Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
samotny

Zdystansowanie się do choroby

Rekomendowane odpowiedzi

Jak wiecie z chorobą zmagam się już od 4 lat. Ostatnio odstawiłem fevarin i przerzuciłem sie na leki ziołowe do tego magnes 2 razy dziennie. I narazie myśli się wyciszyły. A najbardziej powątpiewanie, miałem takie akcje że jak szedłem do sklepu to po powrocie do domu analizowałem po kolei krok po kroku co robiłem i czy nikomu nie zrobiłem krzywdy albo czy się nie wygłupiłem ect. - to mi już znikło. Jeżeli chodzi o same natrętne myślenie odnośnie noży i innych takich, to przewijają mi się przez głowe ale staram się choćby byly nie wiadomo jak brutalne albo miały treści erotyczne, nie zwracać uwagi. Bo jak się uwierzy w te myśli które naprawdę nie istnieją to się człowiek bardziej nakręca a wtedy to kaplica i choroba wygrywa. Zauważyłem że nawet jak natrętnych myśli nie ma to rozum się jakby przyzwyczaja do nich że ich nie ma i wtedy sam zaczyna wymyślać coś co uprzyksza nam życie.

Słyszałem że przy nn 100% naszych bzdurnych myśli nie ma szans na realizacje i że nasze myśli odzwierciedlają nasze lęki i to czegobyśmy nigdy w życiu nie zrobili...nie wiem czy to prawda ale z tym że nie mają szans na realizacje to raczej tak.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Świetnie Samotny,że doszedłeś do takich wniosków.Ja jeszcze tak myslę,że te nasze myśli to próba wyładowania skrywanych emocji.Ale-trzeba je olewać,odganiać i nie analizować.W końcu przechodzi,tak jak piszesz.Ja mam jeszcze problemy z natręctwami czynnościowymi,ale traktuje je jako takie śmieszne dziwactwo i nie nadaję im zbytniej wagi.Są to są,w końcu znikną.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Opowiem tutaj o swojej nerwicy natręctw

Mianowiscie dzisiaj sie dowiedziałem ze istnieje coś takiego jak nerwica natręctw. Myślałem ze ja jestem tylko taką osobą co takie żeczy przeżywa...

Moja Nerwica zaczoła się kilka lat temu w żeczywistości nawet nie pamiętam kiedy. Maiłem moze 10 lat.

Natręctwa zaczynały się zwylke wieczorem kiedy kładłem się spac. Musiałem dotykać po kilka razy tych zasmych przedmiotów. Dokładnie na początku była to liczba 3 co z czasem zamieniło się na liczbę 2.. ;] mozna sobie wyobrazic. Dotykałem tak tych przedmiotów w obawie że nie usne i natręctwa będą powracac. I tak miałem przez jakiś okres czasu. Kilka tygodni.. hmm dokładnie tego nie pamiętam.

Lecz natręctwa cały czas nie dawały mi spokoju.. Zwierzyłem się wtedy matce. Poradziła mi żebym tego nie brał do siebie i że to nie ma żadnego sensu. Posłuchałem jej i tak uczyniłem . Z dnia na dzien natręctwa mijały aż wkońcu zgineły. Zapomniałem o tym na dłuugi okres czasu. Natręctwa wogóle się nie pojawiały. Aż do teraz...

Niewiem czy to od palenia marichuany ale Miałem potęznego Bad Tripa (zła podróź) I był własnie w tym motyw z okenm.. Złapałem doła po tym na jakiś czas. Myślałem ze to po tym tak mam lecz to mija max po 2 dniach. I pojawiła mi się nerwica z oknem. Boje się że skocze z niego. Lecz w żeczywistości wiem że nigdy tego nie zrobie bo to jest głupota i w niczym by to mi nie pomogło a nawet zabiło. Nie mam zamiaru z tego zrobic i będe walczył z tym bo teraz jak wiem jest to nerwica natręcwt a nie cos niemożliwego.

Po tym co dzisiaj przeczytałm na forum dowiedziałem się wiele żeczy. Lecz wiem żeby aby zwycięzyc z tą nerwicą trzeba ją poprostu OLAĆ!. Wiem że niemyślenie o tym pomaga ale nie dokońca.

Stawianie sobie argumentów też nie pomaga do końca

Myślenie o tym i poddawanie sie temu czemuś jest złe i w niczym nie pomaga, tylko pogarsza jeszcze bardziej sytuacje.

Wiem że z tym się stroche trzeba pomęczyć lecz nie ma żeczy niemożłiwych do zrobienia i zawsze się to uleczy !

OLEJ swoją nerwice, nie daj się zawładnąć nią, jej pokusom...

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Podpisuje sie pod tym, najlepszym albo i jedynym sposobem walki z nn jest "niezwracanie" uwagi na mysli klebiace sie w glowie... Wiem,bo juz raz mi sie to udalo ;] I teraz tez sie nie poddam :) Dlatego Kochani:

OLEWKA :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No wlasnie, teraz i tak sie z ztym zmagam. ALe olewam to, staram sie z calych sił nie myslec o tym i cieszyc sie zyciem. Poprostu życ jak dawniej OLAC swoje nienormalne myśli.

Z czasem jest coraz to lepiej.. aż w końcu zniknie ;]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×