CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Łapa 03 wrz 2015, 22:51
Trzymaj się Bode Miller :)
ObrazekObrazekObrazekObrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1253
Dołączył(a)
21 kwi 2013, 23:55
Lokalizacja
Warszawa

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez marwil 04 wrz 2015, 00:11
Bode Miller, powodzenia. Trzymaj się.
Karkulowsiał zwartusiał ratuwsianko Bożywsio.
Wellbutrin 300mg od 13.10.2016 Trittico 25mg Na sen Nikotyna, Kofeina, Teina, Cerveza
Avatar użytkownika
Online
Posty
1887
Dołączył(a)
13 lis 2013, 10:14

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez joaszka 04 wrz 2015, 11:04
Widziałam się wczoraj z psycholożką i psychiatrą. Powiedzieli, że widza ogromną różnicę i poprawę. Ja też to czuję. Dawno nie czułam się tak, jak teraz.
Co prawda utyłam 6kg po depakinie, ale jeśli to ma być cena za stan, w którym się teraz znajduję, to wchodzę w to.
Rozczarował mnie tylko trochę lekarz swoją decyzją o podtrzymaniu 10mg escitalopramu. Docelowo mieliśmy z niego w ogóle zejść, ale powiedział, że skoro teraz jest dobrze, to na jesień nie będziemy mi zabierać antydepresantu. Z jednej strony jak najbardziej rozumiem, a z drugiej liczyłam, że chociaż pod tym względem będę czysta, że wrócą emocje (teraz czuję się jak kamień pod tym względem), orgazmy, że świat będzie mniej szary. Ech, no nic.
joaszka
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Tańczący z lękami 07 wrz 2015, 19:59
Bode Miller, wszystkiego dobrego! :brawo:

Kilka dni temu pojechałem do Krakowa, aby kupić maszynę niezbędną mi do założenia firmy. Urządzenia co prawda nie zakupiłem, ale za to odwiedziłem znajomą, która cierpi na Chad i ogólnie nie stroni od używek :P Ponieważ nadarzyła się okazja, wybraliśmy się wspólnie na domówkę do jej znajomych, gdzie czekało na nas całe mnóstwo atrakcji. Melanż zacząłem od obejrzeniu meczu i 5 piwek dla kurażu. Później trochę whisky i wódki a następnie we wspólnym gronie wypaliliśmy kilka "fajek pokoju". W międzyczasie kobiety zaczęły piec ciasto z 15gramami naturalnego zioła. Gdy nastrój zrobił się odpowiedni naszła nas ochota na wyjście na miasto. W knajpach padły kolejne drinki, jointy a dla chętnych białe kreski. Ja jednak grzecznie odmówiłem, alkohol i tak mnie już nieco sponiewierał. Po drodze ktoś komuś dał po mordzie, wyszła na jaw jakaś zdrada, ale ogólnie trzymaliśmy się kupy. Zaczęło świtać więc wróciliśmy taksówkami z powrotem na domówkę. Po drodze miałem jakieś jazdy, że tak naprawdę wcale nie znajduję się w Krakowie tylko w swoim rodzinnym Poznaniu,etc. :P W pewnym momencie zdałem sobie sprawę, że życie jednak tak zajebiście cudowne, że na każdym kroku czyha cud, tylko człowiek tego nie dostrzega, byłem w lekkiej ekstazie. :smile: W mieszkaniu czekał tort: zjedliśmy z kumpelą po dwa kawałki i o dziwo nici z działania więc poza smakiem poczułem zawód. To co jednak stało się później było jak sieknięcie maczetą. Nie chichrałem się tak do siebie chyba od kilku lat, jak prawdziwy świr. Sprawdziło się to, co już wiedziałem - nic nie działa na mnie tak antydepresyjnie jak trawka. Impreza skończyła się o 9 rano więc z chadową koleżanką od używek udaliśmy się tramwajem do domu. Nikt chyba nie lubi tego momentu, gdy niewyspane twarze ludzi jadących do pracy gapią się na tych, dla których noc skończyła się przedwcześnie. W pewnym momencie zlałem się zimnym potem i czułem, że zaraz stracę przytomność. Nie mogłem utrzymać się na nogach, ale nie dlatego, że byłem tak pijany tylko, że omal nie zasłabłem. Cudem jednak nie padłem w tym tramwaju i jakoś dojechaliśmy, aby pójść spać. Teraz mam depresyjny zjazd więc zacytuję klasyka: "nie mam zdrowia do tego"
paroksetyna 15mg, mianseryna 5mg
doraźnie: co będzie pod ręką
zaburzenia lękowo-depresyjne, nerwica
Posty
1369
Dołączył(a)
21 lis 2012, 14:22
Lokalizacja
Poznań

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez joaszka 08 wrz 2015, 13:27
Tańczący, tak czy siak, piękna historia. Ja takie jazdy mam już chyba za sobą, też wiem, że ,,to nie dla mnie". Jednak z pewną nostalgią czyta się takie opowieści :3
joaszka
Offline

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez INTEL 1 08 wrz 2015, 14:05
Tańczący - świetnie rzecz cała napisana.
Szkoda, że tak bardzo , ale to bardzo irytują mnie ludzie i swoje tripy odbywam z reguły w samotności.
Nie znaczy to oczywiście, że wówczas się użalam nad sobą czy rozkminiam myśli egzystencjonalne.
Wzbudzam w sobie element pierdolca i potem jest już z górki.
Tylko z jedną osobą jestem tak naprawdę w stanie radośnie odlecieć. To mój Brat.
Oprócz tego na fazie lubię pogadać przez telefon z mistrzem Marwilem oraz mistrzem Iruna.
Jak już wielokrotnie pisałem na mój stan bardzo slabo czy nawet iluzorycznie wpływa abstynencja czy jej brak
Absolutnie nie ma to znaczenia.
Zdarzają się często zmiażdżone dni nawet w czasie długotrwałej abstynencji, oraz dni niezłe pomimo kilkudniowej, cowieczornej przygody z używkami.
Często jest również na odwrót- chujówka w okresie "atakowania" używek i nieźle w czasie abstynencji.
Generalnie nie zauważam jakiejś większej zależności przyczynowo skutkowej w tej materii.
Jakże ja bym chciał mieć możliwośc spokojnie usiąść, zatrzymać się , kontemplować i móc zatrzymywać się na swoich optymistycznych myślach. Czyli odpoczywać i dobrze się czuć z samym sobą.
Wakacje, leżak nad rzeką, góry w zasięgu reki i brak codziennych obowiązków powinien obfitować w takie chwile
Niestety w takich momentach jest jeszcze gorzej niż zwykle
Nie pamiętam już jak to jest, kiedy jest dobrze samemu ze swoimi myślami.
Spokojnie płynące, uporządkowane, optymistyczne, planotwórcze, przyszlościowe myślenie. poczucie bezpieczeństwa i błogostanu.
Dla mnie to abstrakcja.
Moim udziałem jest raczej stała, chaotyczna i nieprzerwana gonitwa strasznych, mrocznych, negatywnych, na wskroś depresyjnych myśli. Wybuchające bluzgi i złorzeczenia w mojej głowie. Napięcie, szczękościsk i przekonanie że świat to pieklo tylko i wyłącznie.
Tak więc nie dziwcie się mi, że uciekam dzięki używkom jak najdalej się da od siebie samego.
Abstrakcja, deformacja, poalkoholowa kategorycznośc i poczucie mocy sprawczej w aspekcie swojego życia to dla mnie skuteczny, balsamiczny choć tylko złudny i chwilowy erzac normalności czy spokoju....
...nie mam podpisu...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1513
Dołączył(a)
11 maja 2013, 18:07
Lokalizacja
Śląsk

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez joaszka 08 wrz 2015, 15:02
Nie pamiętam już jak to jest, kiedy jest dobrze samemu ze swoimi myślami.
Spokojnie płynące, uporządkowane, optymistyczne, planotwórcze, przyszlościowe myślenie. poczucie bezpieczeństwa i błogostanu.
Dla mnie to abstrakcja.
Moim udziałem jest raczej stała, chaotyczna i nieprzerwana gonitwa strasznych, mrocznych, negatywnych, na wskroś depresyjnych myśli. Wybuchające bluzgi i złorzeczenia w mojej głowie.


Doskonale wiem, co czujesz. Marzę o tym, żeby chociaż raz siąść i w spokojny sposób pomyśleć. Złapać jakąś myśl z tego kłębowiska, jak nitkę, rozciągnąć ją w dłoniach i na spokojnie, od początku do końca, się jej przyjrzeć. Nieważne - dobra czy zła - spróbować ją zrozumieć od początku do końca. Od wielkiej litery do kropki przeanalizować. Spróbować wypowiedzieć.
Nie. Nie jest to możliwe.

Poza tym mam wrażenie, że wszystkie dobre myśli, nawet, jeśli wydaje mi się, że czasem powstają, zawsze podszyte są czymś złym i ciemnym. Nie są tworem samym w sobie, ale czyms sztucznie wytwarzanym przez mój umysl, żeby na chwilę przykryć zło i chaos. Nakryć jak jak ładną chusteczka, pod którą jest masa rzygowin.
joaszka
Offline

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez INTEL 1 08 wrz 2015, 15:19
joaszy napisał(a):
Doskonale wiem, co czujesz. Marzę o tym, żeby chociaż raz siąść i w spokojny sposób pomyśleć. Złapać jakąś myśl z tego kłębowiska, jak nitkę, rozciągnąć ją w dłoniach i na spokojnie, od początku do końca, się jej przyjrzeć. Nieważne - dobra czy zła - spróbować ją zrozumieć od początku do końca. Od wielkiej litery do kropki przeanalizować. Spróbować wypowiedzieć.
Nie. Nie jest to możliwe.

Poza tym mam wrażenie, że wszystkie dobre myśli, nawet, jeśli wydaje mi się, że czasem powstają, zawsze podszyte są czymś złym i ciemnym. Nie są tworem samym w sobie, ale czyms sztucznie wytwarzanym przez mój umysl, żeby na chwilę przykryć zło i chaos. Nakryć jak jak ładną chusteczka, pod którą jest masa rzygowin.


:brawo:
...nie mam podpisu...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1513
Dołączył(a)
11 maja 2013, 18:07
Lokalizacja
Śląsk

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez INTEL 1 09 wrz 2015, 10:14
... i znów jestem sparaliżowany niemocą
Od kilku dni moje mieszkanie przypomina lokal schizofrenika.
Wszędzie walają się ubrania, jakieś naczynia, porozrzucane dokumenty, narzędzia i tak dalej
A ja nie tyle, że leżę ,tylko chodzę od ściany do ściany, od okna do okna i oD strony internetowej do strony nie potrafiąc absolutnie niczym się tak naprawdę zając.
Świadomośc natłoku czynności , które powinienem wykonać powoduje lęk i dziwny histeryczny napęd. Niestety całkowicie bezproduktywny.
To jest czysty OBŁĘD.
JSTEM W STANIE TYLKO NERWOWO TRZEC RĘKAMI CZOŁO I POTYLICĘ JAKBY MIALO TO COKOLWIEK POMÓC..
I mam świdomośc całkowitej irracjonalności tego co się ze mną dzieje.
Boże - daj mi zwariować w stopniu uniemożliwiającym mi świadomośc swojego szaleństwa.
Być wariatem w pełni świadomym- to piekło na ziemi
...nie mam podpisu...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1513
Dołączył(a)
11 maja 2013, 18:07
Lokalizacja
Śląsk

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Tańczący z lękami 10 wrz 2015, 20:01
Ostatnie dni to jakiś koszmar, dawno nie miałem takiego chaosu w głowie i kołowrotka chorych myśli. Dodam, że zamiast szukać pracy w naszym kochanym kraju nie mam nawet sił na wysyłanie CV. Odpowiedziałem i to z obrzydzeniem tylko na 1 ogłoszenie. Nawet seriali nie chce mi się oglądać ani wybrać na ryby, czyli gorzej niż staruszek na emeryturze. Znów czuję się jak ostatni leń. Jak tak dalej będzie to obniżam paroksetynę, może przez nią mam mniej energii. Oby u Was było lepiej
paroksetyna 15mg, mianseryna 5mg
doraźnie: co będzie pod ręką
zaburzenia lękowo-depresyjne, nerwica
Posty
1369
Dołączył(a)
21 lis 2012, 14:22
Lokalizacja
Poznań

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez INTEL 1 10 wrz 2015, 21:56
U mnie nie jest lepiej...
Mam depresyjną fazę niemocy.
W ciągu dnia padam na ryj.
Jestem tak strasznie zmęczony. Nie da się nie spać popołudniu. A spanie popołudniu powoduje katastrofalne wręcz nasilenie depresji.
Dobrze o tym wiem, a mimo to nie jestem w stanie nie spać
Mózg mi się zawiesił na depresyjnej stagnacji. A w bonusie to straszne rozdrażnienie i bezpodstawna nienawiśc nawet do żony i mamy.
Teraz jest lepiej. Jestem w stanie cosik napisac. Lecz tylko i wyłącznie dzięki temu iż jestem na fazie.
Jak tak dalej pójdzie to będę musial być na fazie cały dzień aby sprostać obowiązkom skutkującym zarabianiem pieniędzy
...nie mam podpisu...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1513
Dołączył(a)
11 maja 2013, 18:07
Lokalizacja
Śląsk

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Tańczący z lękami 10 wrz 2015, 22:15
/cenzura/.na pajęczyna niemocy. Ja również czekam na przyjęcie kilku browarów z utęsknieniem, z tym że założyłem sobie robić to jedynie w weekendy. Z reguły trzymam się też normy do 5 piw. Jakieś zasady trzeba mieć. To już jutro i to daje mi nadzieję na wyrwanie się z chaty. :smile: Ale na poważnie: życie nie może tak wyglądać, aby czekać tylko na ten jeden dzień. Muszę coś wymyślić, kiedyś potrafiłem coś wymyślić, nie będę kolejnych 6-12mcy siedzieć w tym pierdolonym pokoju
paroksetyna 15mg, mianseryna 5mg
doraźnie: co będzie pod ręką
zaburzenia lękowo-depresyjne, nerwica
Posty
1369
Dołączył(a)
21 lis 2012, 14:22
Lokalizacja
Poznań

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez nieboszczyk 11 wrz 2015, 14:15
INTEL 1 napisał(a):U mnie nie jest lepiej...
Mam depresyjną fazę niemocy.
W ciągu dnia padam na ryj.
Jestem tak strasznie zmęczony. Nie da się nie spać popołudniu. A spanie popołudniu powoduje katastrofalne wręcz nasilenie depresji.
Dobrze o tym wiem, a mimo to nie jestem w stanie nie spać
Mózg mi się zawiesił na depresyjnej stagnacji. A w bonusie to straszne rozdrażnienie i bezpodstawna nienawiśc nawet do żony i mamy.
Teraz jest lepiej. Jestem w stanie cosik napisac. Lecz tylko i wyłącznie dzięki temu iż jestem na fazie.
Jak tak dalej pójdzie to będę musial być na fazie cały dzień aby sprostać obowiązkom skutkującym zarabianiem pieniędzy

to już jest problem alkoholowy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7864
Dołączył(a)
29 wrz 2008, 20:28
Lokalizacja
z trumny z peryskopem

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez popelina 12 wrz 2015, 19:33
Po 9 miesiącach leczenia się na depresję dostałam dodatkową diagnozę Chad. Nie zgadzam się z nią i czuję że jest na wyrost. Moja terapeutka, z którą pracuję również od 9 m-cy wątpi w diagnozę. Ale dostałam dekapine chrono , biorę ponad tydzień i jestem warzywem. Nastrój dno totalne, deprecha , zmęczenie , niepokój i lęki. W pracy zrezygnowałam z całego etatu na pół... Mam zamiar rzucić je na własną rękę. Ja chcę "żyć" a nie spać. Śpię około 14 godzin na dobę a nawet 16. Lecząc się na depresję miałam Tritticco i Seronil. Później zostało Trittico samo. A teraz mam Trittico i Dekapinę. Najlepiej się czułam na pierwszym zestawie.
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
12 wrz 2015, 18:33
Lokalizacja
Śląsk

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 27 gości

Przeskocz do