiętaj żeb się nie poddawać.
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
08 mar 2007, 16:28

przez mama 09 lip 2007, 18:59
Witam wszystkich.
Pisze pierwszy raz i mam dużo pytań związanych z depresją, jeśli ktos mi podpowie jak sobie poradzić z tą chorobą będę bardzo wdzięczna .
Od miesiąca jest u mne moja teściowa ma 67 lat jest chora na depresje chodzimy do poradni i psychjatry dostaje dwa razy dziennie Anafranil po jednej tabletce i dwie Lerivonu na noc .
Jak leki zaczeły działać było trochę lepiej zaczeła się uśmiechać , jeść, wychodzić na podwórko koło domu bo dalej bała sie wyjść. Teraz jej stan znowu sie pogorszył ciągle płacze wszystkiego się boji denerwóje się bez powodu lub na przemian jest spokojna i zadowolona .
Niewiem czy ta choroba ma takie stany jak sobie z tym radzić bo nieraz już nie mam siły i czasem myślę ze lepiej by jej było w jakimś szpitalu czego bym nie chciała.
Poradzcie mi co mam robić jak zajmować się moją teściową bo czasem brakuje mi sił.
Agnieszka
aga
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
06 lip 2007, 22:04
Lokalizacja
Braniewo

Czy z depresji można wyjść?

przez aadoreen 22 lip 2007, 14:42
Chciałam się Was zapytac czy da się wyjść w ogóle z depresji?Ja za każdym razem kiedy końzce farmakoterapuie jest ok przez jakis krotki czas a potem znow koszmar.I tak jest teraz dwa tygodnie temu zakonzcylam brac Cital i juz czuje ze znow dopada mnie zly nastroj i totalna niechec do zycia:(Czy kiedykolwiek bede umiala zyc bez proszków?:(
everything will be alright tomorrow
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
13 maja 2007, 19:27
Lokalizacja
Lublin

przez suavemente_besame 22 lip 2007, 16:37
nie potrafie ci odpowiedziec.... jak narazie jest ze mna zle... modle sie abym kiedys potrafila normalnie zyc.
suavemente_besame
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do