Samotność

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Samotność

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 26 wrz 2013, 21:15
może skończę jak panek Franek ;)

Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17256
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Samotność

Avatar użytkownika
przez zmęczona_wszystkim 26 wrz 2013, 21:18
koszykova napisał(a):zmęczona_wszystkim, jak brakuje życia seksualnego to się włącza pornosa... taniej i w domu :D


I jeszcze ktoś za ciebie odwala większość roboty :smile:
Eeee, to jednak nie to samo. Co kontakt z kimś drugim, to jednak kontakt. Dotyk robi różnicę:)

-- 26 wrz 2013, 21:22 --

carlosbueno napisał(a):Chyba łatwiej jednak kogoś poznać niż karierę zrobić. Karierę robią nieliczni a partnera ma lub miała zdecydowana większość ludzi. Ja wiem że na karierę nie mam już szans ale na jakiś związek może jeszcze jakieś minimalne szanse są choć w moim wieku z obecną sytuacją bytową kiepsko to wygląda.


A tu się jakoś nie zgodzę. Kariera nie musi być zawrotna. Myślę, że gdybym była normalniejsza i mniej leniwa/przygnębiona, a bardziej asertywna i pewna siebie, to mogłabym do wielu rzeczy dojść. A ze związkami to tez nie chodzi o to, żeby być w byle jakim związku (chociaż często myślę, że na bezrybiu i rak ryba), ale z kimś, kogo kochamy ze wzajemnością. Pracę można sobie wypracować, wielkiej miłości nie - ta się zdarza, albo i nie, a tu wiele zależy od losu.
Posty
1210
Dołączył(a)
01 sie 2013, 16:53

Samotność

Avatar użytkownika
przez Arhol 26 wrz 2013, 21:22
carlosbueno napisał(a):Chyba łatwiej jednak kogoś poznać niż karierę zrobić. Karierę robią nieliczni a partnera ma lub miała zdecydowana większość ludzi. Ja wiem że na karierę nie mam już szans ale na jakiś związek może jeszcze jakieś minimalne szanse są choć w moim wieku z obecną sytuacją bytową kiepsko to wygląda.

Mi tam wystarczy jak któregoś dnia zbiorę ołowianą dupę na tyle by odciąć się finansowo od rodziny,super kariery nie potrzebuje :lol: :mrgreen:
No może żeby mieć jeszcze czasem na własne zachcianki,tyle
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32634
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Samotność

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 26 wrz 2013, 21:29
Myślę, że gdybym była normalniejsza i mniej leniwa/przygnębiona, a bardziej asertywna i pewna siebie, to mogłabym do wielu rzeczy dojść.
No właśnie ale nie jesteś, a ja jeszcze większym stopniu niż Ty. W Polsce o ile się nie ma znajomości i nie jest dziedzicem fortuny trzeba się sporo namęczyć, nastarać i napracować żeby zapewnić sobie godne życie, a miłość i udany związek może się udać bez tych wyrzeczeń i katorżniczej pracy choć tez oczywiście trzeba z siebie sporo dać aby na dłuższą metę się utrzymało. No i w przypadku facetów bez minimum zaradności życiowej można właściwie zapomnieć o kobiecie.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17256
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Samotność

przez Autodestrukcja 26 wrz 2013, 21:30
tak... z karierą jest cięzko bez znajomości.. mimo ambicjii


Autodestrukcja
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez Philosoph 26 wrz 2013, 21:37
Izolacja to przedsionek obłędu.

Umieram z samotności.
„Potrzebny mi jest towarzysz. [...] Potrzeba mi wspólnika do przedsięwzięć odkrywczych. To, co dla jednego człowieka jest ryzykiem, niemożliwością, na głowie postawionym kaprysem – odbite w czterech oczach staje się rzeczywistością." (Bruno Schulz w liście do Tadeusza Brezy, 21 VI 1934)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
69
Dołączył(a)
01 cze 2012, 22:29
Lokalizacja
Wrocław

Samotność

przez Autodestrukcja 26 wrz 2013, 21:39
moze za duzo Witkacego ? :)
Autodestrukcja
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez zmęczona_wszystkim 26 wrz 2013, 21:43
carlosbueno napisał(a): No właśnie ale nie jesteś, a ja jeszcze większym stopniu niż Ty. W Polsce o ile się nie ma znajomości i nie jest dziedzicem fortuny trzeba się sporo namęczyć, nastarać i napracować żeby zapewnić sobie godne życie, a miłość i udany związek może się udać bez tych wyrzeczeń i katorżniczej pracy choć tez oczywiście trzeba z siebie sporo dać aby na dłuższą metę się utrzymało. No i w przypadku facetów bez minimum zaradności życiowej można właściwie zapomnieć o kobiecie.


Ale na uczucie wpływu nie ma. Czasami ktoś się pojawi odpowiedni, a często nie, a zwykle jeśli już się pojawi, to ma mnie gdzieś. A praca? Może nie fortuna, ale w miarę normalne życie można sobie zapewnić. A naprawdę udany związek z kochającą osobą? można się starać, fikołki robić, na głowie stawać, a jeśli się ktoś taki nie pojawi, to nic z wysiłków nie będzie.
Posty
1210
Dołączył(a)
01 sie 2013, 16:53

Samotność

Avatar użytkownika
przez Philosoph 26 wrz 2013, 21:46
Autodestrukcja napisał(a):moze za duzo Witkacego ? :)


Chyba wciąż za mało. Wiadomo jak facet skończył. Podobnie Nietzsche.
„Potrzebny mi jest towarzysz. [...] Potrzeba mi wspólnika do przedsięwzięć odkrywczych. To, co dla jednego człowieka jest ryzykiem, niemożliwością, na głowie postawionym kaprysem – odbite w czterech oczach staje się rzeczywistością." (Bruno Schulz w liście do Tadeusza Brezy, 21 VI 1934)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
69
Dołączył(a)
01 cze 2012, 22:29
Lokalizacja
Wrocław

Samotność

przez Autodestrukcja 26 wrz 2013, 21:46
Ale na uczucie wpływu nie ma. Czasami ktoś się pojawi odpowiedni,


a czasami pojawi sie byle kto, ale sie cos czuje... bo jest sie emocjonalnie popapranym.. : )
Autodestrukcja
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez zmęczona_wszystkim 26 wrz 2013, 21:49
Jak się coś czuje, to ten byle kto przestaje być byle kim...
Posty
1210
Dołączył(a)
01 sie 2013, 16:53

Samotność

Avatar użytkownika
przez ( Dean )^2 26 wrz 2013, 21:51
zmęczona_wszystkim napisał(a):
carlosbueno napisał(a): No właśnie ale nie jesteś, a ja jeszcze większym stopniu niż Ty. W Polsce o ile się nie ma znajomości i nie jest dziedzicem fortuny trzeba się sporo namęczyć, nastarać i napracować żeby zapewnić sobie godne życie, a miłość i udany związek może się udać bez tych wyrzeczeń i katorżniczej pracy choć tez oczywiście trzeba z siebie sporo dać aby na dłuższą metę się utrzymało. No i w przypadku facetów bez minimum zaradności życiowej można właściwie zapomnieć o kobiecie.


Ale na uczucie wpływu nie ma. Czasami ktoś się pojawi odpowiedni, a często nie, a zwykle jeśli już się pojawi, to ma mnie gdzieś. A praca? Może nie fortuna, ale w miarę normalne życie można sobie zapewnić. A naprawdę udany związek z kochającą osobą? można się starać, fikołki robić, na głowie stawać, a jeśli się ktoś taki nie pojawi, to nic z wysiłków nie będzie.


No o to chodzi.Jak sie będę starał,ciężko pracował,kombinował to się czegoś dorobie na pewno,a przynajmniej mam spore szanse na to.A jak mówiłem na miłośc nie zasługuje/nie nadaje się do niej,nie wiem,tak czy siak nie mam żadnego wpływu na kobiety i nie moge zrobić nic żeby zaczeły mnie kochać :P
Najgorszy jest wiatr.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1525
Dołączył(a)
03 kwi 2011, 20:06

Samotność

Avatar użytkownika
przez Nameless 26 wrz 2013, 21:52
W ogólnej poprawie samooceny zapewne niewiele, ale jest to jakieś urozmaicenie, chociaż namiastka życia seksualnego. Nie czujesz się potem jak zakonnik. Zawsze jakaś to rozrywka.


Ja to odbieram jako osobistą porażkę. Będąc tak zfrajerzonym by płacić za namiastki czegokolwiek, bo nie jestem w stanie zapewnić sobie tego w normalny sposób.
Trust me, I'm an engineer.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
578
Dołączył(a)
17 sty 2013, 23:54
Lokalizacja
Małopolska

Samotność

przez Siddhi 26 wrz 2013, 21:57
( Dean )^2 napisał(a):Nie mogę też liczyć że kobety będą podrywać mnie.Mam wadliwe geny i musze sie prosić o miłośc.Nieraz jak czytam na necie,nawet tu jak jakieś laski nie mogą sobie dać rady z tym że faccet odchodzi,zrobiłyby wszystko żeby wrócił to chwytam się za głowę zawsze i sobie myśle "co oni mają w sobie że kobiety błagają ich żeby wrócili,a ja ciągle muszę się prosić o odrobinę atencji..?"
Kosmos nie?
Siddhi
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: paramparam i 23 gości

Przeskocz do