Samotność

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Samotność

Avatar użytkownika
przez Kalebx3 06 maja 2012, 11:08
Właśnie ,trzeba się spotkać gdzieś...na kawie i nie czymś więcej...pozdrawiam...
>>> Jesteśmy żebrakami żyjącymi na koszt Boga >>>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9027
Dołączył(a)
26 cze 2011, 00:09
Lokalizacja
człowiek śmiertelny i grzeszny

Samotność

Avatar użytkownika
przez Akasha 06 maja 2012, 22:17
Przegadałam kilka godzin ze znajomym na fb, a i tak czuję się dziś megasamotna! Popieprzone uczucie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
162
Dołączył(a)
17 kwi 2012, 00:21
Lokalizacja
Pomorze Środkowe

Samotność

przez Stark 07 maja 2012, 00:29
Hmm,samotność mi nie przeszkadza...zaczynam się przyzwyczajać,da się tak żyć.. dla siebie.. nie łatwo,ale da się. Zresztą..jeszcze dałbym ludziom nadzieję na cokolwiek, a później to zdewastował... bez sensu.
Stark
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Samotność

Avatar użytkownika
przez Akasha 07 maja 2012, 01:02
Nie da się żyć tylko pisząc na fb, dlatego idę jutro, tzn. już dziś w tango, choćbym miała się zrzygać ze stresu, że mam być w towarzystwie, poza domem cały dzień.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
162
Dołączył(a)
17 kwi 2012, 00:21
Lokalizacja
Pomorze Środkowe

Samotność

przez zetisdead 07 maja 2012, 15:53
Samotność to najbardziej dobijająca mnie rzecz w moim stanie.

Niby mam wokół siebie mase ludzi, niby jestem duszą towarzystwa, bo zawsze podczas spotkań urżnę się jak dzik podczas święta lasu, dzięki czemu moje lęki czasami zostają zagłuszone - ale praktycznie nie mam nikogo, kto mógłby zrozumieć co dzieje sie w mojej glowie.

Łącznie uzbierałyby się może 2 takie osoby, które po pierwszych kilku miesiącach mają już widocznie dosyć tego tematu, bo ile można patrzeć jak ktoś się tylko trzęsie i powtarza ciągle to samo?

A ja nie potrafię wygrzebać się z tego bagna, czuje, jakbym stała przed całym światem z rozprutą klatką piersiową z której wylewa się ten cały brud który siedzi we mnie.

Mam dosyć znajomości, gdzie cały czas muszę udawać, uśmiechać się, żartować, bo tego sie odemnie oczekuje.

W związki wchodzę bez emocji i uczuć, byleby nie być samą. Jedyna osoba, ktorej zaufałam i przed którą otworzyłam się w ciągu ostatnich kilku lat złamała wszystkie dane mi słowa i zostawiła mnie z dnia na dzien, utwierdzając mnie w przekonaniu, że chyba nigdy nie będę mogła spokojnie wieczorem położyć się w łóżku z kimś, do kogo coś czuję i poprostu pooglądać w poczuciu bezpieczenstwa film lub najzwyczajniej pomilczec.

Brzmi to dosyć żałośnie, ale mam 26 lat i samotnie obserwuje z dna, jak inni mają swoje życia, w ktorych sobie radzą, a ja nie mam siły zrobić już nic.
Sometimes I think my soul is full of weeds.
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
07 maja 2012, 11:31
Lokalizacja
Wrocław

Samotność

Avatar użytkownika
przez chory 07 maja 2012, 16:02
Niech przytuli mnie jakaś dziewczyna, oryginalna która jest sobą! ♥ ;)
powiedz TAK transplantologii, ja powiedziałem.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
583
Dołączył(a)
17 mar 2010, 01:51
Lokalizacja
Lublin

Samotność

przez passiflora 07 maja 2012, 21:15
Oj, doskonale się odnajduję w temacie samotność. Okres psychicznego załamania był dla mnie jak wycięty z życia. Tak jak bym miała dziurę w życiorysie. A ludzie z mojego otoczenia w tym czasie znaleźli sobie pracę, cele w życiu, pożenili się, powychodzili za mąż. Teraz są na etapie rodzenia dzieci. Coraz trudniej mi z nimi rozmawiać. Zazdrość mnie zżera. Tak tak, spotykają mnie i zdrabniają moje imię, jakbym była ich młodszą siostrą. Na szczęście nie wszyscy. Kiedy pracowałam w Wawie to była hipersamotność. Ja po prostu nie potrafię nawiązywać znajomości od tak. Zamieniam parę słów z kimś nowym, ale już po chwili nie ma o czym mówić. Może trzeba się nauczyć udawać? Hipersamotność w wielkim bloku. Wokół mnóstwo ludzi, a jednocześnie wszyscy mają Cię gdzieś. Wracasz z pracy i pusto. Mówiłam ścianom dobranoc i kładłam się spać. Teraz mieszkam znów z rodzicami. Jest o niebo lepiej, chociaż nadal samotnie.
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
26 kwi 2012, 21:26

Samotność

Avatar użytkownika
przez Candy14 07 maja 2012, 21:33
Akasha, i jak bylo? :smile:
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Samotność

Avatar użytkownika
przez Akasha 07 maja 2012, 21:43
Candy14, późno wróciłam, nogi mnie bolą, więc to chyba dobrze:-)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
162
Dołączył(a)
17 kwi 2012, 00:21
Lokalizacja
Pomorze Środkowe

Samotność

Avatar użytkownika
przez Candy14 07 maja 2012, 22:32
To super :D
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Samotność

przez GILAMAN 08 maja 2012, 22:19
hmm.. Samotność???!! Znam to aż za dobrze.Prawie całe moje dotychczasowe życie takie było.Również mam problemy z nawiązywaniem nowych znajomości.Mam 27lat i prawie wszyscy moi dobrzy znajomi mają niby udane życie.Żony ,mężów dzieci mają a ja prawie cały czas sam.MAAAASAKRA.Ojciec mi się ciągle pyta i jego żona kiedy wkońcu będzie miał wnuki.A ja odpowiadam nie wiem? Od 19roku życia mieszkam sam i mnie to dobija.Ale jest jedna dobra wiadomość mam w końcu stałą pracę i mieszkanie oczywiście wynajmuje ale i tak jestem sam.A i samochód sobie kupiłem, nowe ciuchy ale co z tego skoro nie mam z kim pogadać o problemach, przytulić się itd.Ale ostatnio ustabilizował mi się nastrój i czuję się trochę lepiej no i może w końcu spotkam jakąś kobietę która postara się mnie zrozumieć.Miałem kiedyś taką przyjaciółkę, mogłem z nią pogadać o wszystkim i ona ze mną. Była piękna i inteligentna dogadywaliśmy się.Ja się w niej zakochałem i ona we mnie ,ale nikt nie miał odwagi sobie tego wyznać.Teraz ona ożeniła się z moim kolegą z klasy z podstawówki i mają dziecko no i mieszkają w belgii.Ale po tylu latach nadal możemy rozmawiać o wszystkim tylko szkoda że na fb.
ale się rospisałem :time: . może ma ktoś ochotę popisać a i może się spotkać gdzieś na kawie lub na piwku i pogadać o wszystkim i o niczym?.jestem z Wrześni województwo Wielkopolskie

POZDRAWIAM WSZYSTKICH SAMOTNYCH :D
Offline
Posty
165
Dołączył(a)
21 paź 2011, 04:09
Lokalizacja
Wlkp.

Samotność

Avatar użytkownika
przez chory 08 maja 2012, 22:58
Akasha, Candy14, dziewczyny mogę zobaczyć wasze fotki? dorzucę jeszcze kilka swoich.
powiedz TAK transplantologii, ja powiedziałem.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
583
Dołączył(a)
17 mar 2010, 01:51
Lokalizacja
Lublin

Samotność

Avatar użytkownika
przez Kiya 09 maja 2012, 02:40
Emocjonalna samotność.
"Jestem toksycznym produktem odpadowym aktu stworzenia."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7416
Dołączył(a)
07 lip 2011, 13:10
Lokalizacja
Never Never Land

Samotność

Avatar użytkownika
przez Masumi 09 maja 2012, 10:41
Nie ma co zazdrościć innym żon/mężów. Ja niby mam męża ale czuję się bardziej samotna niż kiedykolwiek.
On woli siedzieć w internecie, grać w gry komputerowe, gadać ze znajomymi na skype, chodzić na koncerty, wyjścia integracyjne itd. niż poświęcić chwilę na rozmowę ze mną. Próbowałam z nim rozmawiać ale odpowiedź zawsze jest jedna " nie wiem o co ci chodzi. Przecież nie gadałem z tym gościem od paru miesięcy, to chyba normalne, że chcę trochę pogadać jak już jest na fb". Tyle, że mój mąż ma tych znajomych ponad 400.

A ja nie lubię tłumów, już w autobusie robi mi się słabo a mieszkam w Warszawie...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
09 maja 2012, 09:12
Lokalizacja
Warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 14 gości

Przeskocz do