Samotność

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Re: Samotność, łzy, ból i zero pomocy

przez Dumb00 15 maja 2009, 16:48
Cześć. U mnie już lepiej, czuję się nawet dobre psychicznie. Mama już nie piję i zarzeka się, że więcej nie weźmie tego do ust. No zobaczymy. Mam nadzieję, że tak będzie. Wiem, że ona sama się z tym męczy. Pozdrawiam Was i bardzo dziękuję za tą troskę, pomoc i zainteresowanie. Nie wiedziałam, że są jeszcze tacy dobry ludzie, chętni do rozmowy i pocieszania. Dziękuję Wam za to bardzo, dzięki Wam dużo zrozumiałam. Będę do Was pisać jak będę mieć jakikolwiek problem. :)
nirvana < 3 Kurt Cobain <3
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
12 maja 2009, 15:55

Re: Samotność, łzy, ból i zero pomocy

Avatar użytkownika
przez scrat 15 maja 2009, 16:50
Pisz śmiało. Powodzenia :)
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

ehhh ta samotnosc

Avatar użytkownika
przez never1337 04 lip 2009, 19:40
czuje sie samotny i przez to moja niechec do wszystkiego poglebia sie, siedze zamulony i prawie w ogole nigdzie nie chce mi sie ruszac, do znajomych, na imprezy itp. czuje sie samotny, i nie wierze w to,ze poznam jakas dziewczyne, poniewaz nic nie robie w tym kierunku. ostatnio raz bylem w zwiazku poltorej roku temu. zwiazek ten trwal 14msc takze mam pewne doswiadczenie. ale od tamtej pory nie zaangazowalem sie w zaden zwiazek, poniewaz moje paniczne leki przez zwiazkiem i relacjami z dziewczynami nie pozwalaja mi na to. przeszkadza mi ta samotnosc, a jednoczesnie jest mi z nia lzzej poniewaz nie mam takich nasilonych lekow. te kilka flirtow, to za kazdym razem ja bylem podrywany . sam boje sie zrobic cokolwiek. ogolnie jestem wygadany i nie mam problemow z nawiazywaniem kontaktow i rozmowami z ludzmi, ale jak widze jakas dziewczyne ktorej nie znam a np. mi sie podoba, to nie potrafie nic zrobic, nie potrafie zagadac, nie potrafie sie nawet usmiechnac, bo ogarnia mnie paniczny lek. boje sie zaangazowac w cokolwiek, bo wiem,ze bede bardzo cierpial z moja choroba, a jednoczesnie przez to czuje sie bardzo samotnie :( wszystkiego sie odechciewa i co ja mam zrobic ;/ biore lekarstwo przeciw lekowe, ale nie pomaga w duzym stopniu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
74
Dołączył(a)
19 lut 2009, 13:25
Lokalizacja
Kraków

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: ehhh ta samotnosc

Avatar użytkownika
przez agusiaww 04 lip 2009, 22:04
Ale byles zdolny do bycia w zwiazku sprobuj psychoterapii abys pozbyl sie lęków.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Re: ehhh ta samotnosc

przez wciacia 04 lip 2009, 22:19
poradz się lekarza. może trzeba zmienić leki. no i terapia by ci się przydała.pomogłaby ci zacząć inaczej myśleć.zmienić sposób myślenia. uwierzyć w siebie i stać się pewniejszym siebie.
wciacia
Offline

Re: ehhh ta samotnosc

Avatar użytkownika
przez anonimowa 05 lip 2009, 21:02
Nie jesteś sam. Też czuję się samotna z tą różnicą, że nigdy nie byłam w związku. Dobrze Cię rozumiem, ale pomóc nie potrafię, bo sama sobie pomóc nie umiem. Na szczęście są takie osoby jak wciacia i agusiaww, które znają się na rzeczy i zawsze służą pomocą.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
132
Dołączył(a)
20 kwi 2008, 20:05
Lokalizacja
Żory/Gliwice

Re: ehhh ta samotnosc

Avatar użytkownika
przez kudel 05 lip 2009, 21:35
Też Cię rozumiem, mogę zapomnieć o podrywie, nigdy nie byłem w związku i boję się, że nie będe a samotność bardzo boli :-| . Chodzę na psychoterapię z kilku przyczyn, między innymi chodzi o postrzeganie siebie bo to właśnie powoduje, że boje sie zagadać do dziewczyn. I stwierdzam, że pomaga, daleko jest do tego jak powinno być ale jest napewno lepiej jak było i wiem, że kiedyś się przełamie :D . Z mojej strony też bym Ci proponował psychologa, nic nie tracisz a możesz tylko zyskać :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
22 cze 2009, 17:20

Re: ehhh ta samotnosc

Avatar użytkownika
przez never1337 05 lip 2009, 22:24
wlasnie zaczalem uczeszczac, powodem byly moje ogolne leki do pewnych sytuacji i na pewno porusze ten temat na nastepnej wizycie. obecnie stosuje lek przeciw lekowy chloroprothixen, ake zbytnio nie pomaga :<
Avatar użytkownika
Offline
Posty
74
Dołączył(a)
19 lut 2009, 13:25
Lokalizacja
Kraków

Re: ehhh ta samotnosc

przez wciacia 06 lip 2009, 07:29
ale od dawna go stosujesz? wiesz,że tego typu leki mają działanie długofalowe i zaczynają działać po jakiś 2-3 tygodniach?
wciacia
Offline

Re: ehhh ta samotnosc

Avatar użytkownika
przez Donkey 06 lip 2009, 08:06
Ja tez czuje sie samotna. I coraz czesciej przychodza mysli ze juz nigdy nikogo nie pokocham bede staram panna ;/ Niewesola perspektywa!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2081
Dołączył(a)
03 maja 2009, 16:14
Lokalizacja
Poznań

Re: ehhh ta samotnosc

Avatar użytkownika
przez never1337 06 lip 2009, 14:24
wciacia napisał(a):ale od dawna go stosujesz? wiesz,że tego typu leki mają działanie długofalowe i zaczynają działać po jakiś 2-3 tygodniach?


no juz ponad miesiac go stosuje. wiem,ze nie odrazu dzialaja, ale troche czasu juz minelo, chociaz optymalna dawke na nerwice lekowe, biore dopiero od kilku dni. wczesniej mniejsza dawka.

Donkey napisał(a):Ja tez czuje sie samotna. I coraz czesciej przychodza mysli ze juz nigdy nikogo nie pokocham bede staram panna ;/ Niewesola perspektywa!


a ja kawalerem :x
Avatar użytkownika
Offline
Posty
74
Dołączył(a)
19 lut 2009, 13:25
Lokalizacja
Kraków

Re: ehhh ta samotnosc

Avatar użytkownika
przez Nocka 06 lip 2009, 16:48
A ja tam lubie siedziec sama (nos mi urósł jak u Pinokia) nie tak do konca sama Czuje sie samotna ale nie opuszczona Mam dosyc wlasnie mojej rodzinki (dalszej) i falszywych przyjaciol Lepiej zeby mnie nie odwiedzali bo po ich odwiedzinach mam doly. Zalezy mi na obecnosci w moim zyciu tylko meza i dzieci ale przeciez jak zechce poobgadywac meza to nie mam do kogo :( Wiec przygarnelabym jakiegos szczerego "Kropka" ktorego moglabym nazwac przyjacielem Chcialabym miec przynajmniej jedna osobe z ktora moge porozmawiac o wszystkim i nawet sobie poplakac.
Patrzeć poprzez mrok i widzieć
Dostać więcej niż dziś mam
Cały w sobie krzyk wykrzyczeć
Z losem wygrać w to w co gram
Żebym poczuć mógł jak się czuje Bóg

http://www.youtube.com/watch?v=mksboDiArm0
Avatar użytkownika
Offline
Posty
404
Dołączył(a)
04 cze 2009, 08:58

Re: ehhh ta samotnosc

Avatar użytkownika
przez sensual 06 lip 2009, 17:02
ja mam tylko samotność, jestem nikim, umarłem za życia.
a co tu pisać....
Avatar użytkownika
Offline
I Mister Forum
Posty
86
Dołączył(a)
11 cze 2009, 09:21
Lokalizacja
dolnoślaskie

Re: ehhh ta samotnosc

Avatar użytkownika
przez pyzia1 08 lip 2009, 10:53
Jestem sama na dobrą sprawę pierwszy raz w życiu i robię wszystko, żeby tą samotność polubić, choć nie jest to łatwe. Jeśli nie lubisz przebywać sam ze sobą, jak ktoś inny może to lubić? Jeśli uważasz, ze tylko druga osoba jest w stanie dać Ci szczęście, uwieszasz się na niej jak rzep i bierzesz, bierzesz i ciągle Ci mało, aż w końcu wszytko okazuje się pomyłką:(
Żeby kogoś prawdziwie pokochać trzeba najpierw pokochać siebie.
Sorki za to moralizowanie, ale do takich wniosków doszłam po serii związków, które zapowiadały się świetnie, a w końcu okazywały się porażkami. Nie chcę tego już powtarzać.
Wszelkie przywiązanie jest koniec końców źródłem bólu.Szczęśliwi,którzy obywają się bez niego.Samotny nie opłakuje nikogo,nikt też nie płacze nad nim.Niech ten,kto nie chce cierpieć,kto czuje trwogę przed zgryzotą,uwalnia się od ludzi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
745
Dołączył(a)
15 paź 2007, 10:28

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do