Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

Re: Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

Avatar użytkownika
przez Magdalenka81 28 gru 2008, 12:09
Dzisiaj wzielam ostatnia tabletke flouksctyny,jestem zdrowa,tak mi sie wydaje.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
170
Dołączył(a)
09 kwi 2008, 15:40
Lokalizacja
Colchester

Re: Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

Avatar użytkownika
przez zimbabwe 30 gru 2008, 09:34
Teraz mogę z czystym sumieniem to napisać - W Y Z D R O W I A Ł A M :D :D :D :D :D :D
"Tatusiu, jaki jest sens życia?"
"Zaraz będą <<Fakty>> to się dowiesz!" :-D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
547
Dołączył(a)
04 sty 2008, 20:02
Lokalizacja
z epoki kamienia łupanego

Pytanie do wszystkich?

przez ziemiowit1978 03 sty 2009, 21:44
Witam wszystkich!

Mam pytanie do Was bo może ktoś ma doswiadczenie większe niz ja. Jakies kilka tygodni temu zacząłem terapię grupową bo juz miałem dość moich napadów lęków. Ostatnia sesja była dość trudna dla mnie pojawiły się łzy ale jak wróciłem poczułem się lepiej taki oczyszczony. Jednak od wigilii było coraz gorzej zaczynam się po lekarstwa tak jakby lęki się nasiliły jest okropnie. Myślicie że to może być efekt terapii? Może ktoś z Was ma podobne doświadczenia?

Czekam na odpowiedź.

Pozdrawiam
Offline
Posty
53
Dołączył(a)
17 sty 2007, 20:23

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

przez amalka 03 sty 2009, 21:51
ziemowit , sama terapia dla ciebie to może za mało....może powinieneś dołączyć do tego farmakologię...a o tym powinien zadecydować lekarz .
A wiecie co...ja jestem na drodze ....do wyjścia na prosta z depresji, nerwicy...
Jestem na leku dołączyłam psychoterapię i ostatni atak paniki i leku miałam....fiu fiu nie pamiętam jakieś trzy miesiące temu :D .
CZuję się naprawdę silna i wiem ,że dam radę pokonam tą nerwico-depresje
Nie wiem na jak długo, ale wiem ,że dziś jestem silniejsza od nich :D
Offline
Posty
124
Dołączył(a)
26 gru 2008, 21:39
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

przez ziemiowit1978 04 sty 2009, 00:36
Witam

Będę na terapi to spytam czy leki są potrzebne. A może to są normalne objawy w trakcie terapi? Jak tak czytam ja piszecie że czujecie sie lepiej to Wam zazdroszczę i nie mogę sie doczekać kiedy ja się uwolnie.
Offline
Posty
53
Dołączył(a)
17 sty 2007, 20:23

Re: Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

przez amalka 04 sty 2009, 19:01
ziemowit, nikt tu ci nie powie na 100% ,że to co doświadczasz teraz to efekt po terapii, czy po prostu ataki nerwicy.Sama terapia tak od razu nie powoduje ,że nerwica znika. Ja tez chodziłam na terapię , ale najpierw byłam u psychiatry, który przepisał mi efectin i po około 2 miesiącach dołączyłam do tego psychoterapię. Czasami po sesji psychoterapeutycznej czułam się wspaniale, a czasami gorzej, bo opowiadasz o swoich lękach, poruszasz tematy, które są dla ciebie np. niewygodnie i to może powodować gorsze samopoczucie . Ale generalnie założeniem psychoterapii jest właśnie zdobycie umiejętności radzenia sobie ze stresem, lękami, zrozumienie przyczyn swoich lęków.
Myślę , że jeżeli zdecydujesz się na wizytę np. u psychiatry to on dobierze tobie leki, które stłumią twoje lęki i się wyciszysz.
powodzenia :D
Offline
Posty
124
Dołączył(a)
26 gru 2008, 21:39
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

przez ziemiowit1978 05 sty 2009, 23:20
amalka - dzięki za cenne uwagi. Jutro porozmawiam na terapii z lekarzem i może udam się po jakieś środki do psychiatry żeby móc się wspomagać.

Pozdrawiam
Offline
Posty
53
Dołączył(a)
17 sty 2007, 20:23

Re: Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

przez amalka 06 sty 2009, 08:28
ziemowi jesteśmy po to żeby sie wspierać w tej naszej "pokręconej" chorobie. :D
Myślę ,że odpowiednie leki plus opsychoterapia pozwoli ci wyjść na prostą.
życzę ci tego z całych sił
:D
Offline
Posty
124
Dołączył(a)
26 gru 2008, 21:39
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

przez ziemiowit1978 06 sty 2009, 09:40
Wielkie dzięki dla Ciebie również dużo zdrowia i siły. Mam nadzieję że za niedługo będziemy się z tego śmiać.

Pozdrawiam
Offline
Posty
53
Dołączył(a)
17 sty 2007, 20:23

Re: Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

przez amalka 06 sty 2009, 10:41
tak ziemowit :D na pewno bedziemy się smiać za jakiś czas z tych naszych " wkrętów". Ja po raz trzeci albo czwarty wychodze z dołka. Za każdym razem jak sobie przypomnę jak było w trakcie ataku choroby , co mnie paraliżowało, to śmiać mi sie teraz chce. I tak bedzie tym razem też.
:D
Offline
Posty
124
Dołączył(a)
26 gru 2008, 21:39
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

przez ziemiowit1978 06 sty 2009, 16:48
Szczerze mówiąc amalka to już nie mogę się doczekać bo to cholerstwo potrafi strasznie umęczyć i popsuć nawet najlepiej zaplanowane chwile. Nauczyć się z tym walczyć i umieć to pokonywać to będzie mój jeden z największych życiowych sukcesów. Ty z tego co widzę już chyba umiesz sobie z tym radzić choć uporczywie wraca. Oby odeszło raz i na zawsze!!!
Offline
Posty
53
Dołączył(a)
17 sty 2007, 20:23

Re: Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

przez amalka 06 sty 2009, 17:30
ziemowit, wiesz to dziadostwo potrafi uderzyć kiedy człowiek jest zupełnie nieprzygotowany i zwala cię z nóg , bo za każdym razem jest inaczej i bardziej podstępnie. Do tej pory radziłam sobie znakomicie bez leków , wychodziłam z depresji, nerwicy sama. Ale w tym roku, niestety , ona mnie pokonała. Czasami w życiu tak jest ,że .... przegrywamy. Ale może teraz nerwica wygrała walkę...ale wiem ,że ja tą wojnę WYGRAM. Nie dam się jej.... :D
Ty też jesteś bardzo młody masz dużo sił i życzę ci żeby twoja psychika była coraz mocniejsza i pokaż tej wredocie kto w twoim zyciu tak naprawdę rządzi :D
Offline
Posty
124
Dołączył(a)
26 gru 2008, 21:39
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

przez ziemiowit1978 07 sty 2009, 10:34
i tylko takie podejście się liczy!!! tego musimy sie trzymać jak kilka razy spróbuje i się nie uda jej z nami nic zrobic to w końcu da nam spokój; ja też miałem spokój przez prawie rok i nagle wróciła ale walczę terapia wczoraj i muszę dać radę podobnie jak Ty! czasami jest tak jak piszesz możemy przegrać bitwę ale wojny nigdy!!!
Offline
Posty
53
Dołączył(a)
17 sty 2007, 20:23

Re: Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

przez amalka 07 sty 2009, 14:23
:D
Offline
Posty
124
Dołączył(a)
26 gru 2008, 21:39
Lokalizacja
Gdańsk

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do