Mania na temat Boga

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

przez mariusz123567 25 mar 2008, 01:15
mania na temat Boga, przerabialem ten temat. NIe bylo tak zle, patrzac z dzisiejszego punktu widzenia :)

Musisz duzo czytac, i rozmawiacn ajlepiej o tym ,az wkoncu dojdziesz sam do wlasnych wnioskow...:)


ps. tylko rozmawiajz kims cierpliwym, ja swoichh znajomych zameczylem tymi tematami =)

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 11:10 pm ]
heh, a zauwazyliscie przy nerwicy takie cos jak nadpobudliwosc ?:> ja zauwazylem ze jak sie nie ruszam i nie robie niczego to jest gorzej ;D
Offline
Posty
144
Dołączył(a)
09 mar 2008, 17:00

Avatar użytkownika
przez Edhel 29 mar 2008, 14:06
Hej! nerwosol24 ! myślę że powinieneś udać sie do specjalisty naprawdę. Chyba że chciałbyś porozmawiać z ks ale myśle ze madry spowiednik ( a tacy są) z pewnoscia odesłałby Cię do lekarza . Ja mam znów tak , że... często myśle o Bogu... raz , że Go nie ma raz ze jest... tez mi sie zdarzylo bluznic... a czasem mylse ze On mi nie jest potrzebny i wogole ze nie musze isc do zadnego Boga i zbawienia tez nie potrzebuje... i nie wiem co z tym zrobic masakra :oops: Sadze ze naprawde mam cos z glową :cry:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
20 sty 2007, 14:39
Lokalizacja
okolice krakowa

przez mariusz123567 29 mar 2008, 21:14
Czy wy na prawde musicie ze wszystkim do lekarzy latac ? Po prostu musisz sam sobie wysunać teorię na temat życia, Boga.... Taka teoria, która zadowoli tą mysl, ze Bog istnieje. Ja taka mam. TO wszystko minie....
Offline
Posty
144
Dołączył(a)
09 mar 2008, 17:00

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez leilaaa 09 kwi 2008, 22:59
nerwosol24 wysłałam Ci pw, więc jeśli się tu pojawisz to odczytaj. pozdrawiam
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
09 kwi 2008, 21:46

przez fisiel 11 kwi 2008, 16:12
Czegoś tu nie rozumiem. Nerwosol, mówisz że byłeś fantastycznym człowiekiem, wierzącym (z tego co rozumiem, wierzący nadal jesteś, czyli żyłeś prawdopodobnie w taki sposób aby nie popełniać nieodpowiednich rzeczy, czyli grzechów) itd. Więc skąd te myśli że jesteś nie dobry, że jesteś synem szatana (wzmianka w pierwszym poście)?
Poza tym przecież wiara uczy że Bóg jest miłosierny, prawda? a skoro Ty żyjesz tak jak nakazuje wiara (bo podejrzewam że tak jest skoro jesteś tak mocno wierzący) to czego masz się bać?
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
09 kwi 2008, 12:09

...

przez nerwosol24 12 kwi 2008, 15:34
leilaaa napisał(a):nerwosol24 wysłałam Ci pw, więc jeśli się tu pojawisz to odczytaj. pozdrawiam
witam nic nie dostałem! jeżeli chcesz mi coś ciekawego przekazac to czekam cierpliwie na wiadomośc!!! ech sam już nie wiem co o tym myślec :/ pozdrawiam, to jest chore
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
05 paź 2006, 12:17

przez leilaaa 13 kwi 2008, 22:49
nerwosol24, wyslalam ci pw jeszcze raz, jesli tym razem nie dostales to daj mi na siebie namiary na forum jesli mozesz. czekam i pozdrawiam
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
09 kwi 2008, 21:46

Mania na temat Boga

przez marishka 15 cze 2011, 13:46
Witam.
mam ogromny problem,ktory nie daje mi zyc, doslownie czuje, ze musze umrzec.
Cala moja choroba zaczęla sie trzy lata temu i byla nastpestwem bardzo bolesnej wieloletniej choroby fizycznej.
W ogolnym skrocie zeby Was nie zadreczac szczegolami- moja nn ujawnia sie pod postacia przekonanie ze NIE MOGE ZYC - nie ze nie chce tylko wlasnie ze nie moge, z tego wzgledu, ze jestem zla osoba w niewlasciwym ciele. i tak bylam juz transseksualista, potem zwierzeciem (!) w ciele czlowieka, a teraz przyszła najgorsza, najtragiczniejsza schiza mojego życia- a mianowicie i prosze Was o nie oburzanie sie bo wiem jak to zabrzmi - ze jestem Bogiem :bezradny: - no po prostu tragedia. jestem zalamana. o skoro nim jestem - to nie moge zyc, bo jestem bytem bezosobowym, do tego jestem płci zenskiej, a to juz calosciowo sie wyklucza - Bog kobieta w ciele materialnym. jakkolwiek to brzmi powoduje u mnie to straszne, niewyobrazalne cierpienie, czuje ze musze sie zabic aby byc tym niematerilanym bytem. pomozcie prosze.
dodam, ze od 2 lat biore SSri i nie ma poprawy, jedynie sen mi powrocil
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
01 cze 2010, 22:41

Mania na temat Boga

przez refren 16 cze 2011, 21:09
nerwosol:
co się ze mną stało na litość boską?

Przejrzałam pobieżnie Twoje posty (jestem w teraz w pracy, hi hi) i jak dla mnie, to masz zaburzenia osobowości, to się leczy terapią (długą) i wspomaga lekami. Moje problemy psychiczne też się zaczęły od mocnych jazd na tle religijnym i też moje życie zmieniło się całkowicie. Każdy dzień był coraz większą udręką. Ale żaden kryzys nie trwa wiecznie, przyjdzie moment, w którym wybijesz się z tego dołka. Nie przejmuj się na razie diagnozami, jak psychiatra po jednej wizycie może stwierdzić jaki masz typ osobowości? A w ogóle takie zaburzenia wyglądają skomplikowanie, diagnozy się zmieniają, objawy są czasem takie, że chodzi się po ścianach... ale da się z tego wyjść, tylko trzeba systematycznej i długiej pracy. I nie można siebie skreślać, to co masz w głowie kiedyś się poukłada, tylko potrzebna do tego pomoc. Psychologa, rodziny, znajomych i Twoja własna.
refren
Offline

Mania na temat Boga

Avatar użytkownika
przez kop 16 cze 2011, 23:27
1. Do wszystkich ateistów: Bóg na prawdę istnieje, nawet jeśli w Niego nie wierzycie;)
dla zainteresowanych:
I. Cuda-poczytajcie, poszukajcie
II. Opętania i wyzwolenie z opętań-też poszukajcie
III. Nie może istnieć coś bez przyczyny, wszystko ma swój początek, itd. itp.

2. Nie zamierzam wywoływać w tym dziale wojny religijnej(po prostu stwierdzam fakt:)), ani ewangelizować na siłe:P.
Chcę jedynie podzielić się moimi spostrzeżeniami dotyczącymi nn na tle religijnym

3. Sam fakt, że ma się nn powoduje, że myśli i niektóre zachowania nie są grzechem(jeśli ich nie chcemy).
Osoba religijna patrzy na świat inaczej niż niewierząca. Mając nn na tle religijnym warto znaleźć dobrego specjalistę, który jest jednocześnie osobą wierzącą.
Należy też porozmawiać z księdzem(takim, który zrozumie).
Tematy religijne są dość delikatne, ale można spróbować dyskutować z innymi wierzącymi, żeby łatwiej ukształtować swój światopogląd

Organizm broniąc się przed czymś wywołuje natrętne myśli, które mają skupić na sobie uwagę. Tematy religijne są do tego celu najlepsze więc poza zdrowiem to ich dotyczą natrętne myśli.
Skoro jest to reakcja naszego organizmu to w tym przypadku nie należy mylić tego z natchnieniem Ducha Świętego , czy wręcz przeciwnie z podpowiedziami szatana.

Pan Bóg nikogo nie potępia, Jezus jest przy człowieku do ostatniej chwili jego życia, zawsze gotowy przyjąć skruchę i żal za popełnione grzechy...


Proszę przeciwników religii o nie komentowanie(negowanie, mówienie o nieistnieniu Boga) ostatniego zdania, ponieważ jest ono skierowane dla osób wierzących przeżywających problem nn typu "jestem grzesznikiem i nie trafię do Nieba".



To tyle, dziękuję:)

Jeśli kogoś uraziłem, to przepraszam.
Avatar użytkownika
kop
Offline
Posty
114
Dołączył(a)
30 sie 2010, 21:41

Mania na temat Boga

przez refren 17 cze 2011, 00:26
Było takie pytanie: po czym odróżnić "prawdziwe" sumienie od nerwicy. Myślę, że po tym, że właśnie p. sumienie nie jest nerwicą. Ma służyć do poprawy naszego życia, a nerwica służy do jego pogorszenia.
Jeżeli wyrzuty sumienia nie prowadzą do zrozumienia błędu i poprawy, są bez sensu. Więc jak już rozumiemy błąd , to też są bez sensu, czy jak już się wyspowiadaliśmy i postanowiliśmy poprawę. Tak samo, gdy nie zamierzamy nic zmieniać w swoim życiu.
Logicznie patrząc, łatwiej rozpoznać nerwicę i wykluczyć sumienie :)
refren
Offline

Mania na temat Boga

przez lobek 17 cze 2011, 17:56
refren napisał(a):nerwosol:
co się ze mną stało na litość boską?

Przejrzałam pobieżnie Twoje posty (jestem w teraz w pracy, hi hi) i jak dla mnie, to masz zaburzenia osobowości, to się leczy terapią (długą) i wspomaga lekami. Moje problemy psychiczne też się zaczęły od mocnych jazd na tle religijnym i też moje życie zmieniło się całkowicie. Każdy dzień był coraz większą udręką. Ale żaden kryzys nie trwa wiecznie, przyjdzie moment, w którym wybijesz się z tego dołka. Nie przejmuj się na razie diagnozami, jak psychiatra po jednej wizycie może stwierdzić jaki masz typ osobowości? A w ogóle takie zaburzenia wyglądają skomplikowanie, diagnozy się zmieniają, objawy są czasem takie, że chodzi się po ścianach... ale da się z tego wyjść, tylko trzeba systematycznej i długiej pracy. I nie można siebie skreślać, to co masz w głowie kiedyś się poukłada, tylko potrzebna do tego pomoc. Psychologa, rodziny, znajomych i Twoja własna.


Czytam i oczom nie wierzę... Podważasz zdanie psychiatry, który swoją diagnozę może poprzeć wiedzą uzyskaną latami doświadczenia i uzyskanym wykształceniem, stwierdzając, że nie ma on prawa podać wstępnej diagnozy nawet po jednej wizycie, a jednocześnie sam nie mając żadnych kompetencji (!) i nie widząc człowieka na oczy mówisz mu, że ma zaburzenia osobowości?! Pomimo, że najprawdopodobniej, poza wyrywkowymi informacjami z internetu nie masz o tym zielonego pojęcia? Takim gadaniem mącisz jednynie ludziom w głowach, skądinąd i tak już znerwicowanym, zagubionym i nadwrażliwym.
Moim zdaniem, to zupełny brak wyczucia i odpowiedzialności za wypowiadane słowa.
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
22 maja 2011, 01:09

Mania na temat Boga

przez refren 17 cze 2011, 18:23
Osobowość schizoidalna również należy do zaburzeń osobowości, więc właściwie nic nie podważam. Mówię tylko o tym, że ważniejsze niż analizowanie swojej diagnozy jest rozwiązywanie problemu. Moja diagnoza zmieniała się wiele razy i kontrowersje wokół niej były dla mnie źródłem wielu zupełnie niepotrzebnych lęków. Poza tym namawiam jak najbardziej do leczenia się u specjalistów i podjęcia terapii, a to również prowadzi do lepszego zdiagnozowania, ale przede wszystkim lepszego życia.

-- 17 cze 2011, 18:48 --

.jestem wyjałowiony z wszelkich uczuć do osób, które powinienem kochać :( ja taki nie byłem!!!!!!!


U mnie cierpienie i obsesyjne myśli też tak działały. Wydaje mi się, że silna udręka prowadzi do koncentracji na niej i ciężko znaleźć miejsce na dobre uczucia. One potrzebują oddechu, a Ty jesteś przytłoczony przez zadręczanie się. Nie ma sensu się obwiniać, w lepszym stanie pewnie znowu zaczniesz szukać kontaktu z innymi ludźmi, cieszyć się tym, wróci empatia, bliskość. Co nie znaczy, że teraz tego nie potrzebujesz, tylko kontakt z innymi jest trudniejszy, ale chyba warto i tak.
refren
Offline

Mania na temat Boga

Avatar użytkownika
przez Lord Kapucyn 17 cze 2011, 18:59
W tytule wątku jest błąd. To nie jest mania. Epizod maniakalny jest w chorobie afektywnej dwubiegunowej i może się zdarzyć okazjonalnie w innych jednostkach klinicznych albo autonomicznie. W zaburzeniu obsesyjno-kompulsyjnym (nerwica natręctw już wyszła z nazewnictwa) takie niechciane myśli określa się mianem obsesji. Natomiast to co przedstawiła marishka bardziej można podciągnąć pod fałszywe sądy i przekonania na temat własnej osoby.

kop, A ja proszę wierzących o przeniesienie się z tymi dywagacjami na portal katolik.pl. Niby twierdzisz, że nie chcesz ewangelizować, ale to właśnie tutaj robisz. Może porozmawiajmy o merytorycznym podłożu zaburzenia obsesyjno-kompulsyjnego czyli nieprawidłowościach w funkcjonowaniu płata czołowego, obniżonej aktywności układu dopaminergicznego i zaburzonych mechanizmach obronnych, a nie siwym dziadku na chmurce, rogatykm diabełku, krasnoludkach, wróżce zębuszce i niewidzialnym różowym jednorożcu? Niejeden internista ma nikłą wiedzę o tym zaburzeniu, więc wątpię, żeby jakiekolwiek kapłan w naszym kraju potrafił wydukać coś sensownego na ten temat. O ile oni w ogóle wysuwają jakieś sensowne tezy.

-- 17 cze 2011, 19:10 --

Ważnym czynnikiem w patogenzie obsesji o charakterze religijnym jest agresywna indoktrynacja dziecka w dzieciństwie i silny wpływ ze strony wspólnoty religijnej w środowisku. I tak. Mam kompetencje, żeby się wypowiadać w tym temacie. Czyż to nie zastanawiające, że natręctw i omamów o charakterze religijnym, w których dominują postacie i symbolika z katolickiej ewangelii, doświadczają tylko osoby żyjące w krajach, w których rzymski katolicyzm jest dominującą religią (np. Polska - 90%). Dziwne, że nie odnotowano żadnego przypadku, aby hindus żyjący w Azji miał natręctwa albo omamy dotyczące Matki Boskiej, ewangelistów, świętych. Czemu? Bo natręctwa i omamy korzystają z "pożywki" jaką są informacje otrzymane z zewnątrz i zapisane w mózgu. Ktoś mieszkający całe życie w lesie i nie mający styczności z cywilizacją nie może doświadczyć halucynacji o samochodach, bo zwyczajnie nigdy ich nie widział, ani o nich nie słyszał.
There is one wonder drug, but in three substances.
In the name of the stimulating N-(4-Bromophenyl)adamantan-2-amine,
and of the empathogenic (±)-4-Amino-3-phenyl-butyric acid,
and of the nootropic Ethyl 1-(phenylacetyl)-L-prolylglycinate.

"Jeżeli przysłucham się uważniej, słyszę jak moje geny łkają".
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14243
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do