Ile trzeba by usadzić nerwicowca...

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

Ile trzeba by usadzić nerwicowca...

Avatar użytkownika
przez Toshiro 24 paź 2006, 15:45
Zamieszczam tu ten wątek dla otuchy, bo myślę że to odpowiednie dla niego miejsce. W szafce odnalazłem zakurzony pakiecik pustych opakowań po lekach niechlujnie zawiązany gumką o którym już prawie zapomniałem. Może to głupie że trzymałem to wszystko, ale celem tego pakieciku miało być ciągłe przypominanie mi kim jestem i gdzie się kiedyś znalazłem przez swoją nadwrażliwość i życiowe błędy.

Aktualnie jestem zdrowy od 2 lat. Wszystkie poniższe leki poszły w odstawkę i nigdy do żadnego z nich nie wróciłem. Chcę przekazać tym postem dowód na to że nawet największy koszmar może się kiedyś skończyć. Wierzę że Wam również się uda! Dacie radę! Pozdrawiam ciepło.

Może to wyglądać nieprawdopodobnie, ale swojego czasu wszystkie te leki brałem jednocześnie w ciągu dnia (sorry za słabą jakość zdjęcia):
Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.
„Bardzo często ludzie nie zdają sobie sprawy z tego że największa katastrofa ich życia może być równocześnie najpotężniejszą łaską z możliwych.” Eckhart Tolle
Avatar użytkownika
Offline
Posty
317
Dołączył(a)
18 wrz 2006, 16:14
Lokalizacja
po drugiej stronie lustra

Avatar użytkownika
przez gusia 24 paź 2006, 16:15
Toshiro napisał(a):Chcę przekazać tym postem dowód na to że nawet największy koszmar może się kiedyś skończyć.

Chcę w to wierzyc..... :?
Dziękuje Toshiro i gratuluję wygranej.
Płyń mój bluesie,płyń...
Avatar użytkownika
Offline
niebieski kwiat i kolce
Posty
2236
Dołączył(a)
23 cze 2006, 18:41
Lokalizacja
Sosnowiec

przez nikla 24 paź 2006, 17:38
A ile czasu wymagalo twoje leczenie?
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
15 paź 2006, 16:51
Lokalizacja
z daleka

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Makcia 24 paź 2006, 18:31
Gratuluje Toshiro...Próbuje sama sobie pomóc..udało mi sie to zrobić kilkakrotnie jednak w "gorszych" chwilach mojego życia lęki wracają. Chciałabym wreszcie powiedzieć "Jestem zdrowa" ...wierze że wylecze sie z tego na zawsze. Ciesze sie że Tobie to sie udało. Pozdrawiam
Offline
Posty
286
Dołączył(a)
08 paź 2006, 12:36

przez shadow_no 24 paź 2006, 21:26
Toshiro, mimo tego, że niedawno dostałem 2x większą dawke leku niż dotychczas, ten obrazek zadziałał na mnie pozytywnie. Wiem, że ja kiedyś też nie będę potrzebował psychotropa. Wg. kilku osób już ich nie potrzebuje, jednak ja i mój psychiatra boimy się odstawić.

Gratuluje Ci z całego serca!
Zapraszam do sklepu z odzieżą damską i torebkami.
Offline
Założyciel / Administrator
Posty
4758
Dołączył(a)
13 lip 2005, 01:45
Lokalizacja
Częstochowa

Avatar użytkownika
przez pajak_leon 25 paź 2006, 19:06
Nie widzę seroxatu ;)
A nad tym wszystkim kto panuje?

Jak to kto??

Pająk Leon :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
172
Dołączył(a)
06 paź 2006, 21:39
Lokalizacja
zewsząd

Avatar użytkownika
przez Toshiro 25 paź 2006, 22:43
gusia napisał(a):Chcę w to wierzyć...
Dziękuje Toshiro i gratuluję wygranej.


Nie wierz w to, tylko uwierz w siebie i zrób to! Jestem pewien że sobie poradzisz. :smile:

nikla napisał(a):A ile czasu wymagalo twoje leczenie?


Około 3 lat. Jednak praca nad sobą jeszcze się nie zakonczyła, na szczęście teraz jest z górki.

Makcia napisał(a):Ciesze sie że Tobie to sie udało. Pozdrawiam


Pozdrawiam ciepło i dzieki ;)

shadow_no napisał(a):Toshiro, mimo tego, że niedawno dostałem 2x większą dawke leku niż dotychczas, ten obrazek zadziałał na mnie pozytywnie. Wiem, że ja kiedyś też nie będę potrzebował psychotropa. Wg. kilku osób już ich nie potrzebuje, jednak ja i mój psychiatra boimy się odstawić.

Gratuluje Ci z całego serca!


Dzięki Shad! 2x większa dawka to nie katastrofa. Ważne że czujesz gdzieś tam w głębi iż prędzej czy później resztę tabletek spłuczesz w klopie, uwierz mi - to cholernie dobre uczucie. Moim zdaniem leczysz się u mądrego psychiatry, a Wasza wspólna decyzja jest roztropna. Jeśli lek pomaga należy się go trzymać przez dłuższy okres tak by pracował na Twoją korzyść, by dał Ci spokojnie wytchnąć i leczyć rany. Wierzę w to że czujesz się dobrze. Traktuj to leczenie jak leczenie antybiotykiem, lepiej go przetrzymać i zwalczyć cholerstwo do końca. Na odstawienie z pewnością przyjdzie czas!!


pajak_leon napisał(a):Nie widzę seroxatu


I nie zobaczysz Pajączku :!: Buziaki ;)
„Bardzo często ludzie nie zdają sobie sprawy z tego że największa katastrofa ich życia może być równocześnie najpotężniejszą łaską z możliwych.” Eckhart Tolle
Avatar użytkownika
Offline
Posty
317
Dołączył(a)
18 wrz 2006, 16:14
Lokalizacja
po drugiej stronie lustra

przez Makcia 25 paź 2006, 22:53
Witaj Toshiro..mam chwilową załamke:(..czy wierzysz że uda mi sie pokonać to 'świństwo" własnymi siłami? Próbuje i wiesz co udaje mi sie...tak długo czasami mam spokój...ale potem znowu wraca...czemu tak jest?..czemu nie moge sie uwolnić..i zachłysnąć sie "wolnością"..tak mało potrzebuje do szczęścia..jak moge sobie pomóc?:(..nie chce lekarstw....chce uwierzyć w siebie...pomóż mi..
Offline
Posty
286
Dołączył(a)
08 paź 2006, 12:36

Avatar użytkownika
przez Toshiro 26 paź 2006, 11:04
Makcia napisał(a):Próbuje i wiesz co udaje mi sie...tak długo czasami mam spokój...ale potem znowu wraca...czemu tak jest?..


Również na to cierpiałem. Wydaje mi się że to jest kwestia czegoś co na własne potrzeby nazwałem bujaniem łódką. Nerwicowcy często szukają chwilowych nałogów, nowych cieplejszych relacji, łatwego oparcia, czy też nowych wrażeń bo dzięki nim popadają w euforie. Przez chwile wydaje im się że coś się udaje, jednak po pewnym czasie łódka wraca w drugą stronę i pojawia się jeszcze większa bezsilność i potężniejsze zniechęcenie niż było na początku.

Problemy siedzą w nas. Oczywiście zawsze można znaleźć coś co skutecznie nas od nich odciągnie, sprowadzi do chwili teraźniejszej i okresowo nam pomoże (znieczuli) a jednak nadal nie rozwiąże naszych kłopotów. W ten sposób tylko maskujemy swoje bolączki, nie leczymy ich. Prędzej czy później takie paliwo się skończy, a my pozostajemy z niczym – wtedy zwykle zauważamy że jesteśmy w tym samym punkcie i popadamy w marazm albo też znikamy z forum...

Czasem gdy bardziej doświadczeni użytkownicy (a z reguły są to Ci bliżsi wyleczenia) brzmią tu na forum pompatycznie (a na pewno tak jest) i nie bywają tak serdeczni jak inni użytkownicy, robią to głównie dlatego by nie dawać łatwego oparcia / ciepełka na którym można sobie wygodnie spędzić kilka miłych chwilek. Myślę że nie chcą zakładać „młodym” różowych okularów bo doskonale wiedzą że walka ze swoimi problemami nie jest ani przyjemna ani miła.


Makcia napisał(a):Witaj Toshiro..mam chwilową załamke:(..czy wierzysz że uda mi sie pokonać to 'świństwo" własnymi siłami?


Gdybym w to nie wierzył nie byłoby mnie tu na tym forum.

chce uwierzyć w siebie...pomóż mi..


Makciu proszę Cię nie opieraj Twojej recepty na szczęście na mnie, na God's Top 10, czy na kim kolwiek innym. Rozwiązanie nosisz tak naprawdę w sobie, owszem inni mogą Ci dawać wskazówki (w tym psycholog!) ale sama musisz do niego dotrzeć. Nie możesz jedynie słuchać o tym że będzie dobrze, musisz wiedzieć że tak będzie i uczynić by tak było...
„Bardzo często ludzie nie zdają sobie sprawy z tego że największa katastrofa ich życia może być równocześnie najpotężniejszą łaską z możliwych.” Eckhart Tolle
Avatar użytkownika
Offline
Posty
317
Dołączył(a)
18 wrz 2006, 16:14
Lokalizacja
po drugiej stronie lustra

przez Liz 26 paź 2006, 11:56
GRATULUJE!
Liz
Offline
Posty
60
Dołączył(a)
06 paź 2006, 15:48

przez snaefridur 26 paź 2006, 13:18
Respekt chłopie. ;) ;) ;)
snaefridur
Offline

przez Makcia 26 paź 2006, 17:23
Witaj Toshiro..dzięki wielkie za wyczerpującą odpowiedź. Jest sporo racji w tym co piszesz...nie porównuj jednak mojej 'prośby" o pomoc o osobiste zwrócenie sie do ciebie w tej kwestii. Napisałam tak pod wpływem chwili bez dostatecznego przemyślenia. Wiem oczywiście że "lekarstwo' leży we mnie musze tylko do tego dojśc jak je skutecznie wykorzystać :) Jeśli chodzi o wylecznie sie samemu miałam na myśli "bez tabletek". Rozmowa z God's Top przebiegała na zupełnie innej płaszczyźnie...:)..pozdrawiam serdecznie
Offline
Posty
286
Dołączył(a)
08 paź 2006, 12:36

przez Marha 26 paź 2006, 18:54
GRATULACJE ! Mnie również udało się wygrać z tą przebrzydłą i podstępną dolegliwoścą, tyle, że ja nigdy nie sięgnęłam po leki. Nie wiem czy to lepiej, czy gorzej, czy przez to dłurzej się leczyłam, czy nie wiem natomioast, że teraz jestem wolna od wszystkich lęków, które kiedyś tak często zakłócały mój spokój
Offline
Posty
98
Dołączył(a)
23 cze 2006, 16:37
Lokalizacja
Koszalin

Avatar użytkownika
przez Toshiro 27 paź 2006, 11:20
Makcia napisał(a):nie porównuj jednak mojej 'prośby" o pomoc o osobiste zwrócenie sie do ciebie w tej kwestii. Napisałam tak pod wpływem chwili bez dostatecznego przemyślenia.


Uff kamien z serca! Cieszę się że tak jest, bo gdyby było inaczej oznaczało by to że jest znacznie gorzej.. Po prostu obserwowałem jak rośniesz w siłę w innych postach, a tu nagle taka "załamka". Takie chwilowe załamki są na porządku dziennym i świetnie to rozumiem. Teraz widzę że jesteś mądra dziewczyna (kobieta ;) ) i polegasz przede wszystkim na sobie - przynajmniej mam taką nadzieję.

Aczkolwiek jeśli zaczynasz post od Witaj Toshiro, a kończysz '...pomóż mi' z racji ograniczeń w języku pisanym - człek może odebrać to dosłownie. Wybacz ;)

Makcia napisał(a):chodzi o wylecznie sie samemu miałam na myśli "bez tabletek".


Moim prywatnym zdaniem wyleczenie się samemu często jest bardzo ciężkie dokładnie z tych samych powodów z których samemu wpadło się w tarapaty... Jest tak ponieważ nerwice to właśnie brak dystansu, brak szerszej perspektywy. A bez tego trudno zmienić myślenie. Chyba że poprzez to Twoje samemu uważasz kombinację Ty + dobry psycholog – to rozumiem.

Co do terapii i tabletek. Mimo iż problemy psychiczne i ich pochodzenie pojmuje troszkę inaczej niż zachodnia psychologia, to i tak moim zdaniem same terapie są odpowiednie (przynajmniej dostosowane do realiów dzisiejszego świata). Poza tym jestem przekonany że tabletki nie są takie złe, często bywają nawet niezbędne... Spójrz ile prochów ja brałem na początku, gdyby nie to – naprawdę szczerze wątpię iż wybrnął bym z tego o własnych siłach.

Psychotropy sprowadzają Cię do Teraz, sprawiają że w znacznym stopniu przestajesz funkcjonować na zasadzie zachowań, lęków oraz emocji uwarunkowanych przeszłością. Zanika również widzenie w czarnych barwach swojej przyszłości. Twój umysł zostaje mocniej osadzony w Teraz, przez co przestajesz marnować tyle energii na zamartwianie się, negatywne samoosądzanie się i zbędne emocje. Powstaje przestrzeń którą możesz wykorzystać by się leczyć i rozwiązywać Twoje problemy*. Właśnie tej przestrzeni z całego serca Ci życzę Makciu :!:

*Czasem taką przestrzeń można wygospodarować samemu - ale wtedy potrzebne są bardzo mocne wstrząsy w naszym życiu.
„Bardzo często ludzie nie zdają sobie sprawy z tego że największa katastrofa ich życia może być równocześnie najpotężniejszą łaską z możliwych.” Eckhart Tolle
Avatar użytkownika
Offline
Posty
317
Dołączył(a)
18 wrz 2006, 16:14
Lokalizacja
po drugiej stronie lustra

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do