Zdystansowanie się do choroby

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Zdystansowanie się do choroby

przez samotny 22 mar 2007, 09:23
Jak wiecie z chorobą zmagam się już od 4 lat. Ostatnio odstawiłem fevarin i przerzuciłem sie na leki ziołowe do tego magnes 2 razy dziennie. I narazie myśli się wyciszyły. A najbardziej powątpiewanie, miałem takie akcje że jak szedłem do sklepu to po powrocie do domu analizowałem po kolei krok po kroku co robiłem i czy nikomu nie zrobiłem krzywdy albo czy się nie wygłupiłem ect. - to mi już znikło. Jeżeli chodzi o same natrętne myślenie odnośnie noży i innych takich, to przewijają mi się przez głowe ale staram się choćby byly nie wiadomo jak brutalne albo miały treści erotyczne, nie zwracać uwagi. Bo jak się uwierzy w te myśli które naprawdę nie istnieją to się człowiek bardziej nakręca a wtedy to kaplica i choroba wygrywa. Zauważyłem że nawet jak natrętnych myśli nie ma to rozum się jakby przyzwyczaja do nich że ich nie ma i wtedy sam zaczyna wymyślać coś co uprzyksza nam życie.
Słyszałem że przy nn 100% naszych bzdurnych myśli nie ma szans na realizacje i że nasze myśli odzwierciedlają nasze lęki i to czegobyśmy nigdy w życiu nie zrobili...nie wiem czy to prawda ale z tym że nie mają szans na realizacje to raczej tak.
Offline
Posty
93
Dołączył(a)
18 maja 2006, 16:18
Lokalizacja
Opole

Avatar użytkownika
przez Róża 22 mar 2007, 09:58
Świetnie Samotny,że doszedłeś do takich wniosków.Ja jeszcze tak myslę,że te nasze myśli to próba wyładowania skrywanych emocji.Ale-trzeba je olewać,odganiać i nie analizować.W końcu przechodzi,tak jak piszesz.Ja mam jeszcze problemy z natręctwami czynnościowymi,ale traktuje je jako takie śmieszne dziwactwo i nie nadaję im zbytniej wagi.Są to są,w końcu znikną.
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

Moja Historia nerwicy .. teraz i kiedyś

przez Pietrass 01 kwi 2007, 22:34
Opowiem tutaj o swojej nerwicy natręctw
Mianowiscie dzisiaj sie dowiedziałem ze istnieje coś takiego jak nerwica natręctw. Myślałem ze ja jestem tylko taką osobą co takie żeczy przeżywa...
Moja Nerwica zaczoła się kilka lat temu w żeczywistości nawet nie pamiętam kiedy. Maiłem moze 10 lat.
Natręctwa zaczynały się zwylke wieczorem kiedy kładłem się spac. Musiałem dotykać po kilka razy tych zasmych przedmiotów. Dokładnie na początku była to liczba 3 co z czasem zamieniło się na liczbę 2.. ;] mozna sobie wyobrazic. Dotykałem tak tych przedmiotów w obawie że nie usne i natręctwa będą powracac. I tak miałem przez jakiś okres czasu. Kilka tygodni.. hmm dokładnie tego nie pamiętam.
Lecz natręctwa cały czas nie dawały mi spokoju.. Zwierzyłem się wtedy matce. Poradziła mi żebym tego nie brał do siebie i że to nie ma żadnego sensu. Posłuchałem jej i tak uczyniłem . Z dnia na dzien natręctwa mijały aż wkońcu zgineły. Zapomniałem o tym na dłuugi okres czasu. Natręctwa wogóle się nie pojawiały. Aż do teraz...
Niewiem czy to od palenia marichuany ale Miałem potęznego Bad Tripa (zła podróź) I był własnie w tym motyw z okenm.. Złapałem doła po tym na jakiś czas. Myślałem ze to po tym tak mam lecz to mija max po 2 dniach. I pojawiła mi się nerwica z oknem. Boje się że skocze z niego. Lecz w żeczywistości wiem że nigdy tego nie zrobie bo to jest głupota i w niczym by to mi nie pomogło a nawet zabiło. Nie mam zamiaru z tego zrobic i będe walczył z tym bo teraz jak wiem jest to nerwica natręcwt a nie cos niemożliwego.
Po tym co dzisiaj przeczytałm na forum dowiedziałem się wiele żeczy. Lecz wiem żeby aby zwycięzyc z tą nerwicą trzeba ją poprostu OLAĆ!. Wiem że niemyślenie o tym pomaga ale nie dokońca.
Stawianie sobie argumentów też nie pomaga do końca
Myślenie o tym i poddawanie sie temu czemuś jest złe i w niczym nie pomaga, tylko pogarsza jeszcze bardziej sytuacje.
Wiem że z tym się stroche trzeba pomęczyć lecz nie ma żeczy niemożłiwych do zrobienia i zawsze się to uleczy !
OLEJ swoją nerwice, nie daj się zawładnąć nią, jej pokusom...
Ostatnio edytowano 02 kwi 2007, 15:34 przez Pietrass, łącznie edytowano 1 raz
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
01 kwi 2007, 22:04

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez GRACJA 01 kwi 2007, 23:16
Witaj Pietrass
"Budząc się rano, pomyśl jaki to wspaniały skarb żyć, oddychać i móc się radować."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
462
Dołączył(a)
03 mar 2007, 04:21

Avatar użytkownika
przez morrena 02 kwi 2007, 18:50
Podpisuje sie pod tym, najlepszym albo i jedynym sposobem walki z nn jest "niezwracanie" uwagi na mysli klebiace sie w glowie... Wiem,bo juz raz mi sie to udalo ;] I teraz tez sie nie poddam :) Dlatego Kochani:
OLEWKA :)
Żadnego mądrego cytatu nie będzie. O. Bo nie.
....................................................................
Avatar użytkownika
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
10 sty 2007, 20:18
Lokalizacja
Poznań

przez Pietrass 02 kwi 2007, 22:47
No wlasnie, teraz i tak sie z ztym zmagam. ALe olewam to, staram sie z calych sił nie myslec o tym i cieszyc sie zyciem. Poprostu życ jak dawniej OLAC swoje nienormalne myśli.
Z czasem jest coraz to lepiej.. aż w końcu zniknie ;]
Wiesz że masz nerwice .. Co by było jakbys tego nie wiedział ? Wiesz ze to masz i starasz sie nie miec tego.. Wmów sobie natręctwo że nie masz nerwicy.. :)
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
01 kwi 2007, 22:04

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości

Przeskocz do