CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Ḍryāgan 06 kwi 2016, 17:37
lukrowana,
nie powinno być nazywane jako ''leki'' bo to nie leczy
to znaczy nie likwiduje choroby tylko blokuje pewne funkcje mózgu. Po odstawieniu nie zawsze bywa gorzej. Czasem jest dobrze przez jakiś czas do kolejnego ataku choroby, kolejnej dawki leków i ponownego, powolnego odstawiania :) Ja tak funkcjonuję. Jest tak jak napisał Michaśśś, na lekach nie da się pracować i myśleć normalnie. A ja chcę i tyle. I powiem jedno - są dni, kiedy prawie zapominam, że mam ten cholerny ChAD
Nadanie sensu życiu może doprowadzić do szaleństwa, ale życie bez sensu jest torturą niepokoju i próżnych pragnień, jest łodzią pragnącą morza i jednocześnie obawiającą się go.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3956
Dołączył(a)
22 lis 2015, 20:40

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Michaśśś 06 kwi 2016, 17:41
ja wszystkie lekkie górki które miałem to też dzięki lekom zawsze, bez nich tylko depresja i stan mieszany depresyjny czyli chujnia w opór.Po lekach życie na pół gwizdka.To piekło, normalne życie się skończyło wraz z zachorowaniem przynajmniej u mnie.Remisja jeśli była to tylko na 4 lekach większość w sporych dawkach lekkie zmiany w dawkach i znów karuzela.Nawet bym nie chciał remisji bo wpierdalanie 15 tabletek dziennie i skutki od nich to nic fajnego. Lekki wrodzone zmiany w funkcjonowaniu mózgu a powodują takie stany epizody że ja /cenzura/.Gdyby nie leki przez te lata bym się zajebał z męki więc to ich duży plus+ ale minusów i tak sporo.A perspektywna życia na nich i to brania do końca życia to się ode chciewa już nawet leczyć i z tym walczyć.
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
06 kwi 2016, 07:37

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Michaśśś 06 kwi 2016, 17:47
Ḍryāgan napisał(a):lukrowana,
nie powinno być nazywane jako ''leki'' bo to nie leczy
to znaczy nie likwiduje choroby tylko blokuje pewne funkcje mózgu. Po odstawieniu nie zawsze bywa gorzej. Czasem jest dobrze przez jakiś czas do kolejnego ataku choroby, kolejnej dawki leków i ponownego, powolnego odstawiania :) Ja tak funkcjonuję. Jest tak jak napisał Michaśśś, na lekach nie da się pracować i myśleć normalnie. A ja chcę i tyle. I powiem jedno - są dni, kiedy prawie zapominam, że mam ten cholerny ChAD


Leki leczą objawy nie chorobę.Choroba jest nieuleczalna i żaden lek tego nie wyleczy.Człowiek się rodzi z takim mózgiem a nie innym a jak nie pracuję mózg tak jak u zdrowych to z takim się umrze, chyba że przeszczepią :D Całkowite wyleczenie jest nie możliwe.Nawet gdyby wszczepili do mózgu regulator neurotransmiterów to jeśli się go wyjmie lub przestanie działać mózg powróci do swojego '' normalnego'' chorego funkcjonowania.Biologii się nie zmieni.To się ciesz że masz taki typ chad że masz jakieś remisję(tym bardziej cudownie że są jeszcze bez leków) lub stany blisko remisji pozwalające pracować i zapominać o chad nawet bez leków.Wpadając cały czas z depresji w manie i na odwrót lub mając ciągle stan mieszany lub ciężką deprechę bez leków,nie pisał byś tak i sie nie cieszył :lol:
U mnie bez leków z chad nigdy nie jest dobrze.Po odstawieniu psychicznie jest zawsze w chój gorzej.Plusy tylko takie że wraca wszystko jak z przed leków czyli oprócz ciężkiego chad,libido,fizyczność,temperatura wszystkie skutki uboczne przechodzą i tyle dobrego.
Ostatnio edytowano 06 kwi 2016, 17:50 przez Michaśśś, łącznie edytowano 1 raz
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
06 kwi 2016, 07:37

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Ḍryāgan 06 kwi 2016, 17:49
Problem jest pewnie taki, że niektórzy miewają remisje a inni nie. Nie nazywałbym remisją stanu, w którym trzeba wpierdzielać tony leków, żeby nie było objawów chorobowych.
Nadanie sensu życiu może doprowadzić do szaleństwa, ale życie bez sensu jest torturą niepokoju i próżnych pragnień, jest łodzią pragnącą morza i jednocześnie obawiającą się go.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3956
Dołączył(a)
22 lis 2015, 20:40

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Ḍryāgan 06 kwi 2016, 17:54
Michaśśś,
nie pisał byś tak i sie nie cieszył
wiesz- ja się nie cieszę generalnie z tego, że mam ChAD. Cieszę się, że jak już mam, to chociaż miewam remisje. Choroba generalnie nie jest problemem do radości i nigdy nie będzie. Wiem, że są różne oblicza dwubiegunówki. Miewam ciężkie manie psychotyczne, natomiast depresje przechodzę może trochę łagodniej. Taka jest moja choroba i z taką musiałem się nauczyć żyć i jakoś funkcjonować w świecie. Każdy zmaga się z własną wersją. Każdy musi znaleźć najbardziej sensowny sposób, żeby było jak najlepiej.
Nadanie sensu życiu może doprowadzić do szaleństwa, ale życie bez sensu jest torturą niepokoju i próżnych pragnień, jest łodzią pragnącą morza i jednocześnie obawiającą się go.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3956
Dołączył(a)
22 lis 2015, 20:40

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Michaśśś 06 kwi 2016, 18:03
Ḍryāgan napisał(a):Problem jest pewnie taki, że niektórzy miewają remisje a inni nie. Nie nazywałbym remisją stanu, w którym trzeba wpierdzielać tony leków, żeby nie było objawów chorobowych.


Dokładnie jedni mają remisję bez leków inni tylko przy lekach.

'' Nie nazywałbym remisją stanu, w którym trzeba wpierdzielać tony leków, żeby nie było objawów chorobowych.''
Ale to jest remisja bo biorąc dobrze ustawionych ciężkich leków 15 tabletek dziennie masz remisję i nie masz żadnych objawów chad ale jesteś tak upierdolony lekami że z normalnym życiem to nadal jest cały ch uj wspólnego.Odstawiłem prochy bo miałem ich dość i 2 lata spędziłem wegetując w depresji i zmiana nastąpiła dopiero jak zacząłem znowu brać leki.Za każdym razem tak u mnie jest.Przykład z USA 20 latek w manii trafia do szpitala wychodzi w remisji oczywiście z koniecznością brania leków,nie ma żadnych objawów chad pod warunkiem że je bierze.Ale musi iść na rente bo po lekach nie da rady pracować.Wcześniej bez leków jeszcze mu się udawało mimo objawów choroby.To samo z wieloma schizofrenikami choroba jest w remisji pod warunkeim brania leków ale te leki to takie gówno że po nich trzeba iść na rente bo się nie da pracować normalnie żyć.Nad tym ubolewam bo tak czy siak jest chójnia co z remisji skoro człowiek tuman otyły z brakiem sił zamulony i żeby czuć przyjemność z seksu musi lub się napierdolić porządnie i np. pracować fizycznie musi odstawić leki co się wiążę z nawrotem choroby.Znam człowieka(CHAD) też bez leków mimo że mu odpierdalało to pił zamiast się leczyć ale pracował, a po lekach w remisji nie mógł normalnie fizycznie dać rady 8 godzin przepracować i co ? I renta.A psychiatrzy napiszą z chad można normalnie żyć funkcjonować po chóju kórwa.Na pewno nie u każdego.
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
06 kwi 2016, 07:37

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Michaśśś 06 kwi 2016, 18:23
Widząc filmiki i czytając Intela posty,niestety zawsze widzę jak by mówił o moich stanach dosłownie opisywał te epizody mieszane i depresje.Zresztą całe jego chadowe popierdolenie jest również niestety tak bardzo podobne.Z różnicą że u mnie się stan mieszany zaczął mając 16 wiosen i choroba trwa u niego trochę póżniej ale to jeden kij i tak się zdycha i tak.Ja miałem chociaż 4 miesiące spokoju w hipomanii dzięki SSRI.Jeszcze w psychicznej męce i stanie mieszanym przechodzącym w depresję na początku dałem radę zapierdalać od 8 do 8 jako pomocnik na budowie i przy noszeniu palet lub kostki brukowej.Typowa fizyczna tyrka.Ale jak wyszedłem ze szpitala w remisji zero objawów chad leki ustawione to fizycznie przez leki już nie dałem rady tam wyrobić.Zawroty głowy,ospałość,senność,niemożność w stania rano,mniej siły fizycznej od leków nie dały przerobić całego dnia i chój bombki strzelił co z tego że remisja jak człowiek nafaszerowany prochami jak kurczak. To ja Chada ale to pewnie po tym co pisze do poznania jest więc się zawijam i powodzenia w walce z tym dziadostwem ja odpadam i się zawijam tez z tego świata więc pewnie parę osób to tutaj ucieszy :lol: Ale mi to rybka nie robię tego dla nikogo tylko dla siebie.
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
06 kwi 2016, 07:37

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez eovo 06 kwi 2016, 18:35
Pracujecie czy jesteście na rencie ?
Offline
Posty
193
Dołączył(a)
20 lip 2009, 07:46
Lokalizacja
Szczecin

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Michaśśś 06 kwi 2016, 18:37
Przez leki i chorobę zupełnie zatraciłem siebie przez 6 lata chorowania udalo mi się tylko zrobić rok w szkole zaocznej i pół jednego kursu bo się hipomania skończyła.W hipomanii trochę baletów radości łapania życia za pysk i wsjo i tak mało co z tego pamiętam.A w snach ciągle widzę siebie z czasów z przed CHAD,i tylko ten czas jakoś normalnie pamiętam,całą hipomanię pamiętam tylko jak by to jakieś PSTD było takie urywki szybkie, jak w filmach po wojnie dręczą żołnierzy.Miałem 16 lat bycia zdrowy i piękne życie,widocznie tyle mi było pisane i za to jestem wdzięczny losowi :smile:
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
06 kwi 2016, 07:37

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Michaśśś 06 kwi 2016, 18:50
Na koniec tylko przestrzegam jeśli ktoś ma klasyczny chad typu I lub II i próbuję się stabilizować samą lamo.Nie dość że lamo nie zabezpiecza przed manią czy hipomanią a na pewno dawki poniżej 200mg tego nie robią to te górki sa bardziej destrukcyjne i gorsze w skutkach niż hipomanie po samych SSRI.Bo nie dość że człowiek pojebany od chad to jeszcze bardziej pojebany od leków.Nawet nie wiecie jaka to ulga gdy jest pewność że to już koniec problemów można wszystko wypisać każdemu całe zło na świecie i się z niego zabrać.Cudowne uczucie.
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
06 kwi 2016, 07:37

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez WolfMan 06 kwi 2016, 20:39
Michaśśś, Trochę tu pierdo..icie Hipolicie,dopasowujesz wszystko do Siebie i wysuwasz prawie niepodważalne teorie ;)
Prawie robi wielką różnicę.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1162
Dołączył(a)
17 paź 2015, 23:52

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Carica Milica 06 kwi 2016, 21:24
huśtawka napisał(a):
Carica Milica napisał(a):Amen.


Czy Ty masz coś może wspólnego z Bułgarią że piszesz "скачам тук и там"...???


Tak, mam coś wspólnego z Bułgarią.


eovo

Studiuję i dorabiam sobie do życia.
Avatar użytkownika
Offline
III Miss Forum
Posty
2848
Dołączył(a)
01 cze 2015, 19:11
Lokalizacja
Pallati i ëndrrave

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Ḍryāgan 06 kwi 2016, 21:36
Dokładnie. WolfMan ma rację. Nie ma jednego sposobu życia z ChAD, niezależnie czy jest to I, II, czy mieszany. U każdego pzrebiega to inaczej i takie gadanie, że nie można bez leków, że nie można w takiej czy innej dawce jest bez sensu. Pracuję. Umysłowo. 7 godzin dziennie. Najdłuższa remisja 3 lata - bez leków. Teraz remisja 2 miesiące.
Nadanie sensu życiu może doprowadzić do szaleństwa, ale życie bez sensu jest torturą niepokoju i próżnych pragnień, jest łodzią pragnącą morza i jednocześnie obawiającą się go.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3956
Dołączył(a)
22 lis 2015, 20:40

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Angua 06 kwi 2016, 21:49
Czy zdarzają się Wam porażenia przysenne? Wiem, że nie jest to spowodowane CHAD-em, ale jestem ciekawa czy doświadczacie czegoś takiego. Mnie porażenia przysenne zdarzają się nawet kilka razy w ciągu jednej nocy i są strasznym przeżyciem.
Jeśli chodzi o leki, to ja jestem obecnie na 30 arypiprazolou i tyle. Z reszty zrezygnowaliśmy z lekarzem, bo tylko wzmagały senność. Czuję się jak się czuję. Może być. Szału nie ma. Remisją bym tego nie nazwała. Po prostu egzystencja i balansowanie na jakieś cienkiej granicy z hipomanią, bo zadziwiająco mam ostatnio dość dobry humor. Ale czuję, że w miarę panuję nad swoim nastrojem. Hipomanii się boję, nie chcę jej. Wolę chyba stan taki, jak jest teraz, bo czuję się dość normalnie. Urojenia minęły, ogólnie jest spokojnie. Tylko te paraliże senne. Męczą mnie niesamowicie. Z każdą nocą są coraz dłuższe i coraz trudniej mi się z nich wybudzić.
Angua
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do