Zakaz poddawania się! :)

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

Re: Zakaz poddawania się! :)

Avatar użytkownika
przez soulfly89 21 lis 2010, 18:47
No dokładnie.

Poza tym skoro stoisz na tym starcie, nawet jeśli nie wierzysz, to znaczy, że masz tą odrobinę odwagi i nadziei żeby na tym starcie stać i jakieś minimalne perspektywy na to, że w końcu wystartujesz. Więc zbieraj siły do biegu :)

U mnie też nie za dobrze, bo ciemno i zimno się robi, ale u mnie zakaz poddawania się nadal aktualny i krok po kroku realizuję swój plan żeby było lepiej. W ogóle to że mam jakiś plan na najbliższe miesiące życie już mnie jakoś napawa optymizmem :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
775
Dołączył(a)
06 lut 2010, 02:23

Re: Zakaz poddawania się! :)

Avatar użytkownika
przez ashley 21 lis 2010, 21:25
W ogóle to że mam jakiś plan na najbliższe miesiące życie już mnie jakoś napawa optymizmem :)


Bardzo dobrze, niech ten optymizm i energia pcha Cię do przodu;) Powodzenia!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
786
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:04

Re: Zakaz poddawania się! :)

przez Magi43 29 lis 2010, 22:25
Poddajcie się bo z bordera się nie wyleczycie :why:
spętana i opętana
Offline
Posty
156
Dołączył(a)
18 lis 2010, 16:55

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Zakaz poddawania się! :)

przez ATakaJedna... 03 gru 2010, 17:44
Ja poproszę o lekarstwo na trzęsące i pocące się ręce oraz ból brzucha gdy tylko pomyślę o szkole :cry:
ATakaJedna...
Offline

Re: Zakaz poddawania się! :)

przez Matt FX 07 gru 2010, 06:48
Hej!

Nienawidzę swojego życia i nie chce mi się żyć, czuje pustkę, nie potrafię już się niczym cieszyć. Wszystko mnie denerwuje itd! Ale, ale... Od jutra (dziś już w sumie) zaczynam leczenie u nowego lekarza-terapeuty i mam nadzieję i WIELKĄ nadzieję że to właśnie on pomoże mi w walce z tym syfem. Wiem że dużo zależy ode mnie, ale nie mogę się poddać dlatego próbuję do jasnej cholery! :great: Ja od kilku dni jestem w czarnej d.... za przeproszeniem. Nic mi się nie chcę, najchętniej to bym nie patrzył na świat, nie jadł, leżał tylko w swoim pokoju i spał ale nie tędy droga - muszę to zmienić w końcu! Pokonać nerwicę-depresję, lęki, nabrać poczucia własnej wartości, sprzątnąć z przed nosa tą anhedonie, tą niechęć, wyplenić myśli samobójcze i zakończyć "stare" sprawy. NIE WOLNO SIĘ PODDAWAĆ! PAMIĘTAJCIE! ZAWSZE JEST JAKIEŚ WYJŚCIE! Ja sam chcę to zrobić żeby przerwać ten koszmar który trwa od lutego br. roku, bo to nie - życie to wegetacja! I PAMIĘTAJCIE LUDZIE nie uciekajcie w siebie! Rozmawiajcie o tym co was gnębi i trapi. Wiem że w wielu rodzinach jest ciężko i często domownicy albo osoby z którymi się spotykamy/chodzimy/kochamy tego nie rozumieją - ALE MÓWCIE O TYM! Jak będą mieli Was dosyć to już ich problem. Wiem bo u mnie też nie chcą już słuchać, uciekają jakby przed tym. Ucieczka jest czymś najgłupszym. Ja dużo rzeczy tłumię, emocji, i wiem że nie tędy droga, bo to siła która nas niszczy od środka a to My jesteśmy ważni. Tu chodzi o nasze życie! Sam potrafię iść do lasu, mówić do siebie i płakać - "nienawidzę cię nerwico, nienawidzę cię ty kur**, ty szmato, odejdź ode mnie, zostaw mnie!, spierda***!" I piszę to ja, który się czuje jakbym był na wpół-martwym zombie posuwającym się wśród ludzi.

Pozdrawiam wszystkich walczących z "gównami" co nas trapią/gnębią i zachęcam tych co już nie mają sił żeby próbowali!
Offline
Posty
434
Dołączył(a)
31 mar 2010, 18:34

Re: Zakaz poddawania się! :)

przez Marcinek231 07 gru 2010, 07:09
Matt ! Ani mi się waż tak mówić:)) wszystkim nam jest ciężko, ale przecież HEJ ! Nie jesteś Sam! :) uśmiechnij się ! Czasami w lustro popatrz i do góry głowa ! Wiadomo, sam muru nie przebijesz, ale przebić się musisz, a my tutaj wszyscy jesteśmy po to by sobię pomagać:) Rozmawiasz z nerwicą? Nie rób tego ! W ogóle uważam że powinieneś ją traktować po prostu jako specyficzny dar, dzięki któremu odczuwasz każdy ból, lęk, strach, każde uczucie dużo silniej niż inne pospolite osoby, a gdy już uporasz się z tym, a uporasz się na pewno, będziesz całkiem nowym człowiekiem, lepszym :) ehh problemy z brakiem pewności siebie...skąd ja to znam:) Mi na to bardzo pomógł Paul Mckenna i jego wykłady tj. "Zmień swoje życie w 7 dni" i "grunt to pewność siebie". To w postaci mp3 więc możesz wrzucić na telefon czy mp3, słuchaweczki, łóżeczko i relaks:) Autor wprowadza nas w stan pewnego transu, gdzie czujemy się odprężeni, manipuluje naszą podświadomością, wmawiając jej inne postrzeganie świata, a nasz zrelaksowany umysł przepuszcza przez świadomość same pozytywy :) Napisz na GG :) Polecam:) Przeczytaj też książkę "Potęga podświadomości". Zobaczysz że to pomaga :) ostatnie zdanie jest genialne^^ Ciężko komuś uświadomić co to nerwica, większość utożsamia ją z tym że mamy napady wściekłości i lepiej na nas uważać, a w rzeczywistości to jest całkiem co innego, dlatego ciężko rozmawiać o tym ze znajomymi. Ale my tutaj wiemy co to, i chcemy pomóc wszystkim Nerwuskom:) zbijam z Tobą pionę, głowa do góry :P przełam tą nie chęć, idź np. na dyskotekę i od razu zapomnisz o wszystkim :) Uwierz żę Ci się uda, bo wiara to klucz do sukcesu :) pozdrawiam :*
---nie ufam nikomu, kocham tylko tych co na to zasłużyli---
Offline
Posty
62
Dołączył(a)
06 gru 2010, 19:44
Lokalizacja
Radom

Re: Zakaz poddawania się! :)

przez buu 08 gru 2010, 19:37
się łamię powoli.. a tak dobrze już szło to nie poddawanie się :?
La inteligencia sin ambición es como un pájaro sin sus alas.
buu
Offline
Posty
624
Dołączył(a)
25 paź 2010, 11:16

Re: Zakaz poddawania się! :)

przez coma 22 gru 2010, 18:51
Ja znowu odzyskałam wiarę, że wyjdę z tego gówna. Ostatnio prawie się poddałam, ale dostałam przysłowiowego kopa w dupę. Na razie nie myślę o poddawaniu się. Musi się udać i koniec.
coma
Offline

Re: Zakaz poddawania się! :)

Avatar użytkownika
przez chory 22 gru 2010, 21:35
Główki do góry i nie poddawać mi się! http://www.youtube.com/watch?v=svqdE-afV2Q
powiedz TAK transplantologii, ja powiedziałem.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
583
Dołączył(a)
17 mar 2010, 01:51
Lokalizacja
Lublin

Re: Zakaz poddawania się! :)

Avatar użytkownika
przez _z_ 23 gru 2010, 11:16
chory napisał(a):Główki do góry i nie poddawać mi się! http://www.youtube.com/watch?v=svqdE-afV2Q



Oglądaliście kiedyś Boba Budowniczego...?

"Damy radę ? TAK DAMY RADĘ "
navigare necesse est, vivere non est necesse
Avatar użytkownika
_z_
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
14 wrz 2010, 00:22
Lokalizacja
4ściany

Re: Zakaz poddawania się! :)

przez ATakaJedna... 30 gru 2010, 14:53
_z_ Chyba tak :)
Koparka to mówiła chyba :)
ATakaJedna...
Offline

Re: Zakaz poddawania się! :)

Avatar użytkownika
przez soulfly89 16 sty 2011, 20:05
Taaak :mrgreen:
http://www.youtube.com/watch?v=5hpEduyMdo8

"Bob Budowniczy zawsze da radę"

A ja nie mam siły, nie mam motywacji, chociaż tak mało mi brakuje, jestem w połowie zaliczeń, wystarczy tylko się zmobilizować na jeden tydzień... Cholera! Jestem zła na siebie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
775
Dołączył(a)
06 lut 2010, 02:23

Re: Zakaz poddawania się! :)

Avatar użytkownika
przez anula12099 23 sty 2011, 14:29
a ja coś Wam powiem... wiem, że głównym powodem mojej nerwicy jest brak pracy, brak pieniędzy... tak popadłam w nic nie robienie,że ciężko zrobić cokolwiek... na zrobienie herbaty wynajęłabym kuriera... :why:
więc spójrzcie jakie to bez sensu.. pocieszam się że jak znajdę nową pracę to wszystko minie i będzie ok a z drugiej strony perspektywa pójścia do pracy mnie przeraża i chyba trochę przerasta... :?
więc ja tak wegetuję i czekam.. ale z nadzieją! :uklon:
nie chce mi sie...a zyje
Avatar użytkownika
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
22 sty 2011, 18:44

Re: Zakaz poddawania się! :)

Avatar użytkownika
przez soulfly89 26 sty 2011, 08:02
Mnie też często przeraża i przerasta coś co muszę robić. Wiem jak to jest. Najlepiej wyłączyć wtedy myślenie, przejść na autopilota i po prostu zacząć.

Rzuć się na głęboką wodę. Znajdź sobie jakiekolwiek zajęcie, na początek nie musi być to coś wielkiego, ale cokolwiek, żeby się rozkręcić, zacząć wychodzić z domu, powoli, zacząć się z ludźmi spotykać, pomalutku... :)

Chociaż wiem, że samo nastawienie ma wielkie znaczenie jak się szuka pracy. Jak chodziłam na rozmowy z miną pod tytułem "ja się boję i tak naprawdę się nie nadaję" to nikt mnie nie chciał przyjąć ;)

***
A tak od siebie napiszę, że chyba już nigdy nie będę wolna od tego ciążenia do dołu. Nie wiem czy to kwestia wspomnień, czy osobowości, ale moje życie to już chyba zawsze będzie zmaganie się ze sobą i walka o to żeby się nie poddać. Już nigdy nie będzie łatwo. Zawsze będę miała tą świadomość, że muszę uważać, żeby nie zacząć spadać w dół. W momencie kiedy powiem sobie, że nie mam siły, to będzie koniec, dlatego po prostu muszę ją mieć. Nie wiem czy taki stan można nazwać zdrowiem. W każdym razie, to dodaje życiu specyficznego uroku i wiem, że nie każdy będzie w stanie to zrozumieć... Ech.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
775
Dołączył(a)
06 lut 2010, 02:23

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do